18.09.2014

rozdział piętnasty




Był niedzielny poranek, siedziałam przed komputerem w swoim pokoju, gdy nagle przestraszył mnie dzwonek telefonu. Zerknęłam na wyświetlacz, dzwonił nieznany mi numer.
- Halo? – zapytałam po przyciśnięciu zielonej słuchawki.
- Cześć, to ja, Lucas. – powiedział głos po drugiej stronie.
- Hej… - mruknęłam oszołomiona, po czym od razu zapytałam. – Skąd masz mój numer?
- Popytałem, poszukałem i zdobyłem – odparł wymijająco. – Chciałem się zapytać czy nie chciałabyś się dziś spotkać.
- No nie wiem… - bąknęłam zamyślona. Chciałam się z nim widzieć? Nie. Oczywiście, że nie, ale ustaliliśmy z Justinem, że nie możemy się rzucać w oczy, więc odpowiedź mogła zabrzmieć tylko pozytywnie. – W sumie mogę.
- Może pojedziemy nad zalew? – zaproponował, a ja nagle wpadłam na genialny pomysł.
- Super! Wezmę Justina, on pewnie zabierze Melody, może Simon się dołączy i Cindy z chłopakiem. Będzie świetna zabawa! – powiedziałam rozemocjonowana ciesząc się, że nie czeka mnie cały dzień sam na sam z Lucasem.
- Myślałem raczej, żeby we dwójkę pojechać… - mruknął, ale zanim zdążył dojść do słowa ja nawijałam dalej.
- Słuchaj, to przyjedźcie na piętnastą nad zalew. Ja wszystkich zawiadomię i tam się spotkamy. Jak się cieszę, że to zaproponowałeś. To do zobaczenia! – odparłam i szybko się rozłączyłam aby chłopak nie miał szansy zmienić mojego misternie uknutego planu.
Około 15.15 dotarłam z Justinem na miejsce. Tym razem pożyczyliśmy samochód od mamy, więc zaparkowaliśmy na parkingu i skierowaliśmy się w stronę czekających znajomych. Przyjechali wszyscy: Lucas, Melody, Cindy, Matt i Simon.
- Cześć – mruknęłam podchodząc do nich.

- Hej – pierwszy odpowiedział mi Lucas obdarowując mnie rozpromienionym uśmiechem.
Melody od razu zlustrowała wzrokiem Justina, ale zdawała się być na niego wkurzona, więc gdy skierowaliśmy się w stronę plaży została w tyle. Rozłożyliśmy koce i ręczniki obok siebie i zaczęliśmy się rozbierać do strojów kąpielowych. Posmarowałam sobie nogi kremem z filtrem, po czym poprosiłam Justina o pomoc. Gdy chłopak wyciągał rękę po tubkę kremu, Lucas mu przeszkodził.
- Ja to zrobię – mruknął biorąc ode mnie krem.
Cholera… Nie chcę żeby Lucas mnie dotykał, nawet po plecach. On sobie jeszcze coś wyobrazi… W sumie oboje z Justinem chcieliśmy, żeby sobie coś wyobraził i liczył na więcej. To była nasza gra i graliśmy według naszych zasad, oszukując wszystkich naokoło.
Odwróciłam się plecami do Lucasa i powoli odgarnęłam włosy na jedną stronę. Poczułam ciepłe ręce chłopaka rozprowadzające krem po moich łopatkach. To już nie było to samo uczucie, które czułam gdy Justin to robił. Jakoś nie ruszał mnie dotyk Lucasa, ale on nie mógł się o tym dowiedzieć.
Kątem oka zobaczyłam jak Justin smaruje Melody kremem z filtrem, a w środku aż mnie coś skręciło. Chyba się pogodzili, ponieważ dziewczyna była zadowolona i nie wyglądała jakby miała o cokolwiek pretensje. Justin za to nie wyglądał na skupionego na swojej pracy i smarując ją kremem rozmawiał z Simonem nie zwracając uwagi na to, że nierówno smaruje i gdzieniegdzie pozostawia białe ślady.
Piętnaście minut później chłopcy postanowili iść popływać, Melody nie opuszczając Justina na krok postanowiła iść z nimi, a ja i Cindy zostałyśmy na kocach leżąc i opalając plecy.
- Coś się kroi pomiędzy tobą a Lucasem… - zaczęła obracając głowę w moim kierunku.
- Raczej coś się kroi pomiędzy Melody a Justinem – powiedziałam nie chcąc rozmawiać o tej fałszywej sytuacji, w którą wpakowałam siebie i Lucasa.
- To też, ale to było do przewidzenia. Ja mówię o tym, że w sumie Lucas nie jest zły. Przystojny i zabawny. Możesz z nim coś dalej kombinować – zachęciła mnie Cindy, a ja oczywiście musiałam jej przytaknąć, żeby nie nabrała podejrzeń.
- I chyba pokombinuję – zaśmiałam się aby nie zauważyła niczego dziwnego w moim zachowaniu. – Zjadłabym lody – mruknęłam z policzkiem przyklejonym do rozgrzanego koca.
- Idź i kup – bąknęła równie rozleniwiona Cindy.
- Nie wzięłam pieniędzy – powiedziałam cicho. – Ale Justin ma.
- Kupi ci? – zapytała.
- Nie wiem. Pewnie tak – powiedziałam i powoli wstałam. Obróciłam się i skierowałam w stronę zalewu gdzie wszyscy pływali. Weszłam do wody uważając, żeby nie zmoczyć się wyżej niż poziom kolan i zawołałam Justina. Po chwili chłopak się obrócił i podszedł do mnie.
Zobaczyłam, że Lucas stoi nieopodal i bacznie się nam przygląda. Zignorowałam go i zwróciłam głowę w stronę Justina.
- Pożyczysz mi kasę na lody? – zapytałam.
- Nie mam przy sobie. Portfel mam w samochodzie – odparł chłopak zaczesując mokre włosy do tyłu, co spowodowało, że mnie ochlapał. Wytarłam suchą ręką twarz pozbywając się z niej kropelek zimnej wody, ale zanim zdążyłam coś odpowiedzieć usłyszeliśmy szum lekkich fal, które spowodował podchodzący do nas Lucas.
- Ja ci mogę kupić lody – odparł z uśmiechem.
- Nie trzeba – mruknęłam starając się jakoś wybrnąć z sytuacji. Obrzuciłam Justina błagalnym spojrzeniem na znak, żeby mnie ratował.
- Nie będziesz mi sponsorował siostry – odpowiedział, po czym szybko dodał. – I tak budki z lodami są koło parkingu, więc nie ma problemu. Przy okazji też sobie kupię.
- To ja pójdę z wami – powiedział Lucas, ale oboje z Justinem wiedzieliśmy, że nie chcemy aby on z nami szedł. Stawał się zbyt nachalny.
- Gdzie idziecie? – wtrąciła się Melody. No pięknie, jeszcze tej tu brakowało.
- Idziemy z Justinem po lody – odparłam szybko odchodząc krok w stronę brzegu.
- Ooo… Mogę z wami iść? Chętnie też bym zjadła – powiedziała rozochocona.
- Nie potrzebnie będziecie marnować czas… Przyniesiemy wam – odparłam chcąc jak najszybciej pozbyć się ich towarzystwa, ale chyba się nie dało.
- Nie będziecie nam nosić, roztopią się w drodze. Przejdziemy się z wami… - powiedziała i zaczęła za mną wychodzić z wody.
Nie znaleźliśmy wyjścia z tej sytuacji, więc teraz ja, Justin, Lucas i Melody szliśmy w stronę budek z lodami. Gdy dotarliśmy na miejsce Lucas i Melody zajęli miejsce w długiej kolejce, a mi i Justinowi wreszcie udało się wyrwać od nich. Nasze auto stało zaparkowane za dużym wanem, więc gdy znaleźliśmy się w bezpiecznej strefie, poza zasięgiem wzroku przyjaciół, powiedziałam.
- Nie mogę tak…
Justin otwierał właśnie drzwi samochodu, ale odwrócił się do mnie i powiedział:
- Po prostu udawaj.
- Jak mam udawać widząc jak Melody cię osacza? – zapytałam zakładając ręce na piersi.
Chłopak podszedł w moją stronę zatrzymując się kilka centymetrów przede mną.
- Ty myślisz, że mi jest łatwo widzieć jak Lucas cały czas ma na ciebie oko? – zapytał trochę wyższym tonem niż zwykle. Zabrzmiało to groźnie.
- Wiem, że ci nie jest łatwo, ale cholera… Wolałabym żeby wszystko było jasne i klarowne – odparłam odgarniając ręką włosy, które wiatr zawiał na moją twarz.
- To nigdy nie będzie jasne i klarowne. Ale nie martw się, z czasem będzie nam łatwiej to wszystko ukrywać – powiedział Justin łapiąc moje dłonie.
Nagle, niespodziewanie obdarował mnie krótkim pocałunkiem, a ja mimowolnie i natychmiastowo odsunęłam się od niego.
- Zwariowałeś? – zapytałam patrząc na niego szeroko otwartymi oczami.
- Melody mnie nie interesuje. Jest tylko przykrywką. Chcę, żebyś to wiedziała – mruknął, po czym się obrócił i sięgnął do schowka w aucie, w którym miał schowany portfel. – Idziemy – powiedział zamykając za sobą drzwi od strony kierowcy.
- Chciałabym jak najszybciej znaleźć się w domu, bez tej całej fałszywej sytuacji – szepnęłam gdy wyszliśmy zza wana i zobaczyliśmy kolejkę, w której stali nasi znajomi. Już byli prawie przy ladzie.
- Zapomnij o tym wszystkim. Po prostu baw się dobrze i korzystaj z wakacji – odpowiedział Justin po cichu i już chwilę później staliśmy obok Lucasa i Melody, którzy zapytali się co nam tak długo zajęło. Zbyliśmy ich krótkim „Justin nie umiał znaleźć portfela”, a oni na szczęście nie zadawali więcej pytań.
Idąc za radą Justina starałam się nie myśleć o tej chorej sytuacji. Wyluzowałam się trochę i zaczęłam się bawić razem z innymi. Pływaliśmy, opalaliśmy się, a nawet przez chwilę graliśmy w siatkówkę, aż w końcu zastał nas wieczór i trzeba było zbierać się do domu.
Nastał „problem” z powrotem. Znaczy, tylko dla mnie i dla Justina był to problem, bo wszyscy inni nie widzieli w tym nic innego.
Cindy i Matt przyjechali nad zalew z Melody, Simon z Lucasem, a ja z Justinem. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że Matt i Cindy wyjechali wcześniej, więc ktoś musiał zabrać Melody z powrotem do domu. Nie chcąc być nieuprzejma powiedziałam:
- My byśmy cię wzięli, gdyby nie to, że na tylnym siedzeniu są foteliki dla maluchów i nie ma gdzie usiąść.
- To może Justin odwiezie Melody, a ty z nami pojedziesz? – zapytał Lucas zwracając się do mnie.
Bezsensowne było takie rozwiązanie, bo równie dobrze Lucas mógł wziąć ze sobą Mel i nie byłoby problemu. Ale on, tak jak wszyscy, żyje w przekonaniu, że Justin chce poderwać Melody i stara się aranżować sytuacje, by mogli zostać na chwile sami.
- Mi pasuje – odparła Mel z uśmiechem na twarzy.
- Ok – mruknęłam, po czym skierowałam się za Lucasem i Simonem w stronę innego samochodu.
Siedziałam na miejscu pasażera, a Simon siedział z tyłu. Lucas najpierw odwiózł Simona, po czym gdy miał mnie odwozić, jego mama zadzwoniła, że potrzebuje samochód, tak więc chłopak musiał pojechać do siebie i zaproponował, że odprowadzi mnie pod same drzwi mojego domu. Nie spodobał mi się ten pomysł, tak samo jak nie spodobał mi się pomysł tego, że zamiast mnie odwieźć, od razu pojechał do swojego domu odstawić auto. Jakby pięć minut robiło mu różnicę. Wiedziałam natomiast, że zrobił to dlatego, żeby być dłużej ze mną, co wcale mi nie było na rękę.
Znowu ogarnęło mnie złe samopoczucie. Byłam wściekła i naburmuszona, ale nie mogłam nic dać po sobie poznać, więc wolałam milczeć. Szliśmy w ciszy po rozgrzanym betonie, a zachodzące słońce grzało nasze plecy. Lucas próbował zagaić jakoś rozmowę, ale ja zbywałam go krótkimi odpowiedziami. Niestety chłopak był nieustępliwy.


Odwiozłem Melody do domu unikając wysiadania z samochodu. Zbyłem ją krótkim „do zobaczenia” i wróciłem do siebie.
Z zaskoczeniem stwierdziłem, że dwadzieścia minut później Jane jeszcze nie wróciła do domu. Nie wiedziałem co jest grane, a nie mogłem do niej zadzwonić, ponieważ telefon zostawiła w swojej torebce, którą wziąłem razem z wszystkimi rzeczami. Wyszedłem na balkon swojego pokoju, który znajdował się nad frontowymi drzwiami, więc mogłem obserwować drogę prowadzącą do domu. Rodzicie byli zajęci na dole maluchami, więc nie było szans, że zostanę przyłapany. Wyciągnąłem schowaną paczkę papierosów i zapaliłem jednego. Usiadłem na zimnych kafelkach i przyglądałem się furtce zza szczebli balkonowej barierki. Wypaliłem papierosa i peta schowałem do paczki z papierosami z zamiarem wyrzucenia go później, ponieważ wiedziałem, że gdy mama wykryje, że paliłem, nie da mi żyć. I wtedy zobaczyłem Jane i Lucasa zbliżających się do furtki naszego ogrodu. Zastanawiałem się dlaczego nie przyjechali autem. Zatrzymali się przy wejściu i chwilę rozmawiali. Jane nie wydawała się być w dobrym humorze. Wstałem chcąc wejść do domu, gdy coś zwróciło moją uwagę. Lucas powoli nachylił się w stronę mojej siostry i złączył ich usta. Cholera. Zazdrość zakuła mnie w środku, ale nic nie mogłem na to poradzić. Stałem, posępnie przyglądając się sytuacji, która działa się na dole. Jane szybko oddaliła się od chłopaka i speszona rozejrzała się wokół. Nasze oczy na chwilę się spotkały, ale ja szybko odwróciłem się i wszedłem do domu.
Zdezorientowany oparłem się o ścianę w pokoju Jane i zastanawiałem się czy już na zawsze będę musiał żyć z tak silnym uczuciem zazdrości. Przecież sam to zaproponowałem, zgodziłem się na to, żeby Lucas zakręcił się wokół Jenny. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że rezultaty będą tak tragiczne dla mojego wnętrza. Widok Jane z kimś innym sprawia, że czuję, a raczej wiem, że Jane w tej sytuacji nigdy nie będzie w stu procentach moja.
Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi. Siostra weszła do środka, ale zanim zauważyła mnie opartego o ścianę tuż obok drzwi, powiedziałem:
- Całowałaś się z nim…
Dziewczyna podskoczyła przestraszona, po czym w popłochu rozejrzała się dookoła. Gdy mnie zauważyła, obróciła się twarzą w moją stronę i wymruczała:
- Przepraszam.
- Ja jakoś potrafiłem odwieźć Melody bez zbędnych pocałunków – powiedziałem z wyrzutem i obserwowałem jak Jane do mnie się zbliża.
- Co miałam zrobić? Sam mi kazałeś udawać. Doskonale wiesz, że tego nie chcę – mówiła ostro i zawzięcie. Najwyraźniej zdenerwowało ją to co powiedziałem.
- Wiem, przepraszam. Nie myślałem wtedy, że widok ciebie z nim będzie dla mnie taki… dziwny – bąknąłem cicho, językiem zwilżając wargi.
- Uciekłam mu. Ale ty tego już nie widziałeś – dodała na swoją obronę.
- To dobrze, że mu uciekłaś – zaśmiałem się cicho dotykając koniuszkami palców jej dłoni.
- Uciekłam, bo wiedziałam, że w domu czeka na mnie coś lepszego – szepnęła przygryzając wargi. Teraz jej twarz była oddalona od mojej o trzydzieści centymetrów, a ten dystans cały czas się zmniejszał.
- Naprawdę tak sądzisz? – spytałem podnosząc brwi.
- Tak – odparła.
Poczułem jak jej usta dotykają moich. Najpierw delikatnie, ale z każdą chwilą nacisk rósł.
- Paliłeś… - szepnęła przerywając pocałunek.
- Tylko jednego – mruknąłem. – myślałem, że ci to nie przeszkadza.
- Przeszkadza, skoro muszę to wąchać – odparła szeptem, oblizując wargi.
- Nie muszę palić.
- To nie pal – odpowiedziała i ponownie złączyła nasze usta.
Złapałem jej plecy i przysunąłem je do siebie aby poczuć jej ciało. Moje palce powędrowały pod jej luźną koszulkę. Skórę miała rozgrzaną i lekko spoconą przez zaduch panujący w pokoju. Oplotła ciasno moją szyję, a ja podniosłem ją i przytrzymałem za pośladki. Jej nogi zahaczyły się o moje biodra, całując ją obróciłem się wokół własnej osi i przycisnąłem jej plecy w stronę ściany. Zaczynałem się pocić i zaczynało mi brakować powietrza. Przeniosłem swoje pocałunki z ust na policzki, a po chwili z policzków na szyję. Czułem kropelki potu Jane spływające po karku spod włosów. Słyszałem jej płytki oddech. Dziewczyna lekko pociągnęła moje włosy, a ja w zamian przygryzłem jej szyję.
- Czekaj, Justin, czekaj… - mruknęła odsuwając moje ramiona od swojego ciała.
- Co? – zapytałem zdyszany.
- Słyszałeś?
- Co?
- Nie wiem… Może mi się zdawało… - szepnęła wsłuchując się w otoczenie i patrząc gdzieś poza mnie.
- Masz paranoje… - mruknąłem i wróciłem do całowania jej szyi, gdy nagle Jane  mnie odepchnęła. Puściłem ją, a dziewczyna stanęła na nogach opierając się o ścianę.
Usłyszałem z korytarza głos mamy:
- Justin mówiłam ci, żebyś nie zostawiał swoich ciuchów w salonie! – krzyczała i bez pukania otworzyła drzwi, w momencie, w którym Jane usiadła przy biurku i otworzyła laptopa, a ja nie wiedzieć czemu znalazłem się przy regale z książkami, więc nie mając pomysłu co ze sobą zrobić udawałem, że czytam tył jednej z książek.
Mama weszła do pokoju w ręku trzymając moją białą bluzę. Rzuciła mi ją, a ja ledwo zdążyłem ją złapać. Moje ręce się trzęsły, a serce szalało ze strachu. Gdyby Jane szybko nie zareagowała, mama by nas przyłapała. Musimy być bardziej ostrożni.
- Co jesteś taki spocony? – zapytała przyglądając się mi uważnie.
- Duszno jest… - powiedziałem wymijająco wierzchem dłoni wycierając pot z czoła.
- Przewietrzcie tu – odparła mama w odpowiedzi i dodała ostrym tonem. – Weź swój plecak z salonu.
- Ok – mruknąłem i przeszedłem obok niej wychodząc z pokoju.
Czułem jak moje nogi się trzęsą, ale nic na to nie mogłem poradzić. Na dole panował cowieczorny gwar. Dzieciaki latały w piżamach, tata czytał gazetę i w tym samym czasie oglądał telewizję, a mama najwyraźniej sprzątała. Nikt nie zdawał sobie sprawy co działo się w pokoju Jane.
Świat wygląda tak samo.
Codzienność wygląda tak samo.
To co robimy niczego nie zmienia.
To dlaczego za każdym razem czuję wyrzuty sumienia?
Wziąłem plecak z kanapy, na której go położyłem gdy wróciłem do domu, ale zanim zdążyłem się wycofać na górę, usłyszałem głos taty:
- I jak było nad zalewem? Jane się nie utopiła? – zaśmiał się podnosząc głowę znad gazety.
- Ona dobrze pływa – odparłem nie wiedząc do czego tata chciał dobrnąć mówiąc ten „żarcik” o Jane.
- Jak razem jeździliśmy nad zalew, to nigdy nie pływała – odparł tata.
- Nie wiem… Może nie lubi. Dziś trochę pływała – powiedziałem i nie czekając na jego odpowiedź wszedłem na górę mijając mamę, która schodziła ze schodów.
- Blisko było… - szepnąłem zamykając za sobą drzwi pokoju Jane.
Położyłem plecak przy ścianie i skierowałem się by otworzyć na oścież wszystkie okna i wpuścić do pokoju trochę świeżego powietrza.
- Nawet w domu nie możemy nic robić. Musimy bardziej uważać – upomniała mnie siostra odwracając się na obrotowym krześle.
Zaśmiałem się i podszedłem w jej stronę.
- Ciebie to śmieszy? – zapytała podnosząc brwi.
- W sumie śmieszna sytuacja… Już drugi raz mama by nas nakryła – powiedziałem siadając na wiklinowym fotelu, który teraz stał przysunięty do biurka.
Jane siedziała na wyższym krześle obok mnie, a jej spojrzenie zbiło mnie z pantałyku, ponieważ z jednej strony jakby się śmiała, a z drugiej jakby była na mnie zła.
- Nie powinno cię to śmieszyć. Zabiłaby nas gdyby nas przyłapała – odparła ostrym tonem.
- Wiem – szepnąłem wzruszając ramionami. – Czyli teraz będziemy czekać aż nikogo nie będzie w domu, żeby się do siebie zbliżyć? – zapytałem.
- Tak chyba będzie najlepiej – odpowiedziała Jane, a jej głos trochę posmutniał.
- To nam nie wyjdzie – odparłem i przybliżyłem się do niej zadzierając brodę do góry. Szybko ją pocałowałem, ale siostra odchyliła się i obróciła w stronę biurka.
- Justin skończ… Na dziś pula szczęścia nam się chyba wyczerpała – bąknęła.
Ze zrezygnowaniem przyglądałem się temu co robi na komputerze. Otwarła kartę z facebookiem i naszym oczom ukazało się zdjęcie z dzisiejszego wypadu nad zalew wrzucone przez Simona. Wszyscy uśmiechnięci, opaleni i szczęśliwi.
- Zastanawiam się jak na to zareaguje Camille – mruknęła Jane przyglądając się fotografii.
- A jak ma zareagować? – zapytałem nie za bardzo wiedząc o co chodzi.
- Ona nigdy nie przepuszczała okazji na takie wypady. Wiesz, że zawsze starała się wkręcić w towarzystwo. A dziś w sumie nikt nie pomyślał by ją o czymkolwiek zawiadomić… Ja w ogóle zapomniałam o jej istnieniu – odparła po czym zaśmiała się cynicznie.
- To dobrze, że zapomniałaś. Nie zasługuje na to by mieć przyjaciół. Za bardzo we wszystkim miesza – odpowiedziałem i stanąłem za Jane.
Położyłem ręce na jej ramionach i wyczułem, że dziewczyna się spina. Zacząłem masować jej kark mocno uciskając dłońmi spięte mięśnie.
- Justin, mówiłam ci coś o tym… - szepnęła i pokręciła głową.
Nachyliłem się nad nią i pocałowałem delikatnie jej policzek.
- Nikt nas nie nakryje. Mama dziś już tu nie wejdzie… - mruknąłem do ucha Jane, ale ona nie dawała za wygraną.
- Justin, pomimo tego wszystkiego co czuję, nie możemy być tak lekkomyślni – odparła. – Poza tym nadal czuję się źle z tym co nas łączy.
Wstała wyrywając się spod mojego uścisku. Wzięła z łóżka swoją koszulkę do spania i pozostawiła mnie samego w pokoju.
Nie wiedziałem co o tym wszystkim mam myśleć. Teraz sam czułem wyrzuty sumienia, jakbym to ja był przyczyną tego wszystkiego. Dziś ja zacząłem ją nagabywać, a nie ona mnie. Teraz nie mogę zrzucić całej winy na Jane, zresztą nigdy nie mogłem, bo wina leżała po obu stronach, ale dziś to ja chciałem się do niej zbliżyć, a ona nie chciała. Może podczas pocałunku poczuła coś do Lucasa i zrozumiała, że nic nas nie łączy i powinna zacząć spotykać się z kimś innym, ale nie po to aby ukryć to co się między nami dzieje, ale po to by na poważnie być z kimś i się zakochać? Może już się w nim zakochała?


127 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie lubię tego Lucasa, na siłę chce się zbliżyć do Jane i tylko wkręca się jej w dupe, ugh...ale on jest irytujący...
      Cindy wydaje się być miła i czuję, że Jane się naprawdę z nią zaprzyjaźni i będą takimi najlepszymi przyjaciółkami..O! Teraz tak sobie pomyślałam, że może Jane powie o wszystkim Cindy i ona będzie ich kryła a oni uciekną czy coś i będą razem szczęśliwi :D to by było zajebiste <3
      Ale pewnie tak się nie stanie i Jane cały czas będzie musiała udawać, że jest zakochana w Lucasie, a Justin, że jest zakochany w Melody :c
      I coś czuję, że Lucas będzie coraz bardziej nachalny i będzie chciał przelecieć Jane! To by było okropne.... Niech Justin i Jane wyjadą gdzieś razem na weekend czy coś i wtedy by były cały czas te super momenty i seks all day all night :D o, a tak a propo to ja nadal czekam na ten seks na pianinie i ogólnie na jakiekolwiek super momenty.......
      hahahahaha ale co ja gadam, ty o wszystkim i tak wiesz XD
      oby w 16 było coraz więcej takich momentów, a najlepiej by było jakby rodzice i maluchy się gdzieś wybrali a oni by zostali sami w domu khfjgfafgajdfad ale potem pewnie Jane będzie rozpaczała i będzie tego żałowała ughhh jak zawsze
      niech ona się ogarnie i niech się cieszy chwilami z Justinem <3
      jeju już się nie mogę doczekać kolejnego :D hjagajhf
      KOCHAM CIĘ I TO FF <3

      Usuń
    2. Już Ci powiedziałam, że seks na pianinie specjalnie dla ciebie napiszę, nawet jak nie dodam tego na bloga, to ci i tak wyślę hot one shot! *.*

      Usuń
    3. Awww, za dużo dla mnie robisz naprawdę :) ale już nie mogę się doczekać <3

      Usuń
    4. nieeee!!! jak juz chcesz pisac o seksie na pianinie to masz to dodac, jasne?! :D zajebisty pomysl!

      Usuń
    5. Ekhem... Myślałam, że tylko ja z Julką mamy takie dzikie fantazje na temat:
      Justin + Jane + pianino = seks
      xD
      Ale w dalszym ciągu główkuję nad tym jak to ładnie wpleść w opowiadanie :D

      Usuń
    6. Nieeee ;D wcale nie tylko wy XD
      Pozatym rozdział jak zwykle cudowny <3

      Usuń
    7. jak już to wpleciesz to będzie po prostu miazga i w ogóle asdkhfakfgaksdakh
      orgazm gwarantowany :D

      Usuń
    8. ooo tak. ja tez jestem za takim pomyslem :)

      Usuń
  2. cudowny jak zwykle kochanie!
    jeju naprawdę strasznie kocham trm asdfghjkl
    @heyhoodie_

    OdpowiedzUsuń
  3. aw, justin jest taki kochany kiedty jest zazdrosny @zxcvjklx

    OdpowiedzUsuń
  4. SUPER ! ! ! CZEKAM NA NEXT ! ! ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaa jacy,oni sa cudowni tylko szkoda ze musza sie tak ukrywac lubieta zazdrosc Justina :D
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał no genialne ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny słońce xx czekam na nn ;) @Dreamer5512

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak słów, jak zwykle nas zaskakujesz. Świetny rozdział, gratuluję:) I czekam z niecierpliwością na kolejny:)
    @xmentalslavery

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku są o siebie zazdrośni awwww

    samotnosc-na-zyczenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję że dodałas wcześniej. Chyba tego nie da się opisać jak bardzo nam się to podoba lub jak bardzo Ci za to dziekuje. chyba już wiesz ze masz talent i robisz to świetnie. Dziękuję że to piszesz naprawdę. Mogę prosić o follow? @FallinLove_TW

    OdpowiedzUsuń
  11. u w i e l b i a m

    OdpowiedzUsuń
  12. super:) już nie mogę się doczekać następnego <3M

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo cudownie tylko Lucas dobija tym że na umus chce się zbliżyć do Jane ale i tak czekam na Next ;****

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam to fanfiction,ostatni rozdział rzeczywiście troszkę mnie nudził,ale ten jest świetny,mam nadzieję,że będzie się działo dużo więcej,bardzo chcę wiedzieć jaka będzie dalsza historia Jane i Justina,życzę ci dużo weny i samych sukcesów na blogu:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Co ty robisz z moją psychiką kobieto xD hahaha to szaleństwo, kocham te opowiadanie, i jeżeli mam być szczera to nadal liczę na coś ekstremalnego takiego no wiesz... .
    Bożee nie wierzę co teraz pisze, więc omg.... Z niecierpliwością czekam nn.
    + czuje że będzie taka akcja że się posramy. To tyle dziękuję i do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  16. jeju wszystko cudnie
    super
    i ogolnie poza tym ze mnie wkurwia ten lucas
    ale no jeju
    moze wiecej tych scenek justina i jenny..

    OdpowiedzUsuń
  17. CUDNY I W OGÓLE JEST ZAJEBISTY! :D
    ALE MOGŁABYŚ TROSZKĘ CZĘŚCIEJ DODAWAĆ ROZDZIAŁY? :D
    I WIĘCEJ ŻEBY SIE POMIĘDZY NIMI DZIAŁO :D

    OdpowiedzUsuń
  18. OMG!
    cudowny rozdział :*
    mam nadzieję, że Lucas nie namąci no i żeby Melody się w końcu odczepiła :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiaaaaam :o

    OdpowiedzUsuń
  20. cudowny jeju, czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  21. jak głupia czekam na ich intymną chwilę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, same :D @bizzlemafia

      Usuń
  22. a ja wlasnie mam nadzieje ze bedzie wiecej takich akcji z lucasem i melody ale oni nie musza czekac az nikogo nie bedzie w domu przeciez zawsze robili to w nocy i wszystko było okej

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział, zaczyna się robić coraz ciekawiej, oby tak dalej XD

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeju najlepszy! Muszą uważać 😜 Ostatnio zastanawiałam się jaki film mi przypomina to ff. Kwiaty na poddaszu! Kocham ten film jak i to ff 💓💓💓💓💓💓💓

    OdpowiedzUsuń
  25. Biebier skończ pierdolić, dobrze wiesz, że ona cię kocha, a nie Lucasa .
    piszę ten komentarz 2 raz bo kurwa oczywiście ja mam zawsze takiego pecha, że coś się zjebie i muszę od nowa pisać, a naprawdę napisała długi komentarz i kurwa znów muszę go napisać, a był zajebisty ...
    no więc nadal nie rozumiem, jak to ff mogła aż tak bardzo przypaść do gustu skoro jest o takiej tematyce, cieszę się, że dodałaś wcześniej bo to miła niespodzianka, czekam z utęsknieniem na nexta, ily xx

    OdpowiedzUsuń
  26. przepraszam że tym razem jako anonim ale coż. kocham to i czekam na następny! <3 / @igaswiatek

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam to *-* <3 /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  28. hmmm.. JB zazdrosnik, słodko tak kiedy na końcu się zastanawiał czy Jane nie polubiła Lucasa, a co do niego to jest tak beznadziejnie natarczywy aż mi go szkoda haha. Mamuśka by się lekko zdziwiła gdyby weszła 5 sekund wcześniej haha, cyrk!!! :)
    uwielbiam to opowiadanie i nie mogę się doczekać aż dodasz nowy rozdział!
    dzisiejszy rozdział jest moim zdaniem inny niż wszystkie poprzednie - pierwszy rozdział w którym przyznawali sie do swoich uczuc tak otwarcie. fajnie się to czyta! ciągle chce wiecej i wiecej ! :) powodzenia i zyczę dużo weny, a co do seksu na pianinie ... TRZY RAZY TAK!

    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  29. jestem jestem :) wiadomo zazdrość to na porządku dziennym więc wcale się nie dziwię J&J xD mam beke z tego jak zareagowali na mamę xd kiedyś ich jeszcze złapie i wtedy będzie :) dziękuję za rozdział i ciesz się jeszcze wolnym czasem póki masz :D @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie no genialnie piszesz! Serio kochana, najlepsze ff ! <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem zaskoczona jak to się rozwija. Oni jednak coś chcą od siebie, mam nadzieję że jednak zmadrzeja i znajdą sobie kogoś innego aby siebie bardziej nie zranić. Czekam na kolejny :) @zcytawa

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie lubie Lucasa ;( Ogólnie to rozdział nie najlepszy, ale to nie znaczy, że zły xd JEST TAKI HDJWWIIQWJBSSJDDKWWHWWUS ÓWJWVV PS: kocham momenty z Jane i Justinem sam na sam :D @nata4everlia

    OdpowiedzUsuń
  33. To jest jedno z niewielu opowiadań, które czytam regularnie :D Uwielbiam je! Jane i Justin są w ciekawej sytuacji. Ale Jane mnie irytuje z tym "Justin źle się z tym czuję" bla, bla bla. Przecież sama tego chciała, więc już niech skończy narzekać i niech się bierze za tego swojego braciszka xD To, że w każdej chwili ktoś może się domyślić, albo ich przyłapać dodaje tylko pikanterii xD
    Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  34. omg Justin nie, nie, nie. masz tak nie myśleć, ona kocha ciebie
    fnkdskfjsd uwielbiam to ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny rozdział:) nie mogłam sobie dzisiaj darować i musiałam go przeczytać. Masz takie lekkie pióro, wróżę Ci sukces i oczywiście czekam na kolejne etapy z ich życia:) N.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeju, cudowny rozdział tylko ten cholerny Lucas wszystko psuje ew. On jest jakiś dziwny i pewnie dużo namiesza. I niech Justin sobie wybije z głowy to, że Jane kocha tego frajera! Kocham x

    OdpowiedzUsuń
  37. Dopiero teraz trafiłam na tego bloga i wow.. Podoba mi się, że Twoje opowiadanie jest inne niż wszystkie, porusza tak ważny temat (tabu) jakim jest kazirodztwo. Zapisuję tego bloga w ulubionych w telefonie i niczym jak na NSFW będę codziennie odświerzać stronę czy nie ma nowego rozdziału haha moje nowe uzależnienie <3 jesteś genialna <3 x | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  38. cudny rozdział, ale za mał momentów Justina i Jane

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiamm <3
    Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Seks na pianinie dla mnie może być Imao
    Jeju czemu to wszystko musi być takie skomplikowane?!
    Znów by zostali przyłapani uhuhhu
    Lucas to dno Justin ona cię kocha
    Nie chcę, żeby się pokłócili albo jak już to po tę ma być jakieś piękne pogodzenie, może z jakimś dodatkiem o nazwie seks hihhi
    Kocham xx Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny. Seks na pianinie mi pasuje haha Próby Lucasa stają się powoli irytujące i mam przeczucie, że troche jeszcze potrwają. Mało momentów Jane i Justina. Chce więcej ich razem.
    Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  42. nie mogę doczekać się kolejnego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hm.... ahhahahahahahahahh dobre zaczęcie zawsze spoko xD
    A co do rozdziału to spoko xD ciekawy !
    Może cię zdziwię ale lubię Lucasa. Jest słodki ale nie słodszy od J. <3 *o*
    moje wrażenia:
    Nie jestem fanką Justina ale opowiadanie bardzo wciągające. Na 100% będe tu zaglądać <3

    OdpowiedzUsuń
  44. ej nie,weź tego Lucasa bo mnie wkurwia,ona nie mogła się w takim buraku zakochać -,-
    świetny,jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny rozdział :)
    Nie lubię Melody i Lucasa są zbyt natrętni eh
    Ja chcę żeby już coś było między Jane a Justinem bo chcę ich shippować ;)
    Do następnego, życzę weny ❤

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestem bardzo ciekawa co się stanie w następnym rozdziale. :) Zajebiste ff!

    OdpowiedzUsuń
  47. super! czekam na nastepny:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Tak strasznie chcialabym zeby oni byli razem... Eh. Prosze niech sie okaze ze Justin byl adoptowany i,mogą byc razem!!! Nie lubie Lucasa, Melody tez, super rozdzial i,czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Kocham to opowiadanie. Rozdzial jak zawsze idealny

    OdpowiedzUsuń
  50. BOŻE ŚWIETNY ŚWIETNY ŚWIETNY ♥

    OdpowiedzUsuń
  51. Hahaha seks na pianinie ! Czekam to bedzie zajebiste ! Dkchchjjvycdhudzv

    OdpowiedzUsuń
  52. Rozdział cudny ale to jak zawsze, mam nadzieję że szybko pojawi się NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziękuję za kolejny wspaniały rozdział :* Ale się dzieje, chcę więcej i więcej :p Chyba się uzależniłam O.o hehehhe ale to fajnie :3 Poza tym Kocham ten ff jesteś wspaniała! Czekam na kolejny rozdział! Pozdrawiam cieplutko Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział. Szkoda że ona jest taka ostrorzna i mama przyszla grr chciałabym żeby się już do siebie bardziej zbliżyli xd czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  55. W S P A N I A L Y
    R O Z D Z I A L 😍💙💙💕

    OdpowiedzUsuń
  56. Cudowny!!!!!! :***-

    OdpowiedzUsuń
  57. Ten lucas za duzo sie wpierdala :(

    OdpowiedzUsuń
  58. Pisalam juz ze kocham tego bloga? :* kolejny świetny rozdział i oby tak dalej! ;)
    ------
    Zapraszam również na swojego bloga z ff o Niallu Horanie (or-ever-will-be-the-fine.blogspot.com) ♥

    OdpowiedzUsuń
  59. Biedny Justin.. Szkoda mi sie go zrobiło. :( czekam na kolejny rozdział z niecierpliwoscią :*

    OdpowiedzUsuń
  60. świetny, zapraszam do siebie :) http://zaklinaczkadusz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. Jak zwykle rozdział jest genialny. Nie mam pojęcia skąd ty bierzesz takie pomysły na rozdziały. Ogólnie fabuła jest bardzo oryginalna. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i zapraszam na swojego bloga, którego właśnie zaczynam pisać.
    http://forbidden-paradise-jbff.blogspot.com/

    Pozdrawiam,
    Lady Lorence

    OdpowiedzUsuń
  62. Mam nadzieję że wydasz książkę bo bardzo bym to chciała przeczytać w takiej właśnie formie, rozdział świetny :3

    OdpowiedzUsuń
  63. jak zwykle niesamowity! nie mogę się doczekać następnego agsbajbsj @justinakacutie (byłam @hejkakidrauhl)

    OdpowiedzUsuń
  64. Kurde denerwuje mnie ta Melody i Lucas haha 😅 wtrącają sie tam haha 😃 ogl to swietny rozdzial i z rozdzialu na rozdzial robi sie coraz bardziej ciekawie 😊 jestem ciekawa czy wkoncu ktoś ich nakryje czy nie :o pozdrawiam i czekam na kolejny 😘

    OdpowiedzUsuń
  65. WHOA! Kolejny raz hahaha kochani nie pukający rodzice :p dlaczego Justin myśli że ona się zakochała w Lucas'ie? :< smuteggg... super rozdział tak wgl :p do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  66. tak bardzo.... uzależnienie. Jesteś wielka

    OdpowiedzUsuń
  67. Idealne, nie mogę sie doczekać nexta. <3

    OdpowiedzUsuń
  68. ciekawe.... haha świetne ff! :)

    OdpowiedzUsuń
  69. tak bardzo chce juz kolejny rozdział, bo jestem zakochana w tym opowiadaniu

    OdpowiedzUsuń
  70. Tak bardzo nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, jeju!!
    Tak cudownie piszesz, naprawdę :)
    -Karola :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Już się nie moge doczekac kiedy się do siebie ' zbliza' :D czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  72. kurwa no, kocham to!!!

    OdpowiedzUsuń
  73. masz genialny pomysł na to fanfiction, piszesz genialnie! uwielbiam twoje ff... są takie magiczne i inne, ale to jest moim zdecydowanym faworytem!!! już nie mogę doczekać się następnego rozdziału, jeju musze polecić to ff moim koleżanką :) :*

    OdpowiedzUsuń
  74. Genialny ^_^ czekam z niecierpliwoscia na następny

    OdpowiedzUsuń
  75. zzajebisty rozdział! czekam nn :))

    OdpowiedzUsuń
  76. O JEJKU CHCE JUZ 16 NIE MOGE SIE DOCZEKAC

    OdpowiedzUsuń
  77. boże boże, już chce kolejny rozdział ndndjdhdbd, genialnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo fajny rozdział. Dobrze że Jane szybko zareagowała i mama ich nie przyłapała. Ten Lucas trochę za bardzo się chcę przymilić do Jane. Czekam z niecierpliwością na następny. Świetnie piszesz ☺

    OdpowiedzUsuń
  79. świetny rozdział, czekam na 16 ❤

    OdpowiedzUsuń
  80. Chcę już kolejny :( <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Jejuuu,jesteś cudowna:) jestem całym sercem z Tobą i z tym cudownym opowiadaniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  82. AAAA! cudowny, wspaniały, najlepszy <3 Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  83. Zostałaś nominowana do Liebster Award na moim blogu ----> http://i-love-the-way-lie.blogspot.com/ <----Wszystkie informacje odnośnie LA znajdują się u góry w zakładce :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Cudowny♡Już nie mogę się doczekać następnego x
    @just_breathex_x

    OdpowiedzUsuń
  85. to jest genialne <3 nie mogę się doczekać następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  86. Jezu Justin! Ech ty za duzo myślisz :D swietny rozdział! Czekam NN:)

    OdpowiedzUsuń
  87. Czekamy na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  88. jakoś nie przepadam za jbff ale to twoje STRASZNIE mi sie podoba!! czekam na nastepny *o*

    OdpowiedzUsuń
  89. jezu to jest cudowne >>>>>

    OdpowiedzUsuń
  90. czekam na nn <3 jest super @awhmyjade

    OdpowiedzUsuń
  91. Juuuż chcę następny!!! :***

    OdpowiedzUsuń
  92. Już się nie mogę doczekać kolejnego :))

    OdpowiedzUsuń
  93. Ten rozdział =) kiedy kolejny?xd

    OdpowiedzUsuń
  94. super :))) czekam na nn :D @GomezDylan26

    OdpowiedzUsuń
  95. kooocham to! *-*

    OdpowiedzUsuń
  96. boskie *,* nie mogę się doczekać nexta :) @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  97. Kocham ta dwójkę. Chciałabym takiego brata xD

    OdpowiedzUsuń
  98. Dziękuję Ci bardzoo że piszesz to świetne opowiadanie!! Koocham Cię!!!

    OdpowiedzUsuń
  99. Świetny rozdział <3
    @_Avcia_

    OdpowiedzUsuń
  100. Nienawidze szkoły, bo mam zaległości w Twoim ff :(
    Rozdział świetny! Mam teraz czas, więc lece czytać kolejne xo /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy