14.10.2014

Rozdział osiemnasty




Obudził mnie pocałunek. Justin pachniał wodą po goleniu i żelem pod prysznic. Tak świeżo, tak ładnie.
- Jesteśmy sami? – zapytałam nie otwierając oczu.
- Tak – mruknął, a gdy tylko to powiedział złapałam jego szyję i przyciągnęłam ją do siebie.
- Powiedz mi, czemu wczoraj zasnęłam? – szepnęłam otwierając powieki.
- Nie wiem, ale to była nasza ostatnia wspólna noc… - powiedział smutno.
- Kiedy wstałeś? – zapytałam widząc, że chłopak jest już ubrany.
- Pół godziny temu.
- I co będziesz teraz robił? – zapytałam mrużąc, nadal senne, oczy.
- Muszę dokończyć skręcanie mebli, bo po południu umówiłem się z Melody – odparł i wstał z łóżka speszony.

- Spoko, nie musisz mi się tłumaczyć – bąknęłam podnosząc się do pozycji siedzącej. – W końcu wczoraj ja też byłam na randce – dodałam wychodząc z łóżka i stając za nim.
Moje słowa nie do końca pokrywały się z moimi uczuciami. Byłam szalenie zazdrosna o to, że Justin będzie się dziś widział z Melody, ale przynajmniej ja nie będę musiała tego oglądać. Jak to mówią: czego oczy nie widzą, tego duszy nie żal. Trochę mi było szkoda Justina, który wczoraj musiał się przyglądać temu jak Lucas mnie całował. Teraz doskonale wiedziałam co czuł.
Pół dnia pomagałam Justinowi skręcać ostatnie meble i łóżko i układać jego rzeczy w szafie. Wieczorem, gdy Justin był na randce z Melody, przebrałam się w sportowe szorty i biały luźny podkoszulek bez rękawów, zeszłam na dół i odszukałam moje buty do biegania. Powiedziałam mamie gdzie się wybieram i wybiegłam z domu.
Jak zwykle wybrałam swój ulubiony szlak. Włączyłam głośno muzykę z iPoda, którego dostałam od Justina i zanurzyłam się w myślach. Zastanawiałam się jak to teraz będzie z nami. Nie będziemy mogli tak mimochodem robić tego co robiliśmy do tej pory. Teraz już jawnie przed nami będziemy się ‘spotykać’ w łóżku. Już nie będą to takie ciche interakcje naszych ciał. Teraz albo ja, albo Justin, będziemy musieli się skradać do pokoju i pokazywać drugiej stronie czego chcemy, czego pragniemy. I znowu będziemy musieli przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Nie wiem czy nauczę się ponownie spać samotnie.
Nagle zatrzymałam się widząc w oddali Justina przytulającego Melody. Moje wnętrzności wywinęły koziołka i zacisnęły się mocno. Poczułam ukłucie zazdrości, ale tym samym wiedziałam, że oboje się na to zgodziliśmy. Przełączyłam piosenkę i pobiegłam dalej starając się wyrzucić z głowy obraz Justina klejącego się do dziewczyny.

               
Zastanawiałem się jak mam się zachowywać w towarzystwie Melody. Nie będąc zakochanym, ciężko mi było udawać zakochanie. Nie przychodziło to naturalnie, musiałem obmyślać każdy swój ruch i każde swoje słowo. Przyszedłem po dziewczynę, pocałowałem w policzek na powitanie i postanowiliśmy iść do parku na lody. Siedzieliśmy w ogródku jakiejś kawiarni i rozmawiając jedliśmy zimny deser. W pewnym momencie Melody się ubrudziła, więc wytarłem jej wargę kciukiem i go oblizałem, widząc jak dziewczyna bacznie obserwuje moje ruchy. Wiem, że chciała mnie pocałować i wiem, że dziś muszę ją pocałować, ponieważ inaczej zacznie coś podejrzewać.
- Idziemy się przejść? – zapytałem gdy skończyliśmy jeść lody.
- Pewnie – powiedziała z uśmiechem wstając z krzesła.
Obszedłem mały stolik dookoła i wskazałem Melody ręką, aby wyszła na chodnik przede mną. Dotknąłem jej pleców na wysokości krzyża i lekko przycisnąłem dłoń, aby przejść za nią. Pamiętam jak zrobiłem tak Jane i jak się wtedy czułem. Teraz nic nie czułem, żadnej ekscytacji, żadnej niepewności związanej z  tym jak dziewczyna zareaguje. Dotykając Melody miałem wrażenie jakbym dotykał siostry… Nie, chwila, takie stwierdzenie w moim przypadku nie pasuję, bo dotykając swoją siostrę podniecam się, a dotykając obcą dziewczynę,  z którą się spotykam i mógłbym być, czuję obojętność. Wolę dłużej o tym nie myśleć, bo nadal nie umiem tego pojąć.
Zrobiło się chłodno i zaczął wiać zimny wiatr jakby zbierało się na burzę. Idąc obok Melody objąłem ją ramieniem i poczułem jak dziewczyna lekko się spina.
- Może wrócimy już, zanim złapie nas deszcz? – zapytała podnosząc lekko głowę by na mnie spojrzeć.
- To może pójdziemy do mnie? – zaproponowałem.
- Dobry pomysł – ucieszyła się i skierowaliśmy się w stronę mojego domu.
Ledwo zdążyliśmy przed deszczem. W domu zaproponowałem Melody coś do picia i zaprowadziłem ją do góry, do mojego, właśnie odremontowanego, pokoju. Dziewczyna usiadła niepewnie na łóżku i rozejrzała się wokół.
- Ładnie tu sobie zrobiłeś – powiedziała stawiając szklankę z sokiem na biurku, które było kupione bardziej dla Jaxona, niż dla mnie.
- Dzięki. Jane dużo mi pomogła – odparłem nadal stojąc w progu.
- Ona? Przecież ona miga się jak nikt od prac domowych… - zaśmiała się Melody spoglądając na mnie.
- Wiem, ale nudziło jej się, to przychodziła mi pomagać – mruknąłem, aby nie zdradzić, że robiła to tylko po to aby częściej być w moim towarzystwie. – Słuchaj, muszę iść na dół na chwilę, bo słyszę, że dzieciaki mają ochotę tu wejść… - powiedziałem i zostawiłem dziewczynę samą w pokoju.
Zszedłem na parter i usłyszałem płacz Jazmyn, mama kucała przed nią na środku salonu i coś jej tłumaczyła mówiła, ale dziewczynka nie chciała słuchać.
- Co się dzieje? – zapytałem podchodząc do nich.
- Jazmyn koniecznie chce się z tobą pobawić – odparła mama wstając.
Podniosłem młodszą siostrę i poczułem jak przytula się do mnie, a jej załzawione policzki moczą mi koszulkę.
- Jazzy, nie możesz teraz się ze mną pobawić, bo mam gościa – odparłem głaszcząc ją po głowie.
- Ale obiecałeś… - mruknęła i przypomniało mi się jak wczoraj jej obiecałem, że poukładam z nią puzzle. Zrobiłem to tylko po to aby szybko zasnęła. Myślałem, że dziewczynka o tym zapomniała, ale było inaczej. - Jak Melody pójdzie, to poukładam z tobą puzzle, dobrze? – dodałem miłym głosem chcąc uspokoić siostrę.
- A kiedy ona pójdzie? – zapytała Jazmyn bawiąc się moim wisiorkiem  z krzyżykiem.
- Dopiero co przyszła, teraz pada, więc na pewno nie wypuszczę jej podczas burzy – powiedziałem zauważając, że Jazzy skończyła histeryzować i moja obietnica ją uspokoiła.
Postawiłem ją na ziemi i dodałem:
- Pobaw się na razie z Jaxonem i nie przeszkadzaj nam na górze.
Zostawiłem, już spokojną, siostrę w salonie i będąc pewnym, że nikt nam na górze nie przeszkodzi, wróciłem do swojego pokoju. Usiadłem obok nadal speszonej Melody i włączyłem laptopa.
- Nie boisz się, że piorun w niego walnie? – zapytała dziewczyna ręką wskazując na komputer.
- Zawsze go używam podczas burzy i nigdy nic się nie stało – odparłem z uśmiechem. – Obejrzymy film? – zaproponowałem włączając przeglądarkę.
- Jasne – odparła, po czym dodała. – Musisz mieć cierpliwość do swojej siostry…
- Raczej do sióstr… - poprawiłem ją pisząc na klawiaturze. – Tylko Jazzy mnie słucha, a jak się uprze, to nie ma przebacz… Ma strasznie twardy charakterek.
- Szaleje za tobą – mruknęła Melody, która wyprostowała nogi na łóżku, a plecy oparła o ścianę.
- Kto? – zapytałem z przestrachem.
- No Jazzy, a kto? Chyba nie Jane – zaśmiała się, a mnie zmroziło. – Ona cię przecież nienawidzi.
- Nie wiem czy mnie nienawidzi… Teraz mamy normalne kontakty. Nie takie jak kiedyś – odparłem myśląc czy słowo ‘normalne’ zostało użyte w odpowiednim kontekście.
Położyłem laptopa na jednej stronie łóżka i oparłem się o ścianę. Zaczęliśmy oglądać film, a chwilę później przez uchylone drzwi zobaczyłem, że przemoczona Jane zagląda do mojego pokoju, ale widząc Melody wycofuje się i kieruje w stronę łazienki.
Dziwnie się czułem siedząc z inną dziewczyną na łóżku, które wybrała Jane, mówiąc, że to będzie nasze łóżko, że nam będzie wygodnie, i że razem będziemy na nim spać.
Zamiast wsłuchiwać się w film, nasłuchiwałem tego co dzieje się w domu. Jane kilkanaście minut później wyszła z ubikacji w suchych ciuchach i zeszła na dół. Zdawało mi się, albo zaczęła zajmować się młodszym rodzeństwem. Zaskoczyło mnie to. Po chwili stwierdziłem, że Melody leży coraz bliżej mnie. Przytuliłem ją ramieniem i już minutę później zamiast oglądać film, całowaliśmy się leżąc na moim łóżku. To nie było to samo co z Jane. Nie czułem ekscytacji, strachu, pragnienia. Wydaje mi się, że właśnie to kochałem w związku z własną siostrą, ten strach, tą niepewność przy każdym ruchu, ten wstyd , to pożądanie i nieme pytanie czy ona chce tego samego. Z Melody było po prostu nudno. Żadna inna dziewczyna nie potrafi doprowadzić mnie do stanu, do którego doprowadza mnie Jane i cała otoczka jaka tworzy się pomiędzy nami w tych chwilach.
Grając swoją rolę zakochanego chłopaka, spowodowałem, że Melody leżała na plecach, a ja górowałem nad nią. Dziewczyna przytuliła moją szyję rękami, a ja się nad nią nachyliłem. Przyjrzałem się jej twarzy, która była zarumieniona, oczy miała błyszczące i chciała więcej, a ja więcej nie mogłem jej dać. Zastanawiałem się jak zatrzymać to co dzieje się między nami, nie pobudzając podejrzeń dziewczyny. Zbliżyłem usta do jej ust i ponownie złączyłem je nie mając żadnego planu ‘b’. Z ratunkiem przyszła Jane, która w pewnym momencie zapukała do pokoju i zanim zdążyłem zareagować otworzyła drzwi.
- Przepraszam… - powiedziała lekko wycofując się z progu. Podniosłem głowę znad Melody i przelotnie zerknąłem na twarz Jane, której oczy przez chwilę były wypełnione bólem i zawodem, ale dziewczyna szybko się otrząsnęła i powiedziała. – Nie chciałam wam przeszkadzać, ale Justin… Jazzy marudzi i nie umiem jej uspokoić.
- Obiecałem jej, że się z nią pobawię – mruknąłem i zorientowałem się, że właśnie nadarzyła się okazja aby spławić Melody. Odsunąłem się od dziewczyny i usiadłem obok niej na łóżku, ale zanim zdążyłem coś powiedzieć, Mel odrzekła:
- To na mnie już czas – wstała i naciągnęła koszulkę, która trochę jej się podwinęła podczas leżenia.
- Spotkamy się za niedługo – zapewniłem prowadząc ją do wyjścia.
Przeszliśmy obok Jane, która zamiast wyjść, weszła do mojego pokoju. Odprowadziłem Melody na dół, pożegnałem ją krótkim całusem i zamknąłem za nią drzwi wejściowe. Odwróciłem się w stronę schodów i zauważyłem, że coś nie gra. W domu była cisza, nie słychać  było żadnej histerii, a Jazzy bawi się grzecznie z Jaxonem w ich pokoju. Wbiegłem po schodach na górę i zastałem Jane siedzącą na  moim łóżku. Nogą zatrzasnąłem drzwi i przybliżyłem się do dziewczyny.
- Nieźle to rozegrałaś – szepnąłem podnosząc kąciki ust.
- Nie potrafiłam dłużej siedzieć z założonymi rękami wiedząc, że ona tu jest – odparła Jane wzruszając ramionami.
- Przepraszam, że nas widziałaś – powiedziałem siadając obok niej.
- Już wiem jak się wczoraj czułeś, gdy Lucas mnie pocałował. Nie zdawałam sobie sprawy, że to będzie takie… trudne – mruknęła odwracając do mnie głowę.
- Ale teraz jestem tylko twój – szepnąłem zbliżając swoją twarz do niej. Pocałowałem lekko jej policzek, ale ona się odsunęła.
- Uważajmy… - szepnęła, a ja nie zważając na jej słowa naparłem swoim ciałem na jej ciało i położyłem ją na materacu pomiędzy moimi rękami. Zacząłem obdarowywać ją pocałunkami, najpierw usta i policzki, potem szyja i dekolt, ale Jane nie dała za wygraną.
- Justin, Justin… Uważaj. Nikt nie może nas zobaczyć, a jest popołudnie, jak ktoś tu wejdzie, nasze życie momentalnie się skończy – powiedziała i z całej siły mnie odepchnęła. Wstała z łóżka i skierowała się do drzwi zostawiając mnie samego. Przy wyjściu odwróciła się w moją stronę i szepnęła smutnym głosem. – Też chciałabym nie bać się wzroku innych jak jesteśmy razem, chciałabym nie móc się ukrywać, chciałabym przytulać się do ciebie o każdej porze dnia i nocy nie zważając na to kto patrzy, ale teraz musimy uważać i pilnować się na każdym kroku. Nie możemy popełnić żadnego błędu.
Jane wyszła z pokoju, a ja siedziałem niezręcznie na łóżku myśląc nad tym co dziewczyna powiedziała. Miała racje, nie powinienem ponosić się emocjom i pragnieniom, powinienem trzymać je na wodzy. Nie powinienem też całować jej chwilę po tym jak całowałem Melody. Wczoraj wypomniałem jej to, że pocałowała mnie po tym, jak pocałowała Lucasa, a dziś zrobiłem to samo. Ciekawe jak się poczuła. Pewnie źle…
Wyszedłem ze swojej sypialni i postanowiłem zająć myśli czymś innym. Usiadłem na dywanie w pokoju maluchów i czekałem aż Jazzy wybierze puzzle, które chciała układać. Dziewczynka była szalenie szczęśliwa pomimo tego, że za bardzo nie przykładałem się do zabawy. Nawet Jaxon przyłączył się do nas na pięć minut, ale szybko mu się to znudziło, więc pozwoliłem mu grać na swoim telefonie, żeby nam nie przeszkadzał. Godzinę później dzieciaki poszły spać, a ja zacząłem przygotowywać kolację, Jane siedziała przy stole pijąc gorące kakao i czekając na kanapki, które właśnie robiłem kiedy mama weszła do kuchni.
- Słuchajcie… - zaczęła smutnym głosem.
Tata wszedł za nią i usiadł na krześle koło Jane. Wyczułem, że szykuje się jakaś poważniejsza rozmowa, więc przerwałem przygotowywanie jedzenia i odwróciłem się w stronę rodziny.
- Godzinę temu dzwoniła ciocia Martha, wujek Peter zmarł i pojutrze jest pogrzeb – powiedziała zakładając ręce na piersi. – Musimy tam pojechać już jutro, będziemy spać u kuzynki Stephanie, później wybierzemy się na pogrzeb, zostaniemy na u niej na noc, bo dzieci nie wytrzymają tyle czasu w drodze i następnego dnia na wieczór wrócimy do domu. Ja i tata już wzięliśmy wolne.
Nastała chwila ciszy, którą przerwała Jenny:
- Ja nigdzie nie jadę – odparła cichym i niepewnym głosem.
- Jak to nie jedziesz? – zapytał tata ze zdziwieniem.
- Przecież ja i Justin nie znaliśmy go wcale. Wiedzieliśmy, że taki wujek istnieje, ale nigdy go na oczy nie widziałam, cioci Marthy też nie. Poza tym co ja będę robiła na tym pogrzebie? Nie lubię takich uroczystości – odparła patrząc w parujący kubek kakao.
- Jane ma racje – mruknąłem wiedząc, że narażam się na złość mamy. – Też go nie znałem, a oprócz tego, że daleko mieszkają, to są to dalecy krewni, wy też z nimi nie utrzymywaliście kontaktów…
- Bez gadania jedziecie z nami, nie wymigacie się od tego – powiedziała rozzłoszczona mama, ale Jane nie dawała za wygraną.
- Wystarczy tylko „reprezentacja rodziny,” nie musimy być tam wszyscy. Oni nawet nie zauważą, że niema mnie i Justina – odrzekła przybierając pozycję obronną.
- O, to Justin też nie chce jechać? – zapytał zdziwiony tata, ale widać było, że nasza postawa bardzo go rozzłościła.
- Wolę zostać w domu, jak mam wybór – mruknąłem niepewnie opierając się o szafki kuchenne.
- Nie, nie masz wyboru, ani ty, ani Jane. Obydwoje jedziecie z nami. Nie wypada opuszczać takiej uroczystości – powiedziała mama pewnym głosem. W tym momencie Jane wstała, przeszła obok taty przeciskając się między ścianą, a oparciem krzesła i wykrzyknęła zdenerwowana:
- Nie będę patrzeć jak wszyscy opłakują jakiegoś starego wujka, którego nawet nie znałam!
Gdy to powiedziała wybiegła z kuchni, ale zanim zdążyła dobiec do schodów, mama złapała ją za nadgarstek i pociągnęła, warcząc:
- Przesadziłaś młoda panno! Bez gadania jedziesz z nami i się nie wymigasz!
- Nigdzie nie jadę! Nie będę się tułać na drugi koniec kraju tylko po to, żeby iść na pogrzeb kogoś, kogo nawet nie znałam – Jane wyrwała się mamie i pobiegła na górę, a po chwili usłyszeliśmy trzaskanie drzwiami. Chciałem coś powiedzieć, ale nie wiedziałem co, więc powoli, niepewnym krokiem podszedłem do wyjścia z kuchni, chciałem odejść niezauważony, ale mama mnie zatrzymała słowami:
- Co, ty też nie pojedziesz?
- No tak jakoś wyszło… - mruknąłem, spojrzałem na nią przepraszającym wzrokiem i poszedłem po schodach na górę.
Zapukałem do drzwi pokoju Jane i czekałem na odpowiedź, ale nic nie usłyszałem, więc powiedziałem:
- Jenny to ja, mogę wejść?
Chwilę później drzwi się przede mną otworzyły, a Jane z grobową miną pokazała mi gestem, żebym wszedł do środka. Usiadłem na jej łóżku i potarłem swoje dłonie wsadzając je pomiędzy kolana.
- To co… Mamy trzy dni dla siebie… - powiedziałem z lekkim uśmiechem.
- Jakoś nie przeżywasz śmierci wujka – powiedziała stojąc przede mną z założonymi rękami na piersiach.
- Znałem go tyle co ty, czyli w ogóle, wiesz, przykro, że ktoś umarł, ale dla mnie to bez różnicy – mruknąłem wzruszając ramionami.
- Jesteś tak samo mało empatyczny jak ja – zaśmiała się i podeszła do łóżka, a spod poduszki wyciągnęła swoją koszulkę nocną. – idę się umyć.
- Ok – bąknąłem i wyszedłem z jej pokoju.
W nocy, gdy już leżałem umyty w nowym łóżku czułem się bardzo samotnie. Chciałem mieć przy sobie Jenny, do której już zdążyłem się przyzwyczaić. Dwuosobowe łóżko było o wiele za duże dla jednej osoby. Przywykłem już do ciśnięcia się na jednoosobowym łóżku z Jane. Wtedy mieliśmy pretekst do tego by przytulać się do siebie, być blisko, a teraz? Nie wyobrażam sobie zakradnięcia się do jej pokoju i położenia obok. Chciałbym to zrobić, ale wstydzę się, bo to by oznaczało tylko jedno; to, że chcę być z nią, a jeszcze chyba nie zaakceptowałem tej sytuacji na tyle aby wchodzić Jane do łóżka.  Więc leżałem tak w oczekiwaniu, aż Jenny przyjdzie do mnie.

Leżałam w łóżku i czekałam na Justina. Myślałam, że to jest oczywiste, że on przyjdzie do mnie dziś w nocy, kiedy wszyscy już będą spali, ale mija druga godzina odkąd położyliśmy się spać, a jego ani widu, ani słychu. Tak to teraz będzie wyglądać? Ja w swoim pokoju, on w swoim? Przecież noce miały być nasze. Tylko noce, bo w innej porze dnia nie ma szans abyśmy pobyli chwile sami.
Wstałam powoli z łóżka i podeszłam do drzwi. Już miałam otworzyć drzwi, gdy coś nie zatrzymało.
W sumie nie umawialiśmy się na dzisiejszą noc. Może Justin nie chce abym mu przeszkadzała? Nie mogę teraz tam wejść jak gdyby nigdy nic i wejść mu do łóżka…
Pokręciłam się trochę po pokoju, po czym znowu położyłam się pod kołdrę z nadzieją, że Justin jednak przyjdzie do mojego pokoju. Chciałam go tu, koło siebie, chciałam żeby mnie przytulił, chciałam zasnąć koło niego wtulając policzek w jego piersi, ale podejrzewam, że już nigdy nie będzie mi dana ta przyjemność. Trudne jest bycie dziewczyną własnego brata.


84 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. AAAAA GENIALNE <3
      Jeju nie spodziewałam się tego! i TERAZ ONI MAJĄ CAŁE 3 DNI DLA SIEBIE AAKDLJKFHAKI ale znając ciebie to myślę, że nie będzie tak kolorowo i może dowiedzieć się o tym, że chata wolna Lucas albo Melody i oboje będą chcieli się wbić do nich do domu....
      ale pewnie już w 19 będzie to na co wszyscy czekają! sjhdgsjagfjhfjsfhsj już się nie mogę tego doczekać hahah i jeszcze jakby w 19 była scena z pianinem to już w ogóle!
      Jane! Dlaczego nie weszłaś! Przecież Justin na pewno chciałby cię w łóżku! O matko, ależ oni są. Ale nic będą mieli wspólne 3 dni sam na sam i dopiero wtedy będzie się działo! hjdghajdajfhjadfh już odliczam do 19! <3
      kocham to ff i ciebie <3

      Usuń
  2. Po prostu wspaniały - nic dodać nic ująć, kocham to ff <3 czekam na nn ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Prze cudowny rozdział.Kocham to opowiadanie i jestem strasznie ciekawa co się wydarzy jak zostaną sami w domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział. czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  5. trochę się zawiodłam ..rozdział nudny .. mam nadzieje ze w następnym się coś zdarzy jak będą sami w domu . Wiesz na co każdy czeka( nie to że jestem jakimś zboczeńcem czy coś -.- XD ) a dajesz rozdziały w których ledwo co się pocałują ? ja rozumiem ze trzeba opisać wszystko nie tylko sytuacje Jane i Justina ale rozdziały są dodawane rzadko więc mogła byś się postarać aby były trochę dłuższe i ciekawsze .. Nie wiem no .. Ff robi się trochę nudne zwłaszcza że trzeba na nie tyle czekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni są rodzeństwem laska wyluzuj to nie porno

      Usuń
  6. ciekawe co się stanie jak będą sami bo jak na razie nudy w ich życiu "intymnym " :) ale rozdział spoko . Mam nadzieje ze nowy pojawi sie za tydzień . Albo w niedziele . Fajnie by było jak byś dodawała zawsze tego samego dnia

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG. Super rozdział ! Czekam na next ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto było tyle na niego czekać . Świetny ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny rozdział <3 kiedy następny ? ciekawe co bedzie jak zostaną sami ndsc0pbdcnodc

    OdpowiedzUsuń
  10. O jejku:( nowy rozdzial, tak sie ciesze! Bardzo fajny, juz sie nie moge doczekac, co bedzie w nowym:) czekam z niecierpliwoscia!

    OdpowiedzUsuń
  11. I jest 18 :) W końcu się go doczekałam :) Dziękuję, że znalazłam się na liście informowanych xx
    Wracając do rozdziału. Czemu to jest takie trudne no.. Mel ogarnij się nie rzucaj się tak na Justina! Dobrze, że Jane tam wtargnęła! Yupi będą przez 3 dni sami! Chyba nie muszę pisać o tym co podejrzewam, że będzie :D
    Czekam na 19 xx

    OdpowiedzUsuń
  12. 3 dni bez wścibskiej matki i rozwydrzonego młodszego rodzeństwa? To oznacza tylko jedno: więcej okazji do ich intymności. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tochę drażnisz już z tym że upewniasz nas że ciagle będzie coś ciekawego, lepszego. Ta uhum

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmmm 3 dni sami ^^ będzie się działo :-) super czekam na 19 :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle bardzo mi się podoba ;) Kocham to opowiadanie jest cudne ;3 i ten wyjazd

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział. Najlepszy fanfiction jaki czytałam ;)
    Czekam na ten wyjazd,bo zapowiada się ciekawie ;)
    Mówiłam ci już,że jesteś genialna? Nie? To mówię to teraz ;D Ha ha ha.
    H.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobry rozdział, a skoro piszesz że następny będzie eszcze lepsze to ajakf nie mogę się doczekać!
    @luvbiebsandmint

    OdpowiedzUsuń
  18. Baardzo nudny rozdzial! Kolejny mam nadzieje ze bedzie ciekawszy. Ehc jak pisalas to kazdy rozdzial byl taki ze moje serce wyskakiwalo. Wiecej zazdrosci i "zdrad" i tez wiecej sytuacji seksualnym miedzy jane i justinem a bedzie idealnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo fajny,ciekawy rozdział. I to wkurzenie ich matki ahaha już myślałam,że uderzy Jane :o no i będą mieć parę dni dla siebie <3 i kurde noo..czemu któreś z nich nie poszło do pokoju tego drugiego ?:c Już nie mogę się doczekać następnego :) Codziennie wchodzę na bloga,na twittera i patrzę czy może dodałaś coś nowego haha. Takie tam uzależnienie od ff <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy to przeczytasz.
    Nie wiem czy Cię to interesuje.
    Ale przeczytaj wszystkie rozdziały od początku i powiedz...czy coś się zmieniło?
    Ja tego nie zauważam, kiedy widzę nowy rozdział jestem podjarana że w końcu coś się wydarzy a tu ciągle to samo. Pierwszy blog pisałas dobrze ale ten jest nudny. Jedyne co w nim fajne to, to, że oni są rodzeństwem i każdy chce wiedzieć co dalej.
    Nie hejtuje Cię.
    Ja tylko wyrażam swoją opinię.
    Bardzo spodobał mi sie ten blog na samym początku, ale od dłuższego czasu jest w kółko to samo.
    Ty piszesz bloga i Ty chcesz wzbudzać zainteresowanie ale czym?
    Przepraszam jeżeli Cię uraziłam ale chciałam żebyś wiedziała że nie są rozdziały tak ciekawe jak może Ci się wydawać.
    Mam ogromną nadzieję że następny będzie przełomem i nie zawiedziesz :)
    Weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za kolejny rozdział. Cudny jest i następny rozdział będzie przełomem, tak coś czuję XD

    OdpowiedzUsuń
  22. Chce już kolejny rozdział bo ten jest boski a zarazem smutny

    OdpowiedzUsuń
  23. haha, idealnie. następny rodział zawojuje moje zycie hahaaha, nie mogę się doczekać!
    a co do tego, to jest to cisza przed burzą mam nadzieje. fajny rozdział, zaskoczyłaś mnie bardzo! :)

    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  24. Idealny rozdział! Chce kolejny dskjsnajkadsn 3 dni sami? Już nie mogę się doczekać. Ach "Chciałam go tu, koło siebie, chciałam żeby mnie przytulił, chciałam zasnąć koło niego wtulając policzek w jego piersi, ale podejrzewam, że już nigdy nie będzie mi dana ta przyjemność. " cudne xx /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń
  25. Boskieeeeeeee.! i kolejne 3 dni dla nich xdd

    OdpowiedzUsuń
  26. Proszę żeby te 3 dni nie skonczyly sie tym prologiem . Proszę daj im pierwszy raz sie kochac . Kazdy na to czeka bo w każdym rozdziale jak jest spiolier to jest taki ze kazdy myśli ze bedzie seks a.go nie ma .. Nie chce tylko tego ale wiecej momentów Jane i Justina. Jak na razie ff staje sie nudne .. Sorry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo "nudne" nie jest odpowiednie do tego fan ficion. Jeśli chcesz już, za przeproszeniem, ruchańsko to zacznij czytać fan fiction, w którym Justin to gangster, a główna bohaterka zgrywa dziewicę a i tak daję mu przy pierwszej okazji.
      Zrozum, że to jest RODZEŃSTWO. Oni mimo wszystko nadal czują się zawstydzeni swoją relacją. Chyba nie spodziewasz się, że będą wymieniać się śliną, jak inne, normalne pary ?!
      Mamy szczęście, że takie fan fiction pisze osoba rozważna, która wie, co robi. Tempo akcji jest bardzo dobre. Poza tym im później ten najważniejszy moment fan fiction, tym więcej rozdziałów dostaniemy. Chyba że chcesz, aby fan fiction skończyło się po 21 rozdziałach.

      Usuń
    2. EXACTLY <3
      "Mamy szczęście, że takie fan fiction pisze osoba rozważna" ach... łechtasz moje ego ;)

      Usuń
    3. Przepraszam bardzo "anonimie" uszanuj zdanie koleżanki bo jeżeli podoba się Tobie to nie znaczy że kogoś nie nudzi. Ja uważam tak samo. Ciągle to samo i nie ma żadnych akcji. Nie jestem jakoś bardzo podjarana tym że w koło dzieje się to samo.
      Rozdziały są rzadko i nie są też długie ani ciekawe.
      Aha...i jeszcze jedno!
      Każdy ma prawo do własnego zdania i nie chodzi tu od razu o hejty.
      Słowa skierowane są do autorki która napewno jest bardziej zmotywowana i wie co nam nie pasuje, a nie są one do Ciebie. Więc jaki masz problem.
      Skomentuj po swojemu i nie krytykuj kogoś!

      Usuń
  27. cudowny rozdzial, czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale nie rób tak że rodzice wrócą wcześniej i ich przyłapią. To zepsuje wszystkie roźdźały

    OdpowiedzUsuń
  29. chce już 19 ! dhsbfkhkbfkasdkf

    OdpowiedzUsuń
  30. boze dziewczyno chce jak najszybciej nowy rozdział thfdth

    OdpowiedzUsuń
  31. cos mi się zdaje ze teraz bedzie zwiazane z prolgiem ze rodzice ich przylapia ale idk, czekam na nn:*

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie sądzę, że ich teraz przyłapią. W pierwszym rozdziale jest napisane "Dwa miesiące wcześniej" - rozumiem, że dwa miesiące przed prologiem, a jeśli dobrze mi się wydaje to jeszcze nie jest ostatni tydzień wakacji, nie minęły jeszcze dwa miesiące wakacji, prawda? Nie chcę, żeby ich nakryli, bo może to oznaczać koniec opowiadania...

    OdpowiedzUsuń
  33. Bedzie sex jak nic. Niech ci starzy już szybciej wyjeżdzają z tego domu. Po prostu uwielbiam. W końcu beda mieli troche czasu dla siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Proszę cię niech to zrobią i ich nie nakryja :((((

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny ! Czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Wspaniały rozdział, nie mogę się już doczekać następnego, i tego gdy Jeny będzie sam na sam z Justinem, omg już to widzę. Błagam aby na wszelki wypadek wyłączyli telefony. Błagam tylko o to

    OdpowiedzUsuń
  37. omg, mam nadzieje ze prolog nie ma połączenia z tymi trzema dniami, niech to sie nie konczy :c czekam na nn, swietnie piszesz kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  38. WOW :O rozdział niesamowity <3 strasznie mi się zrobiło szkoda Jenny.. :( a na koniec nikt nie ruszył tyłka, buuu :( ale to nic ;) za każdym razem rozdział jest meega :D czekam z niecierpliwością na następny ;* pozdrawiam, @swaggpoland

    OdpowiedzUsuń
  39. Biedna Jeny :( Tak jej współczuję. Na jej miejscu chyba bym umarła nie tyle z zazdrości, co z bezsilności. Z każdym kolejnym rozdziałem czuję, że coraz bardziej się przywiązuję do tego opowiadania.


    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Moim zdaniem to najlepszy rozdział!!
    Lovv maxxx <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Jest moje ulubione ff ❤❤ jest swietne, super i wgl wszystko co najlepsze 😊 ale tak sobie myślę, odnośnie tego informowania na TT, bo w sumie to rozumie cię że trudno jest informować 200 osób a liczba i tak pewnie by rosła, no i odnośnie zamiast tego informowania, moze lepiej byłoby zamieszczanie rozdziału w poszczególny dzien tygodnia, czyli np.co niedziele wychodziłyby nowe rozdziały. Moim zdaniem tak byłoby najlepiej, ale rob jak uwazasz ff i tak jest cudowne 😘❤ pozdrawiam! 💖💖💖💖💖

    OdpowiedzUsuń
  42. O jejku! *.* Boskie! Chcę więcej i więcej! Masz talent! Uwielbiam Twój ff jest wspaniały! Mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się szybko! A chociażby najszybciej jak to możliwe! :* Dziękuję i Pozdrawiam! Zuza <3 :****

    OdpowiedzUsuń
  43. Boże -,- Jak mnie irytują te wszystkie komentarze; 'Rozdział nudny, nic się nie dzieje.... bla bla bla'. Wyobraźcie sobie, że czujecie coś do swojego brata... Całujecie się z nim i robicie intymne 'rzeczy'. Jestem ciekawa czy od razu było by to dla was takie łatwe do zrozumienia, czy chociaż jedna z tych, które napisały, że rozdział (ff) jest nudny by to zrobiło. Mam rozumieć, że tak szybko byście wskoczyły do łóżka chłopakowi (i to jeszcze własnemu bratu)? Ciesze się, że to ff pisze Ta autorka, a nie jedna z Was... bo pewnie już w drugim rozdziale by uprawiali sex -,- akcja toczy się w dobrym tempie i jest ciekawa. Tak, ja też nie moge się tego doczekać, ALE jestem pewna, że autorka wybierze dobry moment na to... Rozdział świetny... dobrze, że była ta cała 'randka' i wgl, bo teraz wiemy jak się czuje Justin i Jane w tej sytuacji... przy tym całym udawaniu. Omg! Nie moge się doczekać nn' kc <3 + Nie przejmuj się tymi opiniami, że rozdział nudny, bo akcja dzieje się w dobrym tempie... a te komentarze pewnie piszą niewyrzyte małolaty, które czekają tylko na jedno xd i jeszcze te teksty, że żadko rozdziały dodajesz, hahah xd Dziewczyny Ona jest na studiach! Dodaje rozdziały mniej więcej co tydzień! To nie jest duży odstęp czasy! Hahsg sie rozpisałam.... przepraszam jak namieszałam, ale poprostu te dziewczyny naprawde wkurzją -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że któras napisała że jest nudny i nic się nie dzieje, nie musiało od razu znaczyć że nie ma scen +18 ja osobiście nie lubie gdy te sceny są tak szybko, ale uważam że jest mało akcji co mnie nudzi.
      Przepraszam że wyrażam opinię do której mam prawo. Nie rozumiem niektórych czytelniczek.
      Tobie się podoba, a ja nie robię Ci wywodów że jesteś dziwna i nie idziesz za opinią negatywna.
      Masz swoje zdanie. A my nie mamy?

      Usuń
    2. Nie pisze, że nie możesz mieć własnego zdania -,- napewno nie jedna osoba weszła, przeczytała prolog, może kilka rozdziałów i wyszła, bo ją nudzi, albo nie podoba się fabuła... nie wszystkim musi się podobać. Ja też nie raz tak mam z ff, książką czy filmem... może Cię nudzić cała akcja... mówie o czytelniczkach, które uważają, że ff jest nudne bo nie ma sexu... masz racje to, że ktoś napisał, że ff jest nudne nie znaczy, że chodzi o +18... ale jeśli pisze coś w styli 'Jestem podjarana, że coś się wydarzy (wiadomo, że chodzi o sex -,-) a tu znów nic, cały czas to samo jesty nudny i wgl' to już coś innego -,-... a o to mi właśnie chodziło, że rozdział nudny, bo się TO nie stało... + o to że rozdziały są żadko. Z tym też się nie zgadzasz? Nie musisz. Ja uważam, że 1 rozdział na ok 8 dni to wystarczająco. Każdy ma swoje prywatne życie ;) Podsumowując; mam gdzieś czy Ci się to ff podoba czy nie, czy Cię nudzi czy nie... ale jeśli Cię nudzi tylko dlatego że nie ma sexu to moim zdaniem złe ff wybrałaś -,- jest dużo ff opartych na TYM :) Tobie nie chodzi o +18? Noo to moja wypowiedź nie była skierowana do Ciebie :)

      Usuń
  44. jeju, coraz wiecej sie dzieje *.* ale super......z niecierpliwoscia czekam na kazdy nastepny rozdzial i na wiecej akcji :) pozdrowienia dla wszystkich czytelnikow i oczywiscie dla Ciebie Kochana :* Twoja wierna czytelniczka 'A'

    OdpowiedzUsuń
  45. Masz wielki talent! Czekam z nicierpliwoscia na nexta :**

    OdpowiedzUsuń
  46. Oho robi sie coraz lepiej. 3 dni sami w domu już to widze :D

    OdpowiedzUsuń
  47. CHCE WIECEJ WIECEJ I WIECEJ POPADAM W SZAŁ JAK NIE MOGE DALEJ CZYTAC SAFAS **

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten rozdział jest po prostu wielki.
    Nie mogę się doczekać następnego.
    oczywiście, nie poganiam. Bo dla mnie to również dobrze, bo byś mnie uzależniła.
    Jejciu ciekawie się zapowiada. Sami w domu na dobre 3 dni.. uhu już widzę. :D
    @dyaraconnor

    OdpowiedzUsuń
  49. O Boże po prosty ja nie wiem jak te wszystkie rozdziały komentować :*
    TO FF JEST GENIALNE!!
    Czekam ze zniecierpliwieniem na kolejny rozdział :))))
    @AveCezar_AveJa

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowne <3
    /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  51. Uuuuu już się nie mg doczekać następnego <3
    @OnlyLoveJus

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetny (: czekam na nn xo mam nadzieję że niedługo

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny. Idk czy mi się zdaje czy jest krótszy, ale może dlatego, że tak bardzo je uwielbiam i tak szybko czytam. Szkoda, że ani Justin ani Jane nie przyszedł/przyszła do jego/jej pokoju. Nie jestem jakoś za seksem już w początkowych rozdziałach, ale to był już 18 rozdział, a ja coraz bardziej nie mogę się doczekać kiedy to zrobią. Wiem, że będzie wyjątkowy. Mam cichą nadzieje, że zrobią to w ciągu tych 3 dni. Życzę weny i czekam na następny. kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  54. Będzie się działo!! :))

    OdpowiedzUsuń
  55. Matko nie wiem co bym zrobiła na ich miejscu, szkoda, że są rodzeństwem:( ale kocham te opowiadanie, codziennie patrzę czy nie ma nowego rozdziału!:D <3<3<3<3<3<3<3<3 masz talent dziewczyno na prawdę!

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Cudowny rozdział <3 Masz wielki talent dziewczyno :) A rozdział dla mnie nie był nudny. xx

    OdpowiedzUsuń
  58. WOW!!! Świetny rozdział... Kocham te ff @Alex41789

    OdpowiedzUsuń
  59. Czy tylko ja myślę, że masz wielki talent i jesteś naprawdę dobra? A twoje opowoadnaie jest jsjdhdjsjdjjd ♡♡♡.

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie wiem dlaczego spotykasz się z takimi hejtami skoro to opowiadanie jest naprawdę takie dobre. Kompletnie tego nie rozumiem. Ja sama po przeczytaniu od samego początku jestem pod wielkim wrażeniem. A jeżeli Ci ludzie nie szanują Twojej pracy to po prostu się nimi nie przejmuj. Ja wiem, że przykro jest czytać niemiłe słowa, gdy tyle się starasz i siedzisz przed komputerem, by oddać nam kolejny rozdział. Ale to chyba właśnie jest cena sławy, którą z dnia na dzień powiększasz, serio. Ta fabuła to strzał w dziesiątkę i powinna być godna uwagi i poświęcenia.
    A co do rozdziału? Wcale nie sądzę, że był nudny. Przecież nie mogą ciągle się całować i przytulać, musi dziać się coś poza tym. Musi być ta chwile odetchnienia i wzięcia kolejnego wdechu, by przyjąć w następnym rozdziale coś naprawdę dobrego. I coś mi się wydaje, że w dziewiętnastym zaskoczysz nas bardzo pozytywnie. Oczywiście, że sceny erotyczne są chyba najbardziej pożądane w opowiadaniu takim jak Twoje, ale żeby się pojawiły, trzeba dużo rzeczy wyjaśnić, które dzieją się dookoła.
    Dlatego też mówię Ci osobiście tutaj i przy wszystkich, że jesteś niesamowita. Dla mnie jesteś jedną z niewielu dziewcząt piszących Fan Fiction, która dobiera słowa w sposób tak prostu i zrozumiały, że trafią do każdego Czytelnika. Nawet moja mama je czyta, a ona ma CZTERDZIEŚCI DWA lata, rozumiesz to? Moja matka czyta coś takiego mając pod dachem córkę i starszego syna, haha. Ja nie chcę wiedzieć co ona sobie teraz myśli, gdy zostaję z nim sama w domu. Ale dobra, nawet nie chcę o tym myśleć.
    Czekam teraz z niecierpliwością na następny rozdział i coś czuję, że dodasz go już dzisiaj. A jak to zrobisz to na pewno przeczytam i zostawię po sobie komentarz z opinią i zapewne znowu ze słowami uznania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  61. Znalazłam link do twojego ff na Twitterze 😍💞 jesta niesamowite . Kiedy nowy rozdział ? 😊😊

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy