15.08.2014

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY


- O Jane, nareszcie jesteś… Czekałyśmy na ciebie – powiedziała Camille na powitanie.
- Sorka, coś mnie zatrzymało – odparłam wchodząc do przedpokoju jej domu.
Nie coś, ale ktoś. Przez kłótnie z Justinem całkowicie zapomniałam o tym, że umówiłam się z Cam i Melody, więc gdy sobie o tym przypomniałam, szybko wyleciałam z domu.
- I jak, rozmawiałaś z Justinem? – zapytała Camille malując usta czerwoną szminką.
- Po co Jane miałaby rozmawiać z Justinem? – zapytała Melody nie orientując się w temacie.
- Ach nie ważne… - zbyła ją Camille wrzucając szminkę do torebki.
- Co, podoba ci się? – zaśmiała się Melody otwierając drzwi wyjściowe.
Wyszłyśmy na ciepłe podwórko i skierowałyśmy się w stronę furtki.
- Przecież on teraz zabójczo wygląda. Głupia bym była gdybym nie chciała się z nim umówić… - odparła Cam tonem jakby to było oczywiste.
- Pogadam z nim jak wrócę do domu – odparłam idąc obok Melody.
- Ale nie zapomnij… - mruknęła Camille patrząc na mnie spod byka.
- Ok. Powinien być w domu, jak wrócę – powiedziałam chcąc skończyć ten temat. – Co będziesz kupować?
- Strój kąpielowy. Potrzebuję jakiś nowy na imprezę u Ashtona – odparła Camille idąc pewnym siebie krokiem.
- Melody, ty też kupujesz? – zapytałam zastanawiając się czy i ja nie powinnam sobie nowego kupić, ponieważ mam tylko jeden strój kąpielowy i na pewno zostanę wyśmiana przez „przyjaciółki”, że ponownie mnie w nim widzą.
- No pewnie. Chciałabym teraz coś bardziej kolorowego – odparła Melody z uśmiechem.
- Ja widziałam taki fajny strój, który miał czarne majtki, a górę w panterkę… Chyba sobie go kupię – powiedziałam przypominając sobie jedyny strój kąpielowy jaki ostatnio mi wpadł w oczy i w miarę mi się podobał.
- Też go ostatnio widziałam. Był naprawdę super, ale były tylko rozmiary „s” – powiedziała Camille skręcając w uliczkę, która prowadziła na skróty do centrum miasta. – A ja potrzebuję „m”.
- No ja się bez problemu mieszczę w „s” – odparłam z zadowoleniem zadzierając brodę. Przynajmniej w tym jestem „lepsza...” Wiem, że Camille marzy o tym, aby  trochę schudnąć, ale nigdy jej to nie wychodziło. Nie jest gruba, ale nie lubi swoich bioder i ud, uważając je za zbyt duże. Według mnie są ładne, kształtne i zgrabne, no ale jaka dziewczyna nie marzy o tym aby mieć rozmiar „s?”
- Wiesz… Dzięki temu mam przynajmniej cycki – odgryzła się Camille podnosząc brew z pewnym siebie wyrazem twarzy.
- Ja lubię swoje, nie narzekam. Przynajmniej mnie plecy nie bolą… - odparłam już nieco wkurzona.
Czy ta dziewczyna nie może przyjąć do wiadomości, że nie jest boginią i nie musi być najpiękniejsza i najlepsza we wszystkim? Oh, irytuje mnie, ale już tyle lat znoszę jej towarzystwo, więc i teraz zniosę.
Doszłyśmy do centrum handlowego i pochłonęły nas zakupy. Stroje kąpielowe kupiłyśmy w tym samym sklepie. Ja ten z panterką, leżał na mnie idealnie i świetnie podnosił mi biust, Melody kupiła kolorowy strój w „hippisowskie” wzory, które były bardzo modne teraz, a Camille naprawdę zaskoczyła mnie swoim wyborem. Kupiła czarny strój ze wstawkami z małymi białymi kropeczkami, a do tego były majtki, które zakrywały pół pośladków, jak bokserki, a kończyły się jak stringi. Czy ona naprawdę ma zamiar pokazać się z niemalże gołym tyłkiem na imprezie? Jest naprawdę zdeterminowana aby poderwać Justina, a gdy o tym pomyśle, moje wnętrzności skręcają się w mocny supeł.
Wróciłam do domu i zastałam mamę gotującą obiad. Tata i Justin byli z maluchami w ogrodzie, więc nie chcąc nikogo spotkać poszłam do swojego pokoju i włączyłam komputer. Pół godziny później zeszła na obiad i starałam się go zjeść spokojnie, nie zwracając uwagi na Justina, który także skrupulatnie omijał mój wzrok.
Po obiedzie wiedziałam, że w końcu muszę pogadać z Justinem, ponieważ Camille mi nie da spokoju. Przeciągałam to jak najdłużej, aż w końcu koło siedemnastej zebrałam się na odwagę i postanowiłam to zrobić.
Pomimo porannej kłótni nie byliśmy pokłóceni. Jesteśmy rodzeństwem, kłócimy się, a po kilku godzinach wszystko wraca do normy. Nie przepraszamy się, o nie. Rodzeństwo tak nie robi.
Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam na dół do kuchni, później do salonu i do ogrodu, ale nigdzie nie umiałam znaleźć Justina. Wróciłam na górę i przez uchylone drzwi zobaczyłam, że chłopak siedzi na swoim balkonie. Na boso, ostrożnie przeszłam przez pokój, który daleko było od skończenia remontu i uchyliłam powoli drzwi balkonowe. Justin nawet nie raczył podnieść głowy żeby zobaczyć kto przyszedł. Siedział oparty o mur, z nogami podkulonymi pod siebie i… palił.
- Myślałam, że nie palisz – odparłam siadając koło niego.
- Bo nie palę – powiedział zaciągając się papierosem.
To chyba przez to wszystko co się teraz dzieje… Nie potrafi sobie wszystkiego ułożyć w głowie… Zresztą tak jak ja.
Wyciągnęłam rękę i wyjęłam mu spomiędzy palców do połowy wypalonego papierosa. Wzięłam go do budzi i się zaciągnęłam. Na szczęście nie był to mój pierwszy raz, więc nie dostałam ataku kaszlu.
- Myślałem, że nie palisz – Justin powtórzył moje słowa przyglądając się mojemu profilowi.
- Bo nie palę – powtórzyłam jego odpowiedź zaciągając się drugi raz.
Oddałam mu papierosa i spojrzałam mu w oczy mówiąc:
- Jesteśmy w dupie… Ta sytuacja doprowadzi nas donikąd – zaśmiałam się, a Justin mi zawtórował.
- Też tak myślę – odparł zaciągając się papierosem i zsypując popiół na spodeczek leżący obok niego.
- Camille o ciebie pytała… - powiedziałam bawiąc się sznurówkami moich trampek.
- Tak? Co mówiła? – zapytał z zaciekawieniem.
- Miałam ciebie wypytać co o niej sądzisz…
- Nie lubię jej – odparł a ja poczułam jak po moim ciele rozlewa się uczucie ulgi.
- To czemu pisałeś z nią rano? – zapytałam podnosząc wzrok i patrząc na twarz brata.
- Nie pisałem – odparł patrząc na mnie ze zdziwieniem.
- Pisałeś. Widziałam – powiedziałam brnąc w swoje przekonania.
- To był jeden sms – mruknął zaciągając się papierosem. – Co, zabolało, że jej odpisałem? – Zapytał podnosząc lekko brodę.
- Nie zabolało – powiedziałam, a moja odpowiedź była w stu procentach niezgodna z prawdą.
- Zapytała czy idę na imprezę u Ashtona w piątek – mruknął Justin rozluźniając trochę ton.
- I co jej odpisałeś? – zapytałam pełna ciekawości.
- Że nic nie wiem o żadnej imprezie.
- Mi też nikt nic nie powiedział – odparłam ponownie bawiąc się sznurówkami.
- Ale godzinę później napisał mi Ashton, żebym wpadł… I powiedział, żebyś ty też przyszła – odrzekł Justin patrząc na mnie z uśmiechem.
- To fajnie, bo kupiłam sobie nowy strój – zaśmiałam się, po czym pomiędzy nami nastała niezręczna cisza.
- Justin…
- Jenny…
Powiedzieliśmy w tym samym momencie.
- Ty mów pierwsza – Justin chciał dać mi dojść do głosu, ale ja jednak wolałam, aby to on pierwszy powiedział to co chciał powiedzieć.
- Nie, ty mów…
- No ok… - powiedział po krótkiej chwili ciszy, w której zajął się wyjmowaniem kolejnego papierosa z prawie pełnej paczki, zapalił go i się zaciągnął. – Na tej imprezie… Musimy udawać, że nic się nie dzieje…
- Wiem – szepnęłam zawstydzona. – Ale po tym co mi powiedziałeś rano… Myślałam, że serio się na mnie wkurzyłeś.
- Jesteś moją siostrą, to jest oczywiste, że się na ciebie wkurzam – powiedział, a ja wyciągnęłam papierosa z jego ręki i także się zaciągnęłam powoli wypuszczając dym w powietrze.
- Czyli wszystko między nami jest w porządku? – zapytałam.
- Nie Jane. Nic nie jest w porządku i to jest najgorsze – mruknął przeczesując palcami włosy.
Postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i odrzekłam.
- Mi się jakoś dobrze z tym żyje.
- CO? – zapytał zdziwiony Justin.
- Możemy udawać przed innymi, ale przed nami niczego nie ukryjemy… - szepnęłam nieco mniej pewnie.
- Ja się źle czuję myśląc o tym co robimy… - wymamrotał biorąc ode mnie papierosa.
- No cóż… Jakoś będę musiała to przełknąć – szepnęłam wzruszając ramionami, a w głębi duszy wiedziałam, że nigdy nie pogodzę się z tym, że nie możemy być razem.
Po krótkiej chwili powiedziałam.
- Co mam odpowiedzieć Camille? Cały czas wypytuje o ciebie.
- Nie wiem. Mów co chcesz. Mnie i tak nie poderwie – zaśmiał się patrząc przed siebie. – Simon się w niej zadłużył. Nie będę mu brał dziewczyny. Poza tym nie jest w moim typie.
- Przecież ona mnie zabije jak jej to powiem.
- To nic jej nie mów – wzruszył ramionami.
- Muszę jej coś powiedzieć.
- To wymyśl coś… - szepnął i w tym momencie usłyszeliśmy zbliżające się kroki.
- Chowaj fajki… - mruknęłam podając Justinowi do połowy wypalonego papierosa.
Chłopak schował go za siebie i oboje pośpiesznie wstaliśmy z zimnej posadzki balkonu.
- Wołam was i szukam po całym mieszkaniu, a wyście się tutaj schowali… - powiedziała mama wchodząc na balkon. – Słuchajcie, my z tatą… - nagle przerwała i zaczęła wąchać. – Paliliście?
- Nie… - odparliśmy zgodnie.
- Przecież czuję… Justin co tam chowasz? – zapytała patrząc groźnie na brata.
- Nic – odparł chłopak, a ja wyczułam w jego głosie nutkę strachu.
- Pokaż ręce…
Justin wyciągnął ręce przed siebie czym ujawnił, że trzyma między palcami jeszcze dymiącego papierosa.
- Justin, Jane! Wiecie jak ja nienawidzę palenia! – powiedziała oburzona mama. – Wyrzuć to w tej chwili.
- Przecież jestem dorosły – mruknął równie oburzony Justin, ale zgasił papierosa o barierkę balkonu.
- Na to, że ty jesteś na tyle głupi żeby palić, już nic nie mogę poradzić, ale nie możesz wciągać w to swojej młodszej siostry! – upomniała go mama ostrym głosem.
- Jane nie paliła. Przecież ja miałem papierosa, nie ona – Justin zaczął mnie bronić kłamiąc mamie prosto w oczy, a mi żołądek podskoczył do gardła. Pomyślałam wtedy, że to naprawdę miłe i słodkie z jego strony. Naraża siebie tylko po to, żebym ja nie dostała kary za palenie.
- Mam nadzieję, że to prawda – odparła mama patrząc raz w moje oczy, raz w oczy Justina.
- Nie paliłam – odrzekłam przełykając ślinę.
- Mam nadzieję Justin, że tego nie powtórzysz… - dodała mama srogim tonem.
- Nie – odparł posłusznie Justin.
- Oddaj paczkę – powiedziała wyciągając rękę przed siebie.
- Nie mam paczki – skłamał Justin.
- No pewnie. A ja wierzę w świętego Mikołaja. Oddaj paczkę. Nie chcę żebyś się uzależnił – brnęła patrząc zawzięcie w oczy mojego brata.
Justin wyciągnął prawie pełną paczkę papierosów z kieszeni spodni i położył ją na wyciągniętej ręce mamy.
- Nie poznaję cię Justin. Co się z tobą dzieje? Nigdy nie kłamałeś… - powiedziała mama zdenerwowana chowając paczkę papierosów do kieszeni swoich jeansów.
Justin nic nie odpowiedział, a w zamian, że on uratował mnie od poniesienia konsekwencji za palenie, byłam mu coś winna, więc postanowiłam zmienić temat.
- Po co nas szukałaś? – zapytałam opierając się o balkonową barierkę.
- My z tatą idziemy za godzinę na grilla do kolegi z pracy taty. Macie zająć się maluchami. Justin, umyjesz ich i  położysz spać, za karę. Ale posiedźcie na dole tak z dwie godziny jak już będą spać, bo Jazzy budzi się z płaczem w nocy – powiedziała mama.
- Czemu Jazzy budzi się z płaczem? Nigdy tego nie robiła – zapytałam zdziwiona.
- Bo twój wielce inteligentny brat oglądał z sześciolatką horror – powiedziała mama kiwając ze zrezygnowaniem głową.
- Sama chciała… - mruknął Justin po czym dodał: – Poza tym był dzień jak to oglądaliśmy.
- Justin, ale w tym wieku powinieneś już mieć na tyle oleju w głowie, żeby wiedzieć, że sześcioletnie dziewczynki nie powinny oglądać horrorów nie tylko w nocy, ale także i w dzień – odrzekła mama ze złością.
- No dobra, więcej jej nie puszczę… Przestań się dziś mnie tak czepiać wszystkiego… - mruknął rozdrażniony Justin i wyszedł pośpiesznie z balkonu.
Ja wzruszyłam ramionami i wyszłam za nim bez słowa.
- Dzięki, że wziąłeś te papierosy na siebie… - szepnęłam zamykając drzwi od swojej sypialni.
- Nie ma o czym mówić… - powiedział Justin. – Co ją dziś ugryzło? Czemu się tak czepia? – zapytał wrogim tonem.
- Bo byłeś głupi puszczając Jazzy horror. Ja jej w nocy nie będę uspokajała – powiedziałam siadając obok niego na łóżku.
- Tak wiem… - szepnął kładąc się na wznak i przecierając twarz dłońmi.
- Idiota… - zaśmiałam się i podeszłam do biurka, na którym był włączony mój laptop. – Ta kara  oduczy cię robienia takich głupot…
- Odwal się – powiedział Justin przekręcając się na łóżku, w taki sposób, żeby cały się położył.
Godzinę później pożegnaliśmy rodziców i zamknęliśmy za nimi drzwi zostając całkiem sami. No cóż, prawie całkiem sami nie licząc Jaxona i Jazmyn bawiących się w salonie.
Postanowiliśmy ich zmęczyć, więc puściliśmy na telewizorze grę do tańczenia. Było dużo zabawy, dzieciaki skakały i przegrywały ze mną i Justinem, ale się tym w ogóle nie przejmowały. Koło dziewiątej wieczorem były już tak wymęczone, że ledwo żyły.
Postanowiłam pomóc Justinowi w przygotowaniach maluchów do spania. Nie wiem czemu to zrobiłam, przecież to była kara Justina, a jaka normalna siostra pomaga bratu? Żadna. No właśnie.
Ale zabrałam się za przygotowanie kąpieli i pół godziny później Jazzy i Jaxon byli wymyci i przygotowani do spania. Poszłam do siebie na górę podczas gdy Justin usypiał dzieci.

- Justin, opowiedz nam bajkę… - mruknął do mnie cichutko Jaxon przecierając zmęczone oczka.
- Nie umiem opowiadać bajek. Może coś wam przeczytam? – zapytałem chcąc mieć z głowy usypianie młodszego rodzeństwa.
- Dobra – mruknął Jaxon.
- Jazzy wybierz jakąś książkę… - powiedziałem do siostry, ponieważ ona jeszcze nie leżała w łóżku.
Dziewczynka niezgrabnie wyciągnęła książkę z różową okładką, a ja się przeraziłem, że będę musiał czytać o konikach Pony.
- Jazzy a może wybierz coś co Jaxonowi też się spodoba, co? – zapytałem próbując wpłynąć jakoś na jej wybór.
- Jaxon też ją lubi – powiedziała podając mi książkę.
Na okładce była jakaś księżniczka i rycerz.
- Jaxon, ta może być? – zapytałem pokazując bratu okładkę.
- Tak – odparł zerkając zmęczonymi oczami na nią.
- No ok… – mruknąłem i zacząłem czytać.
Pół godziny później, zanim doszedłem do połowy bajki, ponieważ była dość długa, Jazzy i Jaxon smacznie spali. Podniosłem się z ziemi pomiędzy ich łóżeczkami i schowałem cicho książeczkę na półkę. Zgasiłem małe światełko i zamknąłem drzwi ich pokoju.
Usiadłem w salonie w fotelu i załączyłem sport. Wpatrując się ślepo w ekran nawet nie zauważyłem, że Jane zeszła na dół. Nagle poczułem jak dziewczyna siada na moich kolanach podkulając nogi pod siebie i oplatając moją szyję ramieniem. Znieruchomiałem.
- Jane… Co ty robisz? – zapytałem z przestrachem, że może się coś niechcianego wydarzyć.
Siostra była już umyta, siedziała w samej krótkiej koszulce nocnej i majtkach, które przypadkowo zobaczyłem gdy podkulała nogi.
- Chcę się przytulić… - szepnęła mi do ucha i ułożyła swoją głowę na mojej klatce piersiowej.
- Nie zaczynaj… - szepnąłem, ale mimowolnie moja ręka zaczęła głaskać jej plecy, a druga głaskała zewnętrzną stronę jej ud.
Wziąłem głęboki wdech i poczułem, że pachnie żelem pod prysznic. Świeżo i ładnie. Cholera.
- Justin przestań, to już się dawno zaczęło. Próbowaliśmy uciec, nie udało nam się, to nie utrudniaj i zacznij tolerować to co nas łączy – odparła patrząc na mecz w telewizji.
- Nic nas nie łączy – odpowiedziałem, chociaż oboje wiedzieliśmy, że to nie jest prawda.
- To dlaczego nie zepchniesz mnie ze swoich kolan? – zapytała odwracając wzrok na mnie.
- Nie wiem – odparłem starając się nie patrzeć na jej twarz.
- Tolerujesz to, tylko nie chcesz się do tego przyznać – odparła.
- Ty też co chwilę zmieniasz zdanie co do tego co nas łączy – powiedziałem we własnej obronie.
- Ale dziś wiem czego chcę. Chcę się do ciebie przytulić. Jutro zapewne będę tego żałowała, albo będę chciała o tym zapomnieć, ale nie dziś – szepnęła zmuszając mnie bym na nią spojrzał. – Zrób to dla mnie, zapomnij, że jestem twoją siostrą. Jutro możesz sobie o tym przypomnieć, ale nie dziś. Proszę.
Wziąłem głęboki oddech i moje nozdrza zaatakował delikatny zapach płynu do mycia.
- Dobrze – powiedziałem i pogłaskałem jej głowę powodując, że ponownie ją oparła o moją klatkę piersiową.
- Możesz przełączyć? – zapytała przejeżdżając palcami przez koszulkę po mojej klatce piersiowej.
- Mogę – odparłem pomimo tego, że wolałem oglądać mecz niż jakiś głupi film, na który Jane miała ochotę.
Złapałem pilota i puściłem HBO, ponieważ tam zawsze leciały jakieś filmy, a wiedziałem, że moja siostra jest skrytą miłośniczką kina.
- Lubię ten film.  Powiedziała przekręcając się w stronę telewizora.
- Tak? A ile razy już go widziałaś? – zapytałem odkładając pilota na pod ramiennik fotela.
- Trzy – odparła.
- To po co go oglądamy? – zapytałem podnosząc brwi w zdziwieniu.
- Bo jest bardzo fajny i zawsze doprowadza mnie do płaczu na sam koniec – powiedziała patrząc na mnie z dołu.
Cholera. Była taka ładna, z niezgrabnie zaczesanymi włosami w kucyk. Leżąca zawinięta się w kulkę na moich kolanach. Czułem jej ciężar, ale nie przeszkadzało mi to. Chciałem ją trzymać w swoich ramionach i przez to wcale nie chciało mi się oglądać filmu. Oblizałem wargi i zerknąłem na jej usta. Po chwili ciszy Jane wzięła głęboki oddech i powiedziała:
- Pocałuj mnie.
- Jenny, nie mogę… Jesteś moją siostrą… - mruknąłem czując jak granice w moim umyśle powoli się załamują.
- Miałeś o tym zapomnieć na chwilę… - szepnęła i oblizała usta.
- Podpuszczasz mnie…
- Może…
Nastała niezręczna cisza, która narastała z każdą sekundą powodując, że atmosfera pomiędzy nami stawała się coraz cięższa.
- Pocałuj mnie – powtórzyła mocniejszym głosem.
Ja, już nie zastanawiając się nad niczym, nachyliłem się nad siostrą i złączyłem nasze usta. Jenny szybko włożyła język pomiędzy moje wargi. Smakowała pastą do zębów. Przyjemnie smakowała.
Jenny podniosła się i usiadła twarzą do mnie okrakiem, oplatając mnie nogami. Zarzuciła ręce na moją szyję i wyszeptała:
- Od rana za tym tęskniłam…
- Ja też… - mruknąłem i samego mnie zdziwiło to co powiedziałem.
Ale to była prawda. Pomimo naszych kłótni, pomimo tego co każde z nas robi w ciągu dnia, każdy dzień sprowadzał się do jednego. A przed tym żadne z nas nie potrafiło uciec.
Całowaliśmy się nadal, nie zwracając uwagi na film lecący w telewizorze, nie zwracając uwagi na to, że okna są odsłonięte, a mała stojąca lampa idealnie rozświetla nasze postacie. Gdyby ktoś teraz spojrzał w okno zobaczyłby rodzeństwo w jednoznacznej sytuacji. Ale to nieważne, nic teraz nie jest ważne.
Nagle usłyszałem cichy płacz i wołanie „mama” z pokoju dzieciaków. Cholera, Jazzy się obudziła.
- Idź do niej – powiedziała Jane przerywając nasz namiętny pocałunek. – Byłeś takim idiotą, żeby puszczać jej horror, to teraz idź do niej i ją uspokój.
Siostra zeszła z moich kolan i położyła się na kanapie wlepiając wzrok w telewizor.
Wyszedłem z salonu i zastałem Jazzy siedzącą na swoim łóżku. Była przestraszona i roztrzęsiona. Teraz dopiero zrozumiałem, że naprawdę byłem idiotom pozwalając jej oglądać horror.
Zaświeciłem boczne światło i podszedłem do łóżeczka siostry oplatając ją ramieniem.
- Już cichutko… Miałaś zły sen? – zapytałem uspokajającym tonem kładąc ją sobie na kolana.
- T… Tak– powiedziała i dostała czkawki.
- To tylko sen, to się nie dzieje naprawdę. Wiesz? – mruknąłem odgarniając jej dwoma palcami pasemko włosów, które było na jej twarzy. – Teraz nic ci się nie stanie. Jestem tu… Nie bój się. Spróbuj zasnąć.
Kołysałem Jazzy, ale ona nie potrafiła się uspokoić. Była wtulona we mnie i cały czas płakała w moje ramię. Przestało wystarczać mi argumentów i słów pocieszenia, ale nie poddawałem się i ciągle tuliłem ją do siebie. Było mi jej żal. Jest taka malutka i bezbronna, nigdy nie dałbym zrobić krzywdy żadnej z moich sióstr.
Po czterdziestu minutach wyczerpującego uspokajania Jazzy wreszcie zasnęła. Postanowiłem pozostawić małą lampkę zapaloną i nie domykając drzwi wyszedłem z jej pokoju. Jane czekając na mnie zasnęła w salonie. Widziałem gęsią skórkę na jej nagich nogach, więc bez zastanowienia podniosłem ją delikatnie, tak żeby się nie obudziła i wniosłem ją schodami na górę. Położyłem jej bezwładne ciało na łóżku i zakryłem je szczelnie kołdrą.
Wróciłem na dół do salonu i siadając na sofie przełączyłem kanał z powrotem na sport, ale teraz nie umiałem się skupić na migającym przede mną obrazie.
Cholera. Moje siostry zawładnęły moim życiem i robią ze mną co chcą. Do Jazmyn nie mam żadnych pretensji. Jest jeszcze malutka i taka niewinna, ale Jenny robi to wszystko z premedytacją. Owija sobie mnie wokół palca nie dając mi dojść do głosu. Ale dlaczego ja jej na to pozwalam? Dlaczego nie przerwę tego wszystkiego i nie ustawię jej do pionu? Dlaczego?
Jestem zbyt miękki. Mam słabość do tej dziewczyny, a ona najwyraźniej ma słabość do mnie. I to jest chore.
Już nawet nie chce mi się powtarzać w myślach, że nie możemy tego ciągnąć bo jesteśmy rodzeństwem. To jest męczące, to ciągłe powtarzanie tego zdania jak mantry. Jesteśmy rodzeństwem i co z tego? Mogę się założyć, że w wielu rodzinach jest ten problem, ale nikt, zresztą tak jak ja i Jenny, nie przyznaje się do tego. Ukrywa to w zaciszu pokoju.
Ale czy mam ochotę pakować się w układ o którym nikt nie może się dowiedzieć?


131 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oj Jenny, Jenny.
      Widać, że jesteś kobietą bo co chwile zmieniasz zdanie! Raz tak, raz nie. Zdecyduj się w końcu!
      Ha! Wreszcie choć trochę Jane utarła nosa Camille! I bardzo dobrze zrobiła kupując ten kostium, mogła tylko trochę bardziej jej dogryźć, ale trudno.
      Ja się tu spodziewałam kłótni a tu proszę! Takie coś :D Bałam się tylko, żeby Jazzy nie wyszła z pokoju bo wtedy by ich nakryła, a sześciolatki mają długie języki.
      A skoro mowa o sześciolatkach - JUSTIN TY IDIOTO! Jak mogłeś z nią oglądać horror? Najwidoczniej przez Jane zacząłeś myśleć czym innym hahhaha :D
      Coś czuję, że na tej imprezie będzie się działo i właśnie tego najbardziej nie mogę się doczekać asgadhgajfgak chce już te super sceny :D
      Tylko błagam, niech Justin jakoś spławi Camille bo jestem pewna, że ona i ta jej goła dupa będą się do niego kleić, a Justin jest Jane i już!
      O! Ale by było jakby Jane i Camille się pokłóciły i jeszcze by się zaczęły bić hahahahahah :D XDDDDDDDDDDDd
      KOCHAM TO FF I CZEKAM NA 11 I OCZYWIŚCIE NA SEKS, ALE O TYM TO TY JUŻ WIESZ HAHAHAH <3

      Usuń
  2. Cudo cudo cudo hahah :D Jenny co ty wyprawiasz ?
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu aockwk oni sa idealni! /@zxcvjklx

    OdpowiedzUsuń
  4. o matko kocham to opowiadanie. masz super pomysły i świetnie to wszystko opisujesz, myślałam, że po rbtya nic lepszego, albo przynajmniej tak samo dobrego nie będzie a tu proszę. kocham cię za te ffs.
    końcówka tego rozdziału jest taka słodka asdfh @vanseIena

    OdpowiedzUsuń
  5. CUDOWNY ROZDZIAŁ, CZEKAM NN

    OdpowiedzUsuń
  6. iojvfdslfgjljowe Jane kocham Cię!
    oni, się, całowali
    CZY
    JA
    UMARŁAM?
    oiejgoiewjgpo idealny rozdział ♥
    jest jeden błąd, ale to nic haha XD byłeś "idiotom" XD powinno być idiotą, ale walić rozdział jest zbyt perfekcyjny ioasjfoiwejgo
    nie mogę się doczekać następnego! :)
    @justinsxhomie

    OdpowiedzUsuń
  7. BOŻE VSDDFBFDS Najlepsze ff o Justinie ♥ Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny rozdział! Z każdym kolejnym coraz bardziej mnie zaskakujesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. IDEALNE JEZU,CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIA NA NASTEPNY SKDHDSJKDSHJ

    OdpowiedzUsuń
  10. to jest cudowne

    OdpowiedzUsuń
  11. O Boże świetny! Piszesz tak agllahdkanldbak
    Całowali się aww
    Czekam na następny
    kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham tego bloga! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Życzę weny i zeby kolejny rozdział pojawił się szybciej niż ten ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. SUPER !!!! CZEKAM NA NEXT !!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ehdnkuwhfduwq oni są tacy słodcy *.* kocham to ff i czekam nn <333 rozdział boski *o*

    OdpowiedzUsuń
  15. MAEGA!!! UWIELBIAM CIE I TEGO BLOGA :) CZEKAM NA NN

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochammmmmmm :***

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezu najukochańszy, tak bardzo kocham to opowiadanie! xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudo *-* myślałam, że Justin przeprosi ją za to co powiedział, ale nie... Dziękuje za świetny rozdział! Kocham Cię <3 czekam na nn xoxo

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział jest świetny jak zawsze. Czemu Jane musiała akurat zasnąć, wgl dlaczego Jazzy musiała się obudzić ugh
    Do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  20. idealnie,czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Super!!!Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To opowiadanie jest chore i głupie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt cię nie zmusza żebyś czytał.

      Usuń
  23. jhffgdghsrg świetne <3
    Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe kiedy nie wytrzymają z tego pożądania

    OdpowiedzUsuń
  25. O boże. Kocham ♥ Dawaj szybko następny

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny, jedno z najlepszych ff jakie czytalam <3

    OdpowiedzUsuń
  27. czekam czekam! swietnie piszesz! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. aaa!
    jezu... to jest dosłownie najlepsze opowiadanie ever! ♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytam i po prostu wssghhshjudgh xd + chyba pisze sie 'niewazne' :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny zresztą tak jak każdy rozdział :)
    Kocham to ff <3
    Zawsze czekam na kolejny rozdział w niecierpliwieniu i sprawdzam po 5 razy dziennie czy może nie dodałaś nowego :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Szkoda że są rodzeństwem ;(((((( czekam.na 11 rozdział i już nie mogę się doczekać tej imprezy ! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Troche dziwny ten ff ale i tak go czytam haha po za tym czekam na nastepny rozdzial ten ff uzaleznia ! Haha @/shawtyyjustin

    OdpowiedzUsuń
  33. + nie moge sie doczekac co bedzie sie dzialo na imprezie!! @/shawtyyjustin

    OdpowiedzUsuń
  34. nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, zajebisty fanfiction @/BIEBERMOHITO

    OdpowiedzUsuń
  35. już nie moge sie doczekać nastepnego rozdziału xdd

    OdpowiedzUsuń
  36. Omfg zajebisty *.* Czekam na nn bo tak świetnie piszesz że masakra xd

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudowny xx masz talent xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Cos czuje ze ta impreza bedzie przelomowym momentem w opowiadaniu :-D

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowny! Czekam na nastepny! Buziak xx

    OdpowiedzUsuń
  40. cgfYADDSFB
    sWIETNY ROZDZIAŁ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ SIĘ NASTEPNEGO

    OdpowiedzUsuń
  41. DLACZEGO JAZZY SIE OBUDZIŁA DLACZEGOO

    OdpowiedzUsuń
  42. KOMENTUJCIE KURWY, BO CHCE NASTĘPNY ROZDZIAŁ. !!

    A co do rozdziału - boski <3

    Miłego dnia aniołku, życzę weny <3

    ~C.Rose ~

    OdpowiedzUsuń
  43. omg, szkoda, ze sie Jazzy obudzila i przerwala ta chwile...ale rozdzial super, czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudowny, najlepszy blog jaki czytalam <3

    OdpowiedzUsuń
  45. No wreszcie ♥ wchodze codziennie po kilka razy

    OdpowiedzUsuń
  46. Nigdy nie komentowałam rozdziałów i z cierpliwością czekałam na następny,ale teraz to muszę :) rozdział najcudowniejszy na świecie! to opowiadanie wciąga jak pieprzony nałóg.Wszystko jest perfekcyjne.Najlepsze ff jakie czytałam<3

    OdpowiedzUsuń
  47. omfg rozdział idealny! uisjfkhs <3 jprdl normalnie cudo! sjfhskdjfh

    OdpowiedzUsuń
  48. Jejuś nie mogę doczekać się kolejnego !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Lel odsjhcgchfgdhgfgbbcbc
    omfg wspaniały !

    OdpowiedzUsuń
  50. Uwielbiam to <3
    /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  51. Wzięłam się z nudów za ten blog i jest serio świetny! :) To pierwszy jaki czytałam o Justin'ie, ale i tak mi się podoba <3
    Co prawda bardziej wolę Human Nature, ale ten także jest super :D Postać Jenny mi się także podoba, bo jest taka... ojj nie umiem określić! Jest fajna i już! :D
    Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam :*
    PS: zagłosowałam w ankiecie ^_^

    OdpowiedzUsuń
  52. cholera, camille mnie irytuje haha
    uwielbiam to opowiadanie, codziennie po kilka razy wchodzę na bloga i sprawdzam, czy przypadkiem nie ma nowego rozdziału.
    co do rozdziału: świetny, jak każdy. wydaje mi się, że ta impreza przełamie pewne granice między jane a justinem, ale to tylko moje prywatne przypuszczenia:)
    @veneziabieber

    OdpowiedzUsuń
  53. Camille jest taka irytująca -,- awwww, rozdział słodki <3 nie moge się doczekać imprezy! Podejrzewam, że będzie się działo ;) Dziękuje! Kocham Cię <3 czekam na nn xoxo

    OdpowiedzUsuń
  54. Kocham kocham kocham ♥
    Może to już robi się nudne, ale kolejny raz napiszę, że rozdział boski i nie mogę doczekać się następnego @bieeber_fever16

    OdpowiedzUsuń
  55. Uwielbiam <333
    Najlepsze ff :)
    czekam na 11 :)

    OdpowiedzUsuń
  56. tak bardzo idealnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  57. Kocham twoje ff jeju, ja już chce następny nooo :( <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Tooo jest coś niesamowitego ! Juz się nie mogę doczekac tej niespodzianki w 14-16 rozdziale jak to napisałaś na TT to az sie we mnie zagotowało rhfbdfjhwbdfvbjhsvd <3

    OdpowiedzUsuń
  59. cudowny rozdział ♥ czekam na nn ♥ @luvvmybiebz

    OdpowiedzUsuń
  60. Kobieta zmienną jest, a Jane tylko nas umacnia w tej wierze.
    Dobry rozdział, bardzo dobry, jak zawsze.
    Zapraszam do siebie
    http://fallen-fanfictionjb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. Nic dodać, nic ująć. Akcja zaczyna się rozkręcać...awww!!! :) @Kamila280198

    OdpowiedzUsuń
  62. Świetny czekam na następny z niecierpliwością !

    OdpowiedzUsuń
  63. Jezuniu to jest takie inne, ale zajebiste! Pierwszy raz spotkałam się z taką fabułą, ale podoba mi się ona :) już nie mogę doczekać się następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  64. Bedzie sie dzialo na tej imprezie ouughbffghgddgv xddd

    OdpowiedzUsuń
  65. Tak mi się nudzi, że czytam to po raz kolejny haha Boże to jest takie cudownee!
    pozdrawiam autorkę ^^
    @myprettyJowita

    OdpowiedzUsuń
  66. jeju cudowny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  67. przeczytałam to już po raz trzeci haha
    każdy rozdział czytam tu po parę razy x
    mogłabyś to pisać też na wattpadzie? tam przychodzą powiadomienia jak jest nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  68. piszesz cudownie kochanie a rozdzialy idealne <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Super rozdział /ola

    OdpowiedzUsuń
  70. Mega. Czekam na więcej. Oby był happy end. :D
    Pozdrawiam
    Obserwowanie za obserwowanie ?
    http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  71. Jesteś najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  72. KOCHAM CIĘ!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  73. hdihdiohdhadiahd <3!

    OdpowiedzUsuń
  74. o boże! chce już 11! najlepsze opowiadanie omg *-*

    OdpowiedzUsuń
  75. O matko ! Boski jest :-) Z niecierpliwoscia czekam na nastepny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  76. cudowne rozdziały misia,czekam na nastepny!

    OdpowiedzUsuń
  77. Świetny rozdział.
    Biedna Jazzy. Dlatego ja nie oglądam horrorów haha :)
    Już myślałam, że wyjdzie z pokoju i ich nakryje.
    Jenny ciągle zmienia zadanie, ale rozumiem ją.
    Jestem strasznie ciekawa co wydarzy się na tej imprezie ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. O ja świetny rozdział.
    Jenna trochę dogadała tej Camili i dobrze powinna trochę bardziej :D
    Fajnie, że kupiła sobie ten strój.
    Jazzy przerwała im chwilę. Czekam na new. ;D

    OdpowiedzUsuń
  79. ja juz chce next omfg skjjashsjkhasjkhsjksd

    OdpowiedzUsuń
  80. Zrób jakąś taką scenę ich bardziej hot i wg omg.
    I żeby się nie kłócili noo :(

    OdpowiedzUsuń
  81. Wiesz dlaczego ta historia tak chętnie przyciąga czytelników? Ponieważ fabuła jest inna, oryginalna i taka, że może przytrafić się w prawdziwym życiu. I to jest w tym najciekawsze. Poza tym opisujesz to wszystko w taki sposób, jakbyś przeżyła coś takiego, za co Cię podziwiam. Do następnego! :)
    / niashizzle

    OdpowiedzUsuń
  82. To opowiadanie jest super!!

    OdpowiedzUsuń
  83. BOSKI !! :)
    Naprawdę jesteś świetna w tym co robisz :) uwielbiam twoje ff :)
    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  84. proszę następny nooo :(
    btw cudowne ff,ily

    OdpowiedzUsuń
  85. Tak bardzo kocham to fanfiction

    OdpowiedzUsuń
  86. super ♥ czekam na nn
    @awhmyjade

    OdpowiedzUsuń
  87. cudowny rozdział,omg

    OdpowiedzUsuń
  88. nie mogę doczekać się 11 rozdziału, to będzie miazga chyba

    OdpowiedzUsuń
  89. Nie mogę się już doczekać rozdziału 11, naprawdę! Mam nadzieję, że pojawi się szybko, bo umrę z zaciekawienia!

    OdpowiedzUsuń
  90. Idealny,
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  91. To jest takie wspaniałe, że aż nie sposób to opisać <3
    Czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  92. jedno z lepszych ff.

    OdpowiedzUsuń
  93. uwielbiam ♥ @believeaha

    OdpowiedzUsuń
  94. Świetny *_*
    Już nie mogę się doczekać 11 ;)

    OdpowiedzUsuń
  95. Jedno słowo... CUDO :D
    Uwielbiam twoje opowiadania :) A zwłaszcza te jest inne od wszystkich, w pozytywnym sensie oczywiście :D
    czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Jedno z najlepszych ff jakie czytalam, takie oryginalne. Jesteś po prostu geniuszem <3

    OdpowiedzUsuń
  97. Czytałam naprawdę wiele ff i jeszcze nie natknęłam się na taką fabułę :) Naprawdę świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  98. Najlepsze ff jakie czytałam ! Nie mogę doczekać się następnego rozdziału :) Proszę dodaj już :p

    OdpowiedzUsuń
  99. Najlepsze opowiadanie ever! <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  100. KURWA NO KOCHAM TO

    OdpowiedzUsuń
  101. BOŻE DZIEWCZYNO KOCHAM TO FANFICTION, to jest jedyne opowiadanie w języku polskim jakie czytam, zawsze podchodziłam do polskich fanficów z dystansem ale omg to jest lepsze niż połowa tych zagranicznych :) już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  102. oryginalne, bardzo, troche mnie przeraża, ale z drugiej strony strasznie mnie do tego ciągnie, asdfghj

    OdpowiedzUsuń
  103. To jest najlepsze ff *.* juz chce wiecej :p A<3

    OdpowiedzUsuń
  104. omg chce nowy rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
  105. Aww idealni 😭😭😭 jezu, aż mi ich szkoda 😢

    OdpowiedzUsuń
  106. hej, dziś skończyłam czytać twoje ff, i jeny... ZAKOCHAŁAM się <3 nie czytałam lepszego polskiego fanfiction od tego, już nie moge doczekać się następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  107. Byłam dzisiaj w szkole, a z racji tego że popsuł mi się telefon nie mogłam czytać. Wracałam z mamą i z każdą sekundą czułam jak rośnie we mnie ekscytacja co się stanie w kolejnym rozdziale. Bardzo mi się podobał, mam nadzieje, że następne będą jeszcze lepsze. @xsmileniallx

    OdpowiedzUsuń
  108. Jenny sama nie wie czego chce raz mówi tak a raz tak zdecyduj się w końcu dziewczyno a tak na marginesie świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy