19.06.2014

ROZDZIAŁ PIERWSZY





DWA MIESIĄCE WCZEŚNIEJ

Siedziałam przy kuchennym stole grzebiąc ze znudzeniem w misce z płatkami, gdy usłyszałam głos biegającej w te i z powrotem mamy.
- Jane, pośpiesz się, nie mamy czasu! – powiedziała wychylając się przez framugę drzwi, zakładając kolczyki.
- Już kończę – mruknęłam.
- Nie zapomnij odebrać Jazmyn i Jaxona z przedszkola. Obiad jest do odgrzania w lodówce. My będziemy koło piętnastej. Dobrze? – powiedziała mama wychodząc z kuchni.
Nic nie odpowiedziałam, wzruszyłam tylko obojętnie ramionami.
- Dobrze?! – krzyknęła chcąc usłyszeć potwierdzenie.
- Czemu ja mam to wszystko robić? – zapytałam ze złością. – Nie chce mi się iść po te dzieci do przedszkola.
- To nie są te dzieci. To jest twoje rodzeństwo – powiedziała mama ze złością ponownie zaglądając do kuchni. – Dobrze wiesz, że dziś jedziemy po Justina na lotnisko. Jak wrócimy, ma być zrobiony i podany obiad.
- Po co on w ogóle wraca? Mógłby zostać na stałe w tej Norwegii – powiedziałam wylewając resztkę mleka do kranu.
- Jane! To jest twój brat! – krzyknęła mama. – Nie zachowuj się tak.
No pewnie. Ja, jako ta najgorsza z dzieci moich rodziców, zawsze miałam przerąbane. Justin, najstarszy, jako pierworodny, jest synkiem mamusi. Jazmyn córeczką tatusia, Jaxona, najmłodszego wszyscy uwielbiają. Tylko ja czuję się w tej rodzinie jako niepotrzebny podrzutek. Nienawidzę, szczerze nienawidzę tych biegających, hałasujących dzieciaków. Justina też nie cierpię. Miałam trochę spokoju przez te dwa lata, kiedy wyjechał na stypendium do Norwegii. Znalazł tam pracę i studiował  w jakiejś renomowanej szkole muzycznej. W sumie nie wiem dokładnie co, bo się tym nie interesowałam. Cieszyłam się tylko z tego, że go tu nie ma. Jest ode mnie o trzy lata starszy, wyjechał kiedy miał osiemnaście lat i tylko raz był z wizytą w domu.
Moi rodzice już od miesiąca szaleją, przygotowując się na powitanie ich najukochańszego synka, a ja od miesiąca nie mogę wytrzymać w tym domu. Biegają, sprzątają, karzą mi sprzątać, a ja, szczerze mam to gdzieś. Nie chcę go tu.
- Jane, mam nadzieję, że nie wywiniesz nam znowu jakiegoś numeru – postraszyła mnie mama na odchodnym. – Pamiętaj, masz tylko odebrać maluchy i zrobić obiad.
- Dobrze, dobrze – mruknęłam lekceważącą.
Mama wyszła, zostawiając mnie samą w domu. Chyba ostatni raz słyszę tu taką ciszę. Nikt nie biega, nie marudzi, nie krzyczy, dzieciaki od godziny są w przedszkolu, tata i mama w pracy, a ja za chwilę wychodzę do szkoły.


- Będziemy jechać autobusem Jaxon – powiedziała rozemocjonowana Jazmyn.
Dzieciaki strasznie się cieszyły z tego powodu, że będą korzystać z komunikacji publicznej. Mama i tata mieli samochody i zwykle odwozili ich do przedszkola. Tylko ja, czarna owca rodziny, musiałam dojeżdżać do szkoły autobusami. A dzieci, jak to dzieci, gdy dzieje się coś nowego, nie ważne co, one i tak się cieszą.
- Nigdy nie jechałem autobusem – mruknął chłopiec trzymając mnie za rękę.
- Jechałeś Jaxon, nie kłam – powiedziałam zgryźliwym tonem. Wyglądałam jak ich matka. Jazmyn trzymała moją prawą dłoń, Jaxon lewą, a ja szłam pośrodku słuchając ich głupkowatej rozmowy – Musimy iść po bilety.
- Po co bilety? – zapytała Jazmyn.
- Po to, żebyście mogli wsiąść do autobusu – odpowiedziałam znużona.
- A do auta nie potrzebujemy biletów? – zapytał Jaxon.
- Nie. I przestańcie zadawać głupie pytania – odpowiedziałam. Ledwo co wyszliśmy z budynku przedszkola, dzieci zaczęły mnie drażnić.
Kupiłam bilety i musieliśmy poczekać pięć minut na nasz autobus. Gdy już jechaliśmy, dzieciaki zaczęły robić do siebie głupie miny, śmiać się, pokazywać coś za oknem, a ja starałam się udawać, że ich nie znam. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie dam się wkręcić w odbieranie ich z przedszkola.
Gdy dotarliśmy do domu Jazmyn i Jaxon zaczęli mnie męczyć, żebym dała im batoniki. Jak po raz dziesiąty powtórzyły prośbę, a raczej żądanie, swoimi piskliwymi głosikami, nie wytrzymałam i uległam, mówiąc, żeby poszły do swojego pokoju i się pobawiły, bo ja muszę zrobić obiad.
Czułam się jak kura domowa gotując makaron, podgrzewając sos, nakrywając do stołu, a w między czasie zaglądając do pokoju dzieciaków sprawdzając czy wszystko jest w porządku. Na szczęście nie trwało to długo, aż w końcu usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
- Justin! – krzyczały dzieci wbiegając do przedpokoju. Wyszłam za nimi i aż zaniemówiłam z wrażenia.
Pierwsza weszła mama, później tata, a na samym końcu wszedł chłopak, którego prawie nie poznałam.
Pamiętałam Justina jako chudego nastolatka, który cały czas się wygłupiał i robił sobie żarty, a ten chłopak który stał przede mną, nie dość, że był wysoki, podrósł kilkanaście centymetrów przez ten czas, to dodatkowo przez koszulkę widać było jego zarysowaną klatkę piersiową. Twarz też mu się zmieniła. Teraz jego rysy było ostrzejsze, szczękę miał mocniej zarysowaną, a włosy krótsze od tych, które miał dwa lata temu.
Justin stał tak samo zaszokowany jak ja. Jedyne co zdołaliśmy do siebie wymruczeć było krótkie „hej”, zanim dzieciaki rzuciły się mu na szyję.
Zastanawiałam się tylko dlaczego w taki sposób popatrzyłam na Justina. Przecież jest moim starszym bratem, z którym kiedyś codziennie się kłóciłam. Teraz jego ruchy były spokojne, wyważone. Jednym słowem: wydoroślał.
- Chodźcie na obiad – powiedziałam wskazując ręką na jadalnie.
- Sama gotowałaś? – zapytał Justin z uśmiechem idąc obok mnie.
- Nie no, co ty… Sama odgrzewałam – odpowiedziałam oddając mu uśmiech.
Ale zaraz, dlaczego ja się uśmiecham? Czy to nie było tak, że nie chciałam aby Justin wracał do domu?
Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść, gdy nagle mój brat powiedział:
- Zaraz wam dam prezenty, jak zjemy.
- Justin, Justin, my teraz chcemy prezenty! Teraz! – dzieci zaczęły krzyczeć.
Justin nie umiejąc im nie ustąpić, wyszedł do przedpokoju po swoją torbę, usiadł z powrotem na krześle i powiedział.
- Dobrze, dobrze.
Jazmyn i Jaxon dostali jakieś zabawki, z których strasznie się cieszyli. Mama dostała jakieś perfumy, tata też coś dostał, ale za bardzo nie byłam zainteresowana co to było. Byłam zajęta jedzeniem i nawet nie spodziewałam się, że mój brat coś dla mnie przywiózł.
- Jane, masz.
- Dla mnie? – zapytałam zdziwiona.
- Nie. Dla tej obok – mruknął Justin podając mi małe pudełko.
Szybko odpakowałam prezent i aż otworzyłam buzię ze zdziwienia. W środku był nowiutki, lśniący, biały iPod.
- Dziękuję! Skąd wiedziałeś, że tego mi potrzeba? – zapytałam uśmiechając się do niego promiennie.
Nasz wzrok się skrzyżował na chwilę, po czym Justin także się uśmiechną, mówiąc:
- A… Domyśliłem się.
- Jest super. Naprawdę, dziękuję – powiedziałam.
Skończyłam szybko jeść, ponieważ kusiło mnie, żeby wbiec na górę do pokoju, włączyć komputer i zgrać moją ulubioną muzykę na nowiutki sprzęt. Justin bawił się z dzieciakami, rozmawiając w tym samym czasie z rodzicami, więc skorzystałam z okazji, że nikt mi nie przeszkadza i zapełniłam iPoda muzyką. Później, jak odpoczęłam po obiedzie, chwilę porozciągałam się i rozgrzałam w pokoju, przebrałam się w krótkie szorty i luźną koszulkę, wzięłam iPoda i zbiegłam do przedpokoju.
- Jane, gdzie ty się wybierasz? – zapytała mama patrząc na mnie.
- Idę pobiegać – mruknęłam szukając swoich adidasów.
- Ale nie bądź zbyt późno! – odkrzyknęła mama.
Gdy zawiązywałam buty, usłyszałam zdziwiony głos mojego brata:
- Ona biega?
- Tak. Już jakiś rok. Ostatnio zaczęła trenować bardziej profesjonalnie, pod okiem trenera. Mówią, że jest całkiem niezła – wytłumaczyła mama, a ja uśmiechnęłam się do siebie, słysząc, że coś jednak mojej mamie się podoba w mojej osobie.
Wybiegłam na chłodne podwórko i gdy założyłam słuchawki, przeniosłam się do swojego świata.
Najpierw moje myśli pobiegły w stronę wakacji, które lada moment mają się zacząć. Jeszcze raptem tydzień i będę wolna! Bardzo podobało mi się to uczucie i nie mogłam się doczekać wolnego, spotkań z przyjaciółmi, spania do południa i nielicznych imprez, na których czasem się pojawiałam.
Potem nagle, niespodziewanie, moje myśli zadryfowały w głąb mojego umysłu.
Uśmiech Justina. Półsekundowy, zawieszony wzrok między nami. To jak się zmienił… Wyprzystojniał. Już nie jest tym rozbrykanym nastolatkiem. Jest facetem. Wygląda jak facet i zachowuje się jak facet.
Zaraz, zaraz. Dlaczego ja myślę o moim bracie w ten sposób?
Potrząsnęłam głową, żeby wyrzucić z niej te dziwne myśli i poprawiłam sobie kucyk na głowie. Zerknęłam na zegarek na mojej lewej ręce. Wskazywał dwudziestą. Powinnam wrócić do domu, żeby mama nie zaczęła się denerwować, a nie wzięłam ze sobą telefonu, więc bym dostała niezły ochrzan, gdybym wróciła zbyt późno.
- Jestem! – krzyknęłam wchodząc do zaciemnionego przedpokoju.
Ściągnęłam adidasy i weszłam do salonu, gdzie wszyscy siedzieli. Jazmyn i Jaxon nadal byli zachwyceni, że ich brat przyjechał i nie odstępowali go na krok. Rozmawiali o czymś, a ja akurat im przeszkodziłam.
- Umyj twarz i chodź tu do nas. Musimy z tobą porozmawiać – powiedziała mama wskazując na pusty fotel.
- Ok – mruknęłam. Faktycznie byłam spocona i przemycie twarzy nieco przywróciło jej wygląd do normalności.
Wróciłam do salonu i usiadłam na pustym fotelu pytając:
- O co chodzi?
- Justin zamieszka u ciebie w pokoju na kilka tygodni – powiedziała mama.
- CO?! – krzyknęłam.
O nie, nie, nie. Nikt mi nie zabierze mojego miejsca.
- Czemu? – zapytałam wkurzona.
- W jego pokoju planujemy remont. Razem z wymianą podłóg i wszystkiego. Taki jaki ty miałaś rok temu – wytłumaczył tata.
- Ale u mnie nie ma gdzie spać – odparłam, chociaż prawda była taka, że ja miałam duże łóżko. Było jednoosobowe, ale było naprawdę duże. – Nie może spać… tu?
- Tu? W salonie? – zdziwiła się mama. – Tu się nie wyśpi, a wy się zmieścicie. Przecież łóżka Jazmyn i Jaxona są za małe. Jane, to tylko kilka tygodni. – mruknęła mama.
W sumie nie miałam co powiedzieć w tej sytuacji. Wyglądało na to, że decyzja już została podjęta, a ja nie miałam nic do gadania. Justin też nic nie mówił, ale widać było, że był trochę zakłopotany.
Wstałam wkurzona i wbiegłam do swojego pokoju. Rozejrzałam się wokoło i zaczęłam się zastanawiać jak to jest mieć współlokatora.
Od zawsze ten pokój należał do mnie. Dom mieliśmy niewielki, ale bardzo fajnie urządzony. Ja i Justin mieliśmy pokoje na górze z własną, osobną łazienkę obok, która przez ostatni czas była tylko moja. Mama i tata mieli sypialnie na dole, obok pokoju dzieciaków. Także byłam przyzwyczajona do spokoju i odizolowania od reszty rodziny. Bardzo dobrze mi się z tym żyło i jakoś nie chciałam być nagle częścią tej rodziny… Chodzi o jakiś emocjonalny sposób.
- Jane, zrób miejsce w szafie, żeby Justin mógł poukładać sobie przynajmniej te ciuchy na teraz – powiedziała mam opierając się o framugę drzwi.
- Nie może ich zostawić w walizkach? – zapytałam opryskliwie.
- Nie bo się pogniotą – ucięła mama. – No ruchy, ruchy Jane.
- Dooobra – powiedziałam i wzięłam się za przekładanie swoich ubrań.
Godzinę później Justin wniósł do mojego pokoju swoje torby i wypakował większość ubrań na półki, które dla niego zwolniłam. W pewnym momencie obrócił się do mnie i powiedział.
- Chyba nie jesteś na mnie zła?
- Nie – mruknęłam, pomimo tego, że byłam trochę zła o to, że ktoś będzie zajmował moją przestrzeń. – Tylko nie rozumiem dlaczego nie możesz dziś spać u siebie.
- Bo tamto łóżko jest stare i nie mam tam czystej pościeli, a nie ma sensu zmieniać pościeli na jedną noc. Bo od jutra zaczynam robić remont – powiedział zapinając puste walizki.
- Racja – przytaknęłam, bo musiałam przyznać, że jego argument nie był wyssany z palca. – Chyba się jakoś dogadamy…
Justin uśmiechnął się do mnie, ale ja nie odebrałam tego uśmiechu jak uśmiechu brata, tylko…. Zaraz, zaraz… nie. Nie mogę tak myśleć.
Chłopak wyniósł na korytarz puste walizki i wrócił do pokoju siadając na łóżku obok mnie.
- Zakopmy wojenny topór, co? – powiedział podnosząc pięść, żebym przybiła mu żółwika, co też zrobiłam.
- Mieliśmy jakiś wojenny topór? – zapytałam.
- Ty zawsze o coś się czepiałaś – mruknął śmiejąc się pod nosem. – Ale myślę, że już z tego wyrosłaś.
- Wyrosłam. Z pewnością – odrzekłam nie wiedząc dlaczego chciałam się tym razem pokazać Justinowi z jak najlepszej, jak najdoroślejszej strony.
- Idę się umyć, bo jestem strasznie zmęczony – powiedział Justin, wziął ręcznik i zostawił mnie samą w pokoju.
Dlaczego, powtarzam dlaczego podoba mi się zapach, który pozostał w powietrzu po Justinie?
Pisałam na telefonie, na facebook’u z koleżanką z klasy gdy Justin wrócił do pokoju. Zerknęłam w jego kierunku i zauważyłam, że był w samych bokserkach, a na widok jego ciała mnie zatkało. Większość chłopaków chciałaby tak wyglądać bez ubrania, a większość dziewczyn chciałaby mieć tak wyglądającego chłopaka, a ja mam tu takiego jednego, tuż przed sobą tylko, że on jest moim bratem. Ukradkiem obserwowałam jego umięśnione ramiona i klatkę piersiową, gdy odkładał swoje ciuchy na wiklinowy fotel stojący w rogu pokoju. Gdy chłopak się odwrócił i przyłapał mnie na patrzeniu na niego, posłał mi pytające spojrzenie.
- Nie wiedziałam, że masz tyle tatuaży – powiedziałam pierwsze zdanie, które przyszło mi do głowy.
- No… Jakoś się w to wkręciłem – powiedział. – Ty jakiś masz?
- Nie no co ty – mruknęłam wstając z łóżka. – Mama by mnie zabiła za zrobienie tatuażu. Zresztą jestem jeszcze niepełnoletnia.
- No fakt, zapomniałem – odpowiedział sprawdzając coś na swoim telefonie.
Wzięłam ubrania do spania i wyszłam z pokoju.

Położyłem się na łóżku Jane i włączyłem sobie cicho muzykę z telefonu. Myślałem o mojej rodzinie i o tym jak bardzo tęskniłem za domem gdy mieszkałem w Norwegii. Teraz chciałem jak najwięcej czasu poświęcić właśnie rodzinie, mamie, tacie, małym dzieciakom, które bezgranicznie kochałem, no i Jane. Pomimo tego, że kiedyś się często kłóciliśmy, teraz się zmieniła. Widać to na pierwszy rzut oka…
Siostra weszła chwilę później do pokoju ubrana tylko w króciutkie, jasnozielone materiałowe spodenki ledwo zakrywające pośladki i obcisłą białą bluzkę na ramiączkach. Nie umiałem tego pojąć, ale wyglądała obłędnie. Przez ostatnie dwa lata podrosła, wyszczuplała, wydoroślała.
Dlaczego tak myślę o własnej siostrze? Zacząłem się zastanawiać i przypomniał mi się moment wejścia do mieszkania, wtedy gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały. Poczułem coś wtedy… Nie… To nie może być prawda, przecież to moja siostra!
Obserwowałem jak Jane kręciła się po pokoju i zauważyłem, że nie ma stanika. No to raczej oczywiste, że nie będzie spała w staniku, ale dlaczego jej piersi przykuły moją uwagę? Biała bluzka na ramiączkach prześwitywała w świetle nocnej lampki, która świeciła nad łóżkiem i ukazywała jej lekko sterczące sutki.
Cholera, nie mogę tam patrzeć. Upomniałem samego siebie. To moja siostra. Moja młodsza siostra…
Ale jak wygląda…
Świetnie…
Jest wysportowana…
Twarz ma kobiecą, a blond włosy opadają jej na ramiona i piersi…
Cholera, znowu te piersi.
- Posuń się – powiedziała Jane chcąc podnieść kołdrę, na której leżałem.
- Ok – opowiedziałem i szybko wsunąłem się pod przykrycie, przysuwając się do ściany.
Jane musiała uklęknąć i wyciągnąć się by dosięgnąć wyłącznika lampki, a przed moimi oczami były jej pośladki ledwo zakryte przez spodenki. Ale te spodenki nie zakrywały całych, wysportowanych pośladków…
Dlaczego właśnie obczajam tyłek mojej siostry?
I dlaczego dochodzę do wniosku, że to jest bardzo fajny tyłek?
Nie umiałem pojąć co się ze mną dzieje.
Jane zerknęła na mnie w ciemności i zawiesiła na chwilę swój wzrok. Teraz ja też się nie odwróciłem. Przez chwilę patrzyła w moje oczy, a później jej wzrok przesunął się na moją odkrytą klatkę piersiową. Wytrzymałem bez słowa ten wzrok, a Jane nagle odrzekła speszona:
- Podobają mi się te tatuaże.
- Dzięki – powiedziałem i podciągnąłem kołdrę pod samą szyję.
Jane położyła się obok mnie.
- Daj mi trochę kołdry – powiedziała, ciągnąc pościel.
- No nie mam tyle. Sam jestem ledwo co przykryty – mruknąłem. Drugie zdanie ciężko przeszło mi przez gardło, ale to powiedziałem. – To się przysuń trochę.
Jane mnie posłuchała i leżąc na plecach poczułem jej tyłek ocierający się o moje biodro.
Cholera.
Dlaczego fizycznie podoba mi się moja siostra?
To jest niemoralne, nieetyczne i złe. Muszę pozbyć się tego uczucia jak najszybciej.


63 komentarze:

  1. Wspaniale sie zaczyna. Juz nie mogę doczekać sie następnych rozdziałów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuu hahaha :D lubie to xD
    Myslalam ze oni bd przyrodnim rodzenstwem a tu niespodzianka :D
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  3. JUŻ WIEM, ŻE TO BĘDZIE ŚWIETNE OPOWIADANIE :O ♥
    JUŻ JE KOCHAM :)

    OdpowiedzUsuń
  4. aaa, świetny temat, nigdy jaszcze bloga z taką temetyką nie czytałam, a ten już zaczyna mnie interesować :D
    życzę miłego pisania misiek :*
    @RembiszRembisz xx

    OdpowiedzUsuń
  5. super az nie moge sie doczeka kolejnego

    OdpowiedzUsuń
  6. omg jhsdfysdsyudgsf zaczyna się rozkręcać zacnie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak przeczytalam prolog to bylam pewna ze oni sa rodzenstwem ,ale jakims przyszywanym ...a tu BUM .

    no ale coz ,to jest cudowne .
    I dalej cos mi sie wydaje ,ze oni chyba nie sa takim rodzenstwem ,ze z" krwi i kosci" a ze np. Justin ma inna matke .


    Dobra .
    JUZ TO KOCHAM I BEDE CZEKAC Z WIELKA NIECIERPLIWOSCIA NA NOWE ROZDZIALY .
    <3


    LOVE LOVE

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczuwam że to bd genialne !!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. boże boże ftgyhugtyhujik to chyba będzie najlepsze ff jakie będę czytać haha czekam na pierwszy rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże cudo cudo cudo strasznie podoba mi się to opowiadanie chyba nawet bardziej niż RBTYA.Jest takie orginalne szkoda tylko,że rozdziały nie będą często dodawane,ale i tak będę czkać z niecierpliwością na nowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny początek! Auwchhbd, brak słów! Będzie to chyba jedno z moich ulubionych ff. Kocham Cię i ten pomysł! Czekam na kolejny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. jejciuuu to jest świetne !
    @BelieberLenka4

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo że to dopiero początek już wiem że będę stałą czytelniczką owdef;iepldw.Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie rzeczy omg jehfbwj. Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  15. omg to jest cudowne!
    świetnie piszesz, mogę Cię za to zabić? :D
    podoba mi się ♥
    czekam na następny! (:
    @gooddreamtrip

    OdpowiedzUsuń
  16. To bedzie kurwa hit 😱😱😱 to jest zajebiste, nigdy nie czytalam ff z taką fabułą i az jestem ciekawa co bedzie dalej 😃😃😃 czekam na kolejne 😘 @akaqomez

    OdpowiedzUsuń
  17. Hope ma ułożone życie w Kalifornii przez jej rodziców. Justin ma przepiękną żonę, 2 dzieci oraz mieszka na Manhattanie. Ona przylatuje do NYC i dostaje pracę jako niańka do dzieci Justina Biebera. Czy ta dwójka będzie razem szczęśliwa? Czy zdoła im się ułożyć życie we dwoje? Od lipca startuje 2 część opowiadania Hope&Justin.

    http://swaagbiebeer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeju już kocham to opowiadanie!Gratuluję talentu.Rozdział bardzo fajny i jaki długi chodź szkoda że tylko jeden.Czytać chce się bez przerwy! Czekam z niecierpliwością na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahahhahaha serio siostra dobreeeee juz cie kocham po raz drugi po czytam to drugie opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam trochę negatywnie nastawiona do tego opowiadania, ale teraz mi się spodobało. Nigdy nie czytałam takiego FF, więc już nie mogę się doczekać co będzie dalej.
    @1KIDR99AUHL4

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaa boze zajebisty...chce juz nastepny rozdzial *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. STRASZNIE AlE TO STRASZNIE PODOBA MI SIĘ TO OPOWIADANIE <3 rozdział jest świetny mam nadzieje, że dodasz niedługo następny bo nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG przysięgam że to jest najlepsze hjbvjhve chce go więcej, chce czytać ciągle boże tak bardzo chce dalszy ciąg!! to opowiadanie wciaga jak cholera, jezeli chodzi o fabułe to jest genialna, nie czytalam jeszcze takiego ff i uwazam ze to bedzie na pewno jedno z moich ulubionych, na pewno bedzie lepsze niz rbtya i mam tez ogromną nadzieje że będziesz często wstawiała rozdziały!! tak bardzo proszę :c / cuzxdrew

    OdpowiedzUsuń
  24. jaa nie mogę :D ale dobre !

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie bomba :D Akurat ostatnio chciała przeczytać opowiadanie w takim stylu, więc na pewno będę stałą czytelniczką i już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :> Super!

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba biedna rodzina, bo zgrała piosenki, a nie kupiła na iTunes. Co do ff, jest dobre, bardzo dobre. Podoba mi sie to

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawie sie zaczyna :-) informuj @maja378

    OdpowiedzUsuń
  28. Bozeee cudowne ja chce wiecej!!!! Omg ofbdusnalac dlaczego oni sa tym jebanym rozenstwem ughh hahahhaaha @Kiss_me1D

    OdpowiedzUsuń
  29. o kurcze..z tym to się jeszcze nie spotkałam...
    zapowiada się fantastycznie, a przede wszystkim bardzo ciekawie
    @magda_nivanne

    OdpowiedzUsuń
  30. o jejciu, jejciu to jest genialne!
    zakochałam się już w tym opowiadaniu, mimo że to dopiero początek! tak jak większość, jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką tematyką, ale nie przeszkadza mi to i mam zamiar czytać tego więcej :D
    jesteś świetna! <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Omfg nie moge sie doczekać kolejnego zcbxvxvvdf.// ola

    OdpowiedzUsuń
  32. TAK BARDZO ZAJEBISTE

    OdpowiedzUsuń
  33. Boże, świetny jest ten rozdział! To opowiadanie z pewnością odniesie sukces! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Ej, to jest naprawdę dobre opowiadanie! I świetny pomysł, taki inny... Taki strasznie realny i to chyba mi się w tym wszystkim podoba, ponieważ kazirodztwo jest dosyć znane i myślę, że dosyć często występuje w rodzinach. Jestem ciekawa jak Ty widzisz kazirodztwo i co będzie w dalszych rozdziałach. Urzekłaś mnie, naprawdę :)

    I mam nadzieję, że wpadniesz do mnie oraz przeczytasz moje wypociny, wiele by to dla mnie znaczyło.
    http://frightful-fanfiction.blogspot.com/
    oraz zapraszam na
    http://brooklyn-babyfanfic.blogspot.com/ gdzie śmiało możesz przeczytać Fabułę i sprawdzić, czy podobałby Ci się ten pomysł :)
    @jolobizzle

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow , naprawde super. To dopiero pierwszy rozdzial a ja juz uwielbiam to opowiadanie
    @Rybka999

    OdpowiedzUsuń
  36. Wow, nigdy nie czytałam opowiadania o tematyce siostra-brat. Super, nie moge doczekac sie nastepnego.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciekawe opowiadanie sie zapowiada. Czekam na nastepny rozdzial @impolishollg

    OdpowiedzUsuń
  38. Te opowiadanie bardzo mi się podoba, może to ta jego oryginalność. Sama nie wiem, ale czekam na NN :)
    @mysterioussh

    OdpowiedzUsuń
  39. WOW naprawdę podoba mi się to ff , pomimo że to dziwny temat to na prawe podoba mi się to , masz taklent i widać to w obu ff , dodawaj rozdziały częściej to na prawdę wciąga <3 czekam nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  40. ŚWIETNY! ŚWIETNY! ŚWIETNY!! Tak tylko można opisać to ff. Pierwszy raz czytam bloga o tej tematyce i muszę przyznać, że to co ty piszesz jest.. WOW! Masz naprawdę talent do pisania, dzisiaj zaczęłam czytać RBTYA i jestem pod wrażeniem. Nie umiem doczekać się nn! Życzę weny! xx

    OdpowiedzUsuń
  41. No czegoś takiego jeszcze nie było:D.
    Już jestem stałą czytelniczka :)
    Czekam na 2 z niecierpliwością
    Zapraszam do mnie
    http://holidayloveandmore.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetnie się zapowiada. Może rzeczywiście troche kontrowersyjny temat ale mi się podoba. Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Z twoich poprzednich blogów wiem że świenie piszesz. //@imfancyprincess

    OdpowiedzUsuń
  43. Masz ogromny talent.;) To jest Twój drugi blog ,który czytam i muszę przyznać że jest cudowny ;3 Czekam na następne rozdziały ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jezu to jest cudowne! Jest oryginalne, a nie jak każde inne ff o gangach :) Pisz dalej, nie mogę się już doczekac nastepnego rozdzialu;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Pomimo (a może zwłaszcza) szokującej fabuły zaciekawiłaś mnie. Nigdy nie spotkałam się z taką tematyką i myślałam, że dziwnie będzie się to czytać ale po pierwszym rozdziale już tak nie uważam. Cholera to jest nawet więcej niż zajebiste. Uwielbiam twój styl pisania - czytam HN - i nie mogę się doczekać kolejnego. Wiem, że niewiele znaczę ale proszę, dodaj go jak najszybciej będziesz mogła. Zakochałam się <3

    OdpowiedzUsuń
  46. rzuć całą resztę i pisz to! zapowiada się lepiej niż wszystko inne!

    OdpowiedzUsuń
  47. to jest genialne fjfifdkkshjgjufc
    super :))

    OdpowiedzUsuń
  48. Trafiłam na twojego bloga dzięki jakiejś kochanej osóbce na twitterze, która polecała twoje opowiadanie i jestem jej niezmiernie wdzięczna! Historia tak mnie wciągnęła, że nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Fabuła jest oryginalna i bez wątpienia ciekawa :) No to pozostaje mi czekać na nowy rozdział! Buziaki, @bieberauss

    OdpowiedzUsuń
  49. cudowny! pisz dalej, na pewno nie przestanę go czytać <3

    OdpowiedzUsuń
  50. O jaaaa
    Genialny!!
    Czekam na następne ;3

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg ja wlasnie zaczynam i no haha xD

    OdpowiedzUsuń
  52. jest genialnie, brak mi słów, naprawdę! już kocham to opowiadanie, po prologu czułam się, hm... dziwnie? ale teraz jfrsfkkk @drewsiz

    OdpowiedzUsuń
  53. jeszcze bardziej mi się to podoba kdbdjxjj
    zapowida sie super 😊
    @siemajus

    OdpowiedzUsuń
  54. Naprawdę bardzo wciąga.. czytałam gdzieś tak do 2 rano i nie wstałam specjalnie rano do szkoły by móc później czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Hej, napisałaś mi na TT żebym zajrzała i powiem ci szczerze, że jak tylko przeczytałam prolog to od razu wiedziałam że mi się spodoba. Co prawda nie przepadam za Justinem, ale to ff zapowiada się tak ciekawie, że lece czytać dalej *-*

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetne.Na twoim miejscu zastanowiłabym się,czy nie wysłać tego do jakiegoś wydawnictwa.Twój styl pisania jest...wyjątkowy.Podziwiam (choć nie jestem zagorzałą fanką Justina) ,bo sama treść,pomysł jest świetny.Przykuwa uwagę.Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo ciekawa fabuła, zaciekawiłaś mnie :D
    Lecę dalej! x @aaalex_r

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy