05.10.2014

Rozdział siedemnasty




Obudziłam się po dziesiątej, ale nie wstawałam od razu. Zapatrzyłam się w plecy Justina, który nadal spał oddalony ode mnie zaledwie o kilka centymetrów. Zdałam sobie sprawę z tego, że to był pierwszy poranek, kiedy obudziłam się bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Może spowodowane było to tym, że wczoraj wieczorem do niczego pomiędzy mną i Justinem nie doszło? No ale w końcu w samochodzie posunęliśmy się bardzo daleko i już nie myślę tu o sprawach i zachowaniach fizycznych, ale o tym co sobie powiedzieliśmy. Czy my zaakceptowaliśmy się jako sekretną parę?
Przytuliłam swoje ciało do pleców brata, czym go obudziłam. Chłopak przeturlał się na plecy i zwrócił swoją głowę w moją stronę:
- Cześć – powiedział zaspanym głosem.
- Cześć – mruknęłam opierając policzek na jego ramieniu. – Jak się spało?
- Bardzo dobrze – uśmiechnął się przecierając oczy wierzchem dłoni.
- To tak jak mi – szepnęłam z rozpromienioną miną.
- Czy mi się zdaje czy jesteśmy sami w domu? – zapytał przyglądając się zegarowi powieszonemu na ścianie.

- Jesteśmy sami – powiedziałam podnosząc lekko głowę.
Justin nagle objął mnie ramieniem i znalazł się nade mną. Jego twarz była oddalona od mojej o kilka centymetrów, a ja leżałam na plecach wpatrując się w jego wargi, które właśnie oblizywał.
- Pomożesz mi dziś składać meble? – zapytał.
- Nie mogę. Umówiłam się z Cindy – odparłam zgodnie z prawdą. – A później z Lucasem.
- Cholera… - syknął, ale po chwili wyraz jego twarzy złagodniał.
- Nie bierz tego do siebie… - szepnęłam gładząc palcem jego policzek.
- Nie biorę. W końcu sam zaproponowałem, żebyś z nim zaczęła kręcić.
- On nigdy nie będzie miał tego co ty masz – zapewniłam brata, po czym uniosłam kąciki ust w lekkim uśmiechu. – Nie skręcaj dziś łóżka. Przedłóż ten remont, dobrze? – zapytałam cicho.
- Ale nie mogę go przedłużać w nieskończoność… - szepnął w odpowiedzi.
- Nie chcesz jeszcze parę nocy budzić się obok mnie bez strachu, że ktoś nas przyłapie?
- Chcę – odparł z uśmiechem na ustach, po czym nachylił się nade mną i potarł swój nos o mój. Chwilę później poczułam delikatny pocałunek na ustach, przez który od razu poprawiło mi się samopoczucie. Ścisnęłam ręce na szyi brata i przyciągnęłam go mocniej do siebie. Poczuliśmy jak koc spada na podłogę, ale żadne z nas nie raczyło go podnieść.
- Zachowujesz się jakbyś był moim chłopakiem – szepnęłam odrywając usta od ust Justina.
- Bo nim jestem, jak nikt nie widzi – powiedział cicho palcem wskazującym zaczesując pasemko włosów za moje ucho.
- Dajesz mi mylne sygnały. Wczoraj mówiłeś, że nie możesz być moim chłopakiem.
- Mówiłem to zanim zaczęłaś się rozbierać i zanim zaczęliśmy udawać, że jestem twoim chłopakiem. Spodobała mi się ta funkcja – odparł z szerokim uśmiechem na twarzy, a jego wzrok przeszywał mnie na wylot.
- To jeśli jesteś moim chłopakiem, to co byś teraz zrobił? – zapytałam zachęcającym tonem.
- Pocałowałbym cię, ale nie w usta – powiedział przyglądając mi się brązowymi oczami.
- A w co? – zapytałam pomimo tego, że domyślałam się jaka będzie odpowiedź.
Justin nic nie odpowiedział, tylko uklęknął obok mojego ciała wyciągniętego na miękkim materacu. Chłopak jeszcze nie zdążył zrobić żadnego ruchu, a ja poczułam jak mój oddech przyśpiesza.
Światło poranka wpadało do pokoju przez odsłonięte rolety, a koc był na ziemi. Wreszcie nie mieliśmy gdzie się ukryć. Wreszcie będzie robił to wszystko akceptując fakt, że jestem jego siostrą.
Chłopak nachylił się nade mną i podwinął moją króciutką koszulkę do góry, ale zatrzymał się przed piersiami. Spojrzał na moje ciało zakryte jedynie białymi majtkami . Nachylił się i pocałował mój pępek. Wzdrygnęłam się czując jak lekko ssie moją skórę. Cholera, pokochałam to uczucie.
Justin przeniósł swoje pocałunki w okolice pępka, a później powoli pod żebra i okolice piersi, ale nadal ich nie dotykał, ani nie odsłaniał. Mięśnie mojego brzucha napinały się mimowolnie w rytm jego śliskich pocałunków. Moja skóra pokryta była śladami śliny, a ja jedyne o czym marzyłam, to o tym aby kontynuował i nigdy nie przestawał.
Gdy usta Justina całowały moje żebra, poczułam, że wkłada dłoń za gumkę moich majtek. Podniecałam się coraz bardziej, ale pomimo tego, że zawsze miałam zamknięte oczy, teraz je otworzyłam.
- Justin, spójrz na mnie – powiedziałam, ale chłopak nie zareagował, tylko nacisnął ręką moje miejsca intymne. Jęknęłam, po czym powtórzyłam. – Spójrz na mnie, otwórz oczy.
Brat przestał mnie całować i podniósł głowę ale miał zamknięte oczy.
- Otwórz oczy – powtórzyłam ponownie, a chłopak tym razem mnie posłuchał. – Nie zamykaj – powiedziałam mocnym tonem.
Justin nic nie odpowiedział i wrócił do całowania. Podparłam się na łokciach i uważnie patrzyłam na to co robi. Jego usta błądziły po moim napiętym brzuchu, a jego ręka coraz silniej napierała na moje miejsca intymne. Uczucie podniecenia, które coraz mocniej władało moim ciałem kazało mi się położyć. Poczułam jak Justin wyciąga rękę z moich majtek i całuje moje podbrzusze. Jego palce zahaczyły o gumki majtek i już miał je ściągać, już miał zobaczyć mnie po raz pierwszy nagą, już miał spowodować, że poczuję się jak w  niebie, już miałam czuć rozkosz przepływającą przez każdą komórkę mojego ciała, gdy zadzwoniła moja komórka.
Podskoczyłam przerażona myślą, że ktoś nas przyłapał, po czym zorientowałam się, że to tylko telefon. Podniosłam się do pozycji siedzącej i sięgnęłam pod poduszkę wyciągając komórkę. Dzwoniła Cindy.
- Halo? – zapytałam.
- Spałaś?
- Nie, czemu?
- Masz jakiś dziwnie rozkojarzony głos… - zauważyła koleżanka.
No trudno nie mieć rozkojarzonego głosu, gdy chwilę wcześniej mój brat miał mnie rozebrać i wiadomo co zrobić…
- Po prostu przestraszyłam się dzwonka telefonu – powiedziałam opierając głowę o ścianę.
- A pamiętasz, że się umówiłyśmy? – zapytała zupełnie nieświadoma co właśnie działo się w mojej głowie. Dodatkowo Justin uklęknął przede mną i zobaczyłam przez jego bokserki wzwód. Cholera.
- Pamiętam, ale na dwunastą, prawda? – upewniłam się, czy nie pomyliłam godziny spotkania.
- Tak. Chciałam się zapytać czy wyjdziemy gdzieś, czy będziemy siedzieć u mnie? – zapytała koleżanka, a ja z lekkim przestrachem, ale także podnieceniem zauważyłam, że Justin przybliża swoje ciało do mojego i zaczyna ssać skórę na mojej szyi.
- Może pójdziemy na zakupy? Muszę sobie kupić nową bieliznę – powiedziałam to specjalnie, żeby Justin usłyszał. Poczułam jak gryzie moją szyję, a ja nie mogłam zareagować, żeby Cindy  niczego się nie domyśliła. Odepchnęłam jego ramię i starałam się skupić na odpowiedzi Cindy:
- No dobrze.
- W takim razie przyjdę po ciebie. Pa – odparłam i zanim koleżanka zdążyła się ze mną pożegnać, nacisnęłam czerwoną słuchawkę i się rozłączyłam.
- Bieliznę, co? – zapytał patrząc na mnie brązowymi oczami.
- Muszę iść się ubierać – odparłam wymijająco i wstałam z łóżka pozostawiając, co by tu dużo mówić, napalonego Justina samego w pokoju.

Niecałe dwie godziny później stałam pod drzwiami Cindy i czekałam aż zejdzie. Było gorąco, ale już nie tak bardzo jak przez ostatni tydzień, więc dało się wytrzymać stojąc na słońcu. Gdy zobaczyłam jak koleżanka otwiera drzwi wejściowe, podniosłam okulary słoneczne na czoło i wstałam z murku, na którym siedziałam.
- Cześć! – powiedziała rozpromieniona Cindy.
- Cześć – odparłam z uśmiechem poprawiając zagniecenia na cienkiej, falistej sukience, w którą byłam ubrana.
- Słuchaj, muszę ci coś powiedzieć! – koleżanka od razu zaczęła mówić, a ja jej nie przerywałam, bo przeczuwałam, że to co chce mi powiedzieć, jest bardzo ciekawe. – Dzwoniła do mnie Camille.
- Po co? – zapytałam ze zdziwieniem.
Szłyśmy chodnikiem wzdłuż drogi w kierunku centrum. Założyłam ponownie na oczy okulary przeciwsłoneczne, żebym coś widziała pomiędzy rażącymi mnie jasnymi promieniami.
- Zobaczyła nasze zdjęcie z wypadu nad zalew i chciała się dowiedzieć, czemu ona o tym nic nie wiedziała.
- I akurat do ciebie zadzwoniła? – zapytałam podejrzliwym tonem.
- Przeprosiła za swoje zachowanie. Chyba myślała, że jak mnie przeprosi, to załatwi sprawę z nami wszystkimi… Poza tym do mnie po prostu przestała się odzywać, a z tobą i Melody pokłóciła się na oczach wszystkich, więc pewnie sobie pomyślała, że złapię haczyk i od razu do niej przybiegnę – wytłumaczyła mi Cindy.
- Ale chyba nie przyjęłaś jej przeprosin? – odparłam podnosząc brwi.
- Powiedziałam, że nad zalewem było zajebiście i powinna żałować, że nikt jej o tym nie powiedział – zaśmiała się cynicznie i przyśpieszyła kroku. Podbiegłam za nią i mruknęłam niepewnie:
- Słuchaj, mogę cię o coś spytać?
- Wal śmiało – odparła z uśmiechem na twarzy.
- Jak Camille i Melody zaczęły się do mnie odzywać, a do ciebie przestały, Cam powiedziała, że wygadywałaś jakieś rzeczy o mnie, czy to prawda? – zapytałam patrząc przed siebie.
Miałam wrażenie jakby Cindy zwolniła kroku i zastanawiała się nad swoją odpowiedzią. Po chwili ciszy odparła:
- Nic nie wygadywałam o tobie. Camille wszystkich nakręca i chce przekabacić na swoją stronę – odrzekła koleżanka, a z każdym słowem jej głos stawał się pewniejszy.
Zastanawiałam się ile z jej słów jest prawdą. Wiedziałam, że nie jest ze mną do końca szczera i wiedziałam, że dziewczyna zdaje sobie sprawę, że  domyślam się tego. Ale póki co nie zamierzam nic z tym robić. Nie mam innych znajomych. Nie poznaję nikogo nowego. Od urodzenia żyję w zamkniętym kręgu koleżanek i kolegów, bez perspektyw poznania nikogo nowego przed studiami, więc nie zamierzałam czepiać się wszystkich i kłócić się ze wszystkimi. Wolę żyć z nimi w zgodzie do czasu aż wyrwę się z tego towarzystwa raz na zawsze.
- I co, teraz mamy zamiar bawić się kosztem Camille? – zapytałam sama nie wiedząc czy chcę się z nią kolegować, czy nie.
- A ty masz zamiar wybaczać jej tą kłótnie? – powiedziała Cindy zdziwionym głosem.
- W sumie to nie wiem. Nie rusza mnie to co wygaduje. Wkurza mnie jedynie to, że chciała się znowu ze mną zaprzyjaźnić tylko po to aby zbliżyć się do Justina. Ale Justin chyba jasno jej powiedział, że nie jest nią zainteresowany – obie zaśmiałyśmy się i na tym skończyłyśmy naszą poważną rozmowę.
Chwilę później weszłyśmy do centrum handlowego i od razu skierowałyśmy się do sklepu z bielizną.
- Zaczęłaś się umawiać z Lucasem i od razu musisz sobie kupić nowe majtki? – Zapytała Cindy ze śmiechem oglądając staniki.
- Nie mogę wyglądać jak jakiś obdartus… - mruknęłam oglądając komplety. – Myślisz, że to jest fajne? Spodoba się? – zapytałam pokazując jej stanik w kolorowe wzory i pasujące do niego bokserki.
- Myślę, że jest fajne, ale tym samym myślę, że skoro masz zamiar mieć chłopaka, to Lucas chciałby cię zobaczyć w czymś bardziej kobiecym – odparła pokazując mi czarny, koronkowy stanik bez utwardzanych miseczek i pasujące do niego majtki także koronkowe stringi, ale zakrywające połowę pośladków.
Cindy nie zdawała sobie sprawy, że kupując bieliznę nie kierowałam się gustem Lucasa – mojego potencjalnie przyszłego chłopaka, a gustem Justina – mojego brata.
Zerknęłam na cenę koronkowego kompletu, która mnie przeraziła, ale wiedziałam, że jeszcze nie mam takiego i chciałam go kupić. Wydałam na to większość pieniędzy, które miałam przeznaczone na dzisiejsze zakupy, ale wiedziałam, że pewnie uda mi się odzyskać przynajmniej połowę tej sumy od rodziców.
Po zakupach, na których kupiłam oprócz koronkowego kompletu, jeszcze kilka par majtek, które z pewnością przypadną do gustu Justinowi, wróciłam do domu i położyłam siateczkę z rzeczami na swoim łóżku. Miałam ochotę iść pobiegać, ale doskonale wiedziałam, że nie zdążę, ponieważ niedługo później do naszych drzwi zadzwonił dzwonek.
- Jane, Lucas przyszedł po ciebie! – krzyknął Justin z dołu, a ja byłam zdziwiona jak on może zachować taki spokój w tej sytuacji.
- Już schodzę! – odkrzyknęłam przeczesując ostatni raz włosy. Teraz musiałam ponownie przyjąć postawę zakochanej nastolatki, na co nie miałam ochoty, ale dla dobra sekretu, który ja i Justin ukrywamy, byłam gotowa zrobić wszystko.
Uśmiechnięta ruszyłam w dół schodów i od razu rzuciła mi się w oczy postać Lucasa stojącego w przedpokoju i Justina stojącego obok niego z zaciśniętymi szczękami.
- Hej – mruknął Lucas uśmiechnięty.
- Cześć – powiedziałam stając przed nim. Chłopak nachylił się nade mną całując mnie w usta. Ja nie spodziewałam się tego, że już na drugiej randce mnie tak przywita i nie zdążyłam zareagować. Poddałam się pocałunkowi, mając w świadomości to, że mój brat stoi dwadzieścia centymetrów ode mnie próbując nie wybuchnąć sceną zazdrości.
Odsunęłam się od Lucasa i zawstydzona pochyliłam się aby znaleźć swoje białe tenisówki. W przedpokoju nastała cisza, którą przerwałam gdy założyłam torebkę na ramię.
- To co, idziemy? – zapytałam zwracając się do Lucasa.
- Pewnie – odparł i otwarł przede mną drzwi.
Wyszłam, a Lucas szedł za mną, ale zanim wsiedliśmy do auta, powiedziałam szybko:
- Nie wzięłam komórki z domu. Zaczekaj na mnie w samochodzie.
Obróciłam się z impetem i przebiegłam dystans dzielący mnie od domu. Komórkę miałam w torebce, ale czułam, że jestem winna coś Justinowi, więc gdy zamknęłam za sobą drzwi wejściowe, odszukałam wzrokiem brata. Był w kuchni, na szczęście nikogo innego nie było w domu, więc nie musiałam się ukrywać. Podbiegłam do niego, przytuliłam się i złożyłam na jego ustach krótki pocałunek.
- Przepraszam za Lucasa – mruknęłam żałując, że Justin był świadkiem tego jak chłopak mnie pocałował. – Będę wieczorem – odparłam i wybiegłam z domu zostawiając milczącego brata samego.
- Masz telefon? – zapytał Lucas gdy wsiadłam na miejsce pasażera.
- Tak. Był w kuchni – skłamałam zapinając pasy.
- Jedziemy coś zjeść? – zapytał z uśmiechem nie zdając sobie sprawy z tego co ja właśnie przeżywam.
- Możemy – odparłam obojętnie, ze wszystkich sił starając się kontrolować swoje myśli.
Z jednej strony nie chciałam zadawać się z Lucasem, a z drugiej nie mogłam go zatrzymywać, bo wiedziałam, że jest najlepszą przykrywką przed tym co robię z Justinem. Dopóki będę miała chłopaka, nikt się nie domyśli, że jestem zakochana z wzajemnością we własnym bracie, więc musiałam zrobić wszystko aby Lucas jak najszybciej stał się moim chłopakiem.
- Pizza? – zapytał ruszając spod podjazdu.
- Może być – powiedziałam starając się rozluźnić i uśmiechnąć. - A co później będziemy robić? – dodałam opierając leniwie głowę o oparcie fotela.
- Może kino? – zaproponował chłopak zerkając na mnie.
- Jasne – uśmiechnęłam się i czułam, że jestem coraz lepsza w udawaniu.
Po obiedzie w pizzerii kupiliśmy bilety na film, ale musieliśmy na niego poczekać czterdzieści minut. Nie wiedząc co zrobić z tym czasem, usiedliśmy na kanapach przed kinem i zaczęliśmy rozmawiać.
- Mogę się ciebie o coś zapytać? – zaczęłam niepewnie.
- Pewnie. Pytaj o co chcesz – odparł patrząc na mnie pogodnym wzrokiem.
- Czemu akurat mną się zainteresowałeś na imprezie u Ashtona? A nie na przykład Camille, albo inną dziewczyną? – zapytałam od razu, ponieważ to pytanie nurtowało mnie już od dłuższego czasu.
- Camille nie jest w moim typie. Nie lubię odważnych dziewczyn. Jest zbyt pewna siebie i to mnie w niej odrzuca. A ty jesteś nieśmiała i spokojna. Od zawsze wolałem takie dziewczyny – odpowiedział uśmiechając się łobuzersko, po czym napił się wody z butelki.
- A ile miałeś już dziewczyn? – zapytałam aby nie dopuścić do niezręcznej ciszy.
- Kilka – odparł. – A ty ilu miałaś chłopaków?
- Kilku – powiedziałam zakładając nogę na nogę.
- Teraz ja mam pytanie, mogę? – zapytał patrząc na mnie podejrzliwie.
- Możesz – dałam mu pozwolenie, a chłopak od razu zapytał:
- Czy to co dzieje się między nami ma szansę na jakąś poważniejszą przyszłość, czy raczej nie?
- To zależy – odparłam zagadkowo.
- Od czego?
- Od tego jak bardzo tego chcesz – powiedziałam podnosząc nieznacznie kąciki ust. Jak miałam udawać, musiałam robić to na sto procent.
Kilkanaście minut później siedzieliśmy już w zaciemnionej sali kinowej. Na widowni nie było wielu osób, a my wybraliśmy sobie miejsca w ostatnim rzędzie, także obok nas były same puste miejsca. W połowie filmu poczułam jak Lucas mnie chwyta za rękę. Przeszło mi przez myśl, że to jest takie typowe: randka w kinie, dobieranie się do dziewczyny w ciemnej sali, skradzione pocałunki. Justin nigdy nie robił niczego typowego. No ale przyjęłam tę rolę i musiałam ją grać najlepiej jak mogłam.
- Bardzo tego chcę – Lucas szepnął mi do ucha nawiązując do przerwanej rozmowy sprzed seansu.
Ponętnie spojrzałam na niego i przygryzłam wargę. Chłopak uśmiechnął się do mnie i odwrócił głowę w stronę ekranu, ale jego ręka zjechała z mojej dłoni i zatrzymała się na moim kolanie. Wiedziałam, że Lucas nie jest wstydliwy i lubi fizyczne zbliżenia, ale nie spodziewałam się, że posunie się do czegoś takiego w kinie. Poczułam jego dłoń posuwającą się pod sukienką w górę mojego uda, ale nie chciałam aby nic pomiędzy nami zaszło, przynajmniej na razie, więc grałam niedostępną. Delikatnym ruchem odsunęłam jego rękę z powrotem na moje kolano pozwalając jej tam zostać.
- Nie tak prędko – szepnęłam mu do ucha i ponownie wpatrzyłam się w film.
Lucas zrozumiał aluzje i do końca seansu nie próbował mnie dotykać, ani robić nic innego. Wieczorem odwiózł mnie do domu i odprowadził do drzwi. Wtedy pozwoliłam mu się pocałować, a on zapytał kiedy się znowu zobaczymy. Odpowiedziałam wymijająco, że umówimy się drogą smsową i weszłam do domu najszybciej jak mogłam. Byłam zmęczona tą randką i udawaniem, że zależy mi na Lucasie. Nie wiedziałam, że prowadzenie dwóch żyć jest tak wyczerpujące.
Gdy weszłam do pokoju zastałam Justina siedzącego na moim łóżku z laptopem na kolanach.
- Jak było? – zapytał nie odrywając wzroku od ekranu komputera.
- Okropnie – powiedziałam ściągając bransoletki z ręki.
- Czemu?
- W kinie próbował się do mnie dobierać – powiedziałam zgodnie z prawdą. Usiadłam obok brata na kolanach i oparłam podbródek o jego ramię.
- Następnym razem nie mówi mi o tym co robiliście razem, dobra? – powiedział zgryźliwie.
- Przecież sam zapytałeś! – syknęłam odsuwając się od niego.
- I nie całuj mnie chwilę po tym jak on cię całował – dodał z pretensją w głosie.
- Justin, nie wygłupiaj się! Przecież sam wymyśliłeś ten układ. Ja tylko dostosowuję się do tego co kazałeś mi robić! – szepnęłam głosem pełnym jadu.
- Nie wiedziałem, że patrzenie jak ktoś się do ciebie dobiera będzie takie trudne – mruknął i zamknął laptopa, którego położył na ziemi obok łóżka.
- Powiedz słowo, a przestanę się z nim zadawać – odparłam stawiając wszystko na jedną kartę.
- Nie – otrząsnął się i dodał. – Rób swoje. Tak jak się umawialiśmy.
- Dobrze. Jak chcesz – odpowiedziałam i ponownie przybliżyłam się do niego. – Kupiłam coś dla ciebie.
- Co? – zapytał zaciekawiony.
Sięgnęłam w kąt łóżka gdzie nadal leżała reklamówka z moimi zakupami i podałam mu ją.
- Pomyślałam, że tobie też się spodobają – mruknęłam obserwując jak chłopak wyciąga po kolei wszystkie pary majtek, które sobie kupiłam, a na końcu ogląda koronkowy komplet.
- Serio? Pokazujesz mi to? – powiedział zaskoczony.
- I tak byś zobaczył – odrzekłam z uśmiechem i schowałam bieliznę z powrotem do reklamówki.
- Ładne… - szepnął i przybliżył twarz aby mnie pocałować, ale ja szybko wstałam i podeszłam do szafy.
- Justin jest wieczór. Nikt jeszcze nie śpi, nie możemy teraz… - upomniałam brata wrzucając reklamówkę do szuflady. – Poczekajmy do nocy.
- Ja nie umiem czekać – mruknął podchodząc do mnie.
- To się naucz – odparłam ze śmiechem i wyszłam z pokoju.
Nie mogliśmy popełnić żadnego błędu. Za każdym razem gdy zaczynało się coś między nami dziać, musieliśmy być pewni, że nikt nie jest w stanie nas przyłapać. Mieliśmy to szczęście, że praktycznie żaden członek rodziny nie wchodził na górne piętro, a jak już to robił to sporadycznie. Noce były także nasze, ponieważ i mama i tata mieli bardzo mocne sny i nie sposób było ich obudzić.
Justin wszedł do kuchni chwilę po mnie, a mama od razu zaatakowała go pytaniami:
- Justin, kiedy masz zamiar skręcić swoje łóżko i oddać Jane pokój?
- Jutro – odparł chłopak. – Jane nie przeszkadza to, że u niej pomieszkuję.
Ja milczałam aby nie wzbudzić podejrzeń, ale mama zdążyła coś wyczuć.
- Jakoś mi się nie chce wierzyć, że twoja siostra nie ma nic przeciwko.
- Może jeszcze trochę zostać… U niego nadal śmierdzi farbą – powiedziałam ratując jakoś naszą sytuację, ale wiedziałam tym samym, że łatwo mogę nas zdemaskować.
- Justin, wywietrz pokój, a jutro masz poskładać swoje łóżko i wyprowadzić się od Jane – powiedziała mama rozkazującym tonem.
- Ja się tylko zastanawiam po co Justin robił remont, skoro i tak za niedługo pewnie się wyprowadzi z tego domu… - mruknęłam żeby zmienić temat. Usiadłam przy stole i nalałam sobie soku pomarańczowego do szklanki.
- Pokój będzie miał po nim Jaxon – odparła mama. – I wtedy już nie będziemy musieli remontować.
- Racja – mruknęłam w zamyśleniu.
Oboje z Justinem długo czekaliśmy aż rodzice pójdą spać. Tata i mama postanowili obejrzeć w salonie film, więc siedzieliśmy tam z nimi, ale traf chciał, że byłam strasznie zmęczona i szybciej poszłam na górę się umyć. Nie doczekałam tego aż Justin przyjdzie do pokoju i położy się obok mnie, bo nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

116 komentarzy:

  1. świetny rozdział, już się nie moge doczekać następnego :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na następny // OlkaBelieber

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. rozdzial jak zwykle cudownym. moglabym to czytac bez przerwy ciagle i ciagle. jestes niesamowita. czekam na nastepny rozdzial /@arisbiebz

      Usuń
  4. Genialny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział ! Czekam na next ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny rozdział. Ten Lucas trochę za bardzo sobie pozwala. Już myślałam że coś się pomiędzy nimi zdarzy i przerwał im telefon. Jestem ciekawa jak będzie gdy Justin przeprowadzi się do swojego pokoju. Czekam z niecierpliwością na nowy i życzę weny. ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Fhhxhjdhhsshjs ♡♡♡
    Boze jeszcze mnie uzalezniawzz..

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG niesamowity rozdział, coraz bliżej do tego no wiesz :D
    Najśmieszniejsze jest to że gdy przeczytałam że znowu ktoś im przeszkodził to na cały dom się wydarłam "no kurwa, nie! znowu?!" pomijając fakt że nie byłam sama.
    Z niecierpliwością czekam nn.
    I powodzenia na studiach! będę czekać tyle ile trzeba na rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lo kurwa ale zajebisty!
    Szkoda tylko ze malo sie dzialo, i znowu jakis jebany cockblocker im przerwal, no do chuja!
    Ale kocham cie i kocham to ff i cholernie sie ucieszylam widzac ze jest nowy rozdzial
    Nie pospieszam, bo wiem jak to jest, ale ja po prostu nie moge bez tego zyc i mam nadzieje ze w nastepnym bedzie goraco ;)
    A ten lucas mnie strasznie wkurza, gdyby ktos pytal xd

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny aww x
    @luvmyjuustin

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, coraz więcej się dzieje. Rozkręcasz się:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skonczyc w takim momencie!
    Jestem strasznie ciekawa obrotu kolejnych zdarzen
    Czekam na nastepny! ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. O CHOLERA
      Jane jaka ty się zrobiłaś odważna, proszę proszę jaka zmiana :D
      CZY ZAWSZE KTOŚ MUSI IM PRZESZKODZIĆ? JAK NIE MATKA TO TERAZ CINDY! UGHHH! I akurat jak się zbliżała noc to ona usnęła i nic nie było grrr a w 18 pewnie dowalisz okresem i nic już nie będzie! Jestem wściekła, tak jak przypuszczałaś ajsgsgacsksvaka no ale trudno XD każdy kolejny rozdział jest coraz lepszy od poprzedniego :D ale Lucas nadal mnie wkurza, nie lubię go, a co do Camille to bardzo dobrze, że Cindy jej tak odpowiedziała, ale jakoś nie ufam im obu. Wydaje mi się, że one będą spiskowac przeciwko Jane i dowiedzą się o tym całym romansie. W ogóle to mam nadzieję, że może jakoś ktoreś z nich zostało podmienione w szpitalu i nie są takim prawdziwym rodzeństwem bo to jednak lipa się tak zakochać w bracie. Już chcę 18 i żeby wreszcie do czegoś między nimi doszło ajsgscskskshak i nadal wyczekuje sceny z pianinem <3 kocham kocham kocham i nie mogę się doczekać aksgajsbakakahak

      Usuń
  14. świetny rozdział. czekam z niecierpliwością na kolejny xx
    powodzenia na studiach :)
    ~@thegingercake
    ps. zapraszam do siebie: http://aslongasyouloveme-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. mam nadzieje ze jak najszybciej pojawi się nowy rodział .. może nawet szybciej niż udwało ci się ale nawet fajnie by było jak byś zawsze w niedziele dodawała

    OdpowiedzUsuń
  16. rozdzial strasznie mi sie podoba. Tylko ni nawidze jak ktos im przerwal. ZNOWU. jestem ciekawa do czego by doszlo, gdyby nie ten (za przeproszeniem) zasrany telefon. Jestem ciekawa co beda robic, jak Justin przpeprowadzi sie do swojego pokoju i bedzie im trudniej sie spotykac.
    Juz nie moge doczekac nn rozdzialu i wiecej Justina i Jane. Kocham cie i zycze wenny, do nastepnego aniolku ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział jak zwykle,kocham to czytać piszesz genialnie :)

    Przepraszam ,że tutaj ale zapraszam wszystkich na stronę z newasami o Justinie
    https://www.facebook.com/justinbieberpolandn?fref=nf

    OdpowiedzUsuń
  18. niech oni w cholerę powyłączają te telefony, bo to one im psują te piękne chwile -,- świetny rozdział, oni coraz bardziej się angażują w ten związek, w końcu otworzyli oczy, ich gesty wobec siebie są częste, niewymuszane. smutne jest tylko to że "związek" takiego typu nie ma prawa przetrwania.

    ps: czekam aż niespodziewanie zrzucisz bombę ^^ wiadomo o co chodzi

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet nie wiesz jak mnie irytuje to, że co chwilkę ktoś albo coś im przeszkadza haha Czekam na kolejny!

    http://collision-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. jak zwykle im ktos przeszkodził, ehh, kocham

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział doskonały i wydaje mi się że dłuższy niż poprzedni więc plus dla ciebie. Super że tak szybko dodałaś i dziękuje że odblokowałaś pytania na asku, głupim hejterami się nie przejmuj i nawet nie czytaj tego co piszą bo szkoda twojego cennego czasu na to. Kocham cię i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. idealny! kocham tą odważną Jane, nienawidzę gdy jest taka obrażalska aisodjaosidj
    nie mogę się doczekać następnego!
    @nashshoney

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale Jane się zrobiła odważna. Szkoda że musi ranić tak Justina gdy spotyka się z Lukasem. Kiedy bedzie ten seks ? ja się pytam ? kiedy ? :D powodzenia w pisaniu. Super fan fiction. nie moge się doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział, czekam na nn ❤️

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdziały są świetne, do Twojego poprzedniego opowiadania wracam już 3 raz, uwielbiam je <3

    OdpowiedzUsuń
  27. omg uwielbiam to cjdhfjdsk
    nie lubie Lucasa ew

    OdpowiedzUsuń
  28. Ugh czy im zawsze musi ktoś przeszkodzić? XD Boże, jak ja nie lubie Lucas'a -,- Rozdział cudowny ♥ Czekam z niecierpliwością na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Boski jest x ciekawe jak sobie poradzą po przeprowadzce Justina :D uwielbiam to czytać no awesdtyjh *.*

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaczynam lubić Lucasa, biedny chłopak hahahah:) ogólnie super, ale nie mogę doczekać się większego zbliżenia Jane i Justina haha buziaki

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślałam że to opowiadanie zaskoczy i tak było na początku a teraz w kółko to samo. Bez urazy ale nuda....

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozdział wyszedł ci cudownie. Nie mogę się doczekać kiedy zdarzy się między nimi, to na co wszyscy czekają. Szkoda mi się robi Lucasa, bo jest tylko dla przykrywki. Nie chciałabym być na jego miejscu. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  33. masz talent! <3 czekamy :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Justin jest słodki ^^

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny jak zawsze <3 nie mogę się doczekać następnego <3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  36. Super xx (sry ze krotki ale nie chce mi sie pisac hihi :**)

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudowny czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  38. Naprawdę to jest warte uwagi ,uwielbiam to czytać, a ten rozdział fantastyczny, niech Lucas sobie na tyle nie pozwala ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny rozdział. Oczywiście czekan na następny. :)
    http://forbidden-paradise-jbff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękuję za to CUDO! Mogłabym czytać i czytać.... Myślałam siebie, że poczekam jeden tydzień i drugi i np przeczytam 2 rozdziały ale nie dałam rady i musiałam już dzisiaj wejść i przeczytać kolejny rozdział który jest wspaniały! Ubóstwiam ten ff! Jest BOSKI! Czekam na więcej i więcej :p Mam nadzieję że wena Cię nie opuści i ten ff będzie miał ze 100 rozdziałów :p I dziękuję Ci a ten cudny rozdział bo traktuje go jako Najlepszy prezent urodzinowy!

    Udanego tygodnia! <3

    Pozdrawiam Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudownie piszesz i tego ci najmocniej zazdroszczę *.*
    Rozdział bardzo fajny, a zachowanie Jenny jest takie... inne? Ale super haha :)
    Ok, dzięki za fajny rozdział. Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  42. super się czyta rozdziały, już się nie mogę doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  43. To jest chyba taka moja tradycja że zawsze jak sie zabierem żeby przeczytać TRM to ktoś mi przeszkadza i muszę czytać na raty.Co do roździału niesamowity.Niepotrafie napisać innaczej ponieważ nie ma takich słów które by opisały jakie to ff cudowne jest.Czekam na następny.KOCHAM ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudowny *-* kurde ale zawsze im ktoś przeszkadza, biedni nawet chwile spokoju nie mają hahah 😅 pozdrawiam K ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  45. bardzo fajny rozdział:)
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  46. Super kochanie :) /Patii :*

    OdpowiedzUsuń
  47. Kocham to <3
    /@48_belieber

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo fajny rozdział! Już się nie mogę doczekać kolejnego! :)
    @biebsual

    OdpowiedzUsuń
  49. Cudowny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  50. KOCHAM TE OPOWIADANIE!!!!<3<3<3=]=]:-]

    OdpowiedzUsuń
  51. To opowiadanie jest strasznie fajne. Czytam i z niecierpliwoscia czekam na kolejne rozdzialy. I chcialam dodac, ze umiesz zadzialac na wyobraznie. Bo jak oni byli juz tak blisko.. tez bylam blisko. Podniecilam sie tym co wypisujesz, wiec plus dla Ciebie. Wiedz, ze umiesz mnie podniecic! Dzieki, do nastepnego! XxX

    OdpowiedzUsuń
  52. Oh, oh, tak rob. Mm, swietnie. Tak dalej, o! Ooo! Oh.... Podnieca mnie ta historia za kazdym razem jak sa blisko siebie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Za kazdym razem gdy czytam ktorys z rozdzialow, to czuje sie mokra. I taka napalona, mrau. + masturbuje sie przy tym rozdziale, a soki ze mnie wtedy wyplywaja, mm

    OdpowiedzUsuń
  54. jest właśnie 69 (!!!!) komentarzy pod tym rozdziałem! wyczujjmy ten sex haha
    dobra... spokój.
    myślałam, że już będzie jakieś większe bara bara a tu znów ktoś im przeszkodził! szczerze, czekam bardzo na ten moment ich takiej bliższej intymności ALE Ty się z nami droczysz, ale ja chyba lubię jak ktoś sie ze mną droczy w ten sposób.
    rozdział zarębisty, mały Luke sobie z deczka za dużo interweniuje w strefę prywatności fizycznej Jane haha, ale ona go na szczęście spławia. słodkie to było jak wróciła do domu pod pretekstem telefonu żeby pocałować Justina. czekam kurde wkoncu na to aż on się przeniesie do pokoju i na to jak oni to wszystko wymyslą żeby np nadal spać razem w jednym lózku. a NAJLEPIEJ... to niech rodzice i maluchy jadą na tydzień na wakacje!!! wtedy to sie bedzie działo!! woohoooooo.. haha


    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  55. Boski boze zawsze musi im cos przeszkodzić ale to nic opowiadanie boskie *.*

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny! Wiem, że to niezbyt satysfakcjonująca odpowiedź, ale jestem tak zmęczona, że nie mam siły napisać nic więcej. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że czytam i uwielbiam to! Czekam na następny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  57. Robi sie coraz ciekawiej. Wchodze tu codziennie i sprawdzam czy jest nowy :D to już uzależnienie.
    Mnie za rok czeka twój tryb życia... praca, studia .

    OdpowiedzUsuń
  58. Fantastyczne. Nie mogę się doczekać 18 rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetny rozdział, z resztą jak każdy :)))

    OdpowiedzUsuń
  60. Ten rozdział >>>>
    To opowiadanie >>>>>>>>>> inne
    Tak mega piszesz afghkllgjkl
    Nie mogę się doczekać 18 rozdziału i może dasz nam coś +18 takiego mocnego hahah
    Dziękuję że to dla nas piszesz, serio jesteś n i e s a m o w i t a. ❤

    OdpowiedzUsuń
  61. o jezu
    oni>>>>>>>>>>>>>>
    ten rozdział >>>>>
    ty >>>>>>>>>>>>>>>>>
    @stupidteenge_

    OdpowiedzUsuń
  62. Pomimo zmęczenia po pracy postanowiłam zajrzeć na TRM czy nie ma nowego rozdziału i jest! Kocham zazdrosnego Justina haha. I matka ich jak zwykle psuje wszystko, jak nie telefon, to wbija im do pokoju a teraz pogania go w remoncie :c już się nie mogę doczekać next'a i jakiś pikantniejszych scen if you know what I mean hahahahahaha <3

    OdpowiedzUsuń
  63. super rozdzial , czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  64. Przez tą szkołę rozdział przeczytałam dopiero teraz a to dla tego, że jestem chora..
    Ale był tak świetny, że poprawił mi humor :)
    Lucas ty sobie uważaj kochanienki ona nie jest twoja :D
    Koronkowa bielizna, czy można już się domyślać co będzie w następnym rozdziale?
    Życzę ci dużo weny do napisania 18 rozdziału i nie tylko :)
    I jak ci idzie na studiach?

    OdpowiedzUsuń
  65. hmmm koronkowa bielizna :D rozdział świetny jak zawsze *.* kocham to ff jest najwspanialsze czekam nn <33333

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetne jest to opowiadanie. Dopiero dziś przeczytałam do końca i muszę powiedzieć,że coraz bardziej mi się podoba. ;)
    Już nie mogę doczekać się następnych rozdziałów ;)
    H.

    OdpowiedzUsuń
  67. Świetny ten rozdział ale nie ogarniam koleżanek JAne :p takie chujowe są delikatnie mówiąc... Do następnego , czkema z niecierpliwością :* xx

    OdpowiedzUsuń
  68. WOW!! G.E.N.I.A.L.N.Y :D @Alex41789

    OdpowiedzUsuń
  69. O mój Boże! Dzisiaj znalazłam tego bloga i jak tylko założyłam sobie konto na Googl'e to postanowiłam skomentować osobiście, a nie przez Anonima. Muszę Ci powiedzieć na samym początku, że odwalasz kawał dobrej roboty. Nie łatwo jest zaciekawić Czytelników tak bardzo, by z takim zniecierpliwieniem czekali na kolejny rozdział. Tobie się to udało i jest pod wrażeniem. Sama czytałam aż do siedemnastego rozdziały z zapartym tchem i teraz ja nie mogę się doczekać następnego.
    Z takim tematem nie spotkałam się chyba w żadnych Fan Fiction. Może jest on trochę delikatny, ale porusza ważne kwestie. Poza tym w tych czasach już chyba nic nie zdziwi człowieka, hehe. Justin i Jane są dla siebie stworzeni, naprawdę! Boże, gdyby nie byli rodzeństwem i tak dobrze się znali to zapewne byliby ze sobą już dawno. W końcu nie musieliby się ukrywać. Ale są związani krwią, więc to chyba niemożliwe. Naprawdę nie wiem co planujesz, ale mam nadzieję, że zakończenie zaskoczy nas wszystkich.
    Teraz życzę Ci dużo weny i cierpliwości co do Czytelników. Czasami jesteśmy bardzo denerwujący, wiem. Ale Cię kochamy i pamiętaj o tym każdego dnia.

    Pozdrawiam gorąco,
    www.steamff-tlumaczenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  70. KURWA KOCHAM ...I NIE MOGE DOCZEKAC SIE NN XX

    OdpowiedzUsuń
  71. NAJLEPSZY JAK ZAWSZE :))))

    OdpowiedzUsuń
  72. To jest zdecydowanie najlepsze i moje ulubione ff jakie czytam! :D jestes niesamowita! Ilysm:***

    OdpowiedzUsuń
  73. Kolejny świetny rozdział! Chce następnego, mam nadzieje, że będzie jeszcze w ten weekend. Buziaki x /@b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń
  74. Ten blog jest bardzo kontrowersyjny, obrałaś bardzo trudny temat i podziwiam Cię za to. Do tego jesteś naprawdę świetną pisarką. Z niecierpliwością czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. boże święty kiedy będzie nowy rozdział ? ja już go chce !!

    OdpowiedzUsuń
  76. mam nadzieje ze nowy rodział pojawi się dzisiaj albo jutro . Trochę meczące jest to czekanie -.-

    OdpowiedzUsuń
  77. Świetne :) nie moge sie doczekać nexta ☺

    OdpowiedzUsuń
  78. Czemu to ff musi byc takie swietne? Jestes mega zdolna :D moglabym czytac te rozdziały caly czas raz, drugi, trzeci i nigdy mi sie nie znudzi. Gratuluje ci, bo nie czesto zdarza się, ze rozdzialy wciągają, gdy czyta sie je ktorys juz raz z rzędu 😉

    OdpowiedzUsuń
  79. aww, już nie mogę się doczekać next'a

    OdpowiedzUsuń
  80. najlepsze ff jakie znam :) super rozdział i czekam na następny :D @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  81. Świetnie piszesz :) Zdecydowanie moje ulubione ff :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Super ff ♡ . Czekam na nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  83. Miałaś świetny pomysł na tego bloga. ;))

    OdpowiedzUsuń
  84. aha fajnie ze jest nowy rozdzial XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  85. Kurcze Coraz bardziej mi się podoba i nie mogę się doczekać do wtorku, mam nadzieje że szybko minie mi poniedziałek :D

    OdpowiedzUsuń
  86. Świetny rozdział. :)!!! Czekam na kolejny :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  87. (z gory przepraszam za brak polskich znakow)
    Przepraszam, ze tak pozno, ale w koncu przeczytalam wszystko. To jest swietne! Uwielbiam je ! Wszystko jest takie nbdhjsbfhjf. Podoba mi sie to jak bardzo dokladnie opisujesz ich uczucia i mozna sie w to wszystko wczuc, tak jakbys byl np, Jane. Masz we mnie wiernego czytelnika xx
    ineedangelinmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  88. Jeju nie! Niech Justin jeszcze przeciąga ten remont!
    Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  89. Wczoraj wieczorem koleżanka poleciła mi to ff. Mówiła, że jak przeczytam pierwszy rozdział to wciągnie mnie to reszty... I cóż warto było zarwać pół nocy mimo szkoły :D Genialne ff, ciekawie opisujesz emocje obu stron. Aż ma się ochotę przeczytać jeszcze raz!
    Dziękuję kochana, że piszesz bo masz talent i życzę dalszej weny! Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
  90. Kooocham twoje opowiadanie. Szczerze jak go znalazłam na samym początku to był on dlka mnie głupi ponieważ nie widziałam Justina w związku kazirodczym, ale jak dalej to czytam to po pristu brak słow. Zaje**ste! zapraszam do siebie hurt-jb.blogspot.com i life-believe-hope-love-fear.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  91. zajebiste xD świetnie piszesz, ciekawa fabuła i ogólnie genialne :) czekam na następny rozdział :D @GomezDylan26

    OdpowiedzUsuń
  92. Świetny czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy