28.09.2014

Rozdział szesnasty




Rano gdy zeszłam na dół zastałam na stole kartkę od mamy oznajmiającą, że dziś ja mam ugotować obiad, który mamy zjeść z Justinem, a jej, tacie i dzieciakom mam odgrzać o szesnastej. Oczywiście, że nie ucieszyłam się z tego powodu, ponieważ nie cierpię gotować. Nie jestem typem dziewczyny, która lubi krzątać się po domu, gotować, sprzątać i spędzać czas z rodziną.
Wzięłam kartkę ze stołu, zgniotłam ją i wrzuciłam do śmieci, po czym jak zwykle zrobiłam sobie na śniadanie płatki z mlekiem. Zanim skończyłam jeść Justin wszedł do kuchni. Od razu zauważyłam, że jest z czegoś zadowolony.
- Cześć – powiedział odwracając się do mnie plecami i wyciągnął karton mleka z lodówki.
- Cześć – odpowiedziałam po czym przełknęłam ostatnią łyżkę mleka, wstałam i włożyłam pustą miskę do zlewu. Odkręciłam wodę, nalewając ją do naczynia, a w tym czasie odwróciłam głowę w kierunku stojącego koło mnie brata i zapytałam – Czemu jesteś taki zadowolony?
- Jeszcze ci muszę tłumaczyć? – odpowiedział pytaniem na pytanie, a ja zastanawiałam się o co mu chodzi.

Nalałam na gąbkę kilka kropel płynu do mycia naczyń i umyłam miskę po mleku i łyżkę. Położyłam je na suszarce do naczyń po czym odpowiedziałam.
- No, mógłbyś mi wytłumaczyć.
- Może dlatego, że jesteśmy sami, nie musimy przez kilka godzin przed nikim nic udawać i się ukrywać – odparł patrząc na mnie z góry w czasie, w którym nasypywał czekoladowych płatków do miski z ciepłym mlekiem, które podgrzał w mikrofalówce. – Ty się nie cieszysz?
- Nie pomyślałam o tym… - mruknęłam zgodnie z prawdą i nagle przeszło mi przez myśl, że naprawdę mamy kilka godzin spokoju i wolności, na której nam tak bardzo zależy. – Ale i tak musisz pomalować swój pokój, więc w sumie nie będziesz miał na nic czasu…
- A pomożesz mi? – zapytał z błyskiem w oku.
- A co za to dostanę? – spytałam pokazując wszystkie zęby w szerokim uśmiechu.
- A co będziesz chciała? – rozpromieniony odpowiedział pytaniem na pytanie podnosząc brwi.
- Nie wiem, wymyśl coś sam – wymruczałam zagryzając wargę. Nie chciałam go podrywać, ale moje ciało samo zaczyna wykonywać takie ruchy gdy tylko Justin jest w pobliżu.
- Ale wiesz, że nagroda będzie wprost proporcjonalna do tego ile mi pomożesz? – zapytał z uśmiechem i odszedł mnie aby położyć miskę z mlekiem na stole w drugim końcu kuchni.
- W takim razie się postaram – odpowiedziałam wesołym głosem i wyszłam pozostawiając brata samego w kuchni.
Godzinę później stanęłam w progu pokoju Justina ubrana w najstarsze i najbrzydsze krótkie spodenki jakie miałam i zwykły biały t-shirt, który przewiązałam sobie pod piersiami z powodu nieodpuszczającego upału. Włosy związałam w kok, a na nogi założyłam stare trampki. Byłam gotowa na malowanie ścian i późniejsze odebranie swojej nagrody, czymkolwiek miałaby być.


- Masz tu pędzel i maluj przy progach – powiedziałem podając Jane pędzel, kiedy weszła do pokoju gotowa do malowania.
- Dobra – odpowiedziała ochoczo i wzięła ode mnie pojemnik na farbę.
Przez chwilę się zagapiłem gdy Jane odwróciła się do mnie plecami, nachyliła nad kubłem z farbą i zaczęła przelewać trochę do mniejszego pojemnika.
Nie wiem czy ona to specjalnie robi, czy nieświadomie, ale ponownie miała na sobie tak krótkie spodenki, że prawie nie zakrywały jej pośladków. Potrząsnąłem głową i odepchnąłem wszystkie myśli od siebie. Zamoczyłem wałek w farbie, odsączyłem go i zacząłem malować środek ściany.
Jane włączyła głośno muzykę i już po chwili siedziała w kącie pokoju malując trudno dostępne miejsca przy progach. Postanowiłem zobaczyć jak jej idzie, ponieważ bałem się, że pobrudzi mi nowe progi i panele, pomimo tego, że należycie je zabezpieczyłem przed malowaniem. I się nie myliłem. Jane nie zwracała uwagi na to ile farby jej skapnie i czy pobrudziła coś czy nie.
- Jane, ostrożnie! Patrz co robisz! – powiedziałem czując jak ciśnienie mi się podnosi.
- No co znowu? – warknęła odwracając się w moją stronę.
- Brudzisz wszystko!
- To sam sobie to rób! – krzyknęła od razu się denerwując.
- Spokojnie… - powiedziałem łapiąc pędzel, który rzuciła w moją stronę. – Możesz się tak nie unosić?
- Nie uniosłam się. To ty po mnie krzyczysz – powiedziała trochę spokojniejszym głosem.
- Nie krzyczę, tylko zwracam ci uwagę – odparłem spokojnym i wyważonym głosem. – Słuchaj, nie wygłupiaj się. Nie chcę, żeby dzisiejszy dzień skończył się na kłótni, więc albo się uspokoisz, albo idź stąd i wróć jak skończę malowanie.
- Nagle zachowujesz się jakbyś był moim bratem… - zaśmiała się ironicznie.
- Bo ja jestem twoim bratem. Pomimo… tego wszystkiego – powiedziałem twardo i dosadnie.
- Wiem. Ale ja nie lubię jak zachowujesz się jak mój brat – mruknęła cichszym, spokojniejszym głosem.
- To nie zachowuj się tak dziecinnie, wtedy i ja będę się inaczej zachowywał. To działa w dwie strony – powiedziałem wyciągając rękę z wałkiem do malowania. – Ty maluj ściany, ja się zajmę kątami – dodałem.
Dziewczyna odebrała ode mnie wałek, mówiąc krótkie ‘okej’ i zamoczyła go w farbie.
Chwilę malowaliśmy nie odzywając się do siebie, ale nie potrafiłem wytrzymać tej grobowej ciszy pomiędzy nami. Gdy zamoczyłem pędzel w farbie wstałem z ziemi i przechodząc obok Jane przejechałem nim po obydwóch jej udach. Jane niespodziewanie odwróciła się w podskokach.
- Justin, idioto, co ty robisz?! – mówiąc to obejrzała się za siebie na tylną część swoich ud, gdzie był namalowany szeroki biały pas.
- Nic – powiedziałem skręcając się ze śmiechu.
Jedyne co zdążyłem zrobić to obrócić się i pochylić głowę, ale nie zdołałem uniknąć ciosu, jaki siostra mi wymierzyła. Zamachnęła się swoim wałkiem do farby i przejechała nim po moich plecach. Czułem na swojej koszulce i spodenkach mokry ślad farby i już wiedziałem, że ona tego pożałuje. Ściągnąłem brudny podkoszulek i zamoczyłem dwa palce w wiadrze z farbą podczas gdy Jane wróciła do malowania ściany. Zakradłem się do niej i od tyłu przejechałem brudnymi palcami po jej dekolcie i ramieniu pozostawiając na nim dwa białe pasy.
- Cholera, Justin! – krzyknęła, a poprzez ten krzyk się śmiała.
Odwróciła się i znowu zamachnęła się na mnie wałkiem do malowania ścian. Tym razem nie zdążyłem się odwrócić i po chwili kawałek mojej klatki piersiowej był biały. Jane na tym nie skończyła. Zanim się obejrzałem, położyła wałek na ziemi, zamoczyła dłoń w wiadrze z farbą i rzuciła się na mnie. W ostatniej chwili złapałem jej nadgarstek i próbowałem ją odepchnąć od siebie. Widziałem śmiech na jej twarzy, a jednocześnie skupienie. Chciała mi się wyrwać i mnie ubrudzić, ale zbyt mocno ją trzymałem, żeby się udało.
Podczas gdy się siłowaliśmy i jednocześnie skręcaliśmy się ze śmiechu, kropelki farby zaczęły skapywać z dłoni Jane na mój nagi tors. Pochyliłem się aby zobaczyć jak bardzo mnie ubrudziła, a gdy podniosłem głowę moja twarz znalazła się tuż przed jej twarzą. Jej brudna ręka wyślizgnęła mi się i w ostatniej chwili zdołałem spleść nasze palce brudząc przy tym całą dłoń.
Dyszeliśmy ciężko z wysiłku i ze śmiechu. Nie mogłem się oprzeć. Zerknąłem na jej usta, a później w jej oczy, które przyglądały się moim wargom. Zwilżyłem je zastanawiając się czy zaczynać coś na co mam ochotę, czy odpuścić?
Ale jesteśmy sami. Ta okoliczność przeważa nad rozsądkiem i już dwie sekundy później z wielką mocą złączyłem nasze usta. Poczułem jak ręka Jane wyślizguje się z mojej i dziewczyna łapie mój policzek brudząc go białą farbą. Nie przeszkadzało mi to, sam objąłem dłońmi jej twarz przybliżając ją do siebie. Jane otworzyła usta, a mój język mimowolnie wsunął się pomiędzy jej wargi. Przechyliłem głowę w prawo i wplotłem palce w jej włosy, tuż przy potylicy. Po chwili namiętnego pocałunku odsunąłem się delikatnie od niej i spojrzałem na jej twarz. Zaśmiałem się widząc ją całą brudną z farby, a ona zaśmiała się widząc mnie tak samo ubrudzonego.
- Teraz chyba jesteśmy kwita – powiedziała uśmiechając się, po czym zagryzła wargi.
Chciałem jej powiedzieć, że słodko wygląda gdy jest taka brudna, ale nie mogło mi to przejść przez gardło. Jeszcze muszę się wiele nauczyć, aby być dobrym chłopakiem swojej siostry.
- Może… skończymy malować? – zapytałem lekko speszony sytuacją, którą przed chwilą sam wywołałem.
- Dobry pomysł – odparła Jane z błyskiem w oku. Obróciła się i nachyliła aby wziąć z podłogi wałek do malowania ścian. Ponownie jej krótkie spodenki pokazały pośladki dziewczyny. Cholera… Teraz byłem pewny, że specjalnie to zrobiła, ponieważ gdy wstała obróciła się w moją stronę i mrugnęła do mnie.
Jenny stanęła przodem do ściany i zaczęła ją malować. Ja przyglądałem się jej uważnie i powoli podszedłem do niej. Wbiłem lekko palce pod żebra siostry i szepnąłem jej do ucha:
- Nie rób tak więcej…
- Niby jak? – zapytała obracając głowę w lewo, a moje usta spotkały się z jej policzkiem.
- Nie będę odpowiadał na to pytanie, bo doskonale wiesz o co mi chodzi – odparłem szepcząc do jej ucha.
- Podobno pogodziliśmy się z tym co jest między nami… - mruknęła powoli przejeżdżając wałkiem po ścianie, pozostawiając na niej biały ślad.
- Chcesz mi powiedzieć, że pogodziłaś się z tym, że przestaję być twoim bratem, a zaczynam być twoim chłopakiem? – zapytałem przesuwając dłonie od żebrów do jej brzucha.
- Nigdy nie będziesz moim chłopakiem – odparła skupiona na malowaniu ściany.
- Wiem – odparłem zahaczając kciuki o szlufki jej spodenek. – Ty nigdy nie będziesz moją dziewczyną.
- Nie możemy siebie nazywać parą, ponieważ to nas ogranicza. Nie możemy się ograniczać, ponieważ wtedy nie zdołamy ukryć przed światem relacji, które nas łączą – odparła po czym spuściła wzrok na ziemię.
- Masz całkowitą rację – powiedziałem ściskając jej ciało od tyłu. Obróciłem ją w swoją stronę i brudną, z zaschniętej farby, ręką podniosłem jej podbródek. – Ale dla mnie już od dawna znaczysz coś więcej niż tylko siostra. Nawet jeśli nigdy tych relacji nie nazwiemy, obydwoje będziemy wiedzieć co nas łączy.
- To nie jest tak, że ja ci się podobam tylko fizycznie? – nagle zapytała wbijając wzrok w moją twarz.
- Prawda, podoba mi się to jak wyglądasz. Nie potrafię ukryć, że bardzo mnie to pociąga, ale czy gdybyś podobała mi się tylko fizycznie, to czy bym był w stanie znosić wszystkie twoje fochy i humory? – zapytałem rzeczowo mówiąc wszystko szeptem, jakbyśmy nawet w pustym domu musieli się przed kimś ukrywać.
- Ja nie wiem czy ty mi się podobasz tylko fizycznie, czy to jest coś więcej… - mruknęła po chwili, a ja poczułem jakby na moje serce spadło imadło.
- Odpowiedź na to pytanie musisz poznać sama – odparłem i odsunąłem się od niej.
Nie miałem ochoty więcej na nią patrzeć, bo im dłużej to robiłem, tym bardziej chciałem ją pocałować, a po dowiedzeniu się, że moja siostra nie wie czy to, co do mnie czuje, to tylko pociąg fizyczny, czy coś więcej, nie chciałem jej się narzucać. Musiała sama dojść do tego co czuje i przyznać się sama przed sobą.
Wróciłem do malowania kątów, ścian, a gdy Jane poszła robić obiad, wziąłem wałek i pomalowałem cały sufit. Zaskoczyło mnie to, że zdążyliśmy zrobić wszystko zanim rodzice wrócili. Zebrałem folię, którą okryłem podłogę aby się nie pobrudziła, po czym poszedłem wziąć porządny prysznic.

Zostawiłam Justina samego i zeszłam do kuchni aby zrobić obiad. W głowie huczało mi od myśli o tym co powiedział Justin. Przyznał się, że czuje coś więcej niż tylko fizyczny pociąg, a ja musiałam mu gruchnąć prawdą, moją prawdą.
Cholernie podobało mi się jak wyglądał. Cholernie podobało mi się jak się zachowywał. Cholernie podobało mi się to jak mówił i cholernie podobało mi się to co robił, co ze mną robił. Ale czy to wystarczało aby powiedzieć mu, że go kocham? Nie wiem co do niego czuję. Jeszcze tego nie sprecyzowałam.
Byłam zbyt leniwa i za bardzo nie cierpiałam gotować, aby zrobić coś ambitniejszego, więc postawiłam na rosół. W międzyczasie, gdy zupa się gotowała, ja dokładnie umyłam całe ciało z białej farby. Zeszłam na dół i dopiero wtedy zorientowałam się, że jest już prawie szesnasta. Dokończyłam przyprawiać rosół, ugotowałam makaron i zawołałam Justina na obiad. Podczas gdy jedliśmy w ciszy, rodzice wrócili do domu. Mama zanim rozebrała buty, weszła do kuchni i rzuciła na stół małą siateczkę z apteki.
- Kupiłam ci tabletki – odparła, po czym wróciła do przedpokoju aby rozebrać dzieciaki i siebie.
- Co to za tabletki? – zapytał Justin i wyciągnął dwa opakowania z siateczki.
- Zostaw… - mruknęłam wyrywając mu jedno z ręki.
- Antykoncepcyjne?! – zapytał prawie dławiąc się zupą, którą przełykał. – Po co ci? Mówiłaś, że z nikim… - dodał szeptem.
- Bo nie – odparłam również szeptem i wyrwałam mu pudełko tabletek z dłoni.
- To po co mama ci kupuje te tabletki? – zapytał lustrując mnie wzrokiem.
- Miałam bolesne miesiączki, więc poszłam do lekarza i on mi je przepisał. Spokojnie, od roku już biorę… - odparłam chowając tabletki z powrotem do siateczki.
- To wiele wyjaśnia – odparł wznawiając jedzenie zupy.
- A co, przestraszyłeś się? – zaśmiałam się obserwując jego zmieszaną minę.
- Cicho – odparł wpatrzony w talerz.
Mama weszła do kuchni, umyła ręce i zaczęła nalewać zupy dzieciom i tacie, który kilka sekund później usiadł obok mnie na krześle.
- I jak tam? – zapytał wesoło. – Jane, czemu masz białą farbę we włosach?
- Malowaliśmy z Justinem pokój i on mnie pochlapał – powiedziałam prawie zgodnie z prawdą.
- Przynajmniej skończyliście już? – zapytał tata zaczynając jeść.
- Tak – odpowiedział Justin za mnie.
- To możesz się już przenosić do swojego pokoju, co? – odparł tata z uśmiechem.
- Nie. Nie może – powiedziałam nagle i sama się przestraszyłam, gdy wszyscy na mnie spojrzeli. W mojej głowie zaczął się szybki bieg w poszukiwaniu jakiegoś wytłumaczenia. – Przecież Justin nie kupił sobie jeszcze łóżka… - dodałam jąkając się lekko.
- Fakt – odparła mama siadając obok Justina. – Jaxon, nie wybrzydzaj, jedz – upomniała mojego młodszego brata, a po chwili dodała zwracając się do Justina. – A kiedy masz zamiar je kupić?
- Nie zaplanowałem jeszcze – mruknął mój starszy brat kończąc jeść zupę. – W sumie dziś mogę jechać do sklepu.
- Pojadę z tobą – powiedziała wstając i wkładając miskę do zlewu.
- Ale najpierw umyj włosy – zaśmiał się Justin łapiąc moje sklejone od farby pasma włosów. Gdy je puścił nieznacznie przejechał palcami po mojej szyi, a ja poczułam dreszcze rozchodzące się po moim ciele.
Popatrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami i bąkając coś o myciu włosów, wyszłam z kuchni.
Cholera, czemu on to zrobił? Przy wszystkich…. Mama, tata, każdy mógł nas zobaczyć. Niby taki nieznaczny ruch, ale coś znaczył. Tym bardziej kiedy w oczach wszystkich jesteśmy rodzeństwem. Zaraz, zaraz. My formalnie JESTEŚMY rodzeństwem!
Godzinę później, gdy prawie domyłam włosy z białej farby, wsiadłam do samochodu mamy, w którym Justin już na mnie czekał. Pojechaliśmy do centrum handlowego. Podczas drogi rozmawialiśmy o zupełnie błahych sprawach. Justin opowiadał mi kawały, z których ja się śmiałam, a ja opowiadałam mu kawały, z których on się nie śmiał, tylko próbował się śmiać, aby nie było mi głupio. Przynajmniej miałam takie wrażenie. Gdy weszliśmy do sklepu, od razu skierowaliśmy się na dział, w którym były porozkładane łóżka. Nie mogłam się powstrzymać i kierując się tym jakie Justin kupił sobie meble do pokoju, wybierałam łóżko. Siadłam na jednym, ale miało twardy materac, więc od razu z niego zrezygnowaliśmy. Podeszłam do innego, tym razem dwuosobowego i usiadłam. Materac był miękki i idealnie przystosowywał się do ciała. Położyłam się na plecach i patrząc z dołu na Justina stojącego nade mną, wyrwało mi się:
- Weź to, będzie nam wygodnie.
- Nam? – zapytał uśmiechając się łobuzersko.
- Tobie – poprawiłam się.
- Tak, to doskonały wybór – usłyszałam męski głos zza swoich pleców. Szybko podniosłam się do pozycji siedzącej, a później stanęłam za plecami Justina przyglądając się facetowi, który najwyraźniej pracował w tym sklepie. – Ten model i materaca i łóżka jest ostatnio bardzo popularny wśród naszych klientów. Rama łóżka dość uniwersalna, pasująca do wielu rodzajów mebli, a materac jest tak skonstruowany, że gdy pana dziewczyna będzie spać, a pan wstanie z łóżka, albo będzie się chciał położyć, pańskie ruchy nie przeniosą się na jej stronę materaca. Pomimo ceny, która nie jest najtańsza, naprawdę polecam – uśmiechnął się do nas zachwalając produkt, a ja i Justin byliśmy tak oszołomieni tym, że wziął nas za parę, że nawet nie zaprzeczyliśmy.
Spodobało mi się to udawanie, więc postanowiłam ciągnąć to dalej. Splotłam moje palce z palcami Justina i powiedziałam:
- Więc mówi pan, że jak mój chłopak będzie się wiercił podczas spania, nie będzie mnie budził?
- Zapewniam panią, że tak – odparł z uśmiechem.
- To wiele wyjaśnia – mruknęłam zagryzając wargę. Kątem oka zobaczyłam zdezorientowanie Justina, ale ja nadal chciałam ciągnąć tą zabawę z jego pomocą, czy też bez niej. – I ani materac, ani łóżko nie skrzypi przy… przy ruchach ciała? Wie pan… Czasem mój chłopak lubi… wierci się podczas snu, a nasze stare łóżko bardzo skrzypi i mnie tym budzi. Nie lubię tego – powiedziałam podnosząc kąciki ust w uśmiechu.
Zorientowałam się, że pracownik sklepu zrozumiał aluzję i odpowiedział uprzejmie:
- Zapewniam panią, że podczas jakichkolwiek ruchów, łóżko pozostaje na miejscu i nie wydaje żadnych dźwięków.
- Dobrze, w takim razie dziękuję. My się jeszcze rozglądniemy i za chwilę zdecydujemy – powiedziałam obrzucając faceta z obsługi miłym uśmiechem.
- Dobrze – odparł i oddalił się w kierunku innych klientów.
- Zwariowałaś? – zaśmiał się Justin gdy już byliśmy sami.
- Słyszałeś? Łóżko nie wydaje żadnych dźwięków. Nie skrzypi i jest naprawdę bardzo wygodne.
- Wygodne dla kogo? – zapytał podejrzliwie.
- Dla nas – odparłam będąc pewna swojej odpowiedzi.
- Dla nas, czy dla mnie? – dopytywał patrząc się w moje oczy.
- Dla nas. Bo… tylko w nocy, w łóżku nie musimy udawać – powiedziałam głośno przełykając ślinę w oczekiwaniu na odpowiedź brata, która nie nadchodziła. – I nie czuję do ciebie tylko fizycznego pociągu – odparłam nagle sama zaskoczona tymi słowami.
Justin spojrzał na mnie pytająco, a w odpowiedzi powiedział:
- W takim razie ja kupię tamto łóżko.
Podeszliśmy do kasy i zamówiliśmy łóżko wraz z dostawą do domu, ponieważ paczki nie zmieściłyby się do samochodu mamy. Dostawia miała przyjechać jutru.
Jadąc z powrotem ponownie poprosiłam Justina aby zatrzymał samochód. Chłopak wjechał na jakąś drogę na uboczu, a gdy zaciągnął ręczny hamulec, wypięłam się z pasów i przeszłam na jego stronę siadając mu na kolanach.
- Zdajesz sobie sprawę, że remont się kończy i już nie będzie nam tak łatwo się ukrywać? – zapytałam bawiąc się łańcuszkiem zwisającym z jego szyi.
- Przedłużę go – mruknął spoglądając mi w oczy.
- O ile? Dzień, dwa? – zapytałam smutnym głosem zdając sobie sprawę, że wszystko co mówię, jest cholerną prawdą.
- Dla ciebie nawet o trzy – zaśmiał się Justin.
- I co potem? – spytałam wzruszając ramionami.
- Raz u ciebie, raz u mnie – ponownie się zaśmiał, a ja nie wytrzymałam.
- To nie jest śmieszne. Będziemy igrać z ogniem robiąc takie rzeczy…
- Już od dawna igramy – odparł chłopak obejmując ręką moje plecy. Jego dłoń ponownie izolowała mój kręgosłup od wbijającej się w niego kierownicy.
- Nie będziemy mogli spać razem… - szepnęłam.
- Coś wymyślimy…
- Jak się czułeś dziś w sklepie, kiedy przed tym gościem udawałam twoją dziewczynę? – zapytałam nadal wpatrzona w jego brązowe oczy.
- Szczerze?
- Tylko szczerze.
- Dobrze mi z tym było. Uważam, że powinnaś być moją dziewczyną – odparł podnosząc brwi.
- A co byś teraz zrobił gdybym naprawdę była twoją dziewczyną? – zapytałam zaczesując pasemko włosów za ucho.
- To – mruknął, po czym obniżył oparcie fotela do pozycji leżącej. Teraz nachylałam się nad nim, a moje włosy spadały kaskadami wokół jego twarzy. Justin pociągnął ręką moją potylicę, abym przybliżyła usta do jego ust i je złączyła. Po chwili pocałunku oderwałam się od niego, nabrałam powietrza i szepnęłam.
- Naprawdę tylko to byś zrobił?
- Nie – odparł i poczułam jak Justin siada na fotelu zaczynając podnosić moją koszulkę. Nie potrafiłam się oprzeć jego ruchom i podniosłam ręce, aby Justin mógł ściągnąć ją ze mnie.
Chłopak podniósł się do pozycji siedzącej i podwinął mi koszulkę ponad piersi. Powolnym ruchem podwijał ją wyżej, aż w końcu zniknął mi z oczu przykryty przez biały materiał bluzki. Sekundę później siedziałam przed nim tylko w czarnym staniku, a moja koszulka leżała na fotelu pasażera.
Justin nieśmiało patrzył się na mnie, a ja nieśmiało siedziałam na nim prawie w negliżu.
- Na tym byś poprzestał? – zapytałam podnosząc nieznacznie usta w uśmiechu.
- Z pewnością nie – powiedział cicho i poprawił się na siedzeniu. Przybliżył usta do moich ust, a po chwili jego pocałunki przeszły na szyję.
Ręce Justina zaczęły masować moje biodra. Poczułam jak podnoszą się i wędrują w stronę mojego brzucha. Na moim ciele pojawiły się ciarki. Oplotłam Justina nogami i przysunęłam ciało do niego. Palce wplotłam w jego włosy i odszukałam jego ust. Z zamkniętymi oczami całowałam go namiętnie podczas gdy jego dłonie wędrowały coraz wyżej, aż w końcu dotarły do piersi. Prawą ręką złapał jedną i lekko ścisnął, a ja znieruchomiałam na ułamek sekundy. Odsunęłam twarz od jego twarzy i otworzyłam oczy. Zobaczyłam, że powieki Justina są nadal zamknięte, wiec powiedziałam:
- Spójrz na mnie – chłopak powoli otworzył oczy i przyjrzał się mojej twarzy. – Tylko to byś zrobił gdybym była twoją dziewczyną?
- Nie tylko – powiedział.
- A gdybym była twoją dziewczyną, wstydził byś się na mnie patrzeć? – zapytałam.
- Zapewne nie – odparł nadal nie odrywając wzroku od moich oczu. – Ale nie jesteś moją dziewczyną.
- Nie jestem, fakt. Ale bardzo podoba mi się to co robisz – dodałam szeptem zaskakując samą siebie swoją śmiałością. – Poudawaj, że jestem twoją dziewczyną. Nawet jakbyś miał mieć zamknięte oczy.
Mój brat nic nie odpowiedział, tylko złączył nasze usta. Jego ręka od razu odnalazła moje piersi i zaczęła je masować. Raz jedną, raz drugą. Chłopak mocno napierał na moje usta, więc odchyliłam się lekko i czułam kierownice, która wbijała się w moje plecy, ale narastające podniecenie niwelowało ten ból do minimum.
Justin złapał za moje plecy i przybliżył mnie do siebie, aby kierownica nie wbijała się do moich pleców, ale nie ściągnął z nich rąk. Poczułam jak chłopak rozpina mi stanik, a po chwili poczułam jak ramiączka biustonosza luźno zsuwają mi się z ramion. Zanim jednak pozwoliłam stanikowi opaść i pokazać Justinowi moje piersi, zadzwoniła jego komórka. Oboje podskoczyliśmy w przestrachu. Ja skrzyżowałam ręce uniemożliwiając biustonoszowi opadnięcie, a Justin wygrzebał z kieszeni spodni swój telefon.
- Tak mamo? – zapytał zmieszanym głosem, starając się brzmieć jak najnormalniej.
Mama coś mówiła, a Justin zlustrował mnie wzrokiem, a jego mina nagle zmieniła wyraz. Teraz dopiero mógł zobaczyć to co ze mną robił. A to chyba mu uświadomiło to co działo się przed chwilą.
- Wybieraliśmy łóżko i nie mogliśmy się zdecydować. Już wracamy – odparł chłopak, po czym się pożegnał i wyłączył rozmowę. – Musimy jechać.
- Wiem – odparłam i zeszłam z jego kolan. Siadając na fotelu dla pasażera zapięłam stanik. Justin poprawił oparcie swojego fotela, a ja założyłam koszulkę i zapięłam pas, a po chwili w milczeniu wracaliśmy do domu.

117 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A jednak pierwsza! Moc jest ze mną! No cudny ten rozdział, ale oczywiście urwałaś w najlepszym momencie! Jak mogłaś! Ciekawe czy mama się nie przyczepi, że to jest łóżko dwuosobowe XD A Jane mogła powiedzieć, że przecież farba jeszcze nie do końca zaschła i dlatego on nie może tam spać :D byłoby bardziej wiarygodnie. I skoro już mowa o tych scenach to niech włączą jakieś dopalacze i niech przybywają szybciej bo już się nie mogę doczekać haha <3
      I widzę, że Jane się coraz bardziej rozkręca, podoba mi się ta zmiana :D
      mam nadzieję, że w 17 będzie ciąg dalszy i jeśli tak to już nie mogę się doczekać asgsjdjajajsj
      Kocham cię za to fanfiction i nie przejmuj się tymi "hejterami" widać jacy odważni, tylko wyłączyłaś anonimy a oni od razu przestali szczekać :)

      Usuń
  2. DLACZEGO ZAWSZE KTOS MUSI IN ZNISZCZYC MOMENT JEZU, A BYLO TAK IDEALNIE:( @zxcvjklx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku czekaaaam na następny mam nadzieje że będzie jeszcze lepszy rozdział i akcja sie rozwinie :)
    @foreverswaggy3

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg, brak słów!!! Jak zwykle nas zaskoczyłaś. Szkoda, że zawsze ktoś musi im przeszkodzić:(
    Czekam na kolejny:)
    @biebsual

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jak zawsze jabajajhz tylko szkoda ze skoczył sie tak no ale sama mówisz ze jeczcE bedzie na to czas. Nie zanudzasz . Akcja dopiero sie rozkręca 😊😊😊🙌🙌

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam ciesze she gdy rozdzialy pojawiaja sie rzadziej bo i ty wtedy masz wiecej czasu dla siebie i my stajemy sie bardziej ciekawscy. A co do rozdzialu to byloooo gorącoo :)))))
    Dziekuje ze tlumaczysz - @luke_my_honey

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurwa nienawidze ze konczysz w takich momentach ajajajsjsjd,goroco sie robi :D
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  8. JA PIERDOLE KOCHAM TO KURWA
    ALE JEZU TA MATKA MNIE TERAZ TAK WKURWILA
    PO CHUJA ONA DO NIEGO ZADZWONILA
    DO JA PIERDOLE KRUWA MAC
    A MIALO BYC INACZEJ XDDDDDDD
    NO JEZU KURWA KOCHAM TEN ROZDZIAL I BOZE WJEBIE ZA NIEDLUGO TEJ ICH MATCE JAK TAK DALEJ BEDZIE XD
    I CO SIE Z NIMI STANIE JAK JUSTIN JUZ SIE WPROWADZI DO SWOJEGO POKOJU.. JUZ NIE BEDZIE TAK LATWO NO.. ;///
    JEJU NIE MOGE SIE DOCZEKAC NASTEPNEGO I ANSGASNGJANGBJADNJGKBANJKGBAKJ
    POZDRAWIAM, KOCHAM, CALUJE I KOCHAM JESZCZE RAZ!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny rozdział.Kocham to opowiadanie.Jestem tak bardzo ciekawa co będzie dalej.Moim zdaniem przerwy między rozdziałami nie są za długie.Ty też masz swoje obowiązki i na pewno chcesz mieć chwilę dla siebie,a nie tylko siedzieć przy komputerze.Inni powinni to uszanować,bo nie jesteś robotem,a napisanie rozdziału zajmuje czasami dużo czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. czemu zawsze ktos im musi przerwac...
    jebane cockblokery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cockblocker >>>>>>>>>>> haha

      Usuń
  11. Warto było czekać, aczykolwiek nie ukrywam mojego zawiedzenia tym że nie doszło do tego. Za dużo oczekuję jak na jeden rozdział hahaha :D
    Bardzo podoba mi się to jak trzymasz w napięciu i gdy czytelnik myśli że będzie tak i tak. To robisz innaczej i to jest zarąbiste! Z niecierpliwością czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG TAK!
    KOCHAM TO CZYTAĆ
    dlaczego musisz kończyć w takich momentach? wiesz jak ja to kocham? haha
    zajebiste
    @SwaglandJB

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten fragment z wybieraniem łóżka >>> i kurde no..znowu ich matka przerwała im haha a tak dobrze się rozkręcali haha xd i te obawy Jane o kończącym się remoncie..oni są tacy secute :c pisz spokojnie,bez żadnej presji bo tylko wtedy wyjdą Ci najlepsze "perełki".Te anonimki to chyba oprócz tego,że zapominają, że masz swoje życie i obowiązki to po drugie nigdy chyba nie pisali swojego opowiadania! Kozaczą w internecie bo są anonimowi..eh.. Nie przejmuj się tymi hipokrytami i rób swoje bo robisz to baaaardzo dobrze <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  14. Boskie uwielbiam to opowiadanie nie przejmuj się tymi '' hejtami'' opowiadanie pod żadnym pozorem, nie robi się nudne pisz dalej i licze na ciebie jesteś wspaniałą pisarką :D :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jeju, jaki cudny rozdział omg *-*
    a myślałam, że serio dojdzie do tego momentu a tu komórka zadzwoniła ;-;

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział! Czekam na więcej! Chcę aby akcja się rozkręciła haha

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG COŚ GENIALNEGO. oni już nie wytrzymują tego podniecenia

    OdpowiedzUsuń
  18. Yh pierdzielony telefon. A byłoby tak pięknie

    OdpowiedzUsuń
  19. Niewiem co napisać poprostu brak słów.Fabuła się rozkręca lubię to.Szczerze mówiąc kocham ff o nietypowej tematyce bo to typu Danger są już mocno przelekramowane.Ato jest jedyne w swoim rodzaju.Jestem od początku do końca.Kocham Cię.powodzenia bo wiem że zaczyna ci się rok akademicki.I najważniejsze czekam na nestępny.Buziaczki.xoxoxoxoxox ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. siema :D wiadomo że łóżko musi być idealne if you know what i mean xD i całe szczęście że rodzice się niczego nie domyślają a akcja zaczyna się rozkręcać na dobre :) dziękuję za rozdział! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałaś szczere komentarze nie w stylu 'super!' tylko swoje własne opinie,a więc okej haha :)
    Ff już od dawna wpadło mi do gustu gdy tylko przeczytałam fabułę a rozdziałów było zaledwie 8 (?) Więc jestem z tobą już tutaj od dawna i za każdym razem niecierpliwie czekam na następny :).
    Hm,fajnie że już w drugim nie mieli seksu,ale moim zdaniem troszeczkę to wszystko zbyt przeciągasz :(.Ja wiem,ja rozumiem że od razu nie mogą nie wiadomo co robić razem,ale mamy 17 rozdział a oni co robili najbardziej odważnego razem to dotykali się wzajemnie i całowali :(.Kurczę,ja rozumiem że to rodzeństwo to chujowo żeby od razu wielkie miłości były,ale wolę osobiście fanfictions w których już coś się dzieje (nie oczekuję jakiejś akcji nie wiadomo jakiej,ale żeby bardziej byli odważni co do swoich uczuć i co do tego aby więcej pożądania było między nimi).I chciałabym by było więcej napiętych romantycznych chwil :).A tak to nie mam nic do ff,bo je wręcz ubóstwiam!A mądrale które ci hejciły na asku niech nie srają tylko teraz piszą ale ze swojego konta,jak to się mówi 'kozak w necie,pizda w świecie' ;).Życzę udanej nauki bo słyszałam że idziesz na studia!Do nn! :) x

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowneee!!! <3
    Czekam na kolejny *o*

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział jak zwykle wyszedł ci świetnie. To jak mazali się nawzajem farbą było takie słodkie. Czekam na następny. kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Przepraszam ale będę szczera.... Wiesz ze bardzo cie cenie i kocham to ff i zawsze będę czekała na kolejne rrozdziały ale wydaje mi się że jak spamowalismy do ciebie pytaniem kiedy kolejny to starałam się zmieścić jak najwięcej w 1 rozdziale teraz jak tego nie robimy, piszesz powoli i bardzo przyciągasz. To co kiedyś umieszczalas w 1 teraz jest w 3. Ale to nie zmienia faktu że jesteś w tym świetna ale nie podoba mi się wybieranie z kontekstu i dawanie jako spojlery, po przeczytaniu i porównaniu ze spojlerem czuje się lekko rozczarowana. Mam nadzieję że nie byłam za bardzo szczera i nie będziesz czuła się źle. Nie przejmuj się, głowa do góry i pisz dalej. @FallinLove_TW

    OdpowiedzUsuń
  25. wowwowwowwow!!!!!!!!!!!!! zarębisty ten rozdział!!! co za prowokatorka z Jane, haha "nasze łóżko", "czy skrzypi", "mój chłopak i moja dziewczyna" haha, wariatka. ciekawa jestem jak to teraz bedzie gdy Justin przeniesie się do swojego pokoju, plusem tego rozdziału jest to, że jest CAŁY o nich, żadnych niepotrzebnych dodatkowych osób jak rodzice, Lucas czy Monica(?) ...
    Czekam oczywiście na nn i na to,żeby łóżko Justina zostało wypróbowane haha !! zboczuchyyyy !!

    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  26. nie mogę się doczekać aż akcja się rozkręci :d super rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  27. i co do powyższych komentarzy o"przeciąganiu akcji" - moim zdaniem akcja rozwija się w odpowiednim tempie, normalne byłyby pocałunki i intymny dotyk w 7 rozdziale opowiadania gdy mowa byłaby o zwykłych przypadkowych osobach, tutaj natomiast chodzi o rodzeństwo, no postawcie się w takiej chorej sytuacji ... :) wszystko musi dziać się powoli.. mnie się podoba i to bardzo, poza tym autorka obiecuje, że w nastepnym rozdziale bedzie się działo, więc to co nam pozostaje to czekać i komentować!! :)
    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg ! Cudowny rozdział ! Czekam na next ! ! ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny rozdział.! Czekam na nn ❤️

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeejku wspaniały rozdział!! Czekam na nn pozdrowionka :**

    OdpowiedzUsuń
  31. idealny!
    ten moment w sklepie hahaha, Jane, wygrałaś wszystko!
    a to w samochodzie, asoifjsoifjsifijl ♥
    czekam na następny! :)
    @nashshoney

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej
    Zauważyłam tutaj komentarz o przeciąganiu akcji, i chciałabym to ładnie i nie zbyt wylewnie skomentować, aby nie był to główna zawartość mojego komentarza.
    Tutaj nie ma żadnego przeciągania.

    A teraz dla osób, które pytają kiedy next.
    Czy któreś z was miało kiedyś własnego bloga?
    Nie?
    Tak?
    Osoby które mają nie czepiają się zwykle częstotliwości dodawania rozdziałów, gdyż wiedzą jak to jest samemu pisać.
    Chcą aby każdy rozdział był od siebie, i aby zawarte było wszystko co czytelnicy chcą przeczytać.
    I zwykle w tym jest problem.


    Co do rozdziału:
    Jeju, gratuluję. Odnajdujesz się w tym ff a to podstawa dobrego ff.
    Nie plącze Ci się akcja, i ciągle wymyślasz nowe sytuacje, których nie ma w innych ff.
    Cenię ciebie też za spojlery, gdyż są one bardzo rzadko spotykane na blogach.

    Have a nice Day x
    @KucykHazzy

    OdpowiedzUsuń
  33. ach, jedyna, która zauważyła, że nie plącze mi się akcja (a to jest przyczyną waszego oczekiwania), bo aby się w tym odnaleźć trzeba czasem czytać od początku i jeszcze raz od początku, a później pisać i znowu czytać wszystko. To nie jest takie hop-siup, jak się niektórym wydaje ;)
    a o spojlery jedna osoba się dziś czepiała, ale to była jedna osoba, na wszystkich czytelników moich trzech blogów, która czepiała się o spojlery! Więc miło mi się czyta, że jednak ktoś to docenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż nigdy nie dogodzisz wszystkim prawda?
      Na sto osób, zawsze będzie parę hejterów.
      Co do plątania się akcji, to powiedzmy szczerze:
      Nie docenisz tego, że autor nie plącze się w fabule swojego ff dopóki samemu nie zaczniesz pisać ff.
      Kiedyś pamiętam też się ciągle czepiałam,, ile może trwać napisanie jednego rozdziału!?" Ale potem zaczęłam sama pisać ff i dopiero wtedy zrozumiałam jakie to jest trudne.
      A jeśli ty piszesz trzy ff to dopiero szacun, gdyż ja po trzech rozdziałach w jednym ff się gubiłam, to co czujesz ty jak masz kilka ff, z czego każdy ma inną fabułę?
      Aby umieć takie rzeczy zrozumieć i uszanować trzeba samemu zacząć pisać.
      Często dochodzi też stres, a przynajmniej tak u mnie było, gdyż zawsze ten jeden hejt całkowicie przyćmiewał te kilkanaście komentarzy o treści,, kocham takie ff" itp.
      Od takich komentarzy robiło mi się ciepło na sercu, ale wydawały mi się lekko na odwal się i sztuczne, gdyż chciałam wiedzieć gdzie popełniam błędy.
      @KucykHazzy

      Usuń
    2. Lepiej nie mogłaś tego ująć. Chyba zrobię screena tego komentarza i będę pokazywała wszystkim hejterom <3

      Usuń
    3. Hahaha <3
      Słodko.
      Większość hejterów robi to z nudów. Ja wiem, że to niedorzecznie brzmi i tak dalej, ale zwykle tak jest. Co do niektórych komentarzy mówiących np. ,,Uważam, że strasznie przeciągasz rozdziały", to po prostu to zignoruj. To jest 16 rozdział, czego tu ma być przeciąganie?Remontu? Życia? Bo jakoś serio nie wiem czego. Profesjonalne przeciąganie to jest w Afterze; gdzieś bo sto którymś rozdziale się autorce pomysły wyczerpały, ale dalej to pisze. I ja jej za to nie hejtuję ani nic z tych rzeczy oczywiście. Rozumiem ją. FanFiction jest dla autorki swoim cudem. Ja nad jednym rozdziałem czasami się zastanawiałam dwa tygodnie, tylko dlatego, aby rozdział podobał się i mnie i czytelnikom. Nie wiem, czy zdarzyło Ci się czytać własne FanFiction. Mi się zdarzało. I gdy je czytałam dochodziłam do wniosku dość często, że to jest mój najważniejszy skarb. To zabrzmi trochę pusto, ale pisałam ff po to aby sobie coś udowodnić. Aby pokazać, że coś umiem zrobić. Moja nauczycielka od języka polskiego, powiedziała, że nic nie umiem. Że w moich wypracowaniach nie ma tego ,, czegoś". A moje ff powstało w takim jakby akcie buntu dla własnych myśli, aby pokazać sobie, że coś jestem warta, że coś potrafię.
      O jeju, ale się o sobie rozpisałam haha.
      Przepraszam, robię wielki powrót do tematu x
      Zwykle nie komentuję ff.
      Ale nie obraź się naprawdę musiałam to wszystko napisać, i myślę, że ani ja, ani ty źle na tym nie wyszłyśmy.
      Zauważyłam po prostu, że brakuje tu komentarzy takich jak te.
      W których nie chodzi tylko o rozdział, tylko o to jakie jest twoje podejście do niego.
      @KucykHazzy

      Usuń
    4. Tak, czytałam swoje ff (nie tylko te) i wiem jak to jest czytać swoją pracę. Szczerze? Gdy po natłoku pisania, pewnego wieczora usiadłam i przeczytałam wszystko od początku, przypomniałam sobie sceny, o których kompletnie zapomniałam i zaczęłam przeżywać wszystko razem z bohaterami i dziwiłam się że sama wymyśliłam coś, co mnie wciąga! Tak, bardzo jestem dumna z moich ff, ale co nie oznacza, że nie ma w tym nutki krytyki. I zgadzam się z Tobą, bo także nie udostępniłabym niczego, jeśli mi by się to nie podobało.
      Och, strasznie trudno jest się nauczyć przyjmowania krytyki czegoś, co się pisało wkładając w to całe swoje serce i za czym się stoi i broni tego w 100%.
      Ja zaczęłam pisać pierwsze ff z nudów, a to, bo miałam nietuzinkowy pomysł, ale pocieszę cię tym, że z polskiego zawsze wyciągałam ledwo na 3 (w liceum) a maturę z polskiego napisałam najgorzej ze wszystkich matur. Nauczanie w szkole nijak się ma z tym co naprawdę umiemy i z tym do czego naprawdę się nadajemy :)

      Usuń
    5. Zgadzam się z tobą całkowicie!
      W szkole nie liczy się co umiesz, tylko jak się zachowujesz, i czy nauczyciel ciebie lubi.
      Czasami czytam komentarze pod ff które brzmią,, będę z tobą szczery/szczera", ale wcale nie wydają mi się szczere.
      Takie na odwal się.
      Krótko,zwięźle i na temat
      Cóż gdybym ja pisała krótko,zwięźle i na temat to miałabym lepszy stopień z polskiego.
      No ale ja staram się zawrzeć w swoim komentarzu tyle ile chcę.
      To jest mój komentarz, moje przemyślenie, moja opinia, mogę sobie pozwolić napisać wszystko o czym myślę prawda?
      Często przeglądam komentarze widzę,, jeśli mam być szczera" i myślę o tym, że autor komentarza napisał to tylko, aby autor ff mu podziękował i było milion ,, zgadzam się z Tb".
      Mam do ciebie ogromny szacunek, gdyż jest rok szkolny, a skoro jesteś po maturze, to pewnie masz mnóstwo zajęć, ważniejszych niż pisanie ff.
      Hej, nikt tu chyba nie wie ile czasu i wysiłku psychicznego kosztuje napisanie jednego rozdziału w zgodzie z samym sobą, odpowiednią długością i zawartością zadowalającą czytelników.
      Bo to jest naprawdę wielki wysiłek.
      @KucykHazzy

      Usuń
    6. I w tym tkwi sedno.

      Teraz zwracam się do wszystkich, którzy to przeczytają.

      Są osoby, które czytają ff w całości (gdy np. jest już 17 rozdziałów) i mają wszystko podane na tacy, szybko przewijają rozdział jeden za drugim i następny i następny nie zwracając uwagi na poszczególne rozdziały, ale na całość opowiadania. A są osoby, które czytają na bieżąco, od razu po opublikowaniu rozdział za rozdziałem i ja, jako autorka muszę pamiętać o wszystkich.
      Muszę pisać ff aby było czytelne jako jedno zwarte opowiadanie, ale także aby każdy poszczególny rozdział był sam w sobie ciekawy. Halo, to nie jest książka, gdzie całość się liczy, to jest tak jak serial, jak nagle napiszę flaki z olejem, to osoby się zniechęcą i przestaną czytać, a ja muszę myśleć i całościowo i epizodycznie.
      Nie mogę też robić tak, że jeden rozdział napiszę na 2.000 słów, a inny na 5.000. Dlatego moje rozdziały mają mniej więcej taką samą długość (pomiędzy 3.000 - 4.000) a do tego w każdym rozdziale muszę zawrzeć jaką akcję, która zachęci czytelników do czekania na kolejny rozdział.
      Muszę także pamiętać aby jeden rozdział nie był przesycony akcją, a następny nie był spokojny i 'nudny'.
      Teraz chyba rozumiecie, że napisanie opowiadania publikowanego w rozdziałach, ale do czytania całościowego nie jest takie łatwe, jakby mogło się wydawać. Wiem, że niektórzy nawet nie zdawali sobie sprawy z takich 'problemów', o których tu napisałam, ale jest tak jak jest, bo ff piszę nie od dziś, a to nie jest moim pierwszym opowiadaniem. :)

      Usuń
    7. A tak przy okazji to na tt możesz mi podać inne twoje ff x
      Poczytam, pokomentuję.
      Zobaczymy czy któryś przeskoczy poprzeczkę którą jest The Right man i jest ona naprawdę wysoko.
      @KucykHazzy

      Usuń
  34. Kocham to ff. Jest mega. Takie tajemnicze xD / @Monika_jdb

    OdpowiedzUsuń
  35. boze jakie cudne jsdfoljfisdfjilsjdfsdfk

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurcze już chcę 17 rozdział tak jak już pisałam na TT chciałabym żeby była wpadka to by było coś jeszcze fajniejszego

    OdpowiedzUsuń
  37. Wspaniały rozdział, czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  38. moim zdaniem masz przeogromny talent! pisz dalej! czekamy <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny rozdział ♡

    OdpowiedzUsuń
  40. Naprawdę nie wiem co napisać, ten rozdział jest tak świetny. Nie żałuję tego, że zamiast się uczyć przeczytałam ten rozdział :) Kurde już się przestraszyłam, jak zadzwonił telefon Justina.. To było takie słodkie jak malowali ten pokój i się wygłupiali przy tym aww wyobraziłam to sobie *_*
    Misiek pamiętaj mi to nie przeszkadza, że piszesz tak długo bo rozumiem, że masz swoje życie i trzeba czasu by napisać tak niesamowity rozdział :) A oni wszyscy niech się pie*dolą (uos sorki) niech się cieszą, że wgl piszesz i poświęcasz swój czas.. Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudowne, czemu u tak zajebistym miejscu skończyłaś, ja już ty czytam z szybkością by dowiedzieć się więcej a tu koniec.
    Ale i tak cud, midi, malina ;*

    OdpowiedzUsuń
  42. NAPRAWDE MAM CHOLERNA OCHOTE PRZYJEBAC TRJ JEBANEJ MATCE.. WKURWILA MNJE CHOLERNIE

    OdpowiedzUsuń
  43. jak zawsze idealny 💕powodzenia na studiach 😃😘 @justinakacutie

    OdpowiedzUsuń
  44. Super 😉 jesteś serio utalentowana 😊 kocham to ff! Fajnie jest tak sobie czytac i tak sobie to wszystko wyobrażać. Wgl tak można sie wyłączyć na chwile z tego swiata z tej rzeczywistości i byc tą Jane, chcialabym żeby ta historia sie nigdy nie konczyla hahah bo fajnie jest tak zapomniec o wszystkim i to czytac ale później najgorsze jest jak jest koniec rozdziału i trzeba czekac na kolejny 😅 ale przynajmniej warto sobie poczekac ten tydzień bo naprawdę jest na co czekać 😊 pozdrawiam i czekam na next'a 😘❤💖

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie wiem czy informujesz o rozdzialach, ale mimo tego poprosze zebys informowala XD
    @tajnypseudonim

    OdpowiedzUsuń
  46. Zrobiłas błąd I nie się nie myliłem.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeju jest przecudowny *.* Jak ja kocham to opowiadanie <3 Czekam na kolejny rozdział ;**

    OdpowiedzUsuń
  48. Super rozdział!!! Jejku kwkcowofowp głupia matka kurde, zawsze im przerywa.czekam z niecierpliwością na kilejny wkkckwkdkw

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetny jak zawsze :) czekam na nexta <33

    OdpowiedzUsuń
  50. Kurde. Ciekawe jak oni bd teraz się w nocy ukrywać, po powrocie Justina do swojego pokoju.!?

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg, świetny. Uwielbiam to opowiadania ! <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeju skarbue cudowny jest
    Czy tylko ja wlasnie przeczytalam ten rozdzial chyba juz dwunasty raz?
    Kurwa, nie chce cie pospieszac ale jejunie moge przestac o tym myslec..
    Niby bedzie im trudniej, ale ja czuje ze bedzie coraz gorecej.. i juz nie mogr sie tego doczekac

    OdpowiedzUsuń
  53. :O
    genialny!
    cudownie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  54. omg mozesz częsciej dodawać ja nie wytrzymam do weekendu

    OdpowiedzUsuń
  55. Huhuhu, jak akcja się rozkręci, to ja nie wiem, co to będzie się działo :D Przeczytałam rozdział wczoraj, ale byłam padnięta po podróży i dziś dopiero piszę. Wszystko super jak zawsze! :> Czekam na następny z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  56. O jeny! :p ale się dzieje.... Czekam na więcej! Rozdział oczywiście cuuudooo! Dużo czasu i weny! Pozdrawiam Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
  57. Cudowny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  58. To jest zajebiste! I w njlepszym momencie przerwała im ta głupia nic niewiedząca mama ughhhh... Ale rozdział świetny naprawdę czekam z niecierpliwością na nexta ! xx :*

    OdpowiedzUsuń
  59. Oczywiście że czekamy na więcej ! :D zawalisty rozdział. z reszta jak zawsze. Czekam na następny :3 mam nadzieję że niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Jak patrze na prolog i ten rozdział to widzę że ta mama ciągle musi się wtracic ugh :D mam nadzieję że usa im się bardziej ' zbliżyć' bez nakrycia :D <3 czekam na next xoxo

    OdpowiedzUsuń
  61. super!<3<3<3<3<3<3!!!

    OdpowiedzUsuń
  62. Wcale nie trzeba tutaj długo czekać na rozdziały patrząc na inne ff gdzie rozdziały potrafią pojawiać się raz na miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
  63. jdnyhsifkkahs pprzeczytała wszystko w jeden dzień więc: TAK, ROBISZ WSZYSTKO ZAJEBISCIE HAHA BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
  64. Idziesz w cholernie kurewsko dobrym kierunku
    Tylko wkureia mnie ich mama,ze tak zawsze im przerywa..
    Jezuu noo
    I zeby cos nie wypalilo i mial troszke dluzej spac z nia jeju nooo

    OdpowiedzUsuń
  65. Rozdział? Chujowy. Nie dziwie sie czemu ludzie z niego rezygnują

    OdpowiedzUsuń
  66. świetny
    @luvmyjuustin

    OdpowiedzUsuń
  67. Anonim powyżej ma ból dupy. Myślę, że nie powinnaś nawet zwracać na niego uwagi, bo rozdział jest genialny. Czekam na kolejny i jestem ciekawa, kiedy w końcu ktoś ich nakryje.

    Zapraszam do siebie,
    http://forbidden-paradise-jbff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ból dupy? Haha jebnij się w pusty łeb, te ff jest zjebane. Taka prawda ups

      Usuń
  68. Ty jesteś cudowna dziewczyno. Uwielbiam to opowiadanie. Jedno z najlepszych :))

    OdpowiedzUsuń
  69. Rozdział świetny zresztą jak zwykle, martwi mnie tylko że zablokowałaś anonimowe pytania na asku i nie można cię już pytać :( pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  70. Rozdzial cudowny ... Czekam na next'a ... Kiedy się pojawi ?

    OdpowiedzUsuń
  71. Super super super !!! Kocham te ff ♥ hshjsodiwkurmswh nie moge sie doczekać następnegi rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  72. To już zaczyna być nuuudne :'(

    OdpowiedzUsuń
  73. FF ogólnie jest bardzo dobre. Szkoda tylko że rozdziały są troszeczkę naciągane. Mogłoby się coś wydarzyć, takiego WOW po czym spadłabym z krzesła. Tego komentarza nie bierz do siebie, bo piszesz cudowne ff tylko w 17 rozdziale postaraj się o coś takiego co zaskoczy Twoich czytelników. Pozdrawiam. Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  74. boskie :) idziemy wszyscy zabrać ich matce telefon xd nie mogę się doczekać nexta! :) @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  75. TRM jest najlepszym ff jaki czytałam, czytam i bd czytać 😘❤💖

    OdpowiedzUsuń
  76. ta matka zawsze musi wszystko psuć, jezu mam nadzieje że w następnym rozdziale to zrobią, bo się nie moge doczekać!! kocham to opowiadanie, na prawdę

    OdpowiedzUsuń
  77. łał to jest niesamowite <3 kocham to!

    OdpowiedzUsuń
  78. omg cudowny czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń
  79. Mam nadzieje, że to kiedyś stanie się książką. :) xD

    OdpowiedzUsuń
  80. Omg prosze dlaczego ty masz taki talent ze codziennie mysle o twoin blogu i czekam za kolejnym rozdziałem
    *.* niesamowity i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  81. Głupia matka.! Mam nadzieję, że wkońcu okaże, że oni wcale nie są rodzeństwem.! X

    OdpowiedzUsuń
  82. JA CHCE NASTĘPNY KOCHANIE <3 / PATI :*

    OdpowiedzUsuń
  83. Fshjibfbhb czekam na nastepy x

    OdpowiedzUsuń
  84. Dopiero dziś znalazłam Twoje opowiadanie i nie mogłam odciągnąć od niego swoich myśli! Kurcze, olałam własnego chłopaka by tylko nadrobić wszystko rozdziały hahaha Jesteś niesamowita, wspaniała, wszystko jest tak... Prawdziwe. Nawet nie wiem co pisać, widzę gwiazdki przed oczami od natłoku myśli. Będę tu zaglądała z niecierpliwością codziennie.
    Pozdrawiam!


    http://collision-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  85. Wow!! Swietny rozdzial... dawaj szybko nastepny :D Juz nie moge sie doczekac @Alex41789

    OdpowiedzUsuń
  86. nie da sie wyrazic slowami tego jak bardzo to ff jest cudowne *-* ja chce wiecej <3

    OdpowiedzUsuń
  87. To fanfiction jest cudowne ♥ ♥ Nie mogę się doczekać następnego :) Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  88. Kuzwa idealnyyy
    Ale kiedy bedzie nowy?:(

    OdpowiedzUsuń
  89. idealny, czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  90. jhdkjsadkjsskajnas idealnie aww jest coraz lepiej x /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy