27.08.2014

rozdział dwunasty




Od poniedziałku i pamiętnej kłótni z Justinem, nie odzywaliśmy się do siebie, a jeśli już musieliśmy przekazać sobie jakieś informacje, warczeliśmy na siebie, jakbyśmy byli największymi wrogami. Justin był zajęty remontem, a ja codziennie spotykałam się z Camille i Melody. Nie cierpiałam tych spotkań, ale było to lepsze od znoszenia obecności Justina.
Cam bez przerwy mówiła o moim bracie i już planowała jak zagada do niego na imprezie. Nie chciała przyjąć do wiadomości tego, że on w ogóle nie jest nią zainteresowany i nadal żyła w przekonaniu, że Justin jest jej przyszłym chłopakiem. Za to Melody, druga zakłamana suka, nic nie wspomniała na temat tego, że codziennie wieczorem esemesuje z Justinem. Udawałam, że mnie to nie rusza i starałam się nie zwracać na to uwagi, ale tak naprawdę bolało mnie to. Justin specjalnie leżał koło mnie i pisał smsy w taki sposób, abym ja mogła je bez problemu odczytać. A wiadomości pisał dwuznaczne. Musiałam znosić to jak podrywa przy mnie Melody, nawet się przy tym nie kryjąc, a ja nic nie mogłam zrobić.  Wkurzałam się jedynie na niego. Co wieczór to samo, powtórka z rozrywki.
Przychodziłam umyta do pokoju, w którym paliła się tylko mała lampka przy łóżku, a Justin już leżał w samych bokserkach i odpisywał Melody z głupkowatym uśmieszkiem na twarzy. Nie byłam mu dłużna. Zawsze nachylałam się nisko nad nim aby zgasić światło i w tych momentach wiedziałam doskonale, że on wpatruje się w mój dekolt.  A niech wie, czego nigdy nie dostanie…
Wchodziłam do łóżka robiąc duży krok nad nim, wiedząc, że Justin obserwuje każdy mój ruch. Ale nigdy nic nie mówił, ani nic nie robił.
Oboje wiedzieliśmy, że coś jest na rzeczy, ale to już nie była zabawa dla nas. W poniedziałkową noc wystarczająco dosadnie to sobie powiedzieliśmy.
W piątek przed imprezą wstałam rano i z satysfakcją stwierdziłam, że okres mi się skończył. Ze zniecierpliwieniem wyczekiwałam popołudnia, a gdy już nadeszło, skrupulatnie się do niego przygotowałam.
Założyłam krótkie, ledwo zakrywające pośladki, jeansowe spodenki z poszarpanymi nogawkami i czarną bluzkę bez rękawów, która miała wycięcia pod pachami. Przez nią było dokładnie widać mój stanik w panterkę od stroju kąpielowego. Pod spodenki założyłam czarne majtki od stroju i pomimo tego, że impreza miała być nad basenem, postanowiłam się pomalować. Narysowałam kreski na powiekach wodoodpornym eyelinerem i pomalowałam rzęsy także wodoodpornym tuszem. Byłam gotowa, więc poszłam do domu Camille, ponieważ umówiłyśmy się, że razem pójdziemy na imprezę.
Cam i Melody czekały już na mnie gotowe i tak jak ja, bardziej rozebrane niż ubrane.
- Wyglądasz zabójczo! – powiedziała podekscytowana Camille lustrując mnie wzrokiem.
- Dzięki – mruknęłam zawstydzona.
- Może wreszcie kogoś poderwiesz… - zaśmiała się cynicznie Melody.
- Tak jak ty Justina? – zapytałam zgryźliwie i wiedziałam, że wywołałam tym zdaniem wojnę.
- Jak to… Justina? – zapytała Camille patrząc raz po raz to na mnie, to na Melody.
- No co noc z nim pisze sprośne smsy… - powiedziałam zagryzając wargi z przebiegłą miną.
- Jak to?! – krzyknęła Camille. – Wszyscy wiedzą, że Justin jest mój! Nie masz prawa mi go zabierać!
- Twój? To dlaczego już kilka razy dał ci kosza? – zapytała Melody, a ja przysłuchiwałam się z satysfakcją tej ostrej wymianie zdań.
- Bo mnie jeszcze dobrze nie poznał… Dziś na imprezie mam zamiar go wyrwać i trzymaj się od niego z daleka! – warknęła Camille i otworzyła drzwi gestem wypraszając Melody. – Jane, czemu mi o tym wcześniej nie powiedziałaś?
- Nie wiedziałam, że będzie cię to interesować… - mruknęłam śmiejąc się w duchu.
- No pewnie… Nie udawaj głupiej! Możesz teraz sobie iść z Melody na tą imprezę, nie mam przyjemności przebywać więcej w twoim towarzystwie – warknęła i zamknęła mi drzwi przed nosem.
Jakoś nie przejęłam się reakcją Camille. Poszłam za Melody i chwilę później byłyśmy w ogródku Ashtona.
Był nieziemski upadł, nawet o 17 słońce prażyło jakby była dwunasta w południe. Zapowiadali, że następne trzy dni mają być najcieplejszymi dniami lipca i chyba się nie przeliczyli.
Ashton przywitał nas z uśmiechem na twarzy i zaproponował piwa, ale ja odmówiłam, wolałam napić się soku. Rozejrzałam się wokół i zauważyłam Justina stojącego z Simonem na skraju basenu. Obaj mieli nisko założone luźne kąpielówki i obaj wyglądali w nich dobrze… Ale Justin lepiej…
Melody zauważyła go w tym samym czasie i bez słowa skierowała się w jego stronę zostawiając mnie samą. Postanowiłam ściągnąć krótkie spodenki i bluzkę, poszłam w głąb ogórdka  i położyłam ciuchy na oparciu leżaka, a sama usiadłam na skraju basenu i zamoczyłam w nim nogi. Woda była przyjemnie chłodna. Miałam ochotę cała do niej wskoczyć, ale nie chciałam być pierwszą, która to zrobi, więc postanowiłam poczekać aż impreza się rozkręci.
Chwilę później zauważyłam w tłumie Cindy, więc postanowiłam do niej podejść. Piła piwo rozmawiając ze swoim chłopakiem Mattem.
- Cześć – mruknęłam z uśmiechem na ustach.
- Hej… - powiedziała niepewnie dziewczyna.
- Co tam? – zapytałam jakbyśmy były starymi przyjaciółkami.
- Nie jesteś z Camille? – zapytała lustrując mnie wzrokiem.
- Nie. Chyba się na mnie obraziła – mruknęłam luźno i machnęłam ręką na znak, że za bardzo się tym nie przejęłam.
- Słuchaj Matt muszę pogadać z Jane, później cię znajdę – zwróciła się do swojego chłopaka i pocałowała go w policzek na znak, że ma iść. – I co, naprawdę chcesz ze mną teraz rozmawiać, narażając się na złość Camille? – zapytała z niedowierzaniem zwracając się do mnie.
- A co, Camille jest królową? – zapytałam podnosząc brwi w zdziwieniu. – Nie. Mam dość tego jak wszystkimi kieruje…
- Oh, to tak jak ja… - mruknęła Cindy i dodała z uśmiechem. – Miałam nadzieję, że wkrótce ty, albo Melody przejrzycie na oczy.
- Ja już dawno przejrzałam, ale dopiero teraz miałam pretekst aby ją wkurzyć – zaśmiałam się.
Skierowałyśmy się z Cindy na brzeg basenu, gdzie usiadłyśmy i ponownie pomoczyłyśmy nogi. Od razu tego pożałowałam, bo Ashton i Simon postanowili wskoczyć do wody na „bombę”, dzięki czemu zostałyśmy soczyście ochlapane.
- Ej, no, uważajcie! – krzyknęłam zakładając za ucho wilgotne włosy.
- Sorry dziewczyny, tym się rządzi impreza nad basenem… - zaśmiał się Matt stojący nieopodal.
Prychnęłyśmy na niego i wróciłyśmy do naszej rozmowy.
- A Melody? – zapytała nieśmiało Cindy.
- To przez Melody Cam wkurzyła się na mnie. Mel pisała z Justinem smsy, a wiesz, że Cam jest na niego chętna. Ja o wszystkim wiedziałam i jak to wyszło na jaw to Cam wyrzuciła mnie i Melody za drzwi – zaśmiałam się i dodałam. – To było jakieś pół godziny temu…
- I gdzie ona teraz jest? – zapytała rozbawiona Cindy.
- Tam – wskazałam wejście do ogródka Ashtona.
Camille szła sama, niespotykany widok, ponieważ zawsze była otoczona grupką koleżanek, w której zwykle ja też byłam. Udawała pewną siebie, ale widać było, że nie wie co ze sobą zrobić. Pierwszy raz nie miała do kogo się odezwać i skrytykować strojów innych.
- Idzie wielka panna… - mruknęłam ironicznie przyglądając się Camille.
Dziewczyna  nie traciła czasu. Od razu zaczęła obrzucać wszystkich nieszczerymi uśmieszkami. Całowała chłopaków w policzek na powitanie, przy czym pocałowała także Justina, a wtedy moje wnętrzności się ścisnęły. Z gracją ściągnęła koszulkę i krótkie spodenki, zostawiła je na plastikowym krześle, które stało w cieniu, po czym weszła do wody ruszając biodrami. Patrząc na nią na myśl przyszło mi tylko jedno określenie: dziwka.
- Cholera… widziałaś jej strój? Te majtki?! – zdziwiła się Cindy patrząc na Camille z otwartą buzią.
- Jakie majtki? – zaśmiałam się. – Myślałam, że zapomniała ich włożyć…
Obie wybuchnęłyśmy śmiechem obserwując jak Camille, Ashton i Simon zaczęli odbijać piłką. Simon zdawał się być wielce uradowany z towarzystwa Cam, ale dziewczyna nic sobie z tego nie robiła i raz po raz obrzucała krótkim spojrzeniem Justina, który nadal rozmawiał z Melody siedząc po przeciwnej stronie basenu.
- Cindy, chodź! – usłyszałyśmy wołanie Matta, który dołączył się do gry w piłkę wodną.
- Idziesz Jane? – zapytała Cindy zwracając się z uśmiechem do mnie.
- Jakoś nie mam ochoty grać z Camille – odparłam kiwając przecząco głową.
- Ja za to mam ochotę ją trochę powkurzać… - zaśmiała się Cindy i wsunęła do wody.
Przez chwilę obserwowałam ją jak gra, gdy nagle poczułam, że czyiś cień mnie zasłania i się nie rusza. Uniosłam głowę i zakrywając oczy, by słońce mnie nie raziło poznałam, że stoi nade mną nie kto inny jak Lucas… Chłopak, który na ostatniej imprezie próbował się dobrać do mnie.
- Cześć… mogę się dosiąść? – zapytał.
- Cześć… - odpowiedziałam i zlustrowałam go wzrokiem. Nie był pijany i miał na sobie tylko pomarańczowe luźne bokserki. Dlaczego chciał się dosiąść? – Nie wiem… Jak chcesz…
Chłopak powoli ugiął kolana i usiadł obok mnie. Przez chwilę trwaliśmy w niezręcznej ciszy po czym Lucas się odezwał:
- Powinienem cię przeprosić….
Nic nie odpowiedziałam, więc kontynuował.
- Byłem idiotą. Myślałem, że się już nigdy nie spotkamy, ale ja naprawdę nie jestem taki. Trochę się upiłem i nawet nie wiem po co to wtedy zaproponowałem…
- Nie no, spoko… - mruknęłam zauważając, że Lucas ma naprawdę miły głos, jak nie jest pijany.
- Możemy zacząć wszystko od nowa i zapomnieć o tamtym pierwszym spotkaniu? – zapytał uśmiechając się do mnie.
Ukradkiem zerknęłam na Justina, który przyglądał się mi z zaciętą miną. Oh, czyli też nie potrafi znieść mojego widoku z kimś innym?
- Możemy, pewnie – powiedziałam z uśmiechem zwracając się do Lucasa.
- Lucas – chłopak wyciągnął rękę i mi ją podał. Złapałam ją i odpowiedziałam:
- Jane.
Zaśmialiśmy się z tego drugiego przedstawienia się i potrząsnęliśmy swoimi dłońmi w geście przywitania.
- Więc masz zamiar częściej pojawiać się na naszych osiedlowych imprezach? – zapytałam zagajając jakoś rozmowę.
- No akurat tak wypada, że ostatnio mam czas, to się pojawiam… - mruknął.
- No ja też jeszcze niedawno nie bywałam na wielu, a ostatnio co chwilę ktoś mnie zaprasza – odpowiedziałam, żeby podtrzymać jakoś rozmowę.
- Nie dziwię się, że tak ochoczo cię zapraszają… - powiedział, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
- Czemu?
- A nie, nic… Tak tylko powiedziałem. Napijesz się czegoś? – zapytał.
- Nie, mam sok – odparłam pokazując mu trzymaną w ręku szklankę.
- A nie masz ochoty popływać? – zapytał z uśmiechem.
- Jakoś nie chcę przeszkadzać Camille w imponowaniu wszystkim gołym tyłkiem… - odparłam zgryźliwie, ale na szczęście Lucas załapał mój żart.
- Ale tyłek ma niezły… - mruknął chłopak wpatrując się w pływającą Camille.
- Jak dla mnie to pokazanie się w takim stroju na imprezie to brak szacunku dla siebie i swojego ciała… I nie ważne czy ma fajny tyłek czy nie – odparłam rzeczowo i upiłam łyk soku.
- Masz rację – powiedział Lucas ściągając wzrok z Camille i zwracając go do mnie. – Idę sobie wziąć piwo. Przynieść ci coś? – zapytał wstając i chlapiąc wokół siebie kropelkami wody z mokrych stóp.
- Nie. Dzięki… - odparłam zerkając na niego.
Gdy Lucas poszedł ponownie zwróciłam wzrok na basen i zauważyłam, że Camille wychodzi z wody. Poruszała się z wielką pewnością siebie i gracją wiedząc, że oczy wszystkich zwrócone są na jej tyłek. Przechodząc obok Justina i Melody, popatrzyła się wymownie na mojego brata, a ten w odpowiedzi uniósł brwi. Wiedziałam, że w głowie mówi sobie „co za idiotka”, znam swojego brata na tyle, żeby wiedzieć co taka mina znaczy.
Ze zdziwieniem stwierdziłam, że Camille niebezpiecznie kieruje się w moją stronę. Wstałam i chciałam odejść w głąb ogrodu, w tłum ludzi, ale dziewczyna mnie dogoniła i zawołała za mną:
- Co, dopięłaś swego?
- Co? – zapytałam zdziwiona odwracając głowę.
- Teraz wszystkich ustawiasz przeciwko mnie? Masz już nową przyjaciółkę, Cindy? – zapytała zjadliwie marszcząc oczy.
- Zawsze kolegowałam się z Cindy – odparłam krzyżując ręce na piersi.
- A co ja ci o niej mówiłam? – zapytała zacięcie także krzyżując ręce na piesi.
- Nie będziesz mi wybierała znajomych – odparłam pewnym siebie głosem i kątem oka zobaczyłam jak coraz więcej osób nas obserwuje. – Nadal chcesz się ze mną zadawać tylko dlatego, że Justin jest moim bratem – syknęłam.
- Poradzę sobie bez twojej pomocy – odparła Camille zadzierając brodę.
- Poradzisz sobie? W czym? – zaśmiałam się. – W poderwaniu Justina? Przecież on na ciebie  w ogóle nie zwraca uwagi…
- Zdziwiłabyś się – warknęła przez zaciśnięte zęby.
- A wręcz przeciwnie! Uważa, że jesteś idiotką… Nie lubi cię – odparłam dolewając oliwy do ognia.
- Skąd wiesz co Justin lubi a czego nie? – zapytała.
- Bo jest moim bratem. Znam go jak nikt inny! – powiedziałam cicho tonem, jakby to co mówiłam, było oczywiste. No bo było…
- Zazdrościsz mi po prostu. Zazdrościsz, że mogę mieć każdego, a ty nikogo, bo nikt się tobą nie interesuje i jesteś zbyt wstydliwa, żeby do kogoś zagadać i okazać zainteresowanie  – syknęła na jednym wydechu, a ja już szykowałam w głowie mocne kontrargumenty.
- Odwal się ode mnie! – krzyknęłam wytykając ją palcem. - Nie będziesz więcej mną kierowała, nie pozwolę ci na to! Cindy już się na tobie poznała, Melody także, ja już dawno wiedziałam jaką jesteś suką, więc nie licz na to, że którakolwiek z nas dalej będzie ci podcierać dupę! Możesz się schować ty i twoje ego! Nigdy nie znajdziesz sobie znajomych, a tym bardziej prawdziwych przyjaciół…
Nagle poczułam lekkie szarpnięcie za łokieć i usłyszałam głos Justina:
- Jane, już wystarczy…
- Zostaw mnie Justin, jeszcze nie skończyłam… - warknęłam gdy chłopak przeszedł pomiędzy mnie a Camille, nadal trzymając mój łokieć abym mu się nie wyrwała i nie uderzyła dziewczyny, na co miałam szczerą ochotę.
- Oh, Justin, zostaw ją… Może popływamy razem? – zapytała Camille słodkim głosikiem jakbyśmy właśnie się nie kłóciły.
- Daj sobie spokój… - mruknął Justin i zwrócił się do mnie. – Chodź Jane…
- Justin, ale chyba Jane jest na tyle duża, że poradzi sobie i dojdzie sama do wyjścia, co? Jesteś na imprezie, powinieneś pić i się bawić ze mną… z nami… - poprawiła się i zatrzepotała rzęsami patrząc na mojego brata.
- Odwal się ode mnie dziewczyno! – warknął Justin wyprowadzony z równowagi.
Szczerze, zatkało mnie. Nie spodziewałam się, że mój brat jest w stanie powiedzieć coś tak wrednego tak dosadnym tonem. Ucieszyłam się w duchu widząc zdziwioną minę Camille.
Justin pociągnął mnie za łokieć i poprowadził w kierunku leżaka, na którym pozostawiłam swoje ciuchy. Na odchodnym obrzuciłam Camille rozbawionym, ale pewnym siebie spojrzeniem. Justin zgarnął moje ubrania do ręki, później wziął swoje z leżaka stojącego obok i pociągnął mnie w stronę wyjścia.
- Justin, czemu już idziemy? – zapytałam zdziwiona.
- Dla ciebie impreza się już skończyła… - mruknął, ale jego ton głosu nie był zły.
- Dlaczego? – zapytałam idąc za nim.
- Bo ciebie znam. Gdybyś teraz nie poszła, za pół godziny byś się rzuciła na Camille i ją pobiła… - mruknął, ale pod koniec zdania się zaśmiał.
- W sumie masz rację… - powiedziałam dotykając palcem wskazującym ust w geście zastanawiania się.
- Justin, czemu już idziesz? – drogę zastąpiła nam Melody obrzucając nas pytającym spojrzeniem.
- Jane nie dogaduje się z Camille, zresztą sama widziałaś. Lepiej, żebyśmy się stąd zmyli, zanim wybuchnie awantura… - odparł Justin i chciał zrobić krok do przodu, ale Melody go zatrzymała.
- Ale chyba Jane jest na tyle odpowiedzialna, że sama dojdzie do domu, co nie? – zapytała powtarzając niemalże słowo w słowo to co chwilę temu powiedziała Camille. – Albo nie trafisz, co Jane? – zapytała zwracając się do mnie z pretensją w głosie.
- Daj jej spokój Melody… - mruknął Justin w mojej obronie i odepchnął ją delikatnie na bok.
- Ej, myślałam, że się umówiliśmy, że tą imprezę spędzimy razem! – wypomniała mu Melody, na co Justin odpowiedział:
- Na nic się nie umawialiśmy.
A mnie zatkało… Dlaczego mój brat jest tak negatywnie nastawiony do tych wszystkich dziewczyn?
- Teraz jeśli pozwolisz to idę z Jane do domu. Na razie… - mruknął i wyminął Melody pozostawiając ją w szoku.
Wyszliśmy z ogródka Ashtona nie żegnając się z nikim i przed furtką stanęliśmy mając zamiar włożyć na siebie ciuchy. Na szczęście żadne z nas nie zdążyło się pomoczyć w basenie.
- Co to było? – zapytałam ze zdziwieniem zakładając krótkie spodenki na majtki od stroju kąpielowego.
- Nic… - mruknął wymijająco Justin także wkładając spodenki i dbając o to aby dostatecznie nisko zwisały mu z tyłka.
- Właśnie spławiłeś dwie zakochane w tobie dziewczyny! – powiedziałam wkładając luźną bluzkę bez rękawów.
- Przeszkadza ci to? – warknął zjadliwie.
- Nie… Nie przeszkadza – odparłam, po czym odwróciłam się i miałam zrobić krok w kierunku domu, ale coś mnie tknęło, zwróciłam z powrotem głowę w kierunku Justina i powiedziałam. – Odpuść trochę.
Nie zrobiłam pięciu kroków gdy Justin ponownie pociągnął mnie za łokieć i mruknął:
- Jane, nie zachowuj się tak!
- Jak?
- Dopiero co cię uwolniłem od Camille, a ty znowu masz nie wiadomo o co pretensje… - mruknął mocno gestykulując.
- Uwolniłeś? Sama bym sobie poradziła… - zaśmiałam się, ale Justin mi przerwał.
- Tak… Znając ciebie skończyło by się na szarpaniu za włosy, o ile byś nie próbowała jej pobić…
- No to co? Zawsze to jakieś wyjście z sytuacji. Teraz i mnie i ciebie nienawidzi – odparłam wzruszając ramionami.
- Wolę żeby mnie nienawidziła niż żeby na każdym kroku mnie podrywała – Justin odpowiedział bez zastanowienia i w chwili gdy skończył oboje popatrzeliśmy się na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem.
Po chwili skierowaliśmy się w stronę domu. Gorące wieczorne słońce świeciło nam na twarz, a upał nadal nie chciał ustąpić, więc idąc patrzeliśmy w asfalt uciekając przed rażącymi promieniami słońca.
- Nie jesteś już obrażona na mnie? – Zapytał cicho Justin.
- Nie.
- Długo byłaś… To do ciebie nie podobne.
- To ty byłeś na mnie obrażony – odparłam szybko zerkając na twarz Justina po czym ponownie wbiłam wzrok w suchy asfalt. – Po tym co mi powiedziałeś wtedy, wieczorem… Nie mogłam na ciebie patrzeć…
- Żałowałem – odparł Justin cicho.
- Czego? – zapytałam.
- Tego, że ci to wszystko wygarnąłem. Sam wtedy czerpałem przyjemność, a powiedziałem to jakbyś ty tylko była winna tej sytuacji… - wytłumaczył patrząc w ziemię.
Byliśmy już prawie przy domu, więc nie było za dużo czasu na kontynuowanie tej rozmowy, ale było jeszcze kilka kwestii, które chciałam i musiałam poruszyć, zanim wejdziemy za próg domu.
- Ale mam wrażenie, że ja w głównej mierze jestem temu winna. Miałeś racje, podrywałam cię, nawet nie wiedziałam, że to robię…
- Ja nie wiedziałem, że tak na mnie działasz… Przecież jesteśmy rodzeństwem, nasze relacje powinny być jasne i proste… Nie miałem pojęcia, że jak wrócę do domu, to wszystko się tak zmieni. I nie zwalaj winy tylko na siebie, oboje jesteśmy winni. Miałaś rację… Parę razy myślałem o tobie podczas… podczas… - mruknął patrząc mi w oczy, ale nie musiał kończyć, doskonale wiedziałam co chciał powiedzieć: „podczas masturbacji”.
Otwarłam buzię w szoku i zakryłam sobie nią otwartą dłonią.
- Naprawdę to robiłeś? – powiedziałam z szeroko otartymi oczami. – Boże… Justin, powiedz, że to nieprawda – dodałam po czym zaczęłam się śmiać zdając sobie sprawę z komizmu tej sytuacji.
- Nie śmiej się, to prawda… I dla mnie to nie było takie śmieszne, wtedy, podczas… - powiedział, ale ponownie to słowo nie było wstanie wyjść z jego ust.
- Domyślam się… Gdybym ja miała coś takiego zrobić myśląc o tobie… O Boże, nawet nie chce o tym myśleć! – powiedziałam kręcąc przecząco głową.
- Możemy już skończyć ten temat? – zapytał Justin lekko speszony i zawstydzony.
- Jasne… - odparłam uśmiechając się miło do niego. – Nie martw się tym tak… Nie takie rzeczy robiłeś… - dodałam i pogłaskałam go po ramieniu.
Justin się zaśmiał i odpowiedział:
- Nie przypominaj mi o tym nawet…
- To co, zgoda? – zapytałam, bo już miałam serdecznie dość tej kilkudniowej kłótni.
- Zgoda – odparł Justin i wyciągnął pięść na znak, że mam przybić mu żółwika, co też od razu uczyniłam.

137 komentarzy:

  1. Czekam z niecierpliwoscia na to co dalej sie wydarzy!

    OdpowiedzUsuń
  2. juz nie moge sie doczekac kolejnego rozdziału kocham to ff

    OdpowiedzUsuń
  3. jeju zajebisty ale mało sie działo..takiego wiesz haha.rozumiem ze to rozdział 'godzenia się' ale mi osobiscie niechetnie sie takie czyta,lubie jak cos sie dzieje ;).nie chce zebys zle to odczytała,bo ofc rozdział cudowny i czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten rozdział jest uhh niesamowity, jest to straszne :D bo chce się ciągle, ciągle,ciągle, czytać!..., ale tak na serio, to pod pewnym względem szkoda że nie zostali na tej imprezie, chciałabym zobaczyć Jane w akcji, to było by ekscytujące, ale zarazem ten obrót sprawy też jest świetny, już nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    A co do książki, koniecznie musisz zgłosić ją do jakiegoś wydawnictwa, jeżeli tego nie zrobisz, to zaciągnę cię tam własnymi siłami...hahahahaha :D Na pewno będę mega, mega, mega, chętna kupna tej książki. Mam nadzieje że jak już uda ci się to zrealizować, to nas poinformujesz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana to jest zajebiste! I muszę się na temat tego ff wypowiedzieć. Nigdy w moim życiu nie czytałam takiego ff jak to. Jest takie... inne, ale mi się strasznie podoba. Kurcze... taka fabuła właśnie jak kaziroctwo bardzo mnie zainteresowała. Gdzieś tak od jakiegoś roku zaczęłam czytać ff ale nigdy jak przeczytałam jakiś rozdział to nie myślałam praktycznie o nim. Teraz to po prostu nie mogę o niczym innym myśleć. To jest wspaniałe i proszę cię kontynuuj to, jesteś wspaniała, nawet teraz nie potrafię wszystkich moich myśli napisać, przez ten natłok myśli. Kocham to ff i ciebie za to, że to piszesz! xx
    @karolinus180

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, masło maślane, ale chyba rozumiesz hahaha :D

      Usuń
  6. O tak pogodzili się:) Rozdział ciekawy.Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  7. TRM na papierze <3 kupiła bym od razu, super rozdział... pozdrawiam ( masz ogromny talent, dziewczyno)

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. Kocham cię za to, że już dziś dodałaś rozdział *_*
    2. To zabawne bo dziś na tt napisałam, że jeśli wyszłaby książka TRM to bym ją kupiła :)
    3. Rozdział jest naprawdę świetny, wgl tak przyjemnie mi się go czytało no i się pogodzili. Czekam na następne spojlery i rozdziały xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny rozdział akurat w moje urodziny :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham i nie mogę doczekać się następnego, Boże jak mnie to ciekawi, uzależniłam się xD chętnie kupiła bym książkę
    pozdrawiam i życzę dużo weny :* <3@-}--

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahahahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  13. I tak powinno być. Ona się uwolniła o tych dziewczyn i z Justinem się pogodziła ;) Ale coś mi się wydaje, że długo to nie potrwa...
    Czekam na kolejny i weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana!
    Ja sie nie moge doczekac lsiazki!
    Mam nadzieje ze dalsze rozdzialy bede tak samo swietne jak te poprzednie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaaa pogodzili się! Omg, dobry rozdział! Nie mogę się doczekać 13.
    Podoba mi się sposób, w jaki opisujesz zdarzenia. Ciekawe ff, będę czytać dalej :).

    P.S. Powiadamiasz o nowych rozdziałach na tt? Byłabym bardzo wdzięczna. Love, @b_ellie_ber xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam gdy coś się dzieje, ten rozdział należy do spokojniejszych. Liczę na jakąś bombę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh my goodness to jest niesamowite. Kooooooocham i chce książkę

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekne. Super, że się nareszcie pogodzili. Oni do siebie pasują. Czekam na następny. Tak bardzo nie mogę zapomnieć xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebisty!!!! / @Monika_jdb

    OdpowiedzUsuń
  20. dziekuje ze dzis dodalas rozdział! kochaaaanaaaa <3 ROZDZIAŁ ŚWIETNY! Jak każdy, a co do TRM jako książka to dosyc ciekawa propozycja, napewno bym kupiła! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Awww nareszcie się pogodzili <3 W końcu Justin powiedział Camili co o niej SĄDZI :* CZEKAM NA NN :*

    OdpowiedzUsuń
  22. cudo ajhhgehg!
    jestem strasznie ciekawa, co dalej się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A pewnie że kupiłabym taką książkę! XD

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudo <3 Kocham to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  25. na pewno kupiłabym tą książkę! byłabym pierwsza aoifhsaoifhajsaif
    Kocham to czytać!
    @SwaglandJB

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny nie mogę doczekać się nn :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne *-* Kocham to opowiadanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Boskie *,* czekam na jakieś sceny +18 lub coś w tym stylu

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślam że na koncu się pocaluja czy coś ale jednak nic :( ale nie przejmuj się bo rozdział według mnie był świetny i czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  30. nareszcie się pogodzili, czyli w następnym rozdziale powinno być gorąco
    czekam na nexta, aww <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudowne brak mi slow kckc <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Jane dobrze powiedziała tej suce! lsdjogirej cudowny rozdział
    pogodzili się oiejoiewjgioe oni naprawdę oierjgioerjg się iowerjfioge pogodzili iwejfoier ♥
    nie mogę się doczekać następnego! :)
    @nashshoney

    OdpowiedzUsuń
  33. TAK TAK TAK!!! Pogodzili się <3 awww :D
    I kocham cię za tą Camille to było genialne :D i bardzo dobrze, że została sama, niech teraz wie jaką głupią suką jest. I wyczuwam, że Jane i Cindy stworzą teraz piękną przyjaźń, a co do Melody to myślę, że będzie se czepiać Jane o tą sytuacje pod koniec imprezy.Jestem ciekawa.jak to będzie z Lucasem bo myślę, że on bedzie chciał czegoś więcej niż tylko kolegowania się, a przecież Jane jest Justina loool i to oni muszą być razem!
    Co do książki to TAK TAKI JESZCZE RAZ TAK! jestem strasznym molem książkowym, a czytanie książki twojego autorstwa to będzie dla mnie czysta przyjemnośc <3 trzymam kciuki, żeby udało ci się znaleźć jakieś super wydawnictwo :D i już nie mogę się doczekać 13 <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie spodziewałam się rozdziału, ale i tak weszłam na bloga i bum, haha. Rozdział wyszedł ci świetnie i cieszę się, że wreszcie się pogodzili. Czekam na kolejny i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Dobrze, że się pogodzili. Jezu bardzo chciałabym abyś wydała to jako książkę, bo ja uwielbiam takie fabuły, a niestety nigdzie nie potrafię znaleźć takiej książki, więc będzie super, jeśli uda ci się ją wydać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ksiazka to super pomysł kupilabym, ale jeszcze sporo czasu do konca ff swietny rozdzial przyjemnie sie go czytalo

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozdział jak zawsze świetny, brawo kochana!
    Z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    A pomysł z wydaniem TRM na papierze jest świetny, gdyby była możliwość, z chęcią bym kupiła książkę :)
    @xmentalslavery

    OdpowiedzUsuń
  38. To jest jedno z moich ulubionych fanfiction, czekam na następny rozdział + gdybyś wydała taką książkę, oczywiście bym ją kupiła <3
    /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowny jak zawsze. Dobrze że się pogodzili :) Już się nie mogę doczekać następnego x
    Jeśli byłaby możliwość kupienia TRM w księgarni byłabym pierwsza w kolejce haha

    OdpowiedzUsuń
  40. Naprawę uwiebiam twoje opowiadania, a TRM jest moim ulubionym ze wszystkich ff, które czytam, a sporo ich jest ;)
    Czekam na 13 ;) miło by było jak byś dodała go jeszcze w czasie wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Rozdział świetny jak zawsze :D Ohh cudo po prostu <3

    OdpowiedzUsuń
  42. bardzo podoba mi się ten fanfic! jedyny który czytam o Justinie :)
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  43. Czekam na kolejny :-* a ten rozdział cudnyy :-*

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja na pewno bym kupiła taka książke. Rozdział znakomity jak każdy. Jestes genialna. Nie moge dczekac sie nn xx @luvJanoBiebs

    OdpowiedzUsuń
  45. osobom, nie osobą

    dziękuje osobom,
    nie jesteś tą osobą.
    widzisz rożnicę?

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny ! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetnyyyyy! A ksiazke na pewno bym kupila i sie nia jarala hahah ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. naprawdę świetny rozdział z wielką niecierpliwością czekam na 13 rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Rozdział niesamowity, jak zawsze! A co to ksiązki? jejku genialny pomysł. Czekam nn<3

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetny rozdział ! fgbusffg
    Jasne, że kupiłabym tę książkę :)
    Trzymam kciuki i mam nadzieję, że się uda.
    Czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny rozdział i czekam na więcej xx

    OdpowiedzUsuń
  52. Wydać to ff na papieże spełnianie marzeń

    OdpowiedzUsuń
  53. Nieźle nieźle hahaha matko Camilie jest tak idiotyczna hahaha Melody zresztą po części też :p a biedna Cindy ... No nic czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Masz ogromny talent :)Jesteś świetna;* czekam na next!!

    OdpowiedzUsuń
  55. niesamowity rozdział jeju!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Talent, wielki talent :3 książkę bym kupiła od razu! Mogę już się ustawić pod księgarnią ;D
    Rozdział fantastyczny ♥

    Zapraszam również do siebie na ff z Niallem Horanem or-ever-will-be-fine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. To tak bardzo wciąga, masz wielki talent kochana!

    OdpowiedzUsuń
  58. TRM jest naprawdę fajnym blogiem o oryginalnej fabule. Wczoraj zaczęłam go czytać, a dziś czekam na następny rozdział. : 3
    Jestem pewna, że TEN byłby świetna książka. Jednak powiem szczerze, że razu mnie ilość pojawiającego się w całym blogu wyrazu "mruknąć". Przepraszam, jeśli Cię tym uraziłam, ale na prawdę nie miałam tego na celu. : /
    Trzymam za Ciebie kciuki. Masz talent i jakieś wydawnictwo na pewno go doceni. ^_*

    OdpowiedzUsuń
  59. OMG *.*
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! ;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobrze że skończyli sie już kłócić. /ola

    OdpowiedzUsuń
  61. czekalam i sie doczekalam :) naprawde jestes dobra w tym co robisz i pewnie zebym kupila ;) mam nadzieje ze ci sie uda i czekam z niecierpliwoscia na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. to opowiadanie jest bardziej jak zajebiste i kocham je ponad życie, a jeżeli byłaby książka to chyba bym umarła dufhiudhiurfnire zdecydowanie jestem na tak

    OdpowiedzUsuń
  63. Zajebisty roździał.Jeśli byłaby książka to chciałabym ją mieć.

    OdpowiedzUsuń
  64. Ewwwww pogodzili się *,*
    Boski rozdział! Ja bym kupiła książke na 100 % jeszcze bym przyjaciółką poleciła ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Awwww ten rozdział i opowiadanie to moje życie i coś co kocham ❤ Masz talent i serio byśmy się ucieszyli z książki :) Ja osobiście kocham ten rozdział za to, że nie jest napisany tak na odwal tylko z pasją do pisania :) Kocham to gdy Jane się kłóci hahah i gdy Justin jest zawstydzony xd Pisz dalej, czekam na następny i nie mogę się doczekać axgcxdbvxgvzsgjkl :D/ do_ur_thing x

    OdpowiedzUsuń
  66. to kiedy seks na zgodę ? :D

    OdpowiedzUsuń
  67. jezu jakby była książka to pierwsza leciałabym ją kupić haha to jest świeeeetne ♥

    OdpowiedzUsuń
  68. To jest naprawdę piękne 😄 czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział 😘

    OdpowiedzUsuń
  69. o ja pierdole hsiundjfkhwsoenjkfdhsnejf omfg sjefbnwisjkfhwnsoeklfwj *-*

    OdpowiedzUsuń
  70. Kiedy. Następny

    OdpowiedzUsuń
  71. świetne :) w końcu udało mi się znaleźć oryginalne i mega ciekawe ff :D nie mogę się doczekać następnego rozdziału @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  72. Oł jeeeee!!!Nareszcie się pogodzili!! Cudowny ff

    OdpowiedzUsuń
  73. Bardzo mi się to podoba, ciekawe i już jestem na bieżąco i ta ich relacja że niby się godzą później całują i znowu kłótnia :D super super i do następnego, pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  74. Chcesz wydać książkę? *-* ale super pomysł! Ja odrazu bym poleciała po nią do księgarni *___* -ninianiek

    OdpowiedzUsuń
  75. JEZU MOGŁABYŚ PISAĆ KSIĄŻKI JESTEŚ W TYM FACHU ŚWIETNA! JEZU USNĄC NIE MOGE I DOCZEKAC SIE DO NASTEPNEGO NIE MOGE XDD

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja wiem, że długa przerwa jest pomiedzy rozdzialami. Rozumiem. Ale to dobrze bo bym codziennie nie mogla zasnac z wrazenia. :) kocham to cale opowuadanie. Jest niesamowite jak Ty!
    Moglibyście wpaść ?
    Byłoby mi miło. ☺💝
    Proszę.

    http://dyaara.blogspot.com x

    OdpowiedzUsuń
  77. Świetny rozdział <3 czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. powiem szczerze ze mialam jakby taka przerwe w czytaniu tego ff, chyba przez jakis miesiac nie czytalam kolejnych rozdzialow, lecz ostatnio zatesknilam za tym opowiadaniem, przed chwila skonczylam czytac zalegle rozdzialy, powiem Ci ze jestes znakomita! W momencie gdy justin i jane sie klocili mialam lzy w oczach, to ff wywoluje u mnie zawsze dreszczyk emocji, podziwiam cie za pisanie tego! powodzenia w dalszej pracy! :*

    OdpowiedzUsuń
  79. o jeej w końcu się pogodzili, w końcu Jane powiedziała wszystko Cam, w końcu Justin je olał, w końcu!
    kocham ten rozdział, chociaż myślałam że ktoś wrzuci Jane do wody :( haha, a tak wgl to trochę jakby olała Lucasa ech :c
    ale i tak jest cudny, czekam na następny, miłego weekendu :) x
    @stupidteenage_

    OdpowiedzUsuń
  80. A JA MYŚLALAM, ŻE POMIEDZY LUCASEM A JANE COS BEDZIE :D

    OdpowiedzUsuń
  81. Ja bym wolala ksiazke o Meli i,Justinie ale ja to ja hahaha :D
    W sumie Jen i Lucas.pasowali by do siebie haha
    :D
    Czekam na nn
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  82. Słodko! Świetny i czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  83. Kurcze szkoda że Janee nie pobiła Camille, należało jej się i to jak.
    Ale i tak dobrze że Justin i Jane się pogodzili... Ale ale co z Lucasem? Myslalam że cos się jeszcze zdarzy z jego udziałem.
    Świetny rozdział, życzę weny i miłej końcówki wakacji xx
    @AniolyCiemnosci

    OdpowiedzUsuń
  84. No ciekawe to ff :))

    OdpowiedzUsuń
  85. świetny rozdział♥

    OdpowiedzUsuń
  86. SHWIXUJQJJDHSAH POGODZILI SIĘ

    OdpowiedzUsuń
  87. świetny rozdział <3 kupiłabym na pewno :D @hejkakidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  88. czekam na kolejny!!

    OdpowiedzUsuń
  89. oni są tacy uroczy <333

    OdpowiedzUsuń
  90. KOCHAM TO FF<3 FGHJKL

    OdpowiedzUsuń
  91. Aww.. <3 Nareszczie się pogodzili :***

    OdpowiedzUsuń
  92. Dziewczyno *-*
    To jest niesamowite... znalazłam dzisiaj tego bloga i już nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału... Pisz dalej :**
    Av.

    OdpowiedzUsuń
  93. Rozdział genialny. Aww pogodzili się, nie mogłam się doczekać kiedy to się stanie. Oczywiście, że kupiłabym książke.
    Czekam na następny.
    kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  94. Z A J E B I S T Y! <3<3<3 CZEKAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ! :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Cuuudooowny *_* czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  96. O jejku cudowny rozdział :)
    Czekam na następny sbbsnsjsv

    OdpowiedzUsuń
  97. Świetny rodziła czekam na
    więcej

    OdpowiedzUsuń
  98. Ja i moi wwzyscy znajomi to czytamy i jest święte !!!

    OdpowiedzUsuń
  99. nie jestem pewna czy już komentowałam ten rozdział,dlatego najwyżej robię to drugi raz,kocham to jak piszesz i kocham to fanfiction
    co do rozdziału to jestem taka szcześliwa,że sie pogodzili no i jane zrobiła dobrze mówiąc to wszystko cam huh
    życzę ci dużo weny/devilmccann

    OdpowiedzUsuń
  100. Jejuuuuuś!!!Ten rozdział świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  101. Świetny rozdział i opowiadanie <3 czekam na książkę

    OdpowiedzUsuń
  102. przepraszam że z anonima ale nie mam tu konta, rozdział cudowny napewno wkładasz w pisanie bardzo dużo pracy. Jestem z Ciebie dumna. To jedno z najlepszych ff jakie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  103. wczoraj przeczytałam dzisiaj komentuje yeah
    więc zacznę tak
    KOCHAM TO FF
    OSTATNIO SZUKAŁAM JAKIES FF, KTÓRE NIE SĄ TAKIE JAK WSZYSTKIE, OKLEPANE TEMATY, BO MAM JUZ SZCZERZE DOŚĆ HUH I WIDZĘ NA TL TWEETUJĄ LUDZIE O TYM I MI ODPOWIEDZIAŁAŚ SO ACH COKOLWIEK TU PISZE JEZU ŚWIETNE FF! ?@avezain

    OdpowiedzUsuń
  104. uwielbiam to ff i czekam na nastepny rozdział ejfbdscnx💞
    @delicadagomez

    OdpowiedzUsuń
  105. hej :) nie było mnie od 7 rozdziału ale i'm back!!!! :D jezuuuuuu każdy rozdział jest genialny!!!!!!!!!! Kocham Cię, kocham Twoje ff :D a co do wersji papierowej to 3x tak! :D czekam na kolejne rozdziały! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  106. super ff! czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  107. Brak mi słów kochana<3 uwieeelbiaaamm to ff ;)) awwww

    OdpowiedzUsuń
  108. Jejku, kocham tego, bloga, nie da się opisać żądnym słowem jak go bardzo kocham!!!

    OdpowiedzUsuń
  109. Sorry ale to co robisz to lekkie przegiecie,wiem ze zalezy Ci na wyswietleniach czy komentarzach ale szczucie nas w taki sposob to nie sposob na rozslawienie bloga czy znalezienie nowych czytelnikow.Tlumaczka Aftera nawet nie miala tylu komentarzy w polowir opowiadania,a ty oczekujesz kilkuset komentarzy to smieszne.Jesli nie chcesz pisac to nie pisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo się tak stało, że co rozdział mam tyle komentarzy, więc nikogo nie szczuję. Poza tym sama staram się rozreklamować bloga jak najwięcej i skoro zostało kilka tysięcy do 100K wyświetleń, to chciałam następny rozdział dodać w nagrodę WCZEŚNIEJ niż normalnie bym to zrobiła, ponieważ rozdziały są dodawane mniej więcej co tydzień.
      Jak widać moje ff bardzo szybko zdobyło wielu zwolenników, ale to dzięki mnie, autorce, ponieważ sama codziennie wysyłam po kilkadziesiąt tweetów z linkiem do TRM. Mam osoby, które mi z własnej woli pomagają, ale nikogo do tego nie zmuszam. A także nie zmuszam do komentowania, bo spamu w komentarzach nienawidzę i dla Twojej wiadomości spamu mam coraz mniej, a interesujących komentarzy coraz więcej. Chcę po prostu znać opinię innych, jak każdy autor opowiadania.
      Według mnie dobre ff się samo wybroni, a jak uważasz, że mam tyle wejść na bloga i komentarzy tylko dlatego, że ZASTRASZAM i SZCZUJĘ swoich czytelników, to już Twoja sprawa. Nikt nie każe Ci tego czytać, wchodzić i komentować.
      I nie mam zamiaru przestać pisać TRM, ale chyba sama nie zdajesz sobie sprawy ile czasu zajmuje wymyślenie i napisanie jednego rozdziału. Nawet jakbym chciała to nie dałbym rady dodawać rozdziałów częściej. Więc nie wiem o co te nerwy, o to, że chcę aby to opowiadanie było popularniejsze? Tak, chcę i robię co mogę aby tak się stało. Piszę rozdziały + rozsyłam tweety + dbam o wygląd opowiadania + informuję @TRMfanfiction o różnych rzeczach. Czego więcej ode mnie oczekujesz? Rozdwoić się nie umiem, więc tak czy siak rozdziału nie dodałabym wcześniej niż po przekroczeniu 100k. Koniec na ten temat.

      Usuń
  110. Nie licząc ciągłych wahań nastrojów głównych bohaterów, to całkiem fajne ff (choć nie jestem przyzwyczajona do opowiadań o parach hetero). xDD

    OdpowiedzUsuń
  111. Chcę już następny ;((

    OdpowiedzUsuń
  112. Uwielbiam too <3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy