20.08.2014

rozdział jedenasty



Z chwilą, z którą otworzyłam oczy, poczułam nieprzyjemną wilgoć między nogami. Justin spał, a ja byłam przygwożdżona do ściany i nie było szansy na dyskretne wyjście z łóżka. Dostałam okresu i doskonale wiedziałam, że za chwilę mój brat to zauważy. Dlaczego zawstydzała mnie cała ta sytuacja?
Delikatnie odchyliłam kołdrę i zobaczyłam kilka plam krwi na prześcieradle. No super.
Justin spał jak zabity, a ja musiałam się jakoś wydostać z łóżka, ale w taki sposób, żeby on niczego nie zauważył.
Albo już nie musiałam.
Właśnie w tej chwili chłopak przetarł rękami oczy i spojrzał na mnie w chwili, w której zakryłam swoje nogi kołdrą.
- Hej… - mruknął zaspanym głosem.
- Hej – odpowiedziałam próbując się uśmiechnąć.
Justin odwrócił się i dalej leżał, więc ponagliłam go:
- Nie wstajesz?
- Nie chce mi się jeszcze… - mruknął i poczułam jak naciąga na siebie kołdrę

- Miałeś przecież remontować. Podobno dostawa paneli ma dziś przyjechać… - przypomniałam mu z nadzieją, że wyleci z łóżka jak poparzony i niczego nie zauważy.
- Za jakieś dwie godziny dopiero będą. Mam jeszcze kupę czasu – odparł odwracając się w moją stronę.
- No wstań, bo ja też chcę wstać – odparłam próbując go namówić, żeby pierwszy wyszedł z łóżka.
- To przejdź nade mną i wstań. Co za problem? – zapytał jakby to było oczywiste.
No właśnie jest problem… Ale o tym mu nie mogłam powiedzieć.
- No wstań, proszę… - mruknęłam czując nieprzyjemną wilgoć w majtkach. W tej chwili potrzebuję wziąć prysznic i się porządnie umyć…
- O co ci chodzi Jane? – zapytał, a ja nie byłam w stanie dłużej owijać w bawełnę, więc wypaliłam:
- Dostałam okresu. Muszę iść się umyć, nie chcę żebyś zobaczył mnie brudną z krwi. Wstań, idź do kuchni, proszę…
- Trzeba było tak od razu… - mruknął przeciągnął się i chwilę później zszedł na dół.
Szybko wstałam, wzięłam czyste ubranie z szafy i ściągnęłam prześcieradło z łóżka aby je wymoczyć. Weszłam pod prysznic i porządnie się umyłam, a gdy wykonałam wszystkie poranne czynności rozłożyłam na łóżku czyste prześcieradło, zarzuciłam na nie kapę i zeszłam na dół.
- Przygotowałem dla ciebie śniadanie – powiedział Justin czym mnie zaskoczył. – Herbaty czy kawy?
- Yyyy … - zdołałam jedynie wydukać patrząc na niego jakby urwał się z choinki. – Żartujesz sobie ze mnie?
- Nie, czemu miałbym żartować? – zapytał, a ja spojrzałam na stół.
Faktycznie, stał tam talerz z jajecznicą.
- Ja już zjadłem – odparł Justin i zapytał ponownie. – Herbaty czy kawy?
- Kawy… - odparłam i oszołomiona usiadłam przy stole. – Czemu przygotowałeś mi śniadanie?
- Miałem taką ochotę – powiedział podając mi gorącą kawę.
- W takim razie dziękuję – odparłam i zanim zaczęłam jeść poczułam jak Justin rozkosmał mi włosy i nie obracając się za siebie wyszedł z kuchni.
Kurczę. Dziwnie się między nami dzieje, dziwnie…
Gdy zjadłam śniadanie usłyszałam dźwięk mojej komórki, która dzwoniła z góry, pobiegłam do swojego pokoju i odebrałam połączenie od Camille.
- Gadałaś z nim? – zapytała na powitanie.
- Gadałam – odparłam zgodnie z prawdą zmęczona jej jednostajnym nawijaniem.
- I co powiedział?
- W sumie to nic – mruknęłam zamykając drzwi od swojej sypialni.
- Jak to nic?
- No zapytałam się go co o tobie myśli, a on powiedział, że dawno z tobą nie rozmawiał i w sumie nic nie myśli, ale wie, że Simon cię lubi – powiedziałam, żeby jakoś wyplątać Justina ze szpon Camille.
- Oh, to mnie zdąży poznać… - mruknęłam takim tonem jakby coś knuła. – Jedziemy dziś nad zalew?
- Nie mogę. Okresu dostałam… - powiedziałam.
- Zapytaj się Justina czy by nie chciał jechać ze mną i Melody… - mruknęła Camille, a ja sobie pomyślałam, że musi mieć tupet mówienia takich rzeczy przy mnie. Normalna koleżanka zostałaby i zrezygnowała ze swoich planów, ale nie Camille, ona nie jest normalna.
- Justin nie może, remontuje pokój – odparłam zadowolona, że w tym przypadku nie muszę kłamać.
- Oh, szkoda… - mruknęła Cam ze smutkiem. – Dobra, to ja kończę, jutro się może spotkamy. Pa! – powiedziała i zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć rozłączyła się.
- Co za suka… - mruknęłam sama do siebie i rzuciłam telefon na łóżko w monecie, w którym drzwi do mojego pokoju się otworzyły i wszedł Justin.
- Kto? – zapytał.
- Camille.
- A co zaś zrobiła? – bąknął patrząc na mnie pytająco,
- Zaproponowała mi wyjazd nad zalew, a jak jej powiedziałam, że mam okres to powiedziała, że pojedzie z Melody… Jakby cholera nie mogła zrezygnować… - odparłam wkurzona.
- Masz szczęście, że dostałaś okresu przed imprezą u Ashtona – zaśmiał się Justin.
- Noo… - mruknęłam. Przynajmniej on jeden widzi w tym dobre strony.
Zadzwonił dzwonek do drzwi, więc ruszyłam aby otworzyć, ale gdy przechodziłam obok Justina, ten pociągnął mnie za rękę i obrócił w moją stronę. W mgnieniu oka moje usta spotkały się z jego ustami. Naparł całym ciałem na moje ciało, aż przeszliśmy przez pół pokoju i oparłam się o ścianę.
Pachniał cudownie, chciałam, żeby ten pocałunek się nie kończył, ale hola, stop!
- Justin… Nie rób tak – powiedziałam wycierając buzie wierzchem dłoni. – Jesteś moim bratem, nie chłopakiem.
- Wczoraj wieczorem zachowywałaś się jakbym był twoim chłopakiem – mruknął zdezorientowany.
- Ale pamiętasz? Wieczór to wieczór… W dzień nie możesz się tak zachowywać – odpowiedziałam i usłyszeliśmy ponowne dzwonienie dzwonka.
- Przecież jesteśmy sami… - odparł kierując się do drzwi, a ja poszłam za nim mówiąc ostro:
- Ale nie jesteś moim chłopakiem. Nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz, bo… bo nie możesz nim być! – Justin zatrzymał się nagle na górze schodów i odwrócił się w moją stronę obrzucając mnie wrednym spojrzeniem.
- Masz rację. Przestanę się do ciebie odzywać, bo chyba na status brata też nie zasługuję – odparł i zszedł na dół zostawiając mnie samą w pokoju.
- Zasługujesz na coś więcej… - mruknęłam do czterech pustych ścian.
Ogarnęła mnie obawa, że Justin mówił to wszystko na serio. A jak nie zamierza się do mnie już nigdy odezwać?
A jeśli nie poczuję już nigdy jego zapachu i smaku jego pocałunków? Nie poczuję już nigdy dotyku jego skóry na moim ciele i przechodzących mnie dreszczy podczas gdy na mnie patrzy? Nie… Nie mogę już nigdy tego nie poczuć. Uzależniłam się od tego.
Podczas gdy Justin odbierał zamówienie, ja poszłam do łazienki i przebrałam się w krótkie spodenki do biegania i koszulkę mojego brata, ponieważ moje wszystkie były w praniu. Zeszłam na dół, włożyłam buty i bez słowa wybiegłam z domu nie spoglądając na Justina ani na kolesia, który wypakowywał paczki na ganek naszego domu.
Założyłam słuchawki na uszy i biegłam przed siebie swoją ulubioną drogą. W trakcie biegu podwinęłam rękawy o wiele za dużej koszulki i związałam sobie jej dół na supeł tuż nad pępkiem. Tym sposobem nie przeszkadzała mi w porannym treningu.
Wsłuchana w muzykę rozmyślałam o tym co powiedziałam Justinowi:
„Nie jesteś moim chłopakiem. Nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz, bo… bo nie możesz nim być!” Tak. To jest z pewnością prawda. Nie może być moim chłopakiem będąc moim bratem. W oczach innych nie może nim być, ale w moich oczach? Czy coś stoi na przeszkodzie uważania Justina za mojego chłopaka?
Tak, stoi.
Zdrowy rozsądek.
Ale z drugiej strony tak dobrze czułam się w jego objęciach. Justin mnie głaskał i tulił do siebie, a ja rozpływałam się czując ciepło jego ciała. Tak dobrze się przy nim czułam.
Nie chciałabym aby to kiedykolwiek się kończyło, ale byłam daleka od przyznania tego przed samą sobą.
Po godzinie wróciłam do domu i zdyszana wbiegłam do kuchni. Duszkiem wypiłam niemalże pół butelki wody i ze zdziwieniem stwierdziłam, że w domu jest cisza. Czy Justin nie powinien teraz remontować podłogi?
Weszłam na górę i przez otwarte drzwi jego pokoju zobaczyłam, że w środku jest pusto, ale prace są zaczęte. Weszłam do swojej sypialni i zastałam Justina siedzącego z telefonem na moim łóżku.
- Co, przerwa? – zapytałam zgryźliwie zamykając drzwi i opierając się o nie.
- Nie pozwoliłem ci brać mojej koszulki – odparł wrednie odrzucając telefon na łóżko.
Co za cham! Przeszło mi przez myśl i za wiele się nie zastanawiając ściągnęłam koszulkę i rzuciłam ją w Justina krzycząc:
- Bierz sobie ją! I tak jest niewygodna!
Justin złapał koszulkę, która wylądowała częściowo na jego ramieniu i z oszołomieniem przyglądał się mojemu ciału.
- Załóż ją! – syknął wyciągając rękę z bluzką.
- Nie – powiedziałam stojąc przed nim w samych szortach i czarnym staniku. – Nie pozwoliłeś mi!
- Kurwa Jane, nie rób tak! Zakładaj ją! – rzucił we mnie koszulką, a ja od razu ją odrzuciłam w jego stronę.
Justin podszedł do mnie i przycisnął moje plecy do drzwi. Oparł czoło o moje czoło i złapał mnie mocno za nadgarstki, w jednej ręce nadal trzymał koszulkę.
- To tak boli… Tak bardzo boli, że jesteś moją siostrą… - mruknął przez zaciśnięte zęby nosem dotykając mojego nosa.
Mój oddech przyspieszył. Już nie byłam na niego zła. Byłam smutna, że to co powiedział to szczera prawda.
Wyrwałam prawą rękę z uścisku Justina i pogłaskałam go po nieogolonym policzku. Chłopak się wzdrygnął i zamknął oczy.
- To jest takie ciężkie… To, że nie możemy być razem… - powiedział przez zaciśnięte zęby.
Powiedział to. On pierwszy wypowiedział to na głos. To są przecież moje myśli.. I to są jego myśli. Obydwoje tego chcemy, ale…
- Możemy. Po prostu inni nie muszą o tym wiedzieć… - szepnęłam głaszcząc go po policzku. Chciałam złączyć nasze usta, ale Justin odsunął się z sykiem i mruknął:
- Nie możemy i dobrze o tym wiesz. Nie podpuszczaj mnie Jane. Jesteś tylko siostrą i to boli, strasznie boli, ale jesteś dla mnie tylko i wyłącznie siostrą.
Poczułam jakby imadło spadło mi na serce i rozwaliło je na milion małych kawałeczków, których nigdy nie będę w stanie zebrać do kupy.
- Mogę być czymś więcej… - powiedziałam cicho, zaciskając szczęki.
- Nie. Nie możesz. I nigdy nie będziesz. Rano sama to powiedziałaś. I przestań mnie wreszcie uwodzić – powiedział wrednie i rzucił we mnie swoją koszulką. Odepchnął moje ciało i z impetem otworzył drzwi wychodząc na korytarz.
Zostawił mnie całkiem samą, ze złamanym sercem. Roztrzęsionymi rękami wyjęłam czyste ubranie z szafy i nie zwracając uwagi na to, że nadal jestem w samym staniku, wyszłam z pokoju i skierowałam się do łazienki. Widziałam, że Justin kieruje za mną swój wzrok, ale nie miałam zamiaru nawet na niego spoglądać.
Byłam wkurzona, chociaż nie wiem czy to nie jest za mało powiedziane. Właśnie mnie odrzucił. Po raz kolejny. Daje mi błędne sygnały. Raz się do mnie przytula, całuje, dotyka… A innym razem na mnie krzyczy i kłóci się ze mną. Co jest grane?
Może to i lepiej, że mnie odrzucił? Może lepiej, żebyśmy nie pakowali się w sytuację bez wyjścia?
To nie zmienia faktu, że jestem na niego wkurzona. Ja go uwodzę? Cholera! Nie wiedziałam, że on tak odbiera. Robiłam to nieświadomie… To on inaczej się do mnie odnosi odkąd wrócił… To on mi miesza w głowie!

Wieczorem zanim weszłam do sypialni usłyszałam jak Justin rozmawia z kimś przez telefon.
- Będę na tej imprezie… - mówił cicho.
Postanowiłam jeszcze nie wchodzić i wybadać z kim rozmawia. Głos miał miły i wesoły. Nie mógł to być Simon. Tak rozmawia się tylko z dziewczyną… Na pewno z Camille.
- No na pewno się tam spotkamy. A co z Camille?... Nie, nie interesuje mnie. Słyszałem, że Simonowi się podoba, nie jestem taki, żeby odbijać dziewczynę przyjacielowi… - mówił, a mnie wprawiło to w osłupienie. Z kim rozmawia jak nie z Camille? – Dobra… Pogadamy u Ashtona. Tak, Jane też się wybiera, nie, nie mówiłem jej, że się tam z tobą umówiłem. Ty jej powiesz?... No ok. Nie ma sprawy. Ach, dobrze… Nie powiem Camille, że się umówiliśmy. Wiem, wkurzyłaby się… - chwila ciszy, czeka, aż osoba, z którą rozmawia skończy mówić i Justin się żegna, odkłada telefon, a ja w tym czasie wchodzę do pokoju.
- Z kim gadałeś? – pytam.
- Nie twoja sprawa… - warczy.
- Wiesz, że Cam ci nie odpuści? Wkurzy się, jak się dowie, że ją tak olewasz… - mruknęłam wchodząc do łóżka.
Justin był już umyty i teraz w samych bokserkach chodził po pokoju. Cholera, jak on wygląda…
Włosy opadały my na czoło, nie były postawione… To spowodowało, że wygląda o wiele młodziej.
- To mi nie odpuści, to moja sprawa, nie twoja. Skończ się wreszcie wtrącać! – krzyknął zatrzaskując z impetem drzwiczki szafy.
- Nie krzycz na mnie! – odkrzyknęłam zdenerwowana.
- Nie rozkazuj mi! – odwarknął patrząc na mnie ze złością w oczach.
- Z jaką dziewczyną gadałeś? – zapytałam nie dając za wygraną.
- Z Melody i odczep się!
- To co, teraz jej zawrócisz w głowie, a później powiesz, że jest tylko koleżanką twojej siostry, użyłeś jej, aby zapomnieć o mnie i porzucisz ją na pastwę losu? Czy to teraz jest twoja wielka miłość? – zapytałam zgryźliwie czując jak krew zaczyna we mnie buzować.
- O co ci chodzi? Mam prawdo spotykać się z kim zechcę! – warknął.
- Myślisz, że nie zauważyłam, że robisz to tylko po to aby zapomnieć o mnie? – zapytałam cynicznie.
- Teraz jesteś taka przekonana o tym, że coś nas łączy… łączyło, a rano sama powiedziałaś, że jestem tylko twoim bratem! – syknął przyciszając trochę głos.
- Bo jesteś tylko moim bratem. Melody jest fajna, nie wykorzystuj jej w tak okropny sposób… Nic do niej nie czujesz – powiedziałam.
- Nic ci do tego – odrzekł przez zaciśnięte zęby i położył się obok mnie w łóżku. – Posuń się – dodał popychając mnie w stronę ściany.
- Nie pchaj mnie – mruknęłam i go kopnęłam w łydkę.
- Odwal się… - warknął także mnie kopiąc.
- Wypieprzaj z mojego łóżka! – krzyknęłam zdenerwowana i usiadłam na materacu.
- Uspokój się! Wiesz, że nie mam teraz gdzie spać, a z wielką chęcią chciałbym się już od ciebie uwolnić! – krzyknął wyrywając mi kołdrę z ręki.
- Wypieprzaj z mojego łóżka, albo sama cię z niego wywalę! – krzyknęłam nie potrafiąc utrzymać emocji na wodzy i popchnęłam Justina w stronę krawędzi łóżka.
- Ogarnij się Jane! – krzyknął poprawiając się na materacu, a w tym momencie drzwi do naszego pokoju się otworzyły i weszła mama.
- Co tu się dzieje? – zapytała krzyżując ręce na piersi.
- Jane coś odwala… - warknął Justin udając świętoszka.
- On ma wyjść z mojego łóżka. Kopnął mnie! – powiedziałam w swojej obronie.
- Justin! Nie kop jej, a ty Jane, doskonale wiesz, że Justin nie ma gdzie spać podczas tego remontu – odparła mama próbując jakoś załagodzić sytuację.
- Może spać na kanapie w salonie. Nie obchodzi mnie to. Nie chcę go tu – warknęłam i skrzyżowałam ręce na piersi opierając plecy o zimną ścianę.
- Jane, nie żartuj sobie. Musicie sami rozwiązać jakoś ten konflikt. I nie krzyczcie więcej! Maluchy już dawno śpią – odparła mama po czym zostawiła nas samych.
- Widzisz? Mogłabyś zachowywać się trochę ciszej… - powiedział Justin z pretensjami w głosie i obrócił się w kierunku pokoju przykrywając się kołdrą.
Nie wytrzymałam i kopnęłam go w pośladki.
- Odwal się! – warknął.
- Oddaj mi… - zaczęłam się z nim drażnić podpuszczając go.
- Nie – syknął.
- Czemu?
- Bo jak cię kopnąłem, od razu tego  pożałowałem… Nie mogę cię bić, nie potrafię… - mruknął będąc nadal odwrócony do mnie plecami.
- Co… Sumienie gryzie? – zapytałam siadając po turecku i patrząc na jego wytatuowane plecy.
- Możesz się zamknąć wreszcie? – zapytał, a ja nie miałam zamiaru odpuszczać.
- A jednak… Czujesz coś do mnie, ale nie chcesz się do tego przyznać… - zaczęłam nim manipulować, ale Justin udawał, że tego nie słyszy – Chciałbyś, żebym nie była twoją siostrą. Chciałbyś, żebym była jakąkolwiek inną dziewczyną, z którą mógłbyś się normalnie umawiać… Chciałbyś tego… - mówiłam czekając na jakąkolwiek reakcję z jego strony, aż po kilku długich minutach się doczekałam.
Justin wstał z impetem i uklęknął twarzą do mnie. Nachylił się i wysyczał patrząc na mnie:
- A ty? Jak się czułaś z tym, że doprowadziłem cię do orgazmu? Pewnie dobrze, co? A jak się czułaś gdy przypomniałaś sobie, że jestem twoim bratem? Rzygać ci się zachciało, pobiegłaś do łazienki! Żałowałaś tego! Żałowałaś tego, że jestem twoim bratem i cię macałem! Ale nie potrafisz zapomnieć jak dobrze się wtedy czułaś. Jęczałaś. Pamiętam… Nikt inny nie potrafi ci tego dać, co? – zaśmiał się szyderczo, po czym nadal kontynuował. – Chciałabyś mnie. Chciałabyś abym codziennie doprowadzał cię do orgazmów! Chciałabyś mieć takiego chłopaka. Ale zrozum, nigdy nie będziesz mnie miała! Jestem twoim bratem! Przynajmniej ja mam na tyle rozumu aby to wszystko zakończyć! Przestań mi mieszać w głowie, a ja prędzej czy później zapomnę o tobie!
Justin dyszał ciężko ze złości jakby dopiero co przebiegł dwadzieścia kilometrów. Nachylał się nade mną i patrzył mi w oczy, podczas gdy ja przetwarzałam w głowie wszystko co mi powiedział.
Kurwa… On ma racę. Wytknął mi to wszystko, jakby się szyderczo naśmiewał z tego, że czerpałam przyjemność podczas tych pamiętnych dwóch nocy, ale nie, nie… On był tak samo podniecony jak ja… I nie dam mu o tym zapomnieć.
- A ty? Wystarczy, że położę się obok ciebie w krótkich spodenkach, tobie od razu staje! Chciałbyś mieć mnie, co? Ale nie będziesz miał. Zazdrościsz innym, że nie jestem ich siostrą i, że mogę być każdego, tylko nie twoja! Próbowałeś ukryć swoje podniecenie, ale podobało ci się to jak cię dotykałam. Chciałeś więcej! Przyznaj się, ile razy masturbowałeś się myśląc o mnie? – syknęłam, a moja twarz była oddalona od jego o pięć centymetrów. Czułam jego ciepły oddech pachnący pastą do zębów.
To ostatnie zdanie tak samo jak Justina, zaskoczyło i mnie. Nigdy nie myślałam o tym, że mój brat byłby do tego zdolny, ale w tym słowotoku samo wypadło to z moich ust, jakbym miała już gotową formułkę, czekającą tylko na wypowiedzenie.
Justin wpatrywał się we mnie, a cisza między nami nie ustępowała.
- Idziemy spać – odparł po chwili i położył się na łóżku.
Położyłam się obok niego i przykryłam nas kołdrą. Po wydarzeniach dzisiejszego dnia byłam pewna, że szybko nie usnę. Leżąc obok Justina czułam się bardzo niezręcznie. Wiedziałam, że szybko się nie pogodzimy. Tego było już za wiele. Ani on, ani ja nie potrafiliśmy sobie poradzić z tą sytuacją. I już sobie chyba nigdy nie poradzimy.  Miałam wrażenie, że straciłam brata… Jedyną osobę, na której mi naprawdę zależało i której mogłam powiedzieć wszystko.

147 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przepraszam dziś nie dam rady nic powiedzieć bo chyba widziałam Justina na omeglach i się cala trzese, ale rozdzial jest cudowny jak zawsze i dużo się porobilo, niech się pogodza blagam

      Usuń
  2. Świetny rozdział nieźle się porobiło,ale mam nadzieję że wszystko będzie w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak bardzo cudowny rozdział. Czekam na więcej, więcej i więcej! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku plakac mi sie chce po przeczytaniu tego rozdzialu. oszalalabym gdybym miala taka sama sytuacje jak jane. nie moge sie doczekac tej imprezy!! rozdzial cudowny jak zawsze @vanseIena

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu... To jest genialne!
    Ale sobie wygarnęli...
    Mam nadzieje że się szybko pogodzą a rozdział genialny! Naprawdę! Nie mam żadnych uwag! Rozdzial ŚWIETNY

    OdpowiedzUsuń
  6. myślałam, że po tej kłótni rzucą się na siebie... a tu nic. szkoda trochę :D
    @bizzlovey // tlumaczenie-precious

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham to kocham to kocham to kocham to

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostra wymiana zdań na końcu. Widać że jest im ciężko, ale ich uczucie bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Czuje, że prędzej czy później i tak do l czegoś pomiędzy nimi dojdzie. Kocham to ff i czekam na kolejne rozdziały x @bieeber_fever16

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow ta kłótnia była genialna :D biedna Jane, biedny Justin. Nie mogę się doczekać tej imprezy, fajnie by było gdyby coś się stało między Jane a jakimś chłopakiem, a Justin ich nakrył. Kocham to ff, pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu rozdział super, ale jaki smutny :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Cholera kocham to ! Ahh chce nastepny :D
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko, to chyba była ich najgorsza kłótnia... znaczy na pewno, haha. Świetny rozdział tak jak opowiadanie. Zaczęłam je czytać dopiero niedawno i już stało się jednym z moich ulubionych! Czekam na kolejny rozdział i życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham to, ja chce juz nastepny haha cudowny

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem ciekawa co sie dalej wydarzy! Czekam na nastepny! Nie moge sie doczekac

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale wielka kłótnia.
    Aż mama musiała interweniować.
    Jestem ciekawa co wydarzy się na tej imprezie i czy się pogodzą.
    Świetny rozdział. Czekam z niecierpliwością na następny i życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale się porobiło xD Czadowe opowiadanie!!!!!!!!!!!!!!!! Ja już chcę następne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mnie :D
      http://pain-is-my-middle-name.blogspot.com/
      PS: Justin w tym opowiadaniu ma zły charakter.

      Usuń
  17. Oo jeeejciu :( pokłócili się no!
    Ale to i tak nie zmienia faktu że rozdział jest świetny ;) czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  18. kocham twoje rozdziały i wgl wszystko to co piszesz! jesteś wspaniała!
    już nie mogę doczekać się nexta, oby pojawił się jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ajjadhjdbsjfndsjn *.* rozdział świetny jak zawsze. Uwielbiam czytać twoje opowiadanie, całkiem inna fabuła.Juz nie moge się doczekać kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Omg ale miazga!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejuu to jest takie cudowne i buhahah pokłócili się xd nieźle, nieźle ;) czekam na imprezę! ma się tam zdarzyć coś takiego wow szok i wgl. haha ;) pozdrawiam <3
    @myprettyJowita

    OdpowiedzUsuń
  22. DOBRA NIE PRZEPRASZAM TEN ROZDZIAŁ JEST NAJLEPSZY PRZYSIĘGAM. jezu cały rozdział siedziałam i czytałam jakby zaraz miał mi tekst zniknąć, dobra to jest coś.. jezu! tyle się działo W JEDNYM ROZDZIALE. i boże wtedy jak Justin gadał z Melody to tak mi się smutno zrobiło, bo Jane to słyszała i w ogóle, ale w sumie dobrze robi chcąc o niej zapomnieć, ale i tak nie zapomni i boże iuhviufghbuigfbd chcę więcej
    KOCHAM CIĘ PRZYSIĘGAM
    @niashizzle

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudnie, kocham to jak piszesz, po prostu ughhh <3 Kocham cię i to jak piszesz, i cholera tak mi jakoś smutno że się pokłócili, serio bardzo bardzo bardzoooooooo mocno pragę tego aby po jakimś czasie powiedzmy mama ich nakryła i powiedziała że w końcu prawda musi wyjść najaw że powiedzmy Justin jest adoptowany, ale to twoja wizja <3 nie ważne co będę do konca.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zajebiste to ff!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Myślałam, że po tej kłótni albo któreś wybiegnie trzaskając drzwiami albo będzie gorąca scenenka. W sumie, żałuję, że nie to drugie :D Czekam na kolejny rozdział i mam nadzieję, że to będzie już impreza :3
    Zapraszam: http://its-nothing-princess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny rozdział, jak każdy *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. Niech oni się pogodzą. Rozdział podoba mi się chodź nie ukrywam że wole jak są dla siebie mili :) To było trochę smutne jak Justin rozmawiał z Melody a Jane to słyszała, niech teraz Jane zrobi coś o co Justin mógł by być zazdrosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. SUPER !!!!! CZEKAM NA NEXT !!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Doskonały jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  30. ej czemu taka kłótnia ja tak nie chce no az mam ochote cos rozwalic..;__;
    rozdzial swietny jak zwykle ale nie lubie takich smutnych scen ew..
    czekam na nn ily </3

    OdpowiedzUsuń
  31. zajebisty rozdzial,ale to juz norma,tyle ze przykre ze caly rozdzial mialam ochote plakac..nie lubie tak,wole jak jest wszystko oki haha jesli wiesz co mam na mysli.czekam z niecierpliowscia na nastepny :) xx

    OdpowiedzUsuń
  32. niesamowity :) ale przykro mi się czyta jak oboje nie mogę być razem i męczą się ze swoimi uczuciami :(
    czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Chce miec taki talent jak ty :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny rozdział wcale się nie dziwie że kolejny wyszedł ci taki.
    Ogólnie smutny. Nie lubie gdy Jane kłóci się z Justinem, ale rozumiem czasami drama musi się pojawić.
    Oby szybko się pogodzili. Chociaż to brat z siostrą uwielbiam ich razem.
    Czekam na kolejny.
    kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  35. Kłótnia najlepsza xD Czekam na kolejny i mam nadzieję że szybko się pogodzą i będzie ok. Kocham x

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny rozdział. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie, nie, nie! oni nie mogę się tak kłócić oeiwjfiouewjgo
    boże to co do siebie mówili.. chyba umarłam oifjowkgoiwer
    nie mogę się doczekać następnego, to jest tak strasznie ciekawe!
    @justinsxhomie

    OdpowiedzUsuń
  38. Swietny rodzial jak zwykle!
    Czekam na nastepnh z niecierpliwoscia ❤️

    OdpowiedzUsuń
  39. Jesteś nominowana do Liebster Award . Aby dowiedzieć się wiecej zapraszam na bloga :
    http://justin-and-ana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Zaje ! <3 kocham twoje opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam Twoje opowiadanie, jest uzależniające. Ile przeczytam, to mam ochotę na więcej. Życzę ci weny i radości przy pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Ale sie porobilo..
    Mam nadzieje ze sie pogodza ;//
    Kocham to <3
    @Rybka999

    OdpowiedzUsuń
  43. Uuuu dzieje się!
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału .
    Domyślam się, że jest już gotowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. A tak po za tym świetny rozdział
    Uwielbiam to opowiadanie !

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne.
    Nominowałam cię do Liebster Adward http://depressed-lukebrooks-fanfiction.blogspot.com/2014/08/liebster-adward.html

    OdpowiedzUsuń
  46. świetny rozdział <33 kocham to opowiadanie i czekam na nn *o* @hejkakidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  47. Omg! To się ostro pokłócili... cóż w pewnym sensie oboje mają racje. Tyle tylko, że obwiniają się nawzajem, a oboje mają w tym swoją wine! Oby w końcu przestali się kłócić... chciałabym żeby byli razem, awww <3 szkoda, że muszą być rodzeństwen ;c Cudny rozdział jak zwykle! DZIĘKUJE! Kocham Cię <3 czekam na nn xx

    OdpowiedzUsuń
  48. kolejny idealny rozdział, strsznie nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  49. szybko następny rozdział błagam! Kocham! <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej :*
    OMG !!
    Rozstaw niesamowite. Czekałam na niego ! Szkoda że takie krótkie. Mogłyby być dłuższe, ale to tylko moje zdanie.
    Chce już następny !!

    Wierna czytelniczka:
    ~C.Rose~

    OdpowiedzUsuń
  51. UWIELBIAM TO FANFICITON

    OdpowiedzUsuń
  52. całkowicie rozumiem to że przestają kontrolować sytuację

    OdpowiedzUsuń
  53. Najlepsze ff <3

    OdpowiedzUsuń
  54. cudowny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie chce żeby oni sie kłócili kurde noo! Mogliby sie troche uspokoić nom. Super rozdział/ola

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  57. Justin tumanie co się z tobą dzieje?! Opanuj sie. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Pierwsza poważna kłótnia. Zaczyna się robić naprawde ciekawie :D @Kamila280198

    OdpowiedzUsuń
  59. niee.. tylko nie klotnia.. :(

    wszystko podoba mi sie w tym opowiadaniu ;D jest teraz na 1 miejscu moich ulubionych ff ^.^

    OdpowiedzUsuń
  60. Wspaniały rozdział :) Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  61. No no się porobiło !!! Czekam :) bardzo fajny ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  62. Wow! ;o Chyba tylko tyle na razie umiem napisać. .. to jest hmm... może drugie lub trzecie najlepsze opowiadanie jakie czytałam w życiu! Wolę twoje HN ale do tego się coraz bardziej przekonuje ;)
    A tak w ogóle to jest mi jakoś dziwinie źle kiedy Justin rozmawia albo z Camille albo z Melody... Czy ja jestem zazdrosna? Haha xd
    ____________
    Zapraszam na mój ff z Niallem or-ever-will-be-fine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Nominowałam Cię do LIEBSTR BLOG AWARDS. Więcej na moim blogu. Zapraszam :) http://justinabbycommenlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  64. Jezu no genialny jdhshsbsh <3

    OdpowiedzUsuń
  65. Megaaa wyobrazam sobie jak Jane na oczach justina specjalnie flirtuje z innymi a on się gotuje od środka xd jesteś wielka

    OdpowiedzUsuń
  66. Rany boskie co wam przyszło do głowy NIECH ONI SIĘ KŁÓCĄ BIJĄ przynajmniej się coś dzieje supi jeden z lepszych rozdziałów ale jakoś taki krótki wolałabym poczekać kolejne 4 dni i mieć dwa w jednym

    OdpowiedzUsuń
  67. Jesteś wielka!!Uwielbiam Cię!!! :**

    OdpowiedzUsuń
  68. Ty masz ogromny talent kochana ;) Uwielbiam to ff!!! ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Ale się porobiło.Jane powinna zrobić coś aby Justin był zazdrosny o nią :)Mam nadzieje że się pogodzą.Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Justin był na początku rozdziału bardzo słodki i takiego go lubię ale pod koniec był chujem

    OdpowiedzUsuń
  71. To było słodkie gdy zrobił jej śniadanie, a potem pocałował. Smutno, że tak go potraktowała i zaczęła się kłótnia. Nie chcę żeby on był z Melody, nie lubię żadnej z "przyjaciółek" Jane. I te szczere słowa jakie skierowali do siebie nawzajem. Ktoś do góry napisał, że Jane powinna zrobić coś, żeby Justin był zazdrosny. Jestem totalnie za tym. Dziękuję ci ślicznie za pisanie i czekam na nowy rozdział! ♥

    OdpowiedzUsuń
  72. Uzależniłam się od tego na Maxa *,*

    *Napisz coś w kolejnym rozdziale o tym że Jenny też flirtuje z innymi chłopakami żeby Justin był zazdrosny*

    To ff jest świetne i Ty jesteś świetna!

    Powinnaś wydać książkę!

    Może nie koniecznie główny bohater jako Justin Drew Bieber... ale zawsze możesz zmienić imię na naprzykład hmm... Jerry ;D

    Mam nadzieję że 12 rozdział wyjdzie szybko i jeszcze przed zakończeniem wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. "Nie chce zeby sie klocili"
    "Nie sie pogodza"
    Blah blah blah
    A wlasnie niech sie kloca to dodaje takiej miety do tego ff hahaha
    Cudne cudne pisz dalej czekam na nexta! Chociaz nwm czy sie doczekam bo juz nie moge wytrzymac a to dopiero drugi dzien xd

    OdpowiedzUsuń
  74. świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  75. kocham to czytać! kocham,kocham,kocham!
    Jestem naprawdę od tego uzależniona najlepsze fan fiction!
    @SwaglandJB

    OdpowiedzUsuń
  76. WOW od niedawna zaczęłam czytać to TRM i sądzę ,że jest świetne totalnie różniące się od pozostałych, jest dopiero 11 rozdziałów a już prawie 75 tysięcy wyświetleń na blogu to świadczy tylko o tym,że piszesz naprawdę przecudownie.Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy,przecież są rodzeństwem a prolog mówi tylko o jednym o katastrofie ich rodzice ich nakryją czy trafią do psychiatry z tego powodu jestem bardzo ciekawa kolejnych rozdziałów!

    OdpowiedzUsuń
  77. "Autor powinien trafiać do czytelnika"
    No ten warunek udało ci się spełnić hahah
    Bo tak jak Jenny dostałam wczoraj okresu haha
    Super ff ;*

    OdpowiedzUsuń
  78. Super :D tak szczerze to nie wyobrażam sobie innego głównego bohatera, Justin pasuje idealnie. Szkoda że się pokłócili, czekam niecierpliwie na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Jenny ma być z Justinem. Kurna. Czemu sie poklocicli xs

    OdpowiedzUsuń
  80. Cudowny!!!! Idealny rozdzial.. tylko szkoda ze rozdzialy sa krotkie bo pragne tego opowiadania wiecej i wiecej jak Justin Jane xd niech na tej imprezie jane kogos pozna i sie z jakims kolesiem pocaluje !!!!!!! Zeby justin byl zazdrosny ! Kocham i czekam na nastepny i blagamm szyybko proszw rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  81. napewno sie pogodzą na imprezie i pewnie będzie sex, awww juz nie mogę sie doczekać !!!!

    OdpowiedzUsuń
  82. Kocham cię, i za to co robisz. Amen. Brak słów, bo to jest idealne !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  83. CZEKAM! <3 SWIETNIE PISZESZ SERIO! <3

    OdpowiedzUsuń
  84. O.M.G !!!!!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  85. cudowny jest ten rozdział

    OdpowiedzUsuń
  86. GENIALNY ONI SĄ CUDOWNI TAK DO SIEBIE PASUJĄ <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  87. Kocham, z niecierpliowścią czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  88. Rozdział cudowny. ^^ Koleżanki Jane coraz bardziej mnie wkurzają -_-" Mam nadzieję, że między Justin'em a Jane wszystko się ułoży :))
    Czekam na next *_*
    @awwmy1Dand5SOS

    OdpowiedzUsuń
  89. Jezu jaki on byl wredny?niech poprostu sie zejda i tyle.....z niecierpliwoscia czekam na nastepny <3 A :*

    OdpowiedzUsuń
  90. Justin chce to Jane nie... a jak Jane chce to zaś Justin nie chce ;c niech się w końcu zdecydują, hahah :D Powiedzieli co mieli powiedzieć i buum! Znów kłótnia ;c nie moge się doczekać imprezy! Biedna Jane niech się wyszaleje! Fajnie jak by Justin zobaczył, że sie z kims całuje xd ily <3 czekam na next! xx

    OdpowiedzUsuń
  91. *______* rozdział cudowny , ale oni się teraz za bardzo kłócą :( muszą się pogodzić i w końcu dojść do porozumienia. Zastanawiam się co się stanie rano jak się obudzą... już sie nie mogę doczekać -ninianiek

    OdpowiedzUsuń
  92. cudowny rozdział czekam na nn x

    OdpowiedzUsuń
  93. Mam pomysl! Może się okaże że jedno z nich jest adoptowane i będą mogli być razem? Przemysl to

    OdpowiedzUsuń
  94. proszę kolejny, rozdział 11 >

    OdpowiedzUsuń
  95. awffdfrhjrdcx świetny

    OdpowiedzUsuń
  96. niech się tak szybko nie godzą, lubię jak się kłócą

    OdpowiedzUsuń
  97. nie cierpię jak się kłócą :(
    ale i tak świety rozdział i czekaam na więcej!
    ily
    @stupidteenage_

    OdpowiedzUsuń
  98. Mam uzależnienie od TRM :* @believe19945

    OdpowiedzUsuń
  99. JEZUUUUU KOCHAM TO FF!!!!!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  100. o kuwa, ale się pokłócili ;o
    rozdział G E N I A L N Y
    skjhfslkdfjseidf <3

    OdpowiedzUsuń
  101. Co tu się dzieje! Boże, to opowiadanie wysysa ze mnie resztki rozumu, ale i tak je kocham! Jestem troche zawiedziona, że nie było hot momentu, ale i tak super.
    Do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  102. suuper!!!! czekam na kolejny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  103. Wspaniały <3 Świetnie piszesz i tak strasznie się nie mogę doczekać następnego jeju :) Ta ich kłótnia jezu >>>> Cam jest taka tania ugh Jestem ciekawa tej imprezy masakrycznie uhhh moje shipperskie serce hahah/ do_ur_thing

    OdpowiedzUsuń
  104. Super rozdzial, coś czuje że na tej imprezie sie dużo wydarzy. Nie moge sie doczekac ;)

    OdpowiedzUsuń
  105. nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  106. Nie mogę się doczekać tej imprezy u Ashtona.
    Myślę, że tam dużo się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  107. Jezu żartujesz sobie? jak ja cholernie kocham to opowiadanie <33333

    OdpowiedzUsuń
  108. supcio, czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Kurcze. No nie łatwo mają. :(

    OdpowiedzUsuń
  110. O matko. Tak mi szkoda ich obojga. Ale myślę, że u Ashtona coś się wydarzy.

    OdpowiedzUsuń
  111. Tak bardzo szkoda mi ich :(

    OdpowiedzUsuń
  112. Uwielbiam czytać twoje wspaniałe opowiadania <3 Jesteś najlepsza :*

    OdpowiedzUsuń
  113. Kurcze aż się popłakałam :'( Jesteś wspaniała :)) Najlepsze ff jakie kiedykolwiek czytałam =-)

    OdpowiedzUsuń
  114. Niech sie w końcu pogodzą z tym, że są rodzeństweem, bo chcę żeby byli juz razem.

    OdpowiedzUsuń
  115. kocham to i czekam na następny rozdział !!! xx @meniverle

    OdpowiedzUsuń
  116. Gdzie jest następny ja sie pytam xd.
    Mega rozdzial. Czekam na impre xdd

    OdpowiedzUsuń
  117. Te opowiadanie to czyste uzależnienie. :D http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  118. uwielbiam to opowiadanie, nie trzeba długo czekać na rozdziały, które swoją drogą zawsze są ciekawe i całe opowiadanie wciąga!

    ZAPRASZAM TEŻ DO MNIE :)
    on- ma problemy z agresją, dlaczego? nikt nie wie.
    ona- z pozoru szczęśliwa, jedna ma tajemnicę która niszczy ją psychicznie. Co jeśli prawda wyjdzie na jaw?
    Pojawił się 1 rozdział biebers-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  119. Super czekam na następny
    Juz nie wiem co pisać bo nie potrafię wyrazić swoich uczuć słowami to jest świetne hdhsjsbbs
    Oby następny rozdział pojawił się szybko hdhsjbb

    OdpowiedzUsuń
  120. Kiedy kolejny?
    Naprawdę świetne. :D

    OdpowiedzUsuń
  121. TO FF JEST DLA MNIE TYM CZYM SA NARKOTYKI DLA NARKOMANA 💜 uzależniłam się strasznieߒ ߒܠKocham Cię i i Justina i Jane też kocham

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy