30.10.2014

Rozdział dwudziesty




Po powrocie do domu zastałem Jane w salonie oglądającą telewizję. Wszedłem na górę i położyłem siateczkę z lubrykantem na biurku, aby po chwili wrócić do salonu.
- Co leci? – zapytałem siadając obok niej na kanapie.
- W sumie nie wiem… Cały czas przełączam kanały – mruknęła znudzona.
Zmierzyłem ją wzrokiem i zauważyłem, że w czasie, w którym mnie nie było zdążyła się do końca ubrać. Założyła króciutkie jeansowe spodenki i teraz siedziała leniwie oparta na kanapie z jedną nogą podwiniętą na sofie, a drugą luźnie zwisającą nad podłogą.
- To wyłącz – odparłem i zanim dziewczyna zdążyła zareagować wziąłem od niej pilot i wcisnąłem czerwony guzik. W pokoju zapanowała cisza. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy, po czym Jane powiedziała:
- Co będziemy robić? Mamy cały dzień.
- Nie wiem… Zważając na to, że wstaliśmy po jedenastej, teraz jest po trzynastej, to mamy tylko pół dnia – poprawiłem ją z uśmiechem wiedząc, że to ją rozzłości.

- Nie czepiaj się słówek – bąknęła machając lekceważąco ręką. – Wiesz co sobie pomyślałam? Że moglibyśmy sobie poleżeć na kocu w ogrodzie i się poopalać, ale nawet wtedy byśmy byli obserwowani przez sąsiadów – powiedziała ze zrezygnowaniem w głosie.
- No cóż… Nawet u siebie nie możemy czuć się swobodnie – odparłem obejmując ją ramieniem. – Powoli się do tego przyzwyczajam – dodałem czując jak Jane kładzie swoją głowę na mojej klatce piersiowej.
- Pograj mi – powiedziała po chwili ciszy.
- Co mam ci zrobić? – zapytałem zaskoczony głaszcząc jej biodro przez materiał koszulki.
- Pograj. Dawno nie słuchałam jak grasz… - szepnęła patrząc w górę. Zobaczyłem jej śliczną twarz, która formuje słodką minę i nie potrafiłem jej odmówić.
Wstałem z sofy i trzymając dłoń Jane ruszyłem w stronę fortepianu. Usiadłem na ławeczce, a siostra usiadła ramię w ramię przy mnie. Jedyną piosenką, jaka teraz wpadła mi do głowy było ‘stay’ Rihanny, więc zacząłem ją grać, a po chwili śpiewać pierwszą zwrotkę.
Zerknąłem na Jane i zobaczyłem, że wyłapuje każde słowo wydobywające się z moich ust, jakby od tego zależało jej życie. Z powrotem zerknąłem na klawisze aby nacisnąć dobry akord i śpiewałem dalej. Gdy skończyłem w pokoju zapadłą cisza, którą przerwała Jenny:
- Zauważyłeś, że ta piosenka idealnie oddaje naszą sytuację?
- W sumie racja – mruknąłem, pierwszy raz się nad tym zastanawiając. – Wybrałem ją, bo to była pierwsza piosenka, jaka wpadła mi do głowy.
- Łatwa jest. Też bym umiała ją zagrać – powiedziała z uśmiechem.
- To zagraj – odparłem i wstałem z ławeczki aby dziewczyna mogła wygodniej usiąść.
- Jaki akord ją zaczyna? – zapytała uśmiechając się do mnie.
Stanąłem za Jane i złapałem jej ręce układając ją na klawiszach. Dziewczyna zaczęła grać powoli łapiąc odpowiednie akordy. Zaśpiewała pierwszą zwrotkę niepewnym i delikatnym głosem, po czym zaczęła nucić refren.
Przytuliłem się od tyłu do niej i skrzyżowałem ręce na jej piersi czując zapach jej perfum i wsłuchując się w spokojne nuty piosenki. Gdy skończyła grać jeszcze przez chwilę trwaliśmy nieruchomo w tej pozycji.
- Dobrze ci poszło… Czemu nie chcesz kontynuować nauki muzyki? – zapytałem szeptem wtulony w jej szyję.
- Nie wiem… Jakoś nie czuję się w tym najlepiej – mruknęła wzruszając ramionami. – A co ty chcesz w życiu robić? Mama mówiła, że jak skończysz remont, będziesz musiał znaleźć jakąś pracę…
Usiadłem obok niej i odpowiedziałem:
- Nie miałem pomysłu na siebie, więc postanowiłem nagrać płytę. Jedna wytwórnia z Norwegii, która ma filię w naszym kraju, powiedziała, że gdy napiszę cały materiał i pokażę im demo, to może będą zainteresowani podpisaniem kontraktu, jeśli oczywiście im się podoba to co nagram. Przyjechałem do domu aby pracować nad materiałem, ale nikomu nic o tym nie mówiłem, żeby nie zapeszać.
- A napisałeś już coś? – zapytała z ciekawością w głosie.
- No, coś już się tworzy, ale na razie nie jest zrobione do końca – mruknąłem podnosząc kąciki ust w uśmiechu.
- Zaśpiewasz mi? – zapytała z ciekawości zagryzając wargi.
- Na razie nie, ale obiecuję, że będziesz pierwszą osobą, która usłyszy i oceni materiał – powiedziałem głaszcząc ją po gołym kolanie.
Jane odwróciła się w moją stronę i przybliżyła do mnie twarz. Domyśliłem się co jej chodzi po głowie, więc wziąłem ją na kolana i złączyłem nasze usta. Dziewczyna złapała moją szyję, aby nie zjechać z moich ud i podciągnęła się bliżej mnie ze śmiechem.
- Szkoda, że to są tylko nieliczne chwile… - szepnęła mi do ucha w przerwie pomiędzy pocałunkami.
- Więc wykorzystajmy je do maksimum – odparłem patrząc na nią łobuzerskim wzrokiem.
- Czy ty masz na myśli to, co ja mam na myśli? – zapytała podnosząc brew.
- Jeśli tylko tego chcesz… - odparłem zagryzając dolną wargę.
- Ale tak w dzień…? – spytała zawstydzona.
- A czy dzień, a noc robi ci jakąś różnice? Więcej nie będziemy mieli takiej okazji… - mruknąłem wpatrując się w jej oczy.
- W sumie nie robi mi różnicy – zaśmiała się i zeszła mi z kolan ciągnąc moją rękę.
Wbiegliśmy na górę do mojego pokoju. Jane stanęła na środku i od razu odwróciła się zaczynając mnie całować. Moje ręce powędrowały do dolnych skrajów koszulki dziewczyny, którą lekko uniosłem. Po chwili koszulka wylądowała  na biurku. Całowałem ją dalej czując delikatny zapach wypełniający moje nozdrza.
Nagle podskoczyłem przestraszony na dźwięk sms-a.
- Zostaw… - szepnęła Jane przyciągając moją twarz do swojej. Pocałowała mnie mocno, a ja nasłuchiwałem jak telefon, który leżał na biurku rozbrzmiewa informując o nadejściu jeszcze dwóch sms-ów. Zignorowałem je i przeniosłem swoje pocałunki na szyję Jane.
- Masz pełno malinek – zauważyłem szeptem.
- No, zgadnij kto mi je zrobił… - zaśmiała się i przyssała usta do mojej szyi. Poczułem jak czerwona plamka tworzy się w okolicach mojego obojczyka. Podobało mi się to. Nasze oddechy były coraz szybsze i płytsze. Jednym ruchem ściągnąłem swoją koszulkę, którą także odrzuciłem na biurko i skierowałem nas na łóżko. Dziewczyna położyła się na materacu, a ja stanąłem przyglądając się jej ciału.
Kolorowy stanik zakrywał jej mały, ale zgrabny biust, a jeansowe spodenki były luźno założone na jej biodra. Widziałem jak jej klatka piersiowa podnosi się pod naporem nierównego oddechu. Przyglądała mi się czekając na mój ruch.
Wziąłem z siateczki opakowanie z lubrykantem i podszedłem do dziewczyny. Odrzuciłem żel na poduszki i usiadłem okrakiem na materacu. Pode mną była Jane, która palcami muskała moją klatkę piersiową pozostawiając na niej przyjemne łaskotki.
Przypomniałem sobie wczorajszy wieczór, to jak się czułem i to o czym myślałem. Było to dziwne. Nie był to zwykły seks z jakąś dziewczyną. Uprawiałem seks z siostrą mając całkowitą tego świadomość. Jak Jane zauważyła, mnie też podniecała świadomość, że dziewczyna, którą mam w łóżku jest moją rodzoną siostrą i mimo tego, że robiliśmy coś, co w oczach niektórych było obrzydliwe, my nie powinniśmy wstydzić się tego, co nam sprawia przyjemność.
Zanim złączyłem ponownie nasze usta, wyprostowałem się i rozpiąłem rozporek jej szortów. Jane podniosła biodra do góry aby ułatwić mi ściągnięcie spodenek. Dziewczyna została w samych majtkach, więc i ja szybko zsunąłem jeansy z nóg. Położyłem się na Jane pocierając swoją erekcją o jej uda. Poczułem jak siostra napina mięśnie brzucha i wzdycha głęboko. Złapałem za gumki jej drobnych majtek i ściągnąłem je. Zacząłem całować jej brzuch i zjeżdżałem pocałunkami coraz niżej i niżej. Ręce Jenny wplotły się w moje włosy i lekko je pociągnęły. Podniecała się.
Moje usta znalazły się na jej łonie, Jeny ugięła kolana i usłyszałem jej jęknięcie gdy pocałowałem jej miejsce intymne. Czułem jak bardzo jest mokra, podobało jej się to i chciała, żebym kontynuował. Usłyszałem jak szepcze moje imię przez zaciśnięte zęby, ale byłem zbyt zajęty, żeby zareagować. Całowałem ją, podgryzałem w miarę możliwości i starałem się aby mój język wykonywał swoją pracę najlepiej jak potrafi.
Gdy Jane zaczęła podnosić miednicę w falach przyjemności, które owładnęły jej ciałem przerwałem i ściągnąłem swoje bokserki. Siostra przyglądała się bez słowa moim ruchom, gdy pośpiesznie otwierałem lubrykant i wylałem na rękę trochę żelu. Rozprowadziłem go po swoim członku i nachyliłem się nad Jane całując ją w usta. W tym samym czasie powoli wszedłem w dziewczynę uważając, aby nie zrobić niepotrzebnych, agresywnych ruchów.
Dziś było mi łatwiej niż wczoraj. Oboje czuliśmy się swobodniej i bardziej komfortowo. Nie czuliśmy już obezwładniającego nas wstydu i zażenowania, co miało miejsce podczas niespodziewanego pierwszego razu.
Wyszedłem trochę z Jane i ponownie wszedłem czując przyjemność płynącą z moich ruchów. Pamiętając, że Jenny lubi powoli, uważałem, żeby moje ruchy były posuwiste i nie były za szybkie. Już po chwili byliśmy idealnie zgrani i zsynchronizowani.
Jane wpiła swoje usta w moją szyję i zaczęła pozostawiać na niej wiele drobnych, czerwonych malinek, podczas gdy ja ruszałem biodrami dając nam przyjemność.
Zamknąłem oczy i przyśpieszyłem ruchy czując, że za chwilę dojdę. Wyprostowałem łokcie, na których się podpierałem i starałem się powstrzymywać, czekając aż Jane pierwsza osiągnie orgazm. Tak się też stało. Dziewczyna w pewnym momencie zacisnęła mocno powieki i zaczęła głośno mruczeć, byłem niemalże przekonany, że zaraz krzyknie, ale nie tak się to skończyło. Z jej ust wydobyły się tylko ciche jęki mojego imienia. Patrzyłem na nią z góry i zanim poczułem napływającą falę orgazmu zdałem sobie sprawę, że Jane nadal ma na sobie stanik. Dlaczego jej go nie ściągnąłem?
Przyśpieszyłem ruchy i chwilę później poczułem w każdym nerwie swojego ciała obezwładniającą mnie falę przyjemności.
Zanim zdążyłem położyć się obok siostry usłyszałem niepokojące walenie w drzwi wejściowe. Cholera.
- Słyszałeś? – zapytała przestraszona i spocona Jane.
- Słyszałem… - mruknąłem rozkojarzony. – Sprawdzę kto to… - dodałem zdenerwowany i wyszedłem z Jane. Sięgnąłem na półkę po chusteczki i wytarłem w nie swojego penisa, aby szybko włożyć majtki i spodnie. Już miałem wychodzić z sypialni, gdy Jane szepnęła:
- Załóż koszulkę, masz… ślady.
Zauważyłem, że na mojej piersi roi się od czerwonych, cienkich zadrapań jej paznokci, a domyślałem się, że mój dekolt jest pokryty wieloma małymi malinkami.
Podniosłem koszulkę z podłogi i zarzuciłem ją na siebie, po czym nasłuchując odgłosów głośnego pukania, zbiegłem na dół.
Otworzyłem drzwi i zobaczyłem niczego nie świadomego Simona.
- Hej. Stary, nie odzywasz się, wysłałem ci z dziesięć sms-ów… - powiedział uśmiechnięty.
- Sorry, nie słyszałem – odparłem speszony zastanawiając się czy widać po mnie, że sekundę temu uprawiałem seks z siostrą.
- Pomyślałem, że przyjdę i sprawdzę czy masz czas… - powiedział patrząc na mnie pogodnym wzrokiem.
- Wejdź – zaprosiłem go gestem do środka i obserwowałem jak zsuwa ze stóp tenisówki.
-  To co robimy? Gramy? – zapytał po chwili  rozsiadając się na kanapie w salonie.
- Możemy grać – bąknąłem nadal rozkojarzony sytuacją, która się właśnie wydarzyła.
Włączyliśmy grę i zaczęliśmy się ścigać, kiedy do salonu weszła Jane z grobową miną, już całkowicie ubrana.
- Hej – mruknęła i przeszła bocznym wejściem do kuchni.
- Hej – odparł Simon całkowicie skupiony na grze.
Kątem oka obserwowałem jak Jane wchodzi z powrotem na górę, a kilka chwil później wraca z laptopem. Usiadła na fotelu zawieszając nogi przez podłokietnik i załączyła komputer.
- Nie masz swojego pokoju Jane? - zapytał Simon obserwując dziewczynę.
- Mam – mruknęła zgryźliwie.
- To czemu tu siedzisz? – odparł chłopak próbując mnie prześcignąć w grze.
- Bo mam taką ochotę – syknęła nie przejmując się docinkami Simona.
Po chwili Jane puściła jakiś teledysk na youtube, a Simon znowu warknął:
- Możesz to ściszyć? Przeszkadzasz nam…
Według mnie to było już za wiele, więc upomniałem przyjaciela.
- Ona jest u siebie.
Simon spojrzał na mnie jakby zobaczył ducha i odrzekł:
- A co ty jej ostatnio tak bronisz?
- Bo przesadzasz. Muzyka nam nie przeszkadza, a Jane jest u siebie, więc nie musi siedzieć cały czas w swoim pokoju – powiedziałem broniąc siostry, ale tym samym bojąc się, że Simon zauważy moje nietypowe zachowanie.
- Nie ważne… - szepnął i skupił się na grze, ale po chwili znowu zwrócił się do mojej siostry. – Jane, przynieś mi coś do picia.
- W kuchni jest sok, weź sobie – warknęła wpatrując się w ekran komputera. – Nie jestem twoją służącą.
Simon spojrzał pytającym wzrokiem najpierw na nią, później na mnie, a ja tylko potwierdziłem słowa Jane.
- Ona ma rację.
Przyjaciel zatrzymał grę i poszedł do kuchni nalać sobie soku, a moje oczy skrzyżowały się z oczami Jane. Popatrzyłem na nią przepraszająco i uśmiechnąłem się na pocieszenie, ale od razu po tym zmieniłem punkt patrzenia, ponieważ Simon wrócił z kuchni.
- Ej, wiecie, że Ashton zaprasza nas na działkę jutro wieczorem? – zapytała nagle Jane czytając coś z ekranu monitora.
- Jak to? – zapytałem nie wiedząc co dokładnie rozumieć przez określenie ‘nas’.
- Lucas mi napisał na facebooku czy idę z nimi, a ma iść jeszcze Cindy z Mattem i Simon… Simon, czemu nam o tym nic nie mówiłeś? – zapytała zerkając na Simona.
- Bo zapomniałem… Właściwie to przyszedłem wam o tym powiedzieć, ale tak jakoś wyszło… - zaśmiał się chłopak i dodał – Justin, możesz wziąć Melody.
- No ok – bąknąłem na odczepnego wiedząc, że ta rozrywka na działce, dla mnie i dla Jane wcale nie będzie rozrywką.

Czytałam wiadomość od Lucasa o tym, że bierze mnie jutro na działkę do Ashtona i aż skręcałam się z wściekłości, że muszę się pokazać z nim przy wszystkich, będąc w towarzystwie osoby, która coś dla mnie znaczy, ale ta osoba będzie także w towarzystwie kogoś, kto jest jej obojętny. Zgodziłam się na to wszystko, więc grałam swoją rolę do końca, przystając na propozycję Lucasa. W tym momencie dostałam wiadomość od Melody z zapytaniem czy będę na działce, bo ją właśnie Justin zaprosił. Zerknęłam na brata i zobaczyłam jak odkłada swoją komórkę na stolik i wraca do gry z Simonem.
Odłożyłam laptopa na fotel, z którego wstałam i zadzwoniłam do Melody, ponieważ nie chciało mi się jej odpisywać. Usiadłam na dole schodów w przedpokoju i czekałam aż koleżanka odbierze telefon.
- Hej, będę jutro, Lucas mnie zaprosił – zaczęłam, a dziewczyna odpowiedziała rozpromienionym głosem:
- Super. Wszyscy będą, nawet Camille. Może wreszcie otworzy oczy i zobaczy, że Simon jest naprawdę spoko…
- Camille? – zapytałam ze zdziwieniem.
- Pogodziłam się z nią – odparła koleżanka cichszym głosem. – No wiesz… - Zaczęła mi się tłumaczyć. – Znamy się od zawsze. Doskonale wiem jaka jest, przyzwyczaiłam się do niej. Nie umiem się długo na nią złościć.
- I oczekujesz, że ja i Cindy też się z nią pogodzimy? – zapytałam ze zdziwieniem.
- No w sumie fajnie by było… - odparła.
- Nie wiem… Przemyślę to, pogadam z Cindy i jutro ci dam znać. – odparłam kończąc rozmowę.
Wróciłam do salonu i ponownie usiadłam na fotelu kładąc laptopa na swoich kolanach. Napisałam do Cindy wiadomość z zapytaniem czy ma zamiar pogodzić się z Camille, na co odpowiedziała, że dziewczyna pierwsza wyciągnęła do niej rękę na zgodę i już są w normalnych stosunkach. Wychodziło więc na to, że tylko ja nadal złościłam się na Cam za jej fałszywe intrygi. Niemniej jednak już wiedziałam, że jutro pewnie się z nią pogodzę i uznam sprawę za zamkniętą. Niestety byłam skazana na ich towarzystwo, więc nie brałam tych wszystkich kłótni do siebie. Może dlatego nie przejmowałam się tym wszystkim tak bardzo, ponieważ sprawa z Justinem zawładnęła moim umysłem i nie byłam w stanie skupić się na czym innym.
- Słuchaj Simon, nie chcę cię wyganiać, ale mama kazała mi poukładać wszystkie rzeczy w moim pokoju, zanim wrócą, więc fajnie by było gdybyś już się zmył… - usłyszałam jak Justin mówi wyłączając grę.
Podniosłam wzrok znad monitora i przyglądałam się całej sytuacji.
- Nie no, jasne – powiedział Simon wstając z sofy. – To do jutra – dodał i skinął mi głową na pożegnanie. Odpowiedziałam skinieniem i przyglądałam się jak chłopak opuszcza nasz salon.
Wyłączyłam laptopa i położyłam go na stoliku. Wstałam z fotela i podeszłam do framugi drzwi przyglądając się Justinowi, który właśnie zamykał drzwi za Simonem.
- Przepraszam cię za niego… - mruknął podchodząc do mnie.
- Nie masz za co przepraszać. – odparłam krzyżując ręce na piersi. – Przyzwyczaiłam się do jego dziwnych akcji… Nie pamiętasz co było kiedyś? Ty mu w tym wtórowałeś. Obydwoje świetnie się bawiliście moim kosztem, zaczepiając i dogadując mi.
- Serio? – mruknął podnosząc brwi. – No może faktycznie tak było…
- Dlatego zdziwiłam się jak usłyszałam co powiedziałeś Simonowi na te jego docinki…
- On też się zdziwił – zaśmiał się Justin opierając się o ścianę obok schodów, tym samym był oddalony ode mnie o kilkanaście centymetrów.
- Dlatego uważaj z tym – mruknęłam kładąc dłonie na jego ramionach. – Pamiętaj, że nadal jestem twoją siostrą.
- Oj, uwierz, nie umiem o tym zapomnieć – mruknął ze śmiechem, a ja kontynuowałam:
- A oni wiedzą, że jestem twoją siostrą, a nie kimś więcej, więc przy nich zachowuj się jak normalny brat. Uważaj, proszę cię – szepnęłam kończąc i przybliżyłam twarz do jego twarzy.
- Ale po tym wszystkim naprawdę ciężko mi jest ciebie traktować jak kiedyś… - odparł pocierając swoim nosem o mój.
- Mimo wszystko postaraj się – zakończyłam i pocałowałam brata w usta.
Od razu poczułam jego język w swojej buzi. Objęłam go mocno ramionami i przycisnęłam ciało do jego ciała czując emanujące od niego ciepło.
- Dlaczego musimy to wszystko robić w ukryciu i tak sporadycznie? – zapytałam przerywając pocałunek. – Nie mogłoby to być łatwiejsze?
Justin popatrzył na mnie smutnym wzrokiem i zapytał:
- Czujesz się niezręcznie całując mnie? Znaczy… Czy nadal czujesz to, co było na początku?
- Nie. Już nie – odparłam cicho wpatrzona w jego brązowe oczy. – Teraz całując ciebie czuję, że jestem na właściwym miejscu i za nic w świecie bym nie zamieniła tego na co innego. W twoich ramionach czuję się dobrze. Bardzo dobrze.
- To tak jak ja – mruknął podnosząc kąciki ust, a później zepsuł tą idealną chwilę stwierdzeniem. – Głodny jestem.
- Justin…... – powiedziałam przeciągle odchylając głowę do tyłu ze śmiechem. – Masz wyczucie trolla.
- No co… Zjadłbym obiad – dodał także się śmiejąc.
- To go ugotuj – odparłam. – Wiesz, że ja i kuchnia to dwa różne światy.
- Zrobię wyjątek, ale tylko ten jedyny raz – powiedział i ze zrezygnowaniem skierował się do kuchni.
Wieczorem po kąpieli chciałam wejść do sypialni Justina, ale zobaczyłam, że jest zajęty robieniem czegoś na swoim laptopie, więc nie chcąc mu przeszkadzać, po cichu wycofałam się z progu i wróciłam do swojego pokoju. Było po jedenastej, więc zgasiłam wszystkie światła i położyłam się przodem do ściany. Okna miałam otwarte i zimny wiatr zawiewał firankami. Usłyszałam grzmoty, a pokój co jakiś czas rozświetlały błyskawice. Po kolejnych upalnych dniach takie nagłe burze były czymś naturalnym. Usłyszałam dźwięk dużych kropli padających na dach i uderzających o okna i wdychałam świeże, chłodne powietrze, które wlatywało do mojego pokoju. Ponad godzinę leżałam przewracając się z boku na bok nie umiejąc zasnąć, gdy nagle usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi mojego pokoju. Nie odwróciłam się, bo doskonale wiedziałam kto wchodzi.
Justin wsunął się pod moją kołdrę i przytulił się do mnie leżąc na boku. Ręką objął moją talię i przyciągnął mnie do siebie, a nogi zaplótł pomiędzy moje.
- Czemu nie przyszłaś do mnie? – szepnął mi do ucha.
- Byłeś zajęty, nie chciałam ci przeszkadzać – odparłam splatając moje palce z jego.
- Nie byłem zajęty. Pisałem z Melody, bo mnie osaczyła na facebooku. Mogłem przestać – mruknął, a ja czułam jego ciepły oddech na szyi.
Odwróciłam się na plecy i spojrzałam na twarz Justina ledwo widoczną w ciemności.
- Co ci pisała? – zapytałam.
- A nic takiego… - mruknął i złączył nasze usta, a po chwili poczułam jak jego ręka wędruje w górę moich ud.
- Justin zostaw… - szepnęłam zsuwając jego dłoń z nogi.
Chłopak spojrzał na mnie pytająco, na co wpatrzyłam się w niego z zawstydzeniem.
- Przepraszam… - bąknął i pogłaskał mnie po policzku. – Może pójdziemy do mojego łóżka? Tam się wygodniej wyśpimy.
- Ok – przystałam na jego propozycję i wstałam za nim z łóżka. Złapałam jego rękę i pozwoliłam by mnie poprowadził do swojego pokoju, gdzie położyłam się blisko niego, wtulając policzek w jego klatkę piersiową.
- Powiedz mi to – szepnęłam z zamkniętymi oczami.
- Co mam ci powiedzieć? – zapytał cicho głaszcząc mnie po plecach.
- Wiesz co – mruknęłam zagadkowo łaskocząc jego pierś.
- To, że cię kocham? – zapytał.
Podniosłam głowę by na niego spojrzeć i odpowiedziałam:
- Tak. To brzmi bardzo dobrze…
Usłyszałam głośny grzmot za oknem, kiedy Justin dodał:
- Kocham cię.
Chwilę później smacznie spaliśmy nie przejmując się szalejącą za oknem burzą.

86 komentarzy:

  1. Niesamowity rozdzial ������ końcówka taka słodka @believensn1994

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Po pierwsze to dziękuję, że rozdział jest dziś mimo, że spodziewałam się go w piątek.
      Jesteś naprawdę niesamowita, że pomimo studiów nie.zaniedbujesz bloga i rozdziały są tak naprawdę co tydzień :) jesteś wielka! Co do rozdziału to jest cudowny (jak każdy zresztą) to sama przyjemność czytać coś tak dobrego. Szkoda tylko, że Simon musiał się do nich wwalić (? Czy to isie pisze przez dwa "w" O.o) i wszystko im zepsuć -,- oni powinni leżeć razem i odpoczywać po seksie a nie siedzieć z głupim simonem -,- i jeszcze on taki chamskiw stosunku do Jane lol ale w sumie pasuje do camille bo ona też taka wredna XD szkoda mi Justina i Jane bo na tej działce będą musieli udawać i to będzie dla nich strasznie przykre :( najlepiej by było jakby oni razem uciekli do tej norwegii i nikt by nie wiedział, że są rodzeństwem i wszystko byłoby super a tak to muszą znosic katusze :( ten rozdzial był idealny pos każdym względem i już myślałam, że będzie seks na tym fortepianie a tu jednak nie hahaha XDD
      Kocham Cię i to ff i jeszcze raz dziękuję za to, że udaje ci się łączyć studia i bloga i nie zaniedbujesz nas, chociaż myślę, że każdy zrozumie i uszanuje to, że studia są ważniejsze, i że nie zawsze będziesz miala czas na rozdzial, ale póki co dajesz rade i za to stokrotne dzięki <3 ilysm xx

      Usuń
  3. Mega mega mega !!!<3<3 uwielbiam ten blog *_* Oni są tacy cudowni <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie zawiodłaś mnie tym rozdziałem! Uwielbiam momenty kiedy Justin i Jenny są sam na sam... ugh mało brakowało a Simon mógłby coś zacząć podejrzewać, nie przeżyłabym tego... Dziękuję, że starasz się dodawać rozdziały jak najczęściej, bo bardzo wkręciłam się w to ff! Jesteś świetna. Pozdrawiam gorąco x /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń
  5. heh druga
    i wiecie, co?
    to jest
    N A J L E P S Z E
    NAJLEPSZE, KURWA
    FF EVER
    z kazdym rozdzialem jest coraz gorecej i romantyczniej, i jeju kocham
    i uwielbiam cie
    i wiem, ze nie jestes maszyna do pisania, wiem
    i wiem, ze sie mega starasz zeby wszystko bylo idealnie i zeby nam sie podobalo to, co piszesz
    i wiedz, ze nam sie to podoba
    my to kurwa kochamy i jestem pewna, piszac w imieniu wszystkich czytelnikow i czytelniczek
    czekam na kolejny i wysylam buziaki, zdrowka sloneczko ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochany rozdział. Jenny i Justin sami ..kocham to :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu, myślałam, że w tym rozdziale ich mama ich przyłapie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały rozdział <3 Jestem ciekawa co się wydarzy na tej działce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowity rozdział! Gorące sceny są świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wowowowow ale Jane i Justin się rozkręcili pod nieobecność rodziców haha. Głupi Simon przerwał im w takim momencie no.. Już nie mogę się doczekać następnego bo jestem strasznie ciekawa jak uda im się dalej udawać, że są tylko rodzeństwem :) Powodzenia na studiach, weny do opowiadania i żebyś dalej dawała radę łączyć oba te "obowiązki". Mi tam nie przeszkadza,że dodajesz jeden rozdział na tydzoeń. Tak jet lepiej. No i przy okazji to bardziej pobudza ciekawość to czekanie!:) | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny, coraz więcej emocji. Jejku nie jestem dobra w pisaniu komentarzy ale wiedz ze jest on świetny.. I i na nie wiem co napisać. Przepraszam coś nie idzie.. Zgadnij do następnego! :) myszkawikusia

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww rozdział mega *.* jak Justin na końcu powiedział ze ja kocha to bylo to takie slodkie ❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Są tacy kochani <3 Czuję, że Camille coś knuje. Aż się boję co.

    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie użyli prezerwatywy

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytanie tego rozdziału to wspaniałe zakończenie dnia, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję! Dziękuję! Jesteś wspaniała! A Twój ff GENIALNY!!! BOSKI!!! :* Cudooo! Jeszcze raz dziękuję <3 Czekam na kolejny wspaniały rozdział...! Dużo wolnego czasu i weeny! Buziaki Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  17. to jest cos niesamotwitego jejku:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś maga! !!
    Wgl jak tam na studiach?

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie slodkie! ALe czuje, ze niedługo bedzie dramaa!!! Czekam NN :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten rozdzial byl mega ♡♡♡najlepsze ff na ziemi!!

    ( błagam tylko nie 'burzom' pisze sie 'burzą') :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże jak ja ich razem uwielbiam. :")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah i dla mnie podejrzane było to, że Justin nie chciał powiedzieć Jane, co napisała do niego Melody. Może ona już wie o lubrykancie?

      Usuń
  22. Cudowne jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  23. omg będzie się działo w następnym rozdziale xD jezuu shippuje ich <3 fajnie że dbasz o te opowiadanie :D trzymaj się ciepło! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  24. WOW!!! Cudowny po prostu *.* Dawaj szybko nastepny @Alex41789

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku tak bardzo ich uwielbiam djxjdjejxjdj perfecto :D
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  26. Awww oni są tacy idealni. To jak Simon kazał Jane żeby przyniosła mu picie, a Justin powtórzył jej słowa było takie asfdsdfsdgdgdfhxfds Tak znowu to zrobili jeeej. Tak bardzo się ciesze, że już uważają to jakby to było zwyczjne zachowanie. To było słodkie (wiem, że umówili się, że będą spać w jednym łóżku, ale dla mnie to dalej jest słodkie) kiedy wszedł do jej pokoju i położył się obok niej, a później poszli do jego pokoju do łóżka i przytuleni zasnęli. Na sam koniec rozdziału wymksnęło mi się z ust krótkie 'awww'. Życzę weny i czekam na następny. kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  27. W końcu przeczytałam rozdział :) Aww nie wiem co powiedzieć oni są tacy słodcy *.*
    Simon to ma wyczucie czasu; przerwać w takiej chwili :) Jestem ciekawa co wydarzy się na tej działce więc = nie mogę się doczekać następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  28. ciekawe co bedzie na tej działce :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jezu jakiego ja miałam banana na ryjcu kiedy czytałam ten rozdział :D Taki ayvsuzbauwfsva :* @sexyy_kidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  31. cudowny rozdział :) nie mogę się doczekać nexta :D @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  32. uwielbiam ten rozdział i całe to opowiadanie i cholera dziękuję ci że je piszesz haha
    nie mogę się doczekać następnego! @luvcutelarry

    OdpowiedzUsuń
  33. Hej x
    Obiecałam Ci kiedyś, że poczytam twoje opowiadania, oraz wyrażę swoje zdanie.
    Doszłam do wniosku, że napiszę Ci to wszystko w jednym komentarzu, abyś miała wszystko pod jednym opowiadaniem.
    A więc, jak zapewne już wiesz, twoje opowiadania wyróżniają się na tle siebie, oraz innych ff.
    Każdy z nich zawiera inną treść, ale każdy jest też pisany innym stylem, o ile wiesz o co mi chodzi.
    Opowiadania też, przedstawiają zupełnie inne charaktery, co daje poczucie, że czytasz coś nowego,innego.
    Jak zapewne dobrze wiesz, na świecie jest mnóstwo ff.
    Tego nikomu raczej nie trzeba wyjaśniać.
    Mówi się, że każdy jest inny, ale w dużym stopniu to jest gówno prawda, gdyż w wielu ff, są np. Bad boye, punki,wyścigi motorowe/samochodowe,college itp.
    Nie chodzi o to, że u ciebie ich nie ma.
    Oczywiście są.
    Ale w twoich ff, występują elementy,które sprawiają, że jak już pisałam, te ff wyróżniają się.
    Rzeczą, która jest zupełnie inna niż w innych ff, jest to, że nie przeciągasz w nieskończoność niektórych zdarzeń,momentów.
    W dodatku u ciebie widoczne są elementy rzeczywiste.
    Czasami jak czytam ff to zastanawiam się ,,Co to kurde jest za świat!?".
    A więc jako,że twoje ff są rzeczywiste możesz uważać jako wielki plus, chyba, że to miało być science fiction.
    Przepraszam za błędy, to wszystko wina telefonu.
    Życzę miłego pisania
    Jak zapewne wiesz już kto napisał ten kom x
    @KucykHazzy

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetne.
    Oj o Twoim opowiadaniu nie da się napisać nic złego, zaskakujesz zawsze pozytywnie.
    Dziękuję za ten FF. Jest taki inny... i tej wersji się będę trzymać ;)
    Czekam na następne.
    H.

    OdpowiedzUsuń
  35. znalazłam wczoraj twoje opowiadanie i baardzo żałuję że nie zrobiłam tego wcześniej, bo po prostu się w nim zakochałam
    a rozdział świetny
    czekam na next kochana! x

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny rozdział <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  37. rozdział cudowny, jak zwykle
    mm nadzieje ze jeszcze długo do końca xx

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudny jezu czekam na następny ♡.♡

    OdpowiedzUsuń
  39. Rozdział genjalny jak zwykle <3
    Nie mogę się już doczekać kolejnego ^^

    OdpowiedzUsuń
  40. To jest absolutnie cudowne noo uwielbiam x

    OdpowiedzUsuń
  41. Od kilku dni zbieram się do skomentowania tego rozdziału. Nie wiem jak ty to robisz, ale to opowiadanie jest świetne.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zajebisty rozdzial . Potrzebuje juz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne! Nie mogę się doczekać następnego *-* AGHDJFHG

    OdpowiedzUsuń
  44. Pierwszy raz spotkałam sie z ff o takiej fabule więc plus dla ciebie�� Kocham to serio, czekam na następny rozdział i bede promować tak jak pisałaś na tt��

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny jak zawsze! Dziewczyno, jesteś niesamowita!! xx @jay_twilight

    OdpowiedzUsuń
  46. Niesamowity!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Mistrzostwo <33

    OdpowiedzUsuń
  48. Jestem pod wrażeniem. Piszesz zajebiście, po prostu czytałabym godzinami. A fabułę to dobrałaś niesamowitą! Nigdy w życiu nie czytałam tak odmiennego fanfica. Szczerze mówiąc odkąd czytam twoje ff czuję taką ekscytację jak to czytam, po prostu coś innego, nie do opisania. Zawsze czekam z niecierpliwością na twój rozdział, i jesteś w moim rankingu ff na drugim miejscu, a nie łatwo jest podbić moje serce! haha xx
    much love @karolinus180

    OdpowiedzUsuń
  49. Zostałaś nominowana do LBA. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie: http://pain-is-my-middle-name.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Cuuuudowny! Sa tacy słodcy.♥/@awwhmrbieber

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny rozdział. Wyladowalam w szpitalu i znalazłam ten blog. W ciagu połowy dnia przeczytałam wszystkie rozdziały. Masz wielki talent i wyobraźnię

    OdpowiedzUsuń
  52. Oczywiście jak zwykle świetny rozdział! Jezu dziewczyno czekam na twoją książkę!

    OdpowiedzUsuń
  53. Boże jak ja kocham to opowiadanie :*****

    OdpowiedzUsuń
  54. Fenomenalne, nie potrafię się rozpisywać ale mam nadzieję, że wystarczy tylko kilka słów. :) TO JEST GENIALNE!

    OdpowiedzUsuń
  55. uwielbiam !!! nie wiem co napisać , naprawde swietny. :)

    OdpowiedzUsuń
  56. chce już nowy rozdział :* ten był mega jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Odnośnie całego bloga - dość nietypowa tematyka opowiadania, co właściwie czyni to opowiadanie znacznie ciekawszym niż inne :) Z pewnością jest warty uwagi, mimo takiego tematu tabu. :) Jeszcze nie spotkałam się z takim oryginalnym opowiadaniem :) Więc duży plus dla Ciebie za kreatywność w pewnym sensie :) Fajnie, fajnie :)
    Rozdział - świetny jak zwykle :)
    xoxo Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja chce już nowy rozdział tak bardzo tego chce

    OdpowiedzUsuń
  59. genialne! blagam dodawaj rozdzialy czesciej, kocham to ff

    OdpowiedzUsuń
  60. uwielbiam to opowiadanie, codziennie sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału :(
    teraz wszyscy studia zaczynają i coraz mniej do czytania :(

    OdpowiedzUsuń
  61. TEN KONIEC GENIALNY TAKI UROCZY JEJKU

    OdpowiedzUsuń
  62. W ogóle myślałam że zaraz przywale simonowi jak zaczął mówic tak xd

    OdpowiedzUsuń
  63. To opowiadanie jest takie jazdyczne. Tak uzależnia. Następny następny następny.
    Proszę wpadnijcie i napiszcie szzery komentarz. Proszę.
    http://dyaara.blogspot.com ����✈����������

    OdpowiedzUsuń
  64. prosze słoneczko dodaj jutro albo dzisiaj nowy rozdział :( czekanie męczy ,,

    OdpowiedzUsuń
  65. Świetny rozdział ^^ czekam na nn mam nadzieję że juz nidługo będzie :*

    OdpowiedzUsuń
  66. gdzie jest nowy rozdział ? juz go potrzrebuje <3

    OdpowiedzUsuń
  67. Jesteś genialna dziewczyno! To co ty piszesz jest cudne! Kocham cię i to bardzo za to co robisz. Życzę weny do następnego rozdziału i już nie mogę się doczekać, bo znając ciebie znowu mnie zaskoczysz :) ♥

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy