02.08.2014

Rozdział ósmy



Leżałem zażenowany obok Jane usiłując poukładać swoje myśli. Właśnie po raz kolejny zobaczyła coś, czego nie powinna zobaczyć, a raczej nie powinna wiedzieć dlaczego tak się stało.
Nagle poczułem jak dziewczyna zaczyna się wiercić i obracać. Coś mnie tknęło i zamknąłem oczy, myśląc, że szybko zasnę, ale to co zdarzyło się chwilę później utwierdziło mnie w przekonaniu, że tak nie będzie.
Czuję rękę Jane na mojej. Myśląc, że znowu chce ją potrzymać, poddaję się jej uściskowi, ale to co zrobiła chwilę później wprowada mnie w lekkie zakłopotanie.
Jej dłoń przesuwa moją i czuję ciepły materiał jej krótkich spodenek, pod swoimi palcami.
Jane przesuwa rękę powodując, że moja też się przesuwa. Czuję ją. Czuję jej miejsca intymne i zaangażowanie z jakim prowadzi moją dłoń.
Chce mnie czuć, a ja chcę czuć ją.
Zaczynam sam naciskać na jej krocze czując wilgoć jej miejsc intymnych.
Jane puszcza moją dłoń i chwyta moje nagie udo. Dalszą część naszej „interakcji” kontynuuje sam.
Nie zastanawiając się co da jej najwięcej przyjemności, zaczynam robić kółka na jej kroczu.
Podniecało mnie to. Czuję jak ciśnienie nie ustępuje i tylko czeka na dalszą część.
Jane wbija paznokcie w moje udo, a ja naciskam mocniej na jej miejsca intymne.
Nagle czuję pod opuszkami palców jej nagą skórę. Tuż obok ud, niby nic, a jednak coś.
Nie przestaję.
Nie patrzę na nią, nie wiem czy ona patrzy na mnie. Mam zamknięte oczy.
Jedyne co robię, to leżę z ręką na kroczu własnej siostry, dając jej przyjemność, jakiej jeszcze w życiu nie czuła.
Jane robi się coraz bardziej mokra. Coraz częściej dotykam jej nagiej skóry. Coraz bardziej mi się to podoba. Coraz mniej myślę o tym co robię. Coraz bardziej się angażuję.
Czuję jej rękę powoli przesuwającą się w górę po moim udzie.
Zmienia pozycję. Przewraca się na plecy rozkraczając bardziej nogi, co daje mi łatwiejszy dostęp do jej ciała.
Teraz ona kładzie dłoń na moim nabrzmiałym kroczu. Czuję ją, a ona zaczyna masować moje przyrodzenie, tak jak ja jej.
Nie potrafi wytrzymać. Drgnęła mocno wydając z siebie zduszony jęk.
Zaciska mocniej małą dłoń na moim kroczu. Teraz ja wydaję zduszony jęk nie mogąc się oprzeć podnieceniu, które zalewa mnie coraz szybciej.
Nagle dziewczyna przestaje masować moje krocze. Poddaje się moim ruchom. Coraz częściej wyczuwam nagłe drganie jej ciała, by w końcu poczuć jak jej uda zaciskają się na mojej dłoni, która nadal masowała jej miejsca intymne.
Moje palce są mokre. Czuję pulsowanie jej ciała. Ona trzyma rękę na moim kroczu, ale nią nie rusza. Nie rusza całym ciałem.
Jest zmęczona, po fali orgazmu, którą musiała przyjąć w kompletnej ciszy.
Jest oszołomiona tym kto doprowadził ją do takiego stanu.
Jest przestraszona.
Leżę na plecach z ręką położoną nadal pomiędzy jej udami i myślę.
Jestem oszołomiony.
Jakim cudem mogłem zrobić coś takiego własnej siostrze?
Własnej, rodzonej siostrze?
Dlaczego chcę więcej?
Ja nie skończyłem, ona tylko doszła. Nadal czuję ciśnienie w bokserkach, które teraz za żadne skarby samoistnie nie przejdzie.
Ale nie mogę kazać jej nic zrobić.
Tym bardziej nie mogę teraz wyjść.
Leżymy tak przez kilka minut głośno oddychając.
Mamy zamknięte oczy, nie ruszamy się.
Jedyne co słychać to nieprzestające bicie naszych serc.
Nagle Jane wyskakuje z łóżka i nie patrząc na mnie, ani nie zapalając światła, wychodzi z pokoju.
Nie zastanawiając się zbyt długo, dokończyłem to, co zaczęła Jane, czując jak powoli ciśnienie ustępuje. Nie trwało to długo, kilkanaście sekund.
Gdy doszedłem do siebie, nagle uświadomiłem sobie co się stało.
Ja i Jane. My, razem, w łóżku. Obmacywaliśmy się.
Bo jak inaczej to można nazwać?
Kurwa, ona to zaczęła. Nie powinienem był tego kończyć. Nie powinienem się angażować.
Ale to zrobiłem.
Za późno na odwrócenie sytuacji.
Przełamaliśmy tą granice, która już nigdy nie pozwoli nam wrócić do dawnych relacji.
Oszołomiony wyszedłem z łóżka i przeszedłem przez ciemność kierując się na korytarz.
Zobaczyłem zapalone światło w łazience, więc tam pewnie skryła się Jane. Przeszedłem obok i wszedłem do swojego pokoju zapalając górne światło. Otworzyłem drzwi balkonowe, ponieważ jedynie mój pokój posiadał balkon i wyszedłem na chłodne powietrze.
Przymknąłem za sobą drzwi i opierając się o ścianę, zjechałem na dół, siadając na zimnej podłodze.
Czułem jak lekki wietrzyk ochładza moje, nadal rozgrzane ciało. Oddychałem szybko próbując wszystko sobie poukładać w głowie, ale za bardzo to mi nie wychodziło.
Podkuliłem nogi, a łokcie oparłem na kolanach, chowając głowę w dłoniach.
To jest moja siostra. Jakim cudem doprowadziłem ją do orgazmu? Dlaczego? Po co?
Niestety zdawałem sobie sprawę z tego, iż wiedziałem, że w końcu to nadejdzie i pozwoliłem na to. Nic nie zrobiłem aby temu przeszkodzić. Zupełnie nic.
Teraz mogę tylko bić się w pierś i żałować.
Czasu nic nie cofnie.
Ale czy żałuję?

Wbiegłam do łazienki i cicho zatrzasnęłam drzwi, tak aby nikt tego nie słyszał. Oparłam się o brzeg wanny nie mogąc uwierzyć w to co się stało.
Złapałam się za głowę i zaczęłam namiętnie przeczesywać i ciągnąc włosy, pozostawiając je w nieładzie. Puściłam zimną wodę i obficie pochlapałam sobie nią twarz pryskając na wszystkie strony. Przepłukałam usta i nagle poczułam silną potrzebę zwymiotowania, więc podniosłam deskę od ubikacji i nachyliłam się nad nią, jednak zwymiotować nie umiałam.
Oddychałam ciężko siedząc na zimnych kafelkach i opierając głowę na rękach o toaletę, próbując pozbierać myśli.
Przypadkowy pocałunek da się jeszcze wytłumaczyć, chęć spróbowania czegoś nowego, ciekawość, fascynacja wyglądem.
Ale to?
To co on mi zrobił?
Na co ja pozwoliłam… Co ja zaczęłam?
Jak to wytłumaczę przed nim?
Przed sobą?
Nie wytłumaczę.
Spierdoliliśmy sprawę i tyle.
Nie cofniemy się, nie cofniemy tego. Teraz do końca życia będziemy musieli żyć ze świadomością, że zrobiliśmy sobie dobrze. A raczej Justin mi zrobił dobrze, ponieważ ja nie dałam rady się „odwdzięczyć”.
Ale chłonęłam jego dotyk, pragnęłam go, rozkoszowałam się nim.
Nie wiem czy to nie jest gorsze od tego co on zrobił.
To ja czułam orgazm spowodowany przez własnego brata, nie on.
Wstyd mi.
Ponownie przepłukałam usta i twarz zimną wodą i powoli wyszłam z łazienki, w której siedziałam z pół godziny. Przynajmniej tak mi się wydawało.
Zauważyłam zaświecone światło w pokoju Justina i przez uchylone drzwi dostrzegłam, że brat siedzi na balkonie, wpatrując się w ciemność ulicy rozciągniętej przed nim.
I dobrze, niech tam siedzi. Przynajmniej nie jestem zmuszona do skonfrontowania się z nim po tym wszystkim co przed chwilą zaszło między nami.
Położyłam się do łóżka i przysunęłam jak najbliżej ściany, aby szybko zasnąć.

Usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi i gaszonego światła. To Jane wychodziła z łazienki, po czym cicho zatrzasnęła drzwi do swojego pokoju.
Powinienem już iść spać, ale postanowiłem dać jej trochę czasu na zaśnięcie.
To co zdarzyło się pomiędzy nami nie jest wcale łatwiejsze dla niej, niż dla mnie. Musi sobie poukładać to wszystko w głowie. Musimy. Bo ja sam dalej mam mętlik.
Pół godziny później postanowiłem sprawdzić czy siostra już zasnęła. Wyszedłem z balkonu, zamykając go za sobą, zgasiłem światło w swoim pokoju i wszedłem po cichu do sypialni Jane.
Dziewczyna oddychała miarowo obrócona do ściany, co mi dało znak, że zasnęła. Powoli podniosłem kołdrę, którą była przykryta i wszedłem do łóżka obok niej. Oddaliłem się jak najdalej od siostry tak, że niemalże spadłem z łóżka i starałem się zasnąć, co nie było łatwe, przez myśli, które na okrągło kłębiły się w mojej głowie.
Niespodziewanie otworzyłem oczy i zauważyłem plamy słońca wpadające do pokoju. Zerknąłem na zegarek w telefonie i zobaczyłem, że jest już po dziewiątej. Rozejrzałem się. Jane nadal spała obok, więc bez dłuższego zastanawiania się, wyszedłem z łóżka, wziąłem ciuchy z szafy i poszedłem pod prysznic. Później nie wchodząc do jej pokoju zszedłem na dół zastając prawie całą rodzinę jedzącą śniadanie.
- Justin, jak dobrze, że wstałeś. Mógłbyś obudzić Jane? – zapytała mama nalewając kakao dzieciom.
- Jestem pewien, że za chwilę wstanie. – powiedziałem wymijająco nie chcąc mieć dziś kontaktów z siostrą.
Nie potrafiłem odepchnąć od siebie myśli i wyobrażeń wszystkich możliwych scenariuszy rozmowy po TYM co się między nami wydarzyło.
- No mam nadzieję, bo śpieszymy się do wesołego miasteczka. – powiedziała mama robiąc kanapki Jazzy i Jaxonowi.
- My? To znaczy kto? – zapytałem siadając obok Jazzy i biorąc bułkę z koszyczka postawionego na stole.
- No my, wszyscy. Taki rodzinny wyjazd – uśmiechnęła się mama.
- Nie chcę jechać do wesołego miasteczka – odparłem z uprzedzeniem, ponieważ nie wyobrażałem sobie całego dnia spędzonego w towarzystwie Jane.
- Ale Justin, w wesołym miasteczku jest fajnie… - mruknęła Jazzy z pełną buzią.
- Jest fajnie dla takich dzieci jak ty. Nie dla mnie – uśmiechnąłem się do niej, dodając. – I nie mów z pełną buzią.
Mała tylko popatrzyła się na mnie i w dalszym ciągu przeżuwała jedzenie, gdy mama powiedziała.
- No cóż… Nie mogę cię do niczego zmusić.
- Na pewno będziecie się świetnie bawić – odparłem, po czym zająłem się jedzeniem.
W międzyczasie napisałem do Simona, czy nie chciałby się ze mną spotkać, najlepiej jak najszybciej i właśnie dostałem sms’a, że chce i może. Mam do niego wpadać kiedy tylko będę mógł.
Zanim Jane zdążyła wstać, skończyłem śniadanie, ubrałem buty, pożegnałem się z rodziną i poszedłem do przyjaciela.
Przez pewien czas graliśmy w gry na konsoli, aż w końcu nasza bezsensowna gadka przeszła na tematy dziewczyn. Jak zwykle.
- Słuchaj… Wczoraj byłem z Jane nad zalewem i spotkaliśmy te jej koleżanki, na pewno je kojarzysz… - zacząłem chcąc się o nie trochę podpytać.
- Melody, Camille i Cindy? Pewnie, że kojarzę, znam i….
- I…? – zapytałem zastanawiając się dlaczego Simon tak nagle przerwał zdanie.
- I chcę się z którąś umówić… Najbardziej kręci mnie Camille, ale udaje niedostępną, a co? – zapytał szybko chcąc wprowadzić rozmowę na inny temat.
- Bo były zainteresowane moją osobą… Znaczy tak mi się wydaje. I nie wiem co o tym mam myśleć… - mruknąłem próbując wygrać wyścig, ale Simon był nie do pokonania.
- Stary, to wybieraj! Bierz, którą chcesz, chociaż możesz przyjacielowi oszczędzić Camille - zaśmiał się pośpiesznie na mnie patrząc, aby znowu wbić wzrok w ekran. – Bo wiesz… Ostatnio one są najlepszym towarem w okolicy…
- Najlepszym towarem w okolicy? Przecież one są w wieku mojej siostry… Mają po siedemnaście lat - odparłem zastanawiając się dlaczego wiek Jane, w jej osobie mi nie przeszkadza, a jeśli chodzi o inne dziewczyny, to uważam je o wiele za młode.
- No to co, że mają po siedemnaście lat… A widziałeś jak wyglądają? – zapytał Simon podnosząc brwi w zdziwieniu.
- No widziałem. Normalnie… Jane też jest ładna, a za nią faceci nie biegają - mruknąłem wzruszając ramionami.
- Mylisz się… Nawet nie wiesz co wszyscy myślą o twojej siostrze…
- Co? – zapytałem nagle. Dlaczego do tej pory nie zauważyłem, że inni mają oko na Jane? Nie chcę żeby tak było. Podobało mi się jak myślałem, że chłopcy się nią nie interesują.
- Słuchaj, co tu dużo gadać. Wszyscy wiemy jak wygląda Jane. Ładna, szczupła, wysoka, wysportowana, blondynka. Wszystkich to kręci. Ale z nią jest taki problem, że ona jakby nie jest nikim zainteresowana i jest bardzo niedostępna - mruknął Simon wpatrzony w ekran telewizora, na którym graliśmy w wyścigi.
- Serio? Uważasz, że moja siostra jest ładna? – zapytałem podnosząc brwi w zdziwieniu.
- No raczej… Stary, nie masz oczu? – zapytał ze śmiechem Simon.
- Fuj… Przestań, przecież to moja siostra… Koniec. – Odparłem szybko nie chcąc dłużej ciągnąć tego śliskiego tematu.


- Jane, wstawaj, idziemy do wesołego miasteczka! – obudził mnie głos taty, który wychylił się zza drzwi do mojego pokoju.
- Ja nigdzie nie idę - mruknęłam zakrywając twarz kołdrą.
- No Jane, nie daj się prosić… Wszyscy idziemy – mruknął, nadal zadowolony, tata.
- Życzę miłej zabawy – powiedziałam nie otwierając powiek. Przykryłam się cała kołdrą i przestałam odpowiadać tacie, aż w końcu wyszedł z mojego pokoju.
Przecież nie mogę dopuścić, do spędzenia całego dnia z Justinem i rodzicami… Nie mogę i nie chcę mu patrzeć w oczy po tym co wczoraj się wydarzyło.
Nadal czuję mdłości na samą myśl o tym co robiliśmy w nocy… Co on mi robił…
- … to powiedz śpiącej królewnie, że skoro zostaje, to ma pomyć podłogi w domu… - usłyszałam głos mamy zza drzwi, a po chwili tata ponownie wszedł do mojego pokoju mówiąc:
- Mama mówi, że skoro nie jedziesz, masz posprzątać podłogi w całym domu…
- Tak, wiem, słyszałam - mruknęłam naburmuszonym głosem nadal leżąc pod kołdrą.
Tata nic nie odpowiedział tylko zamknął za sobą drzwi, a kilkanaście minut później usłyszałam jak cała rodzina odjeżdża samochodem z przed domu.
Leniwie zwlekłam się z łóżka i zerknęłam na zegar ścienny, który wskazywał, że jest już dużo po jedenastej. Sprawdziłam telefon i o dziwo zobaczyłam sms’a. Napisała do mnie Camille.
„Hej, nie chciałabyś się dziś spotkać?”
No pewnie. Kiedyś to mnie olewały. Jestem pewna, że robi to, żeby zbliżyć, się do Justina. Chciałam wybadać sytuację, więc odpisałam:
„Ok, ale tak po 13.”
Sms zwrotny nadszedł niecałe trzy minuty później.
„Jasne. Przyjdź do mnie, będę czekać. :D”
Pewnie, że przyjdę… I tak nie mam nic lepszego do roboty.
Niedługo później wzięłam prysznic, zjadłam szybkie śniadanie i zabrałam się za sprzątanie. Nie byłam wkurzona. W sumie przyzwyczaiłam się, że mam zawsze zadane jakieś prace domowe za to, że omijam wycieczki rodzinne. Przed czternastą zamknęłam dom i wyszłam. Camille mieszkała dwie przecznice dalej, więc niecałe pięć minut później byłam już u koleżanki. Nie długo trwało, zanim zaczęła wypytywać się o Justina.
- Słuchaj… ten twój brat ma dziewczynę? – zapytała tak „mimochodem”.
- Z tego co mi wiadomo, to nie ma…
- Z tego co Ci wiadomo? – dopytywała.
- No nie wiem Camille, nie gadam z nim… - kłamałam jak z nut.
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego tak bardzo chciałam aby ona odpuściła sobie mojego brata?
- Jak to z nim nie gadasz? Przecież to twój brat - powiedziała skupiając się na dokładnym pomalowaniu paznokci prawej ręki.
- No właśnie. Może dlatego z nim nie gadam, bo to mój brat - „robimy inne rzeczy…” przemknęło mi przez myśl, ale od razu się ocknęłam.
- A nie mogłabyś go tak podpytać o mnie? – zapytała uśmiechając się „uprzejmie”.
- O Ciebie? Co masz na myśli? – zapytałam przeglądając gazetę o modzie, która leżała na jej łóżku.
- No co o mnie myśli - szepnęła nieco zawstydzona.
- Przecież masz dopiero siedemnaście lat. On ma dwadzieścia. Myślę, że on nie rozgląda się za dziewczynami w twoim wieku… - mruknęłam. Niestety moje pomysły na spławienie dziewczyny powoli się kończyły.
- Jestem pewna, że jak się do niego uśmiechnę w prawidłowy sposób, to go już mój wiek nie będzie obchodził - powiedziała, a jej twarz zmieniła wyraz na pewny siebie.
- Lepiej zajmij się Simonem. Myślałam, że z nim kręciłaś… - mruknęłam chwytając się ostatniej deski ratunku.
- Kręciłam, ale powrót Justina wywrócił wszystko do góry nogami. Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego jak twój brat wygląda? – zapytała podnosząc głos z podniecenia.
Tak. Wiem jak on wygląda… Wiem. Bardzo dobrze to wiem.
- Fuj… Przestań w ten sposób mówić o moim bracie… - mruknęłam, przypominając sobie co sądzę o jego wyglądzie… O jego idealnym wyglądzie… - Podpytam go o ciebie i ci powiem co o tobie sądzi. – dodałam, dochodząc do wniosków, że przyjaciół trzeba mieć blisko, a wrogów jeszcze bliżej.
- No ok – uśmiechnęła się dmuchając na paznokcie, aby szybciej wyschły.
- Słuchaj, ja muszę już lecieć do domu - powiedziałam wstając z wygodnego, miękkiego łóżka, na którym spędziłam ostatnią godzinę.
- No dobra. Spotkamy się jutro razem z Melody? – zapytała także wstając.
- A Cindy? – spytałam zastanawiając się dlaczego Camille nie chce jej włączać w nasze plany.
- Nie chcę się z nią widzieć… To kłamliwa suka – mruknęła, a ja zaczęłam się zastanawiać czy jeszcze trzy dni temu o mnie tak nie mówiła do Cindy, albo Melody.
- Czemu? – spytałam zdziwiona.
- Nie powiedziała, że umawia się z Mattem.
- Dlatego uważasz ją za kłamliwą sukę?
- Ty nawet nie wiesz co ona o tobie opowiadała - mruknęła zawzięcie Camille.
- Chyba nie chcę wiedzieć…
- No, więc lepiej się z nią nie zadawać – dodała. – To twoja decyzja czy chcesz mieć koleżanki, czy nie.
I wtedy zrozumiałam, że za swoim pozwoleniem wpadłam w paszczę tygrysa i dałam się wplątać w kłamliwe gierki największej manipulantki z osiedla.
- No pewnie, że chcę mieć koleżanki – odparłam z uśmiechem „jakby nigdy nic”. – To pa kochana… - mruknęłam sztucznie wyszczerzając zęby i pocałowałam ją w policzek na pożegnanie.
- No pa, pa – powiedziała „przyjaciółka” i odprowadziła mnie do drzwi wyjściowych.
- Tylko pamiętaj. Nie odzywaj się do Cindy, albo ją spławiaj. Po tym co nam zrobiła, zasłużyła na takie traktowanie. – przypomniała mi Camille.
- Ale co ona NAM zrobiła? – zapytałam nie do końca rozumiejąc całą tą zagmatwaną sytuację.
- No okłamała nas… Mówiła, że się z nikim nie spotyka, a pieprzyła się z Mattem po kątach – odparła Camille, jakby to było oczywiste.
- A no, tak! – przytaknęłam ze sztucznym uśmiechem.
Wróciłam do domu zastanawiając się o co tej dziewczynie chodzi. Chyba nie miałam ochoty na te jej gierki, ale wiedziałam, że jestem skazana na jej towarzystwo, więc wolałam żyć z nią w zgodzie.
Z zaskoczeniem stwierdziłam, że drzwi do domu są otwarte. Lekko zaniepokojona weszłam po cichu do środka i usłyszałam miłe dla ucha dźwięki pianina.
Zajrzałam do salonu i zobaczyłam Justina siedzącego przodem do ściany i grającego na naszym starym pianinie.
Nasza rodzina była dość muzykalna. Ja i Justin od najmłodszych lat chodziliśmy do szkoły muzycznej, ale ja przed liceum porzuciłam lekcję gry, ponieważ zabierało mi to za dużo czasu, nie byłam w tym najlepsza, co też nie znaczy, że byłam zła, i po prostu nie ciągnęło mnie do muzyki tak bardzo jak fascynowało to Justina. Zawsze wolałam sport. Mój brat za to nadal kontynuował naukę gry na instrumentach – pianino, gitara, trąbka i chyba perkusja. Nawet wyjechał do Norwegii, żeby to studiować i jak widać długo nie wytrzymał bez grania.
Zdziwiłam się gdy nie poczułam wstydu patrząc na plecy brata. Jakoś nagle, gdy go zobaczyłam, przestało mi przeszkadzać to co robiliśmy w nocy.
Przeszłam przez salon i bezszelestnie usiadłam obok Justina. Położyłam dwie ręce na klawiaturze pianina i zaczęłam grać pasujące akordy.
Chłopak podniósł wzrok i zerknął na mnie.
Uśmiechnęłam się.
On też się uśmiechną nie przestając grać.
Pomyliłam akord.
On wzruszył ramionami ze śmiechu i zagłuszył moją pomyłkę grając coś co spasowało do tego co ja zagrałam.
Przybliżył się do mnie by móc zagrać więcej niskich dźwięków.
Ja się nie ruszyłam z miejsca.
Nasze palce się spotkały, by po sekundzie zmienić akordy i być oddalone od siebie o oktawę.
Ponownie spojrzeliśmy na siebie uśmiechając się wsłuchani w naszą grę i w to jak dobrze się uzupełniamy.
Chyba brakowało mi tego. Grania.
Mogłabym do tego wrócić.
Nagle zauważyłam, że chłopak przybliża swoją twarz do mojej. Już wiedziałam co się święci, ale nie miałam zamiaru tego przerywać. Nie dzisiaj. Nie teraz.
Miękko złączył nasze usta, w rezultacie czego moje palce zjechały z klawiszy pozostawiając po sobie nieprzyjemne dla ucha dźwięki.
Justin złapał mnie za szyję i przyciągnął do siebie. Usiadłam okrakiem na miękkiej ławeczce i także złapałam chłopaka za szyję czując jak moje serce bije z coraz większą prędkością.
Dlaczego on mi to robi?
Dlaczego się nie bronię?
Bo nie chcę.
Kochałam czuć jego zapach, smak jego ust, jego śliny.
Kochałam gdy jego nieogolona broda ocierała się o moje policzki.
Kochałam jego miękkie usta delikatnie oblizujące moje wargi.
Nie chciałam tego kończyć. Nigdy.
Poczułam jak ręce Justina zjeżdżają w dół mojego ciała i zahaczają o moją koszulkę podnosząc ją do góry. Nie, nie próbował jej ściągnąć. Chciał tylko poczuć moje ciało bez żadnej przeszkody.
Głaskał moje plecy coraz bardziej nacierając ustami na moje usta.
Nagle odskoczyliśmy od siebie słysząc otwieranie drzwi.
- Mamo, ja też chcę balona, takiego jaki ma Jaxon - usłyszałam smutny głos Jazzy.
- Jaz, twój balon pękł, co ja ci mam na to poradzić? – powiedziała mama wchodząc do przedpokoju.
Z bijącym sercem naciągnęłam koszulkę i stanęłam na środku salonu.
- I jak się bawiliście? – zapytałam tatę gdy wszedł do pokoju prowadząc za rękę roześmianego Jaxona.
- Bardzo dobrze. Żałuj, że cię nie było – uśmiechnął się.
- Jaxon, jaki fajny balon! – mruknęłam aby nikt z rodziny nie zorientował się co się działo w tym pokoju jeszcze trzy minuty temu.
- Dzięki – mruknął chłopiec podbiegając do siedzącego przed pianinem Justina. – mogę z tobą zagrać? – zapytał.
- Pewnie – mruknął nadal rozkojarzony Justin i pogłaskał Jaxona po głowie.
- Mamo, czemu Justin też został w domu, a tylko ja musiałam sprzątać? – zapytałam z pretensjami siadając na fotelu.
- Nie narzekaj Jane. Za tydzień Justin będzie sprzątał – mruknęła zmęczona mama wchodząc do kuchni, na co Justin, nie odwracając wzroku od klawiszy, krzyknął:
- A ja nie mam nic w tej kwestii do gadania?
- Nie – odpowiedziałyśmy chórem z mamą.
Na szczęście codzienny, rodzinny rozgardiasz pozwolił nam szybko i skutecznie zataić przed rodzicami nasze zmieszanie i rozkojarzenie. Nie wyobrażam sobie reakcji rodziców, gdyby się dowiedzieli co wyprawiają ich dzieci.

143 komentarze:

  1. Omfg taki idealny, już się nie mogę doczekać nastepnego boże
    Niech w następnym będzie coś więcej, plisss
    Tak bardzo zajebiste
    Czekam nn 💗

    OdpowiedzUsuń
  2. omfg per-fect! sijfhsidufh <3 rozdział jest boski, cudny! sdifjhsj <3

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym rozdziale najbardziej mi się spodobało kiedy zaczęli razem grać i potem to granie skończyło się na pocałunku. *-* Czekam na kooolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sgkavakabsjs
    UMARŁAM! Genialny!
    Jejku juz czekam na następny! Ciekawe co knuje Camille

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju wspaniały rozdział, a jak na twój pierwszy zwiastun jest on genialny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER. SUPER
    @flurebel

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie spodziewałam się już dziś tego rozdziału i się strasznie ucieszyłam , że już jest i oczywiście się nie zawiodłam :D Rozdział jest cudowny <33 Jak zawsze z niecierpliwością czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo *.* kocham

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg dlaczegi oni im przerwali? I ta "przyjaciolka" Jane to suka nie lubie jej lol. Super rozdział. /@iharryxon

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział genialny i przyznam, że uwielbiam te "akcje" rodzeństwa. Pomysł niebanalny. Całość interesująca. Tylko czekać na następny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny. Uwielbiam ich wspólne momenty. Wogóle uwielbiam ich, tego bloga i ciebie bo piszesz takie świetne fanfiction.
    Czekam na następny.
    Kocham

    OdpowiedzUsuń
  12. Boje sie co będzie dalej , to jest nie realne

    OdpowiedzUsuń
  13. aaaaaa czekam!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. to nienormalne,ale kocham to/pxrnbiebs

    OdpowiedzUsuń
  16. Grubo XD
    Będzie bardzo ciekawie jeśli za jakiś czas Justin i Jane będę się pieprzyć na tym pianinie XDDDDDDDDd
    Serio robi się coraz ciekawiej i akcja.nabiera coraz szybszego tempa. I Jane, to ty wszystko zaczęłaś więc daruj sobie myśli typu "co on mi zrobił?!" bo sama tego chciałaś i podobało ci się to. Zresztą za niedługo bedziesz się z nim pieprzyći założę się, że nic ci nie będzie wtedy przeszkadzać XD
    Ej a co do moich spekulacji to może jedno z nich zostało podmienione w szpitalu? I coś mi się wydaje, że jedna z "przyjaciółek" Jane - być może Camille - dowie się o ich romansie i będzie ich szantażować? Uhuhu nie wiem co gorsze :o
    z niecierpliwością czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział zresztą jak zawsze ! Szczerze mówiąc to nie powiedziała bym, że takie opowiadanie przypadnie mi do gustu ale jednak się myliłam ;) Ciekawe co się stanie w kolejnym rozdziale ?!

    OdpowiedzUsuń
  18. Sądziłam że po ostatnim rozdziale nic mnie nie zaskoczy a tu BUM !!
    świetny jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Jejku oni są razem tacy idealni, gdyby tylko nie byli rodzeństwem :(
    Rozdział jak zawsze idealny, a zwiastun jest niesamowity. Widać, że jesteś perfekcjonistką :) @bieeber_fever16

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko jedno z najlepszych fanfiction jakie czytam. Masz niesamowity talent. O to co sie dzieje pomiędzy Justinem a Jane to ghdksjfhghdj brak słów. Pokłony @Biebsiulex

    OdpowiedzUsuń
  21. Gorąco się zaczyna.Jeju dziewczyno masz talent!Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jedno slowo; zajebisty xD :*****

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny rozdział czekam na kolejny @luuvmybieberx

    OdpowiedzUsuń
  24. sjdvhnsfhs kocham to ff zwiastun zajebisty *.* co do rozdziału to wielkie WOW akcja się rozkręca a ja czekam na dalszy przebieg akcji *o* czekam nn <333333

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku to jest genialne czekam na nn <3333 :**

    OdpowiedzUsuń
  26. Aaa coraz goreceej ;3 /@Lumberjaxxx_

    OdpowiedzUsuń
  27. Ahhh ahh ahh coraz lepiej! Wspaniałe, no coz mam nadzieje ze ten prolog sie nie spelni :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Aź mi sie goraco zrobilo ;3

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wierzę! Następny dodawaj jak najszybciej <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wierze ze oni sie posuwaja az tak daleko haha :D uwielbiam to :)
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  31. Zakochałam się w tym fanfiction i nie mogę się doczekać aż będą kolejne rozdziały. Czuje przez to mały niedosyt, ale powoli go zwalczam.
    Rozdziały nie są długie ani krótkie, każdy zawiera coś ciekawego i emocjonującego przez to nie można było doczekać się przeczytania kolejnego rozdziału.
    Sceny są tu tak genialnie napisane, że sama czuje zażenowanie gdy robią coś niestosownego. Bohaterowie zachowują się bardzo realistycznie jednak ta sytuacja mnie przerasta. Sama mam brata i z początku mi się niedobrze robiło. Może dało by radę by któryś był adoptowany i dowiedzą się o tym później nawet pod koniec fanfiction. Może wyjaśniło by ten pociąg do siebie.
    Dobra nadal kocham te opowiadanie i na pewno trafiło na listę moich ulubionych fanfiction, będę na sto procent polecać innym przeczytanie tego.
    Jeszcze raz kocham te fanfiction i kocham ciebie @lenshary

    OdpowiedzUsuń
  32. SUPER !!!! CZEKAM NA NEXT !!!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny rozdział :) Cieszę się że udało ci sie go tak szybko dodać :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Brak słów.Zwaiastun jest mega zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  35. ajshabauan jaki cudowny 😍 czekam na nn 💜

    OdpowiedzUsuń
  36. jtdcvjirescbjit

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam twoje opowiadanie, nie mogę się doczekać, aż oni będą 'normalną' parą, a właściwie będą się tak zachowywać w swoim towarzystwie

    OdpowiedzUsuń
  38. TO JEST GENIALNE *_* UWIELBIAM TO !!!!! TO JEST TAK CUDOWNE <3<3 TA SCENA PRZY PIANINIE *_* AAAAAAA !!!!! UWIELBIAM

    OdpowiedzUsuń
  39. G e n i a l n e :)

    OdpowiedzUsuń
  40. KOCHAM TO OPOWIADANIE!!! NIE MOGE SIE DOCZEKAC NASTEPNEGO ROZDZIALU! MASZ TALENT DZIEWCZYNO I WYKORZYSTUJ GO JAK NAJLEPIEJ MOZESZ, POWODZENIA! :) <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  41. kocham te ff czekam na kolejny rodzdial

    OdpowiedzUsuń
  42. Niesamowity *-*
    @megatigtening

    OdpowiedzUsuń
  43. OMG ROBI SIĘ CORAZ CIEKAWIEJ ! ONI JUZ PRZED NICZYM SIĘ NIE HAMUJĄ

    OdpowiedzUsuń
  44. KOCHAM TO MATKOOOO
    CHYBA NAJLEPSZY ROZDZIAL!
    ups...
    WSZYSTKIE SA NAJLEPSZE! :D
    Czekam na nastepny :)
    Pozdrowienia i życzę wiecej takich cudownych pomyslow :*
    ~ @bizzlesfly na twitterze

    OdpowiedzUsuń
  45. Ta sytuacja przy pianinie rozbudziła wszystkie moje zmysły i sama nie wiem gdzie podział się mój oddech. Idealne ♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Moment przy pianinie - uwielbiam <33

    @swaggpoland

    OdpowiedzUsuń
  47. Kocham Cię za te opowiadanie :) Jest świetne, a rozdział mega mi się podobał. Szczególnie ta ostatnia scena, jak prawie rodzice ich nakryli, a potem oboje udawali, że nic się nie stało :D Czuję, że z rozdziału na rozdział będzie coraz fajniej ^^
    A zwiastun wyszedł Ci mega!

    OdpowiedzUsuń
  48. Aww piękne *.*

    OdpowiedzUsuń
  49. Awwww ich pocałunek przy pianinie :D Świetny :* Mam nadzieje że kolejny też będzie miał jakąś ognistą scenę xd wiesz co mam na myśli :**

    OdpowiedzUsuń
  50. Kolejny świetny rozdział i genialny zwiastun :* @Kamila280198

    OdpowiedzUsuń
  51. taaaak TAK !! t a k !! nareszcie nie mają zadnych zachamowań *.* kocham to ff calym serduchem <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Cudowny rozdział, a zwiastun tak samo!
    Czekam na NN. :))
    /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  53. omg opwkjfoiwejfoierjgoer
    Jane, spław tą suke XD
    askojfnodfoeif oni są tacy poewjfkoerjgoprewjg
    boże nie mogę się doczekać następnego! ♥
    @sellylovey

    OdpowiedzUsuń
  54. ja piernicze jak ja ich kocham

    OdpowiedzUsuń
  55. Umieram,jezu kocham te opowiadanie!!chce wiecej:( rozdzial the best,czekam na kolejne! Caluski xx

    OdpowiedzUsuń
  56. Cudowne! Omg juz nie moge sie doczekac nastepnego! Kocham Cie!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie mogę się doczekać następnego xdd ale Cię poganiamy xd

    OdpowiedzUsuń
  58. Następny boski rozdział. Czekamy na następny słonko ♡.

    OdpowiedzUsuń
  59. Hdhfhdhhdbhsbhshsh hshsbs

    OdpowiedzUsuń
  60. OMG nie wierze co tu się stało chcę więcej!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jem obiad i nie moge się nacieszyć tym dzielem

    OdpowiedzUsuń
  62. Kiedy będzie następny?
    #niecierpliwa .

    OdpowiedzUsuń
  63. Awww...:**Boże genialny kochana :**

    OdpowiedzUsuń
  64. OOOOO cie.....
    *_* no nie mogę :P chcę następny JUŻ !! :D...

    OdpowiedzUsuń
  65. po ile komentarzach jest nowy rodział? xx

    OdpowiedzUsuń
  66. kocham! akdkdskdkckdjsnznzns

    OdpowiedzUsuń
  67. jezu jesteś cudowna dziewczyno jazjzjajzjxhzhshxhx

    OdpowiedzUsuń
  68. następnyyyy ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  69. życzę ci weny kochanie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  70. uh jeju nie moge sie doczekac nexta asdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  71. omfggggg!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  72. Jssjsbs. Omfggggggg. Jejciu 😀

    OdpowiedzUsuń
  73. No to tak bym chciała aby to się fajnie zakończyło. Jejciu ♡.

    OdpowiedzUsuń
  74. Po prostu... świetne ;) Czekam na kolejny :3

    OdpowiedzUsuń
  75. Wcześniej nie napisałam, bo nie miałam internetu i zapisałam sobie do czytania tylko :) Świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
  76. Boże, kocham to ff, bardzo dobrze piszesz! I zdecydowanie tworzysz niezwykłe historie (przeczytałam RBTYA i czekam na drugą część).
    Bardzo współczuję Justinowi i Jane, biedaczyska... Eh, ale tak jest z zakazaną miłością. Trochę straszne jak oni na siebie reagują i co o sobie myślą, ale jest to też trochę słodkie. Chociaż ja nie wiem jakbym się czuła gdybym darzyła brata jakimś """złym""" uczuciem.
    A, no i ""koleżanki"" Jane aka suki. Współczuję tej dziewczynie takich 'przyjaciółek' ja nie chciałabym mieć kogoś takiego.
    Tak czy siak, posumowująć rozdział świetny, ja czekam na następny rozdział, dodam siędo informowanych itp. itd.
    Życzę weny x
    @AniolyCiemnosci

    OdpowiedzUsuń
  77. troigjeorigj taki wspaniały *.* Justin i Jane są tacy cudowni, nie mogę się doczekać aż wszystko potoczy się dalej do.. XD
    @sweetyofbieber

    OdpowiedzUsuń
  78. Aww... uwielbiam to!

    OdpowiedzUsuń
  79. Jezu to jest takie inne... ale zajebiste! Już nie mogę się doczekać na następny :3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  80. Ten rozdział jest taki hkdgdhdjhjhreuyg ♥
    Uwielbiam twój styl pisania, opisujesz co czują, wszystko szczegółowo.
    Czekam na następny rozdział, który mam nadzieję, że pojawi się szybko.
    @luvmyjuustin

    OdpowiedzUsuń
  81. Cudowny rozdział.
    Właśnie czekam na autobus, którym pojadę z Włoch do domu i wyszłam na twittera, a tam zobaczyłam że jest nowy rozdział, od razu włączyła przeglądarkę i zaczęłam czytać ;)
    Kocham to ff ♥♡♥♡
    Czekam na next ; *
    @awwmy1Dand5SOS

    OdpowiedzUsuń
  82. nie moge sie doczekac nast. rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń
  83. O moj boze czekam na nowy !

    OdpowiedzUsuń
  84. Czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  85. Przeczytałam rano i dopiero teraz składam komentarz. ♡ Świetne.

    OdpowiedzUsuń
  86. OMG SWAG KOCHAM TO I CB

    OdpowiedzUsuń
  87. Alle megga megga megga!

    OdpowiedzUsuń
  88. Niemogę się doczekać następnego Kocham

    OdpowiedzUsuń
  89. jeju cudowny! jsajajsjsjdhxhz

    OdpowiedzUsuń
  90. aaaaaaaaaaa czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  91. Kiedy następny ? Aww

    OdpowiedzUsuń
  92. Hahahah. Lol 😆

    OdpowiedzUsuń
  93. Bxbsjshsbbsvsdjskwi

    OdpowiedzUsuń
  94. Jabadabaduu kiedy nastepny. Jeju nie moge sie doczekac. Przyjechalam z wakacji a tu noowy nznzn

    OdpowiedzUsuń
  95. Zabijasz mnie każdym kolejnym rozdziałem.
    Cóż ja mam powiedzieć.
    Zazdroszczę pomysłu, no i talentu.
    Cudowny zwiastun, choć nie pasuje mi ostatnia piosenka, ale to zależy od gustu.
    No i wciąż się cieszę, że jako jedna z pierwszych czytać TRM od początku, haha
    / niashizzle

    OdpowiedzUsuń
  96. jeeejusiuuu *_* świetny. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  97. Ej kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  98. Zmieniłaś kolor linków itp xd.

    OdpowiedzUsuń
  99. Boże kiedy następny ? #MTVHottest Justin Bieber

    OdpowiedzUsuń
  100. Hej przepraszam, że wbijam do fanfika ale bardzo mi zależy na wygranej Justina a przecież Wam też. Proszę spamujmy z całych sił hashtagiem '#MTVHottest Justin Bieber' i nie może być nic po za tym. Dziękuję i przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  101. Hxsjsjxjdvdbdhzjzjzj. Gdzie następny ?????

    OdpowiedzUsuń
  102. Ale się zjarałam tym rozdziałem

    OdpowiedzUsuń
  103. Wiadomo kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  104. Dlaczego piszecie kilka blogów nie możecie jednego i na nim się skupić ? Nie dość, że nam trudniej to jeszcze Tobie. Bo musisz tu i tam pisać i się sprężać i przez to zapewne nie masz czasu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  105. Ej jest podana jakaś strona czy twitter gdzie spytam się o nowy rozdzial ? Jak nie to dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  106. Ale dużo komentarzy omg. Widać, że dobry fanfik :).

    OdpowiedzUsuń
  107. Jezu, kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  108. Abstkdkdogikvjvkv. Ojoj. Pięknie piszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Jezu daj już rozdział 9 bo nie wytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  110. Co 3 godziny odświeżam a tu nic. :( kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  111. Hahhaha. Czytam czytam patrze. #128komentarzy hahaha. Więcej niż w poprzednich. Ale dużo osób to czyta. :D

    OdpowiedzUsuń
  112. Może jutro będzie. Tak bym chciała aby było.

    OdpowiedzUsuń
  113. Genialne. *.* Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  114. 1 rozdział był taki mega, że czytałam go 3 razy xdd. Normalnie extraaaa.

    OdpowiedzUsuń
  115. Kurde . ZARAZ minie tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  116. Super rozdział. Mam nadzieję, że będą jakoś razem bo tak kurcze noo. Para z nich musi być.

    OdpowiedzUsuń
  117. Kiedy następny ? :/

    OdpowiedzUsuń
  118. Ten moment co weszli rodzice myslalam ze bedzie przypal co robia xd

    OdpowiedzUsuń
  119. Ej czemu tak przedłużasz ?
    Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  120. Adminko kiedy następny rozdział ?!

    OdpowiedzUsuń
  121. Daj rozdział bo czekam j czekam i nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  122. Ile mamy czekać ? Sory za 2 komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  123. Omg .., swietny 😘

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy