18.10.2014

Rozdział dziewiętnasty



Był wieczór. Minęło kilka dobrych godzin odkąd rodzice z dzieciakami wyjechali na pogrzeb. Teraz ja i Justin mamy dom dla siebie na calutkie trzy dni. Trzy dni, kiedy nikt nam nie będzie przeszkadzał, nikt nas nie będzie oceniał i przed nikim nie będziemy musieli się ukrywać. Czułam się tak swobodnie.
Leżałam w wannie wypełnionej po brzegi wodą z płynem. Piana pokrywała prawie całą powierzchnie wody, ale byłam w stanie dostrzec swój nagi brzuch. Przejechałam delikatnie palcami wokół pępka i zaczęłam się zastanawiać co Justin by pomyślał gdyby zobaczył mnie nago. Jestem jego siostrą, więc na pewno poczułby się niezręcznie, ale mimo wszystko nie da się ukryć, że pociąga go mój wygląd. Już kilka razy było tak blisko, ale nigdy jeszcze nie widział mojego ciała. Zawsze w ukryciu przed sobą, zawsze z zamkniętymi oczami, zawsze pod kocem, zawsze szczelnie zakryci, jakbyśmy się wstydzili tego wszystkiego. Ale skoro robimy już takie rzeczy, to nie powinniśmy czuć wstydu, ten czas, w którym nie wiedzieliśmy co myśleć o naszych czynach, już minął. Przyznaliśmy przed sobą co robimy i poniekąd to zaakceptowaliśmy. Więc ciekawe jak Justin zareagowałby na widok mojego nagiego ciała?

Pukanie do drzwi wybudziło mnie z rozmyślań.
- Jane, nie zostawiłem w łazience telefonu? – usłyszałam głos brata.
Rozejrzałam się po pomieszczeniu i odparłam:
- Leży na umywalce.
- Podasz mi go? – zapytał przez drzwi.
- Nie mogę, jestem w wannie. Weź go sobie – powiedziałam zakrywając ciało pianą.
- Ok, nie patrzę… - mruknął i powoli otworzył drzwi. Nie spoglądając w prawo, w stronę wanny zrobił duży krok do łazienki i wyciągnął rękę aby wziąć telefon z umywalki, która stała przy przeciwległej ścianie. Gdy już się wycofywał powiedziałam nagle:
- Justin, zaczekaj… - chłopak stanął speszony tyłem do mnie i spojrzał w ziemię.
Wstałam w wannie i czułam jak piana razem z gorącą wodą spływają po moim ciele. Justin powoli się odwrócił i podniósł głowę by na mnie spojrzeć.
- Zastanawiałeś się kiedyś jak wyglądam nago? – zapytałam stojąc z opuszczonymi rękami wzdłuż ciała i przyglądając się Justinowi, który zlustrował mnie wzrokiem od góry do dołu i z powrotem.
- Teraz już nie muszę… - szepnął przełykając ślinę.
Staliśmy nadal naprzeciwko siebie i wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Justin nie był w stanie ruszyć się z miejsca, a ja na przekór nie zasłaniałam ciała. Po chwili, która zdawała się być wiecznością, mój brat odrzekł:
- Zakryj się…
Odwrócił ciało i szybkim krokiem wyszedł z łazienki zostawiając mnie samą. Owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z wanny. Wypuściłam wodę i osuszyłam ciało, włożyłam na siebie koszulkę nocną, nasmarowałam się balsamem i umyłam zęby.
Byłam gotowa do wyjścia z łazienki i pójścia spać, ale byliśmy sami w domu, nikt nam dziś nie przeszkadzał i na pewno nie przeszkodzi, dlatego wiedziałam, że spać dziś sama nie będę. Już miałam założyć majtki pod koszulkę, ale coś mnie tknęło i odłożyłam je z powrotem na pralkę. Wyszłam boso na korytarz i spojrzałam przez uchylone drzwi do sypialni Justina. Górne światło było zapalone, a Justin stał w samych bokserkach na środku pokoju sms-ując.
Cichutko weszłam do jego pokoju zostawiając otwarte drzwi. Krok po kroku zbliżałam się do swojego brata ze świadomością, że on nie zdaje sobie sprawy z tego, że stoję tuż obok niego.   Zatrzymałam się naprzeciw Justina i delikatnie zakryłam dłonią jego telefon aby spojrzał na mnie, co też od razu uczynił. Stanęłam na palcach i powoli pocałowałam jego usta. Przez krótką chwilę nasze wargi były złączone, po czym ponownie oparłam ciężar ciała na piętach wpatrując się w oczy Justina. Chłopak zablokował klawiaturę w telefonie nie odpisując na smsa, którego właśnie otrzymał i odrzucił komórkę na biurko.
Złapałam jego dłoń i skierowałam ją pomiędzy swoje uda. Gdy Justin, pod naporem mojej ręki, dotknął moich miejsc intymnych spojrzał na mnie zdziwiony i głośno przełknął ślinę. Uwolniłam jego dłoń z uścisku, ale on jej nie cofnął. Powoli potarł dwa razy moje krocze, a ja poczułam przyjemne uczucie ogarniające moje ciało.
Zarzuciłam łokcie na szyję chłopaka i mocno złączyłam nasze usta. Justina ręce zaczęły głaskać moje plecy na wysokości krzyża, po czym zjechały na dół. Chłopak podniósł moje ciało, a ja nogami oplotłam jego biodra. Zrobił trzy kroki w tył, po czym usiadł na łóżku, więc teraz klęczałam na nim. Na chwilę przestałam go całować i delikatnie przejechałam opuszkami palców po jego policzku pytając:
- Chciałabym to zrobić, ale czuję jakby to było coś złego…
- Ja myślę, że to czy teraz będziemy uprawiać seks, czy nie, nic już pomiędzy nami nie zmieni – szepnął chłopak pocierając swoim nosem o mój.
- Co masz na myśli? – mruknęłam.
- Już i tak robimy rzeczy, które nie przystają rodzeństwu – odpowiedział, po czym prychnął. – Prędzej czy później i tak to zrobimy.
- Masz rację – odparłam i ponownie złączyłam nasze wargi.
Dłonie Justina od razu powędrowały na moje plecy. Czułam jak głaska moje łopatki, po czym zjeżdża niżej i niżej, pozostawiając wzdłuż mojego kręgosłupa ślad dotyku, który zmieniał się w gęsią skórkę. Poczułam jego palce na moich pośladkach, a sekundę później chłopak podwinął moją koszulkę nocną, rozłączył nasze usta i spojrzał mi głęboko w oczy. Odsunęłam się trochę od niego, gestem dając mu pozwolenie na ściągnięcie koszulki. Justin niepewnym ruchem podniósł cienki materiał, który okrywał moje ciało.
W powietrzu królowały nasze szybkie i płytkie oddechy, speszone, przelotne spojrzenia i zapach żelu pod prysznic. Podniosłam ręce do góry pomagając pozbyć się koszulki i kilka chwil później siedziałam nieśmiało całkiem naga na kolanach Justina, odwrócona do niego twarzą.
Wpatrzona w brązowe oczy brata, zobaczyłam jak chłopak spuszcza wzrok powoli lustrując moje ciało. Palcem wskazującym i środkowym z powrotem podniosłam jego podbródek i pocałowałam jego ciepłe usta. W okolicach uda czułam jego wzwód, naparłam ciałem na niego i oboje położyliśmy się w poprzek łóżka. Justina nogi były zgięte, a stopami nadal dotykał podłogi, a ja za to siedziałam na kolanach rozkraczona, a pomiędzy moimi udami było ciało Justina. Moje piersi dotykały klatki piersiowej brata, a łokcie opierałam o materac tuż obok jego głowy. Ręce Justina wędrowały po moich bokach, od żeber do pośladków.
Przeturlaliśmy się i teraz Justin był nade mną, a ja leżałam na materacu czując pod sobą fałdy kołdry. Moje palce muskały obojczyki brata, piersi, brzuch, podbrzusze, aż w końcu doszły do gumki jego bokserek. Zahaczyłam je i powoli zaczęłam zsuwać mu majtki na dół. Chłopak ukląkł przede mną i powoli dokończył ściąganie bielizny zrzucając ją ze stóp na podłogę. Pierwszy raz zerknęłam na jego przyrodzenie, które było już w gotowości.
Nagle poczułam się niepewnie wiedząc, że to jest mój brat, i że teraz siedzi okrakiem na mnie, całkiem nagi, a ja też jestem naga. Ponownie popatrzyłam na jego twarz i zrobiło mi się niedobrze na samą myśl o tym, że mamy zamiar uprawiać seks. Bez ukrycia, bez skrupułów, bez wstydu, będąc rodzeństwem.
Justin nachylił się nade mną i złożył na moich ustach pocałunek, którego ja nie oddałam.
- Co się dzieje? – zapytał wpatrując się w moje oczy.
- Pierwszy raz robimy coś takiego przyznając się do tego. Światło świeci, nie mamy przykrycia, jesteśmy nadzy… Po prostu ta cała sytuacja właśnie we mnie uderzyła – szepnęłam w odpowiedzi mając obróconą głowę w prawo, aby ominąć wzrok Justina.
- Przecież chciałaś tego… - mruknął zdezorientowany. – Chciałaś tego – powtórzył mocniejszym głosem. – Sama pokazałaś się przede mną nago, sama przyszłaś do mnie bez majtek pomysłowo mnie o tym informując. Teraz masz do mnie pretensje? – Zakończył swoją wypowiedź zgryźliwym pytaniem.
- Nie mam pretensji… - szepnęłam przez zaciśnięte zęby nadal nie patrząc na nachylonego nade mną brata. – Nie musisz się tak unosić…
- Wkurzają mnie twoje ciągłe zmiany! Raz się do mnie kleisz, raz uciekasz, raz się wstydzisz, raz rozbierasz się przede mną, raz chcesz być ze mną, innym razem jesteśmy TYLKO rodzeństwem… Zdecyduj się dziewczyno! – warknął zdenerwowany. Ja w odpowiedzi zwróciłam głowę w jego kierunku i spojrzałam na niego załzawionym wzrokiem. – Ja po prostu… Ja jestem tylko facetem. I też nie wiem co robić w tej sytuacji – gdy zobaczył, że byłam bliska płaczu, jego ton zmienił się na cichy i delikatny. - Nie możesz tego ułatwiać zamiast utrudniać?
- Staram się jak mogę ułatwiać, ale nie umiem. Przecież wiesz jaki mam charakter. Doskonale wiedziałeś w co się pakujesz… W co nas pakujesz – powiedziałam łamiącym się głosem.
Nastała chwila ciszy, podczas której oboje patrzyliśmy sobie głęboko w oczy próbując odgadnąć swoje myśli. Ciszę przerwał Justin:
- Jenny, powiedz słowo, a do niczego nie dojdzie. Chcesz tego? Chcesz, żeby do czegoś doszło?
- Nie chcę, ale tym samym chcę… - szepnęłam plącząc się we własnych słowach. – Chcę, bo cię… kocham. Ale nie tak jak brata – powiedziałam nagle i zamilkłam. Usłyszałam ciężki oddech Justina, który nie wiedząc co odpowiedzieć zagryzł wargi ze zdenerwowania.
- Miałem ci to już dawno powiedzieć, ale się bałem i wstydziłem. Nie wiedziałem jak zareagujesz na wieści, że ja ciebie też kocham… bardziej niż siostrę… inaczej niż siostrę – odpowiedział w końcu.
Na moje serce wlała się gorąca fala ulgi. Pomimo tego, że robimy coś okropnego, oboje tego chcemy i oboje jesteśmy świadomi konsekwencji. Topimy się w tym na równi, a żadne nie jest w stanie uratować drugiego. To jest straszne, ale tym samym uspokajające.
Złapałam szyję Justina i przyciągnęłam ją do siebie całując mocno jego usta. Nasze języki od razu zaczęły walczyć o dominację. Czułam jak biodra chłopaka nacierają na moje podbrzusze. Pocałunki Justina przeniosły się z ust na policzki i szyję, gdzie zrobił mi kilka malinek, co jakiś czas przygryzając moją skórę. Oddech miałam coraz szybszy, nie do zatrzymania, ani uspokojenia. Nogami oplotłam jego ciało, a stopy zahaczyłam pod pośladkami chłopaka.
Pocałunki Justina były coraz niżej na moim dekolcie, aż w końcu dotarły do moich piersi. Całował je i zasysał pozostawiając lekkie, czerwone ślady.
Jęknęłam.
Justin nie przestawał, a mięśnie mojego brzucha napinały się raz po raz. Zacisnęłam ręce na jego szyi i pociągnęłam ją do siebie.  Pocałowałam go czując miły dla nosa zapach żelu pod prysznic. Wzięłam głęboki oddech w chwili, w której Justin powoli wszedł we mnie. Sekundę później jego dłonie wplotły się w moje włosy, a chłopak oddalił twarz od mojej. Wyszedł trochę i ponownie zrobił ruch pchnięcia, a ja poczułam lekki ból w podbrzuszu, skrzywiłam się, Justin to zauważył i zapytał:
- Co się dzieje?
- Nic… - skłamałam dodając. – Denerwuję się.
- Ja też – szepnął uspokajająco i pocałował mnie łagodząc lekki ból spowodowany kolejnym pchnięciem jego bioder.
- Wolniej Justin… - mruknęłam zaciskając powieki.
Chłopak posłuchał mojej rady i zwolnił swoje ruchy, które teraz nie były agresywne i nachalne, ale przyjemne i posuwiste.
- Dobrze? – szepnął upewniając się czy nie robi mi krzywdy.
- Tak… - moja odpowiedź zakończyła się cichym jęknięciem.
Zaczęło mi się to podobać. Oplotłam nogami jego plecy i starałam się podnieść miednicę na tyle na ile było to możliwe, aby dać odczuć Justinowi, że nie tylko on się stara. Po kilkunastu sekundach zaczęłam odczuwać przyjemność płynącą z ruchów chłopaka. Jego pocałunki i dotyk jego dłoni na moim ciele idealnie współgrały z tym co działo się na dole. Słyszałam szybki oddech i jęki chłopaka, mieszane z moimi.
Pomimo tego, że wiedziałam, że to jest Justin, mój brat, miałam zaciśnięte powieki i chciałam odpędzić tą nawiedzającą mnie myśl. Chciałam wyobrazić sobie, że Justin jest jakimś innym Justinem, nie moim bratem, ale szybko zorientowałam się, że właśnie fakt, że Justin jest moim bratem, działa na mnie podniecająco. Otworzyłam oczy i wpatrzyłam się w czubek głowy chłopaka, który był zajęty robieniem mi malinki na lewej piersi.
Czułam napływającą falę podniecenia i Justin chyba odczuł to samo, ponieważ nagle przyśpieszył swoje ruchy. Wszystkie moje mięśnie co chwilę się napinały, a na mojej skórze, pomimo duchoty, która panowała w pomieszczeniu, pojawiła się gęsia skórka. Zagryzłam wargi i zacisnęłam powieki przyjmując nie do końca idealną ani mocną falę orgazmu. Przypuszczałam, że było to spowodowane zdenerwowaniem i zmieszaniem, które nadal panowały w moim umyśle.
Justin jeszcze bardziej przyśpieszał ruchy, a w pewnym momencie przestał mnie całować i skupił się wyłącznie na tym by dojść. Kilka sekund później obserwowałam z dołu jak chłopak zaciska powieki i szczęki w chwili gdy szczytuje wlewając we mnie porcję spermy. Jęknął przeciągle, a później opadł bez sił obok mnie.
Oboje byliśmy spoceni i dyszeliśmy ciężko nie móc złapać oddechu.
Wpatrywałam się w sufit, a światło żyrandola raziło mnie w oczy. Nagle z przestrachem stwierdziłam, że rolety w oknach były odsłonięte i każdy sąsiad mógł nas zauważyć. Miałam nadzieję, że jednak się tak nie stało i wiedziałam, że następnym razem, jeszcze bardziej będziemy uważać.
Zaraz, zaraz? Czy ja planuję następny raz? A Justin tego chce?
Powiedział mi, że mnie kocha… KOCHA, ale nie jak siostrę, tylko jak dziewczynę, jak kochankę, która powinna go zaspokajać. Swoją drogą ja chcę go zaspokajać, chcę to robić.
Zwróciłam głowę w jego kierunku i zobaczyłam, że chłopak przygląda mi się uważnie.
Złapał pasemko moich blond włosów i bawił się nim pomiędzy dwoma palcami.
- Następnym razem użyjemy lubrykantu. Będzie ci lepiej, uwierz – szepnął wpatrzony w moje włosy, a jedyne co mogłam odpowiedzieć, było ciche i niepewne:
- Ok.
Leżałam na plecach w poprzek łóżka, a Justin leżał na boku bardzo blisko mnie. Uniosłam się lekko i podparłam na łokciach lustrując nasze ciała. Teraz dopiero mogłam się przyjrzeć temu co Justin nosi w spodniach. Boże, jakie dziwne było to uczucie patrzenia na przyrodzenie brata, bez skrępowania, bez skrupułów, wiedząc gdzie ono przed chwilą było.
- Naprawdę jesteś przystojny… - szepnęłam skupiając się na jego mięśniach brzucha, które musiały być napięte w pozycji w której leżał.
- A ty śliczna – szepnął całując moje ramię.
Zarumieniłam się, ale nic nie potrafiłam na to poradzić. Czułam wzrok Justina na moim ciele, o dziwo nie przeszkadzało mi to. Chciałam żeby na mnie patrzył, chciałam żeby mnie dotykał, lubiłam to i pragnęłam więcej.
- Wiesz, że dopiero teraz zorientowałam się, że fakt, że jesteś moim bratem działa na mnie podniecająco? – szepnęłam odwracając głowę do Justina. – I chyba właśnie to powoduje to, że tak bardzo cię pragnę…
- To już zahacza o patologie seksualną, o której kiedyś tak się naczytałaś… - bąknął łaskocząc moje piersi końcówkami moich włosów.
- Mimo to, że wiem, że robimy coś złego, to czuję się teraz jakbym była na właściwym miejscu. Czuję, że powinnam tu być, z tobą i robić to, co sprawia nam przyjemność… - odparłam szeptem patrząc na swoje sutki, które przez łaskotki zaczynały lekko sterczeć.
- Ja też – odpowiedział Justin skupiony na zabawie moimi włosami.
- A mamy tylko dwa dni… Jeszcze tylko jedna swobodna noc. To mnie przeraża – odparłam i ponownie położyłam głowę na materac wbijając wzrok w sufit.
- Będzie dobrze, coś wymyślimy – powiedział Justin także kładąc się na plecach i wpatrując w sufit.
Dłonią zasłoniłam żyrandol, który świecił prosto w moje oczy i dodałam:
- Chodźmy spać.
- Ok – odpowiedział, ale żadne z nas się nie ruszyło.
- Zgaś światło – mruknęłam mrużąc oczy.
- Ty jesteś bliżej… - Justin zaczął się ze mną przegadywać, ale ja nie dałam za wygraną.
- Ale ty jesteś facetem. Mi się nie chce – mówiąc to przeturlałam się po materacu i położyłam głowę na poduszce spychając Justina z łóżka.
Mój brat prychnął i uszczypnął moje udo, ale wstał i zgasił światło.
- Jeszcze otwórz okno. Albo najlepiej balkon, bo jest strasznie gorąco… - dodałam zanurzając głowę pomiędzy dwie poduszki.
- Jeszcze czego… - bąknął, ale posłusznie podszedł do drzwi balkonowych i otworzył je na oścież, a ja w świetle latarni, które wpadało do pokoju, mogłam zobaczyć jego pośladki, które bardzo mi się spodobały.
Chłopak odwrócił się i przyłapał mnie na wpatrywaniu się w niego. Uśmiechnęłam się lekko i przysunęłam się do ściany robiąc mu miejsce. Justin podszedł do łóżka i pociągnął za cienką kołdrę powodując, że zsunęłam się z niej i poczułam chłód materaca okrytego prześcieradłem.
- Nie ubierasz się? – zapytał podnosząc z ziemi moją koszulkę, której ramiączko wisiało na jego palcu wskazującym.
- Nie. Jest mi za ciepło – odparłam ręką podpierając głowę.
- Wiesz, że masz zapędy nudystyczne? – zapytał ze śmiechem w głosie kładąc się bardzo blisko mnie.
- Wiem, a przeszkadza ci to? – zaśmiałam się, po czym dodałam. – Ty się nie ubierasz?
- Nie. Skoro ty się nie ubierasz to ja też nie muszę – odpowiedział zakrywając nas cienką, letnią kołdrą.
- Też masz zapędy nudystyczne?
- U nas to rodzinne – odpowiedział żartem i położył się na plecach, a głowę obrócił w moją stronę.
Przybliżyłam się bardziej do swojego brata i przywarłam ciałem do jego nagiego ciała. Jedną nogę zgięłam i położyłam na jego przyjemnie owłosionych nogach, a głowę oparłam o jego, unoszącą się w rytm spokojnego oddechu, klatkę piersiową. Leżeliśmy w ciszy przez kilka długich minut, po czym szepnęłam:
- Powiedz to jeszcze raz…
- Co mam powiedzieć? – zapytał głaszcząc opuszkami palców moje plecy.
- To, że mnie kochasz.
- Kocham Cię. Bardzo i nie tak jak się kocha siostrę – odparł przyjemnie cichym i niskim głosem, a rezonans jego słów czułam w jego klatce piersiowej.
- To dobrze. Niech tak zostanie – szepnęłam, a kilkanaście minut później zasnęłam.


- Justin, nie odpisuj – powiedziała Jane, gdy jedliśmy śniadanie.
Od wczorajszego wieczora Melody zasypuje mnie sms-ami, a ja ani nie mam ochoty, ani czasu na odpisywanie, ale nadal pamiętam aby grać pozory, więc w końcu musiałem odezwać się do swojej przyszłej dziewczyny.
- Napisz jej, że jesteś zajęty i cały dzień będziesz układał rzeczy w swoim pokoju, i że jutro będziesz mógł się z nią spotkać… To nasz jedyny dzień, pamiętaj – dodała Jane jedząc płatki z mlekiem, które zrobiliśmy sobie na śniadanie.
- Pamiętam Jenny, spokojnie, spławię ją – upewniłem siostrę i napisałem jakiegoś sms-a, aby Melody odczepiła się na ten jeden dzień.
- Wiesz co musimy dziś zrobić? – zapytała Jane oblizując łyżkę.
- Co? – mruknąłem lekko zdezorientowany.
- Kupić lubrykant – przypomniała mi, a mnie zaskoczyło, że moja siostra mówi o tym tak otwarcie i pewnie. – Znaczy ty to musisz kupić – poprawiła się, a ja pomyślałem, że w sumie nie mam opcji, żebyśmy poszli do apteki razem.
- Dziś? – zapytałem z krzywą miną, ponieważ nie planowałem dziś ruszać się z domu.
- No dziś, albo noc spędzamy w swoich pokojach – powiedziała stawiając mnie pod ścianą. – Wczoraj… Jeśli mam być szczera, to wczoraj mogłoby być lepiej.
- O… Dzięki, że mi to powiedziałaś – mruknąłem z ironią. Nie przejąłem się tym za bardzo, bo wiadomo, każdy pierwszy raz z nową osobą nie jest idealny, ale za to później jest tylko lepiej.
- No wiesz o co chodzi… - bąknęła posyłając mi oczko.
- Wiem, wiem – zapewniłem ją uśmiechem, wstałem biorąc puste miski ze stołu i włożyłem je do kranu.
- Idź po to teraz. Ja poczekam w domu, a później będziemy mieć cały dzień dla siebie – mruknęła i podeszła całując mnie w policzek. Zanim zdążyłem się odwrócić by oddać jej pocałunek, dziewczyna wyszła z kuchni ruszając tyłkiem. Miała na sobie tylko krótką białą bluzkę i kolorowe majtki w paski, które podkreślały jej małe, ale zgrabne pośladki.
Kurczę… Jak ona wygląda…
Szybko poszedłem na górę, założyłem jeansy, przeczesałem włosy lekko stawiając do góry grzywkę i wyszedłem z domu.
Dojście do apteki zajęło mi dwadzieścia minut, podczas których rozmyślałem nad wydarzeniami wczorajszej nocy.
Zaskoczyło mnie to jak Jane pokazała się przede mną nago. Stałem wtedy oniemiały i podziwiałem jej idealne ciało, które sprawia, że w mgnieniu oka się podniecam. Później, w moim pokoju jej zachowanie także nie było nowością, ale nie przeczuwałem, że będziemy ze sobą uprawiać seks… Tak prawdę mówiąc i analizując wszystkie nasze zbliżenia, to właśnie Jane je inicjowała. Ona dawała mi znaki czego chce, a ja tylko w to brnąłem i kontynuowałem to wszystko. Ale gdybym nie kontynuował tego - ona nie dawałaby mi znaków.
Pomyślałem sobie, że powinienem zachowywać się bardziej romantycznie, bardziej jak chłopak, a nie jak brat. Nie możemy zawsze tak mimochodem mieć zbliżeń. Pomimo tego jak dziwny jest ten związek, zasługuje on aby o niego dbać i go pielęgnować. Plułem sobie w brodę, że za mało uczuć okazuję Jane. Chcę to zmienić. Chcę, aby ona poczuła, że nie jest w tym wszystkim sama. Chcę, aby poczuła, że ja jestem przy niej i obronię ją we wszystkich okolicznościach. Nie ważne czy ktoś się o nas dowie czy nie.
Wszedłem do apteki przez drzwi, które były otwarte na oścież. Poczekałem chwilę w krótkiej kolejce, a gdy przyszła kolej na mnie, ładna, młoda ekspedientka zapytała się co podać.
- Lubrykant… Znaczy płyn nawilżający podczas stosunku – odparłem lekko speszony.
Aptekarka uśmiechnęła się do mnie i odeszła od lady aby wyciągnąć produkt z szuflady.
- Jaki smak? – zapytała głośno abym usłyszał.
- A jakie są? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie i nasłuchiwałem jej odpowiedzi.
- Jabłkowy, truskawkowy i mango – odparła po chwili.
- Poproszę truskawkowy – powiedziałem i wyciągnąłem portfel z tylnej kieszeni obserwując aptekarkę, która wróciła do kasy.
Zapłaciłem i odwróciłem się w stronę wyjścia gdy nagle ktoś złapał mnie za ramię.
- Justin? Hej! – powiedziała Camille z nieszczerym uśmiechem na twarzy.
- Hej… - mruknąłem chowając pudełko z lubrykantem za swoimi plecami. – Co tu robisz? – zapytałem aby jakoś zamazać z jej pamięci fakt, że przed chwilą najprawdopodobniej słyszała jak kupuję żel nawilżający podczas stosunku.
- Muszę wykupić receptę – odparła machając przede mną świstkiem papieru.
- Aha… Słuchaj, ja muszę już lecieć. To do zobaczenia… - bąknąłem i od razu odwróciłem się uważając aby mój zakup nie znalazł się w zasięgu jej wzroku.
Wiadomo, mała, przebiegła plotkara… Nie mam pewności jaką niestworzoną historię do tego wymyśli.



108 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Naprawdę musisz nas kochać bo nie dość, że rozdział 19 jest tak szybko to jeszcze zrzucasz na nas taką bombe :D nareszcie coś na co czekałam (na pewno nie tylko ja jedna). Tylko teraz ta suka Camille powie Melody o tym lubrykancie i ta idiotka pomyśli, że to dla niej -,- mam nadzieję, że nie będzie go zachęcała bo jak suka nie da to pies nie weźmie, ale z chłopami nigdy nic nie wiadomo XD Jane w ogóle jaka odważna tak mu się pokazała :D i w 20 znów pewnie czeka nas seks? Chyba że oni dla bezpieczeństwa nic nie ten tego bo Melody i Camille zaczną nabierać podejrzeń?? Ughhhhhh już nie mogę się doczekać jeju co ty ze mną robisz :|

      Usuń
  2. zakrztusiłam się czytając ten rozdział musiałam aż odłożyć moją gorącą czekoladę
    jestem mega szcześliwa ,że czytam to opowiadanie mam już doś gangów porwań i gangów.
    Dziewczyno ja nie wiem z kąt ty bierzesz te wszystkie pomysły !ale to jest genialne oby tak dalej powodzenia słońce :) @bizzleaww

    OdpowiedzUsuń
  3. Boze jaki rozdział *.* Nie spodziewałam się ze zrobia to W TYM ROZDIZALE bo myślałam ze będzie ten prolog ale NIE . Niesamowity od poczatku do końca <3 Następny będzie jeszcze lepszy . " slodki justin " baisabsi . Dziekuje ci za to fanfiction naprawde :) - BELIEVENSN1994

    OdpowiedzUsuń
  4. GENIALNY ROZDZIAL MOJ ULUBIONY CHYVA ZE WSZYSTKICH JEJU BO NARASZCIE POWIEDZIELI SOBIE ZE KOCHAJA SIE ALE NIE TAK JAK BRAT I SIOSTRA TYLKO TAK JAK PARA OMG I JESZCZE ICH PIERWSZY RAZ TZN NO WRESZCIE DO CZEGOS DOSZLO JSJSKDJS GENIALNE CZEKAM NA NADTEPNY 💞💞 dziekuje ze dodalas tak szybko kolejny rozdzial:*

    OdpowiedzUsuń
  5. GENIALNE GENIALNE JAK ZWYKLE 💘💘 DZIEKI ZE TAK SZYBKO DODALAS I ZE TO PISZESZ I wgl ZAJEBISTY ROZDZIAL NIE NO >>>>>>> FAV TERAZ TYLKO DO NASTEPNEGO / avonrauhl_jb

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha ha ha. Końcówka najlepsza xD "Wiadomo, mała, przebiegła plotkara… Nie mam pewności jaką niestworzoną historię do tego wymyśli."
    Rozdział jest naprawdę świetny.
    Jane i jej bezpośredniość mnie rozwala xD Ha ha.
    Przemyślenia Justina naprawdę niezłe. W końcu chyba się zrozumieli. Oby.
    Mam tylko nadzieję,że prolog nie zakończy się za dwa dni.
    H.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie skomentowałam ani jednego rozdziału (mam nadzieję, że mi to wybaczysz), ale postanowiłam się zabrać za to teraz.
    Po pierwsze to cieszę się, że rozdział jest tak szybko i dziękuję Ci za to! :D
    Ale tak ogólnie, to chciałam Ci napisać, że fabuła bardzo mi się podoba, bo jest niespotykana, kontrowersyjna, prowokująca, ale też taka "mrr", nie wiem jak to określić, no ale chyba mnie rozumiesz. Cieszę się, że to opowiadanie pisze osoba taka jak Ty, czyli osoba rozważna, a nie jakaś 12-latka, kompletnie nie mająca pojęcia o życiu i o uczuciach, bo wtedy seks uprawialiby już w trzecim rozdziale czy coś w tym rodzaju.
    Fajne jest to, że w taki swobodny i życiowy sposób opisujesz te ich sytuacje, na przykład ich pierwszy raz - nie był idealny i powiedzieli to sobie wprost. W innych ff zazwyczaj to wszystko jest perfekcyjne, a przy pierwszym razie (teraz nie we wszystkich, ale spotkałam się z tym) już pieprzą się w aż taki agresywny i ostry sposób, co po prostu doprowadza mnie do szału, hahah.
    Podoba mi się także Twój styl pisania, bo jest lekki i przyjemny w czytaniu, i chociaż rozdziały są długie, to jak się je przeczyta, to ma się wrażenie, że rozdział był naprawdę krótki, a przynajmniej ja to tak odczuwam.
    Uważam, że to opowiadanie mogłoby równać się z takimi fanfic'ami jak Danger czy BRONX, bo jest fenomenalne!
    Czekam na następny i pozdrawiam :)
    hidden-enemies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. KOCHAM TO FF ! czekam na nastepny rozdizal

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy rozdział boże .

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobili to huhu przez chwile zastanawialam sie co to lubrykant xD hahaha tak czy siak rozdzial boski xx
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  11. Nareszcie to zrobili! Czekałam na to od samego początku. Rozdział świetny, zresztą tak jak poprzednie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć że kocham #TRMpl! Jest cudowne, nie mogę sie doczekać następnego rozdziału. Dziękuję, że dla nas piszesz, jesteś świetna! Buziaki x /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku *-* Z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej ♥ Tak naprawdę, wszyscy wierni czytelnicy czekali na ten seks xd Dałaś nam to, na co czekaliśmy więc życzę dużo weny i wolnego czasu na pisanie ~ @BartekBVB

    OdpowiedzUsuń
  13. jest ! nareszcie :D czekam na kolejne razy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejciu. Świetny, świetny, świetny !

    OdpowiedzUsuń
  15. Omg... Nie wiem co powiedzieć.... Rozdział był świetny i był nawet długi..
    Jeju wiedziałam, że to zrobią no po prostu to przeczuwałam! :) Ma się tą kobiecą intuicję :D Jak stanęła przed nim naga w wanie nie wiedziałam jaka będzie reakcja Justina... Myślałam, że już nic z tego nie będzie ale powiedzieli to sobie, że się kochają ale nie jako rodzeństwo! Naprawdę to powiedzieli! :D Jeju jestem bardzo ciekawa co będzie w 20 rozdziale w końcu mają jeszcze jeden dzień sam na sam... Mam nadzieję, że nikt ich nie widział, byli tak sobą zajęci, że nie spuścili rolet :D Niech Camila coś komuś powie to nie wiem co jej zrobię!
    PS Mi się fabuła podoba! Jak komuś się coś nie podoba to po co czyta!
    Naprawdę poprawiłaś mi humor tym, że jest tak wcześnie rozdział i w dodatku tak świetny! xx

    OdpowiedzUsuń
  16. O boże ;o Nie spodziewałam się tego już teraz! Ale mimo wszystko... WOW. No nie wierzę hahaha Nie wiem jak to nawet skomentować. Jedyne czego się obawiam to to co rozgada Camille. Oby tylko Justin nie musiał uprawiać seksu z Melody!


    http://collision-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam, pierwszy raz mam do czynienia z taką historią i podoba mi się że jest to coś nowego a nie typowe ff, jestem dopiero od poprzedniego rozdziału ale mogę zapewnić że będę stałą czytelniczką KOCHAAAAM

    OdpowiedzUsuń
  18. tak tak tak, nareszcie był seks awww
    tyle czekaliśmy na niego i awwwwwwwwwwwwww
    no nie moge tyle emocji, że aż nie wiem co napisać ,dgae;rhaethadazrtarbadfbwrt

    OdpowiedzUsuń
  19. To opowiadanie jest niesamowite! Ty jesteś niesamowita! Nareszcie coś innego, jakaś inna fabuła niż tylko gangi i bad boy'e.

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurwa, teraz chyba nikt nie powie, że rozdział był nudny.
    Jane, zaskoczyła mnie. Z taką pewnością powiedziała mu, że musi kupić lubrykant.

    OdpowiedzUsuń
  21. od justina jako badboya mamy dangera, dobrze ze brniesz w swoj pomysl bo jest niesamowity i fabula wcale nie jest nudna, to ff to mistrzostwo

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ja kocham to opowiadanie. Może i niektórzy uważają, że to jest nudne ale powiedzmy szczerze życie nie zawsze jest interesujące,a ten blog i tak jest bardzo al to bardzo interesujący. Uwielbiam go czytać i z niecierpliwością czekam na NN :)
    Zapraszam do siebie :) http://desireshavenolimits.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Proszę zrób tydzień z tym opowiadaniem proszę:-(

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawia mnie jedno. Czy Jane odwazylaby sie Justinowi zrobic loda ;o

    OdpowiedzUsuń
  25. O Boże. Uwielbiam to 😊 po prostu to jest genialne ff!! Czekam na nexta xxx
    @interviever

    OdpowiedzUsuń
  26. J A P I E R D O L E
    KOCHAM
    RUCHAM
    JEZU
    KOCHAM I RUCHAM JEZU
    NAJLEPAZY ROZDZIAL EVER
    EVER KURWA, CZAICIE?
    O TO MI KURWA CHODZILO!!
    JEZU KOCHAM CIE ZA TEN ROZDZIAL, MOGE CI KURWA NAWET STOPY WYLIZAC, KURWA NAWET DUPE PODETRZEC, ALE CIE KURWA KOCHAM, CZAISZ?
    JEZU, ON... ONA ... ONA JEZU I ON BOZE
    BOLAL MNIE CALY DZIEN BRZUCH, A GDY TO CZYTALAM.. JEZU DZIEKI, ALE MNIE PRZESTAL BOLEC I ZA TO TEZ CI DZIEKUJE
    I JEJU MOJ ULUBIONY FF, PRZYSIEGAM
    KURWA NAWET NIE MAM SLOW BY TO WYRAZIC.. JEZU NO IDEALNY ROZDZIAL
    WSZYSTKO IDEALNE, TYLKO MELODY IRYTUJE MNIE TYMI SMSAMI
    I JEZU.. JUZ NIE MOGE SIE DOCZEKAC NASTEPNEGO
    I JESZCZE POWIEDZIELI SOBIE ZE SIE KOCHAJA... JEZU
    NAPRAWDE, KOCHAM CIE, DO KURWY
    KOCHAM
    POZDRAWIAM CHOLERNIE SERDECZNIE I CZEKAM NA NASTEPNY, JEJU

    OdpowiedzUsuń
  27. Sdfgdsa. Rozdział idealny. ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. O..mój..Boże! Hahaha nie spodziewałam się aż takiego rozwoju akcji! Dobrze Jane! I speszony Justin w aptece >>>> . Już się bałam,że się pokłócą i lipa ze zbliżenia,a Ty mnie mile zaskoczyłaś haha :) Nie ma to jak poranek zaczęty od czytania #TRMpl . Kocham to opowiadanie! I nie przejmuj się hejterami - są zazdrośni,że sami nie wpadli na pomysł o takiej fabule i tyle. Szkoda tracić na nich czasu i energii :) i już nie mogę doczekać się nowego xx

    OdpowiedzUsuń
  29. O boże ! Rozdział cudowny ! Czekam na next ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. NIE ROZUMIEM JAK KTOS MOZE NAPISAC CI, ZE NUDNA FABULA...
    JEZU, JUZ WOLE TO NIZ JAKIES "ORYGINALNE (UWAGA SARKAZM)" O BAD BOYACH I GANGACH, STRZELANINACH I PORWANIACH
    +K O C H A M czytac zboczone ff ..

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeju w końcu!!!<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetne to jest! Nie rozumiem jak można tak pisać, że to jest nudne. Trzeba nie mieć mózgu. Po co wchodzić i komuś pisać hejty. :o
    Ja szczerze uwielbiam to opowo6adanie bo to jest oryginalne. I inny ciekawy temat, który uzależnia.

    OdpowiedzUsuń
  33. MEGA :* KOCHAM TEN BLOG JESTEŚ CUDOWNA <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Genialny !! Chyba jeden z najlepszych xD A tak serio to wszystkie rozdziały są najlepsze ! Wiedziałam, że w końcu to zrobią ^^
    Czekam na kolejny i weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziękuję za kolejny, wspaniały rozdział! Poprawiłaś mi nim humor Piszesz cudnie! Uwielbiam Twojego ff'a jest po prostu BOSKI!!! :D Jak zaczynam czytać jestem ciekawa co się może zaraz wydarzyć. A gdy widzę ostatnie linijki (cudownego) tekstu, to czuję niedosyt i odczuwam potrzebę dalszego czytania! Twój ff jest oryginalny, fantastyczny, genialny, *.* ale na pewno nie Nudny!? Czekam na kolejny rozdział, jeszcze raz DZIĘKUJĘ! :* <3 Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
  36. Justin bd romantyczny. xdd ale superrrrrrrrrrrrrrrrr <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystkie rozdziały były super ale ten chyba najlepszy XD wielkie dzięki że tak szybko dodałaś rozdział mimo że masz tyle obowiązków. Czytelnicy, komentujcie bo chociaż w ten sposób możemy pokazać jak bardzo zależy nam na tym wspaniałym ff :3 :)

    OdpowiedzUsuń
  38. No i jest moje ulubione ff ❤ rozdział jest PERFECT ! Nawet chyba najlepszy jak do tej pory ❤❤ uwielbiam cię i to jak piszesz! Jestes niesamowita, pozdrwiam i miłego dnia słońce 😘❤💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  39. Jezuu ten rozdział wygrywa WSZYSTKO !!! ♡♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  40. omggggggggggggggggg *___* cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  41. To nareszcie się stało ! :D czyje że następny rozdziel będzie równie ciekawy <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Ahhhhh <3 nam nadzieję że w nn też będzie jakaś niespodzianka ;) czekam xx

    OdpowiedzUsuń
  43. WHOAAAA nie wiedziałam że tak szybko im pójdzie :p ale świeeetny rozdział i Bogu dzięki że Camilie nie ogarnęła co Jus kupuje :p Czekam na nexta! xx

    OdpowiedzUsuń
  44. Jej, w końcu się ze sobą przespali xD Zabawnie to wszystko wyszło :D Jak już wspominałam, Jane mnie wkurza z tym swoim niezdecydowaniem i widać, że Justina też :D Jestem ciekawa jak potoczy się ta sprawa z lubrykantem hah xD

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeju jeju ja chce już kolejny rozdział prosze prosze prosze ale i tak czekam na moment w którym Jane i JB beda miec swojego dzidziusia, tak tak wiem to tylko moje marzenia hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  46. Genialny rozdział! :D nareszcie stało się to na co tak długo czekałam. Świetne <33

    OdpowiedzUsuń
  47. sytuacja w aptece -epic :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Oho oho ja bym brała mango Justin. Nie lubie smaku truskawkowego :/
    Rozdział świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Rozdział cudowny. OMG tak, zrobili to. Myślałam, że będzie bardziej romantycznie, ale i tak podobała mi się scena seksu. Kupił o smaku truskawkowym. Truskawka to mój ulubiony owoc. To nie może być przypadek hah. Jane powiedziała, że mogłoby być lepiej. Sądzę, że będzie. Idk czemu masz mniej komentarzy pod rozdziałami. To ff jest genialne. Życzę weny i czekam na następny. kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  50. A omg niesamowity brak słów! Świetne jest to ff*.*

    OdpowiedzUsuń
  51. Kocham to ❤️❤️❤️❤️❤️❤️ Czekam na następny 🙊

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie moge sie doczekać następnego xd

    OdpowiedzUsuń
  53. od początku tego ff czekałam na ten rozdział..

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział. Czekam na więcej i zapraszam do siebie:

    http://forbidden-paradise-jbff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. ooooohhh <3 tylko tyle z siebie wrzucić :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny <3 już sobie wyobrażam co bedzie w następnym xd :D czekam

    OdpowiedzUsuń
  57. Koncowka najlepsza hahaha, a rozdzial jak zwykle wspanialy :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Suuuupeer rozdzial z resztą jak zawsze/@awwhmrbieber

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetny jak zawsze! ;)

    Zapraszam na: http://dance-with-me-baby-jbff.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  60. mega rozdział *,* tak czekaliśmy na takie sceny a teraz pewnie, żeby nie wyjść na zboczeńców połowa nie skomentuje pff xd świetny rozdział, najlepsze ff, uwielbiam i czekam na next:) @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  61. OMG *.* nareszcie sie doczekalam :) rozdzial jest zajebisty normalnie.....pzdr od *A*

    OdpowiedzUsuń
  62. kjweuhfrthfjri umarłam *.* świetny rozdział czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Ojeju :* świetny rozdział :D czekam z niecierpliwością na nextaa <333

    OdpowiedzUsuń
  64. OmG :3 Uwielbiaaaaam Twoje rozdziały, są BOSKIE <333 kiedy kolejny?? już nie mogę się doczekać :**

    OdpowiedzUsuń
  65. Dziewczynoo jesteś najlepszaa :D Kochamy Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetny jak zawsze! :***

    OdpowiedzUsuń
  67. Długo oczekiwany moment :D świetny rozdział <3 czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  68. hej :) nie było mnie chyba przez 3 rozdziały więc muszę nadrobić zaległości xd i ci powiem że chyba każdy na takie coś czekał xDDD fajnie jest się jarać tak jak oni tą wolną chwilą :D no i aż jestem ciekawa co wymyśli Camille ;p
    pozdro! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  69. Świetny*.* z każdym rozdziałem robi się ciekawiej. Jestem ciekawa jak długo uda im sie to utrzymać w sekrecie

    OdpowiedzUsuń
  70. Ach...jestem już taka ciekawa z się będzie działo dalej z naszymi bohaterami :D Błagam Cię dodaj nie długo następny rozdział bo umieraam :/ Kochamy Cię <33

    OdpowiedzUsuń
  71. mam nadzieję, że Camille nic nie powie Melody bo ta pewnie pomyśli że to dla niej i mam nadzieję, że Justin nie zdradzi Jane :c a po za tym świetny rozdział jak zwykle. Nie da się opisać tego jak ci zazdroszczę, bo piszesz wspaniale ! masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Super rozdział, czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Ten rozdzial jest taki bsjrkdieiehejcf.. Kiedy nastepny? :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Proszę dodaj nowy rozdział ���� ten mega ale chcemy juz nowy ����

    OdpowiedzUsuń
  75. Super rozdział ���� chceMy juz nowy ..

    OdpowiedzUsuń
  76. Jshzjdjajajs ja juz potrzebuje nowy rozdział ������ przeczytałam ten po raz trzeci ..

    OdpowiedzUsuń
  77. Chyba piszę setny komentarz, prawda? :) Fajnie! :D
    Rozdział świetny, ale szkoda, że Camille nie zobaczyła co kupuje Jus haha ale by się wtedy działo ^^
    Czekam na następny rozdział i życzę Ci weny i ogólnie miłego pisania ;*

    OdpowiedzUsuń
  78. Nominuję tego bloga do LBA! Więcej informacji u mnie na blogu w zakładce LBA, która pojawi się 27 października. Pozdrawiam! http://faster-than-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  79. Narzekasz na to ze jest mniej komentarzy pod rozdzialami? To zacznij dodawac je w terminie;););) kiedys jak dodawalas normalnie to nie bylo z tym problemu,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  80. Kiedy wkoncu dodasz kolejny rozdzial ?! Od tamtego rozdzialu minelo juz 11 dni a nadal nie ma next'a!

    OdpowiedzUsuń
  81. TO OPOWIADANIE JEST ZAJEBISTE CZYTAM JE OD RANA I NIE MOGĘ WYJŚĆ Z PODZIWU KOCHAM CZEKAM NA WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń
  82. Dodaj nexta blagam! Kocham to opowiadanie! Czekam na wiecej xx

    OdpowiedzUsuń
  83. O mój boze, NAJLEPSZY ROZDZIAŁ NA ŚWIECIE. Czekam na nexta dcjdjdcusha ❤️💕

    OdpowiedzUsuń
  84. czytam go 3 raz ah jakie to wszystko jest idealne

    OdpowiedzUsuń
  85. Justin jest słodki. :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy