18.11.2014

Rozdział dwudziesty drugi



Ze strachu, może z nerwów, albo z wrażeń minionego dnia obudziłam się o czwartej nad ranem. Rozejrzałam się po pokoju, a po chwili mój wzrok padł na Justina smacznie śpiącego na brzuchu rozwalonego na połowie łóżka. Wiedziałam, że nie zasnę ponownie w pokoju brata, więc po cichu wyszłam z jego łóżka i wróciłam do swojej sypialni, gdzie się położyłam i od razu zasnęłam.
Kilka godzin później obudziłam się  ponieważ Justin wszedł do mojego łóżka, okrył się kołdrą i przytulił do moich pleców mówiąc:
- Dlaczego mi uciekłaś?
Przetarłam zaspane oczy i odwróciłam się na plecy.
- Ciągle się boję, że ktoś nas przyłapie – powiedziałam patrząc w sufit, na którym odbijały się poranne promienie słońca. – Już nigdy nie zostanę u ciebie na noc, jak rodzice będą w domu.
- Rozumiem – szepnął  smutnym głosem, po czym pocałował mnie w policzek, a ja od razu się odsunęłam i oparłam na łokciach pytając:
- Jesteśmy sami?
- Tak.
- Na pewno?
- Tak.
- Sprawdzałeś? – nie dawałam za wygraną, a Justin ze zrezygnowaniem położył głowę na poduszce i bąknął znudzony:
- Nie.

- To ja sprawdzę – mruknęłam i przeszłam nad nim wychodząc z łóżka.
- Przecież są w kościele… - mruknął ze zrezygnowaniem.
Najpierw poszłam do ubikacji załatwić poranne potrzeby, a po chwili obeszłam cały dom zaglądając do każdego pokoju. Z ulgą i uciechą stwierdziłam, że było pusto, więc pognałam na górę i wskoczyłam do łóżka lądując niemalże na Justine.
- Jesteśmy sami – powiedziałam z uśmiechem na twarzy zagryzając wargę.
Chłopak spojrzał się na mnie i odgarnął moje włosy, które opadły na jego klatkę piersiową.
- Mówiłem ci – powiedział ze śmiechem.
- Umawiałeś się z kimś na rano? – zapytałam zastanawiając się ile mamy czasu dla siebie.
- Nie. Mam się spotkać z Melody dopiero po południu – odparł chłopak, a na dźwięk imienia Melody, coś ścisnęło mnie w żołądku.
- Ja też mam się spotkać z Lucasem po południu – powiedziałam i nachyliłam się do Justina aby go pocałować.
Chłopak od razu podniósł się na łokciach i jedną dłonią objął moją szyję przyciągając mnie do siebie. Naparłam na niego zbyt mocno i stuknęliśmy się zębami. Zaśmiałam się głośno zakrywając dłonią usta i powiedziałam:
- Justin, uważaj…
Chłopak się śmiał, ale także zakrył swoją buzię wierzchem dłoni.
- Coś ci się stało? Pokaż – odparł po chwili, uspokajając się nieco. Odsunął palce z moich warg i przejechał po nich kciukiem.
- Nie, nic – powiedziałam pomimo tego, że nadal czułam przeszywający ból w przednich zębach. – Ej, a jakbym  wybiła sobie jedynki, to nadal byłbyś moim bratem? – zapytałam siadając na kolanach obok ściany.
Justin się zaśmiał i odparł:
- Nie Jane. Z chwilą, z którą wybiłabyś sobie jedynki, przestałbym być twoim bratem. Nie chciałbym mieć siostry bez przednich zębów.
Zaśmiałam się z jego odpowiedzi, po czym przejechałam językiem po górnych dziąsłach i stwierdziłam, że ból powoli zanika.
- Na szczęście mi ich nie wybiłeś. Nie zniosłabym tego gdybyś nie był moim bratem - mruknęłam i nachyliłam się, tym razem bardzo ostrożnie, nad Justinem aby połączyć nasze usta.
Chłopak przytulił się do mnie i chciał mnie położyć na plecach na materacu, ale pechowo spowodował, że uderzyłam potylicą o ścianę, a w pokoju rozległo się głuche huknięcie.
- Jane nic ci się nie stało? – zapytał przerażony Justin. – Przepraszam… nie chciałem…
Czułam z tyłu głowy rozlewający się ból, ale mimo to się śmiałam.
- To jest przeznaczenie… - powiedziałam pomiędzy salwami śmiechu, ręką pocierając potylicę.
- To jest moja nieostrożność – odparł w odpowiedzi Justin przyglądając mi się badawczo.
- Będę miała guza, albo siniaka… - bąknęłam kładąc ostrożnie głowę na poduszce.
- Przepraszam – mruknął nachylając się nade mną.
- To nie twoja wina – chciałam go uspokoić, ale on nadal wyglądał na zatroskanego, co spowodowało, że poczułam słabość do niego i do jego zakłopotanej miny. – Mamy zamiar dokończyć to co zaczęliśmy? – zapytałam po krótkiej chwili ciszy.
Oblizałam usta i spojrzałam Justinowi w oczy w chwili, w której jego wzrok przeniósł się na moje wilgotne od śliny wargi.
- Boję się, że znowu ci zrobię krzywdę – zaśmiał się i odgarnął pasemko włosów z mojego czoła.
- Olej to – powiedziałam i ignorując nadal pulsujący ból w potylicy podniosłam głowę z impetem i wpiłam swoje usta w jego.
Po długim i namiętnym pocałunku, Justin uklęknął przede mną i ściągnął biały t-shirt, w którym spał. Musnęłam opuszkami palców jego brzuch, czując jak chłopak specjalnie napina mięśnie. Zagryzłam wargi z uśmiechem patrząc z dołu na brata.
- Wiesz, że sypianie z własnym rodzeństwem jest najbardziej zboczoną rzeczą jaką można robić? – mruknęłam ciągnąc gumkę jego spodni od piżamy. – Przynajmniej według mnie - dodałam szeptem czując ręce Justina na moich biodrach podnoszące koszulkę, w której spałam.
- Może dlatego tak bardzo to lubimy… - szepnął całując mnie w szyję.
- No może… - mruknęłam nabierając wielki haust powietrza.
Robiło się coraz przyjemniej. Justin delikatnie ściągnął ze mnie koszulkę, więc zostałam w samych majtkach. Nasze półnagie ciała jakby do siebie przyklejone, ruszały się posuwistymi ruchami w poszukiwaniu przyjemności. Czułam jego podniecenie, przez spodnie pocierające moje ciało, czułam jego pocałunki na moim dekolcie i piersiach, później na brzuchu. Czułam się coraz lepiej, gdy nagle usłyszeliśmy pukanie, które nie ustawało i robiło się coraz głośniejsze.

- Ty idź – szepnęła Jane roztrzęsionym głosem. – Pewnie to listonosz, albo ktoś…
- Dziś jest niedziela, listonosze nie pracują. Ale zobaczę kto to jest – odparłem zdezorientowany  i wstałem z łóżka.
Szybko zbiegłem na dół i nie sprawdzając kto pukał otworzyłem drzwi.
- Dzień dobry – odparła starsza sąsiadka, która mieszkała w domu obok naszego.
- Dzień dobry – odpowiedziałem, a ręką nieznacznie zakryłem krocze, ponieważ nadal czułem wzwód.
- Przyszłam w sprawie odmalowania płotu – powiedziała, niestety zauważając moją erekcje.
- Rodzice będą w domu za dwie godziny, więc proszę wtedy przyjść – powiedziałem próbując mieć neutralny wzrok.
W tym momencie usłyszałem za sobą kroki. Odwróciłem się i zobaczyłem Jane schodzącą z piętra. Była ubrana tylko i wyłącznie w moją koszulkę i miała rozczochrane włosy.
Sąsiadka zerkała raz na mnie, raz na Jane ze zdezorientowaniem w oczach. Moja siostra założyła sobie pasemko włosów za ucho, po czym zatrzymała się w połowie schodów i powiedziała cicho:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry – odparła sąsiadka udając, że nie jest zmieszana.
Nagle zacząłem się bać, że może coś skojarzyć, ale co taka stara babka może wymyślić? I komu by miała o tym powiedzieć? Chwilowo olałem sprawę i słuchałem dalej tego, co ma do powiedzenia.
- To ja wrócę jak rodzice będą w domu.
- Dobrze – odparłem i zamykając przed nią drzwi powiedziałem – do zobaczenia.
- Do widzenia. Miłego dnia – odpowiedziała sąsiadka i chwilę później zostałem sam na sam z Jane.
Odwróciłem się w jej stronę i z zażenowaniem ściągnąłem ręce z krocza, które nadal było nabrzmiałe. Spojrzałem na nią z dołu mówiąc:
- Mogłaś nie wychodzić z pokoju.
- Sorry, myślałam, że ten ktoś już sobie poszedł – mruknęła schodząc na parter.
- To źle myślałaś – odparłem zaciętym głosem.
- Jesteś na mnie zły? – zapytała podchodząc do mnie. Podniosła głowę i spojrzała na mnie smutnym wzrokiem.
- Jane wiesz, że musimy być ostrożni, a ty zaczynasz się zachowywać jakby to co robimy było normalne – odrzekłem mocno gestykulując rękami.
- Przepraszam, naprawdę myślałam, że już jesteśmy sami – powiedziała ostro.
- To następnym razem przynajmniej się cała ubierz i nie ubieraj moich ciuchów, bo to wzbudza podejrzenia – powiedziałem zakładając ręce na piersi.
- Przepraszam, że w ogóle żyję! – krzyknęła rozzłoszczona i z powrotem uciekła na górę, a w połowie schodów ściągnęła z siebie koszulką i rzuciła ją na stopnie.
Cholera, ten dzień zaczął się tak idealnie i chciałem aby tak samo się skończył, ale wydarzenia jak zwykle pobiegły swoim własnym torem. Naprawdę nie chciałem się z nią kłócić i nie chciałem powiedzieć tego wszystkiego, co właśnie powiedziałem. Marzyłem o tym aby nie musieć się kryć z tym co czuję do Jane, marzyłem o tym aby co rano widywać ją w słodko rozczochranych włosach, ubraną w moje bluzki. Niestety tak zwykłe marzenia, w tej sytuacji stają się niewykonalne.
Pobiegłem za Jane po drodze zgarniając ze schodów swoją koszulkę i bez pukania wszedłem do jej pokoju. Dziewczyna leżała twarzą do ściany, w samych majtkach wtulona w kołdrę. Usiadłem delikatnie obok niej i pogłaskałem jej chude plecy.
- Przepraszam - szepnąłem nachylając się nad nią. Pocałowałem ją w ramię, a gdy ona nie zareagowała, więc dodałem – możesz chodzić w moich ciuchach ile ci się podoba.
Podałem jej koszulkę, ale ona wtopiła swoją głowę pomiędzy poduszki nie chcąc mnie słuchać.
- Będziesz się tak boczyć na mnie do wieczora? – zapytałem w końcu i ze zrezygnowaniem wstałem z łóżka.
- Jak będzie trzeba to nawet do rana – powiedziała głosem stłumionym przez poduszki.
Wzruszyłem ramionami i dałem jej spokój.
Jane faktycznie nie odpuszczała i nie odezwała się do mnie ani słowem. Gdy rodzice wrócili powiedziałem im o wizycie sąsiadki, a po południu wyszedłem na randkę z Melody.
Wcale mi się nie chciało tam iść, ale w domu panowała tak gęsta atmosfera, że witałem z radością każdą możliwość wyjścia, nawet jeśli miałaby to być randka z Mel.
Piętnaście minut później zapukałem do jej drzwi, a dziewczyna otworzyła mi wpuszczając mnie do środka. Pocałowałem ją na powitanie i ściągnąłem buty rozglądając się wokół.
- Są twoi rodzice? – zapytałem.
- Nie ma i nie będzie ich do nocy… - mruknęła w taki sposób, jakby chciała mi coś zasugerować.
O cholera… Ona CHCIAŁA mi coś zasugerować. Coś czego ja nie chciałem robić… przynajmniej z nią robić.
- Chcesz się czegoś napić? – zapytała prowadząc mnie do kuchni.
- No, może masz jakiś zimny sok – powiedziałem siadając na stołku barowym.
Dziewczyna wyciągnęła z lodówki sok i nalała mi pełną, dużą szklankę. Odebrałem ją od niej, a ona zaproponowała żebyśmy poszli do jej pokoju. Zgodziłem się i teraz siedzieliśmy na jej łóżku z nudów oglądając filmiki na youtube. Zauważyłem, że dziewczyna cały czas zerka na mnie, najpewniej oczekując czegoś, czego nie chcę jej dać, więc nie zwracając na nią uwagi nieustannie wbijałem wzrok w ekran laptopa.
- Camille widziała cię w aptece – powiedziała nagle, a ja niemalże cały zesztywniałem. Cholera.
- Tak. Spotkaliśmy się – powiedziałem najspokojniejszym głosem, na jaki było mnie stać w tej chwili.
- Powiedziała mi, że kupowałeś żel nawilżający podczas stosunku - mruknęła jak gdyby nigdy nic, nadal wpatrując się w monitor. Czyli jednak słyszała co kupowałem. Czułem, że mam małe kłopoty.
- Uznałam, że to jakby nie patrzeć, jest także moja sprawa - Melody kontynuowała nieśmiałym głosem, a ja główkowałem jak wybrnąć z tej sytuacji.
Miałem jej powiedzieć: „Słuchaj, tak właściwie nie masz się czym przejmować. Nie mam zamiaru cię przelecieć i nigdy nie miałem, a lubrykant kupowałem, żeby uprawiać seks z kimś innym.” Ha! Pewnie, że tego nie mogę powiedzieć.
- Planujesz coś? – zapytała zerkając na mnie i uniosła brew.
- Nie myślałem jeszcze o tym. Chyba za krótko jesteśmy razem… - powiedziałem patrząc jak dziewczyna zagryza wargi. Cholera… Ona tego chce!
- To po co kupiłeś ten lubrykant? – zapytała.
- Tata mi powiedział, żebym mu kupił - wymyśliłem najgłupsze kłamstwo w swoim całym życiu.
- Tata ci kazał? – uniosła brwi w zdziwieniu. – W to akurat nie uwierzę, wymyśl coś lepszego…
- No wiesz… - mruknąłem wymyślając na poczekaniu inne kłamstwo, które brzmiałoby bardziej wiarygodnie. -  Zawsze lepiej się zabezpieczyć, a skoro już mam dziewczynę, to pomyślałem, że dobrze być przygotowanym na wszystko – posłałem jej uśmiech i z ulgą stwierdziłem, że dziewczyna łyknęła to co powiedziałem.
- A ile masz zamiar czekać? – zapytała przybliżając się do mnie.
- Nie chcę się narzucać… - powiedziałem zastanawiając się co ja tu w ogóle robię i w co się pakuję.
- Wiesz… - szepnęłam przejeżdżając palcami przez koszulkę po mojej klatce piersiowej. – Jeśli chodzi o mnie, to nie zależy mi na czekaniu…
- Myślałem, że dziewczyny w tym wieku są… skromniejsze w tym temacie – powiedziałem to myśląc o Jane, z którą dwa dni temu uprawiałem seks DWA RAZY! A jest w tym samym wieku co Melody. Dodatkowo dziewictwo straciła rok wcześniej… Ale Melody? Nie wiedziałem, że jest taka… chętna.
- Ja nie jestem – powiedziała przybliżając twarz i całując mnie, mocno zasysając moje usta. – Masz przy sobie ten lubrykant? – zapytała odsuwając się ode mnie, aby na mnie spojrzeć.
- Nie – powiedziałem z przestrachem.
Jednego czego nie chciałem to, aby Melody wskoczyła mi do łóżka.
Jedno co obiecałem Jenny, to to, że Melody nie wskoczy mi do łóżka.
A jedną dziewczyną, którą chciałem mieć w łóżku, jest moja siostra i już nawet się nie oszukuję, że to nie jest prawda.
- To możemy poradzić sobie bez tego… - szepnęła i poczułem jak jej ręka zaciska się na moim przyrodzeniu.
Przez dotyk dziewczyny poczułem narastającą erekcję, ale moje myśli były gdzie indziej. Wiedziałem, że nie chcę z nią nic robić, ale równie dobrze wiedziałem, że nie mogę jej tego ujawnić. W końcu była moją dziewczyną, była ładna i chętna, więc dziwne by było gdybym jej teraz odmówił. Zaczęłaby coś podejrzewać.
- Słuchaj… Myślę jednak, że za krótko się znamy, żeby robić tak duży krok – odparłem lekko odpychając ją od siebie i wstałem z łóżka.
- Justin, znamy się kilka lat – powiedziała stając obok mnie. – Jesteś prawiczkiem, czy co? – Zapytała ze zdziwieniem, a ja zaśmiałem się nerwowo.
- Nie, nie, nie… No co ty – zaprzeczyłem od razu.
- W takim razie nie widzę problemu – odparła i ponownie złączyła nasze usta.
Dziwnie się czułem całując Melody, podczas gdy jeszcze niedawno dawałem przyjemność Jane. Przytuliłem Mel i udawałem zaangażowanie w pocałunek.
- Jesteś spięty… - szepnęła mi do ucha, po czym dodała. – Zaraz coś na to zaradzę.
Po tych słowach dziewczyna uklękła przede mną i zaczęła rozpinać mi rozporek.
- Zaraz, zaraz… Mel, co ty robisz? – zapytałem patrząc z góry na jej poczynania.
- A jak myślisz? – zadała pytanie retoryczne podnosząc głowę.
Już więcej się nie odzywałem, aby nie wzbudzić w dziewczynie podejrzeń. To co robiła przyjąłem z lekkim zakłopotaniem. Szczerze to nie wiedziałem, że Melody jest taka puszczalska… Wygląda jak zwykła „dziewczyna z sąsiedztwa” a zachowuje się jakby chciała od razu przelecieć pół miasta… Jeśli jeszcze tego nie zrobiła.
Opuściła moje spodnie, razem z bokserkami, do połowy łydek i złapała mojego penisa. Sprawnym ruchem włożyła go do ust i zaczęła ssać. Cholera… Czułem jakby dziewczyna robiła to już setki razy, a przecież jest taka młoda…
Dotyk jej ust sprawiał mi przyjemność, ale nie mogłem się zmusić by na nią patrzeć. Zamknąłem oczy i zacząłem sobie wyobrażać Jane robiącą mi loda. Wiedziałem, że moja siostra ma więcej klasy i jest bardziej delikatna w tych sprawach. Czułem na swoim ciele sprawne i szybkie ruchy Melody, a myślałem o Jane. O tym jak ślicznie wyglądała rano, w samych majtkach leżąca pode mną, jak dobrze się czułem gdy uprawialiśmy seks i o tym, jak miło się na nią patrzyło podczas wspólnej kąpieli.
- Jen… Mel zaraz dojdę… - ostrzegłem dziewczynę i z przestrachem stwierdziłem, że przez to wizualizowanie sobie siostry, niemalże pomyliłem imiona. Na szczęście Melody wzięła to jako jęknięcie, które zignorowała, a także zignorowała moje ostrzeżenie i po chwili moja sperma wytrysnęła do jej buzię.
Zobaczyłem, że dziewczyna wyciera ręką pobrudzone policzki, po czym sięgnęła na pobliskie biurko, z którego wzięła chusteczkę i wypluła w nią spermę.
Szybko ubrałem spodnie i usiadłem na jej łóżku nie wiedząc czemu czując zażenowanie.
- Podobało ci się? – zapytała siadając obok i przytuliła się do mojego ramienia.
- Nie wiedziałem, że tak sprawnie to robisz… - odparłem zmieszany, nie wiedząc co powiedzieć.
- No parę razy już to robiłam - dziewczyna nie kryła satysfakcji z zadowolenia mnie.
- Nie chcę wyjść na dupka, czy coś, że zostawiam cię w takiej chwili, ale muszę się zbierać – powiedziałem wyciągając telefon z kieszeni.
- Jasne – odparła, a jej głos nieco posmutniał. – Powtórzymy to kiedyś… Nie udawaj, że nie chcesz – mrugnęła do mnie uśmiechając się sprośnie.
- Jasne – odpowiedziałem, również się uśmiechając. Pocałowałem ją na pożegnanie i chciałem oddalić swoją twarz, gdy dziewczyna szepnęła mi do ucha:
- Ale ja wymagam odwdzięczenia się tym samym.
- Pewnie – mruknąłem zapewniająco i uśmiechnąłem się, aby to kłamstwo zostało przez nią lepiej przyjęte.
Oczywiście, że nie chcę się jej odwdzięczyć tym samym. Nawet nie wymagałem od niej aby robiła mi loda. Sama tego chciała. No ale nie może dowiedzieć się tego, że ja jakoś nie mam ambicji aby ją zadowolić w jakikolwiek sposób.
Pożegnaliśmy się i kilkanaście minut później byłem już w domu.
Zrobiłem sobie kolację, a później do dwunastej w nocy oglądałem z tatą mecz. Gdy skończyliśmy poszedłem wziąć prysznic i w piżamie leżałem na łóżku.
Powiedzieć Jane o tym, czy ukryć prawdę? Ona koleguje się z Melody, no ale Mel chyba nie będzie się chwalić wszem i wobec, że na trzeciej randce zrobiła mi loda. Nie mogę powiedzieć o tym Jenny. Wiem, że jest zazdrosna, tak samo jak ja jestem zazdrosny i pomimo tego, że mamy taki układ jaki mamy wiem, że siostra poczułaby się zdradzona.
Brakowało mi jej, więc po cichu wyszedłem ze swojej sypialni i nie pukając otworzyłem drzwi pokoju obok. Zamknąłem je tak, aby nikt nas nie usłyszał i bez pytania wszedłem pod kołdrę Jane. Dziewczyna leżała odwrócona do mnie plecami, więc przytuliłem się do niej i szepnąłem jej do ucha:
- Nadal się gniewasz?
- Już nie – odszepnęła głaszcząc moją rękę, która była na jej ramieniu. – Przepraszam, że tak zareagowałam, ale irytuje mnie już ta cała sytuacja. Na dłuższą metę jest ona męcząca i niemalże niewykonalna.
- Wiem, ale tylko to nam zostało - mruknąłem. – Widziałaś się dziś z Lucasem?
- Nie. Musiał coś załatwić… A jak było u Melody?
- Nudno – odparłem ukrywając to, co naprawdę robiliśmy. – Dokończymy to co rano nam przerwano? – zapytałem szturchając nosem jej ucho.
- Nie boisz się, że ktoś nas nakryje? – zapytała odwracając się na plecy.
- W nocy już robiliśmy różne rzeczy i jakoś nikt nas nie nakrył… - powiedziałem przyglądając się jej poprzez ogarniającą nas ciemność.
- Ale ja się boję – szepnęła.
Bagatelizując ostrzeżenia Jane, położyłem swoją dłoń na jej udzie i posuwałem ją do góry wzdłuż jej nogi. Dziewczyna nie ściągnęła mojej ręki ze swojego ciała, co uznałem za zaproszenie, więc podniosłem się i pocałowałem ją w usta.
- Ale Justin, rób to cicho - szepnęła pomiędzy pocałunkami.
- Ostatnio to ty byłaś głośniejsza – zauważyłem po czym się zaśmiałem.
- To uważaj, żebym była cicho – mruknęła zaciskając wargi w nikłym uśmiechu.
- Pójdę po żel – szepnąłem i pocałowałem ją krótko, po czym cicho wyszedłem z łóżka i skierowałem się w stronę drzwi.

77 komentarzy:

  1. Prawie się wsypał... przy Mel ale wyobrażał sobie Jen to dobrze. Świetny rozdział zresztą jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. MAM OCHOTĘ RĄBNĄĆ JUSTINA W ŁEB :p ROZDZIAŁ ŚWIETNY JAK ZAWSZE ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zdenerwowana jak on mógł.. Nie szło wymyślić lepszego kłamstwa?! Ugh coś czuję, że Mel powie to dziewczyną a w tym będzie Jen a więc będzie bum...! :/
    Czekam na następy xx
    Ps jeju pierwszy raz jestem 1 jupi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ooooo serio :O
      Mel jaka puszczalska o jebane! I ona się wygada! Na bank XDDDDDDd tak samo jak ta sąsiadka też powie rodzicom albo puści plote na miasto i będą gadać ahsgajavaja o.mój.dzieju to jest ZAJEBISTE kurwa ajsgajavkkkaksj ale Jane będzie wściekła jak usłyszy o tym lodzie i pewnie z wściekłości prześpi się z Lucasem albo coś w ten deseń... Jeju to się robi coraz bardziej pokręcone serio co oni muszą znosic o jebane to się w bani nie mieści O.O
      tak sobie myślę, że to za niedługo wyjdzie na jaw i Justin i Jane uciekną razem i wyjadą do Norwegii a rodzice ich wydziedziczą i taki będzie finał<<<<
      Ajfscskakabkak co to opowiadanie ze mną robi hahaha fizyka ucieka na drugi plan hahaha o jeju zajebisty rozdział serio ale teraz cała chodze z nerw bo mysle o tej babie i czuje się jakby mnie taka wscibska baba z mojej wsi przylapala na takim czyms (nie przyłapała, don't worry) hahaha co sie dzieje #TRMpl jest jak moje życie hahaha kocham to ff! Już się nie moge doczekac na kolejne aaa!

      Usuń
    2. Jezu, czytając ten komentarz cały czas się śmiałam. Dosłownie się ŚMIAŁAM, ale nie tak w duchu, normalnie na głos! *.* Kocham to czytać! I uwielbiam jak wymyślacie dalsze części opowiadania, a najlepsze jest to, że ja wymyślam takie rzeczy, na które wy i tak nie wpadniecie! I to jest super, że zawsze czymś Was zaskoczę! :D

      Usuń
    3. Za ten komentarz DZIĘKUJĘ, hahaha. Od razu poprawił mi humor, ale nadal płaczę :< Tym razem jednak nie wiem czy ze śmiechu, czy ze smutku.

      Usuń
  5. Asdfg *.* zobaczyłam tylko powiadomienie w pasku na telefonie,że dodałaś rozdział i od razu wzięłam się za czytanie *.*
    Niezdarny Justin hahahaha >>>>>
    A ta Melody jaka szybciutka :o i wg mnie Justin powinien powiedzieć o tym Jane :s no i ta akcja z tą sąsiadką..ciekawa jestem co sobie pomyślała widząc jego zakrywającego swoje przyrodzenie i Jane w jego bluzce..To opowiadanie zaskakuje mnie z rozdziału na rozdział *.* Thanks God, że odnalazłam je!*.* uuu zaintrygowałaś mnie tą niespodzianką przed następnym, can't wait! | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  6. jak Jen sie dowie to pewnie bd drama ! cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Aww nareszcie *-* rozdział taki cudny, ale co ten Justin wyrabia z Mel?! :D oj lepiej żeby Jane się nie dowiedziała bo będą talerze lecieć XD dziękuje ci za dodanie rozdziału i zachęcam innych- KOMENTUJCIE bo to dużo daje autorce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejciu świetny rozdział! Dzieje się.. i nie mogę się doczekać tego momentu jak Jane dowie się co Melody zrobi Justinowi. Bo przyznajmy szczerze, jeśli Justin nie powie nic swojej siostrze to prędzej czy później zrobi to Melody. Będzie się tym chwaliła przed Jane! awww nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :) Ten był naprawdę ciekawy, ale i tak czekam na drama time! hahah
    Świetnie piszesz, czytam każde z Twoich opowiadań i to jest po prostu miazga xxx Życzę weny!
    Pozdrawiam, Klaudia x
    @myprettyJowita

    OdpowiedzUsuń
  9. B O S K I ! (zresztą jak zawsze) Czekam na next ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Komentuję pierwszy raz, ale nie kumam ciągle akcji z żelem intymnym :P Sorry ale jak chlopak podnieca dziewczynę, pieści ją to sama robi się mokra. A oni ciągle jadą z żelem? To coś tu idzie nie tak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydzielany przez kobiete sluz czasami nie wystarcza i nie jest to zwazane z brakiem podniecenia, tylko z roznym funkcjonowanie organizmu. Żel zapewnia dobry 'poslisk' przez co Justinowi i Jane jest przyjemniej, a dodatkowo Jane mniej boli i nie odczuwa dyskomfortu, spowodowanego traciem.

      Usuń
    2. No czasami tak się zdarza :) Jednak skoro ciągle jadą na żelu to tak, jakby nie dawała od siebie ani kropelki lol ;)
      Ale dobra, nie czepiam się hue hue.

      Usuń
  11. Świetny jak zawsze :D no kto by Justinowi nie chciał porobic takich rzeczy xd dobra nie było tego xD

    OdpowiedzUsuń
  12. JAMI JAMI JAMI. Melody i Justin nie wychodzi z tego nic dobrego ale za to Jane I Justin to już mieszanka wybuchowa.Mogłabym pisać że kocham TRM ale czy to nie oczywiste ale chyba każdy kto czyta to kocha.Rozdział zajebisty brak słów.Czekam na następny~DSD

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest coraz lepiej :) Już nie mogę się doczekać co zrobi Justin, czy będzie się kochał z Melody czy nie, bo jakby nie patrzeć dziewczyna jest na niego napalona.
    Już chcę kolejny, czekam, czekam, CZEKAM!

    OdpowiedzUsuń
  14. Omg omg omg chce wiencej!! Szybko pisz następny! Pfff nie lubie melody! Jejku uzależniały sie od tego bloga codziennie na niego wchodzę po 5 razy minimalnie i to jest takie odśwież odśwież napewno jest nowy hahah musze wygladac genialnie klikając w przycisk odśwież i krzycząc na telefon xd kocham ci poprostu za to xx a ten rodziła genialny i to jak ta babka sie domyslila rano the best! ;) o o i juz sie nie moge doczekac niespodzianki! Do jak najsybciej najlepsza i najwierniejszy fanka i czytelniczka czyli ja :* W xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I mysle ze Jen wybuchnie jak sie dowie o tym co zrobił Justin hahah izrobi cos głupiego na 100% xx

      Usuń
  15. Omg super rozdział, oby tak dalej! @karolinus180

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny rozdział xx @thegingercake

    OdpowiedzUsuń
  17. O kurna jane na pewny dowie się o tym łodzie i bedzie mega wkurzona

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak nic teraz wejdzie ich mama.

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaaa kocham :* Świetnie piszesz :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Rodział jest boski jak zawsze *.*
    Jestem zła na tą sytuacje z Justinem i Mel, ale on za bardzo nie miał wyjścia.. ugh boję się co będzie jak Jane się dowie :(
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^.^

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo no to się szykuje drama. Niech Justin jej to powie jak najszybciej, bo chyba lepiej, żeby Jane dowiedziała się o tym od niego samego niż żeby Melody się przed nią przechwalała.
    Szczerze, to nie będę zaskoczona, jeśli Jane spoliczkuje Justina, bo znając jej temperament i oczywiście biorąc pod uwagę to, że to, na co Justin pozwolił Melody było karygodne, to jedyne co może nastąpić. Tym bardziej, że niedługo potem przespał się z siostrą, a to uważam za obrzydliwe.

    Będzie się działo. I mam nadzieję, że to nie ta scena, w której zostają przyłapani przez rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  22. Super rozdział, troche mnie Justin zirytował

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG! Cudowny rozdział , czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Justin zatłuke cię za to że lepszej wymówki się wymyśleć nie dał, a Jen jak się dowie wielie drama, bo mel pyska nie zamknie i wszystki szczeguły wygada na forum ;%
    Ale rozdział ojojo Uwiebiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny rozdział *.* Kocham to opowiadanie.Melody to wygląda na jakąś dziwkę skoro taki ekspert z niej.Ciekawa jestem jak długo uda im sie jeszcze ukrywac ich związek.

    OdpowiedzUsuń
  26. JA PIERDOLE ROZKURRWILABYM TA MELODY.. JEZU JAKA DZIWKA Z NIEJ, BOZE TAK MNIE WKUYRWIA ZE BYM JEJ PRZYJEBALA GONGA W RYJA
    A JUSTIN.. BOZE JA SIE BOJE ZE ON SERIO JEJ ZROBI MINETE CZY COS, BLAGAM NIE
    I OGOLNIE TO ANFIAKJGBAJKBSAJGBASKJ

    OdpowiedzUsuń
  27. cudowny jest
    kocham go jeju

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochaaam Cieee!!! Haha

    OdpowiedzUsuń
  29. Mega rozdzial!! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Coś czuję że mel nie będzie trzymała w tajemnicy ze zrobiła dobrze justinowi i Jane się wkurzy asdaf rozdział jak zawsze genialny

    OdpowiedzUsuń
  31. Lepiej niech Justin jej powie ze Melody ten teges :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mel jaka puszczalska ludzie..:/

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję za kolejny BOSKI rozdział! Jesteś wspaniała i masz cudowne pomysły! Tylko pozazdrościć ;) No no ale się dzieje.... Biedny Justin... Mel nie daje za wygraną i na pewno się wyda i Jen będzie wkurzona jak cholera –. – czekam na kolejny rozdział i jeszcze raz dziękuję!!! KOCHAM CIĘ! :* Pozdrawiam Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetne jak zawsze... Mam nadzieję, że nie będziemy musieli długo czekać na akcję z fortepianem <3
    @_Avcia_

    OdpowiedzUsuń
  35. Już myślałam, że się wyda. Haha Melody nie daje za wygraną. Świetny rozdział. Uwielbian to opowiadanie. Podoba mi się, że nie dodajesz często bo bym się całkiem uzależniła. Kocham Cię i cały Twój wkład w to opowiadanie bo dzięki niemu jest takie boskie. Do zobaczenia w następnym.
    Pozdrawiam <3
    @dyaraconnor
    http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Justin-Melody-Jane hmm.. mieszanka wybuchowa.. jestem strasznie ciekawa co będzie dzialo sie pomiędzy ta trójką, no chyba że Lucas jeszcze dojdzie to juz wgl 😅 ale rozdzial świetny! Czekam na next'a i pozdrawiam 💕

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak on mógł na to pozwolić! Cholera, jestem tak rozchwiana emocjonalnie od jakiegoś czasu, że przez to, co zrobił Justin, po prostu się popłakałam. Kutas jeden nie potrafi się sprzeciwić napalonej lasce, zresztą, który odepchnąłby chętną piz** chcącą zrobić mu loda. Faceci to frajerzy w niektórych sytuacjach. Mimo wszystko powinien powiedzieć co, by ją ogarnąć. Boziu, muszę przestać płakać, żal. Z drugiej strony szkoda mi go, bo ta laska nie dała mu nawet nic powiedzieć. Strasznie żal jest mi Jen, na jej miejscu bym przypierdzieliła w tego jego kutasa by się oduczył włazić w usta innych dziewczyn. Nie sądziłam, że Mel będzie taka puszczalska! Ale to w końcu przyjaciółka Camille. Mam jednak nadzieję, że to Justin powie o wszystkim Jen, bo Melody NA PEWNO zacznie to rozgadywać.
    Rozdział jest mimo wszystko wspaniały! Bardzo Ci za niego dziękuję. Jesteś wspaniała i szanuję Twoją pracę, kochana.


    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam nadzieje ze jen nie bd zla na justina adsfghkl
    supi rozdzial ghtdcbnjy i znowu urwalas w takim momencie haha

    OdpowiedzUsuń
  39. Boże, genialny rozdział, tyle emocji. Niezdarny Justin na poczatku był tak bardzo uroczy ale potem oczywiście kłótnia przez ich wybuchowe charakterki, ale to sprawia tylko, że jeszcze więcej się dzieje. Co do tej sąsiadki to nie jestem przekonana, że się wygada. W końcu chłopacy często się podniecają a dziewczyny lubią spać w za dużych koszulkach. Naprawdę, zawsze staram się rozumieć Justina, ale kuuurde no nie cierpię Melody. Ja uważam calkiem inaczej niż osoby wyżej. Moim zdaniem Melody nie wsypie się przy Jane bo jednak Justin to jej brat. Bardziej prawdopodobne że Jane dowie się od kogoś innemu komu Melody się pochwaliła albo Jane ich nakryje na czymś....boże, teraz do następnego rozdziału będę siedzieć i tworzy w głowie możliwe scenariusze a znając życie ty i tak wykombinujesz coś co mnie totalnie zaskoczy i miedzy innymi za to tak bardzo kocham tego bloga. Jestem coraz bardziej ciekawa kiedy ich nakryją i jaką będą mieć wymówkę, czy będą mieć problemy etc. Kurde, jak ja się teraz na lekcjach skupie hahaha. Weny życzę i z niecierpliwością czekam na następny.
    @meowmyroom94

    OdpowiedzUsuń
  40. Jejku klfdkjrfkjwekjsd nie mogę się oderwać,jest cudowne <3 nie będę się rozpisywać na temat tego jak bardzo mi się to podoba,bo do wieczora bym nie zdążyła,powiem po prostu,że jest świetne i nie możesz przestać pisać :)
    Zapraszam do mnie,mam nadzieję,że również ci się spodoba http://jednolife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. malo brakowalo aby wszystko sie wydalo O.o super jak zwykle xD ciekawe co bedzie dalej ^.^ Pozdro <3 *A*

    OdpowiedzUsuń
  42. Niesamowite!!!
    To ff uzależnia *o*

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam dosc hahh chce wiecej ale jak justin mogl pozwolic mel to robic ??
    Czuje ze ona powie to Jen
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  44. omg omg omg
    jestem pewna że Melody opowie o "tym" Jane i Camille, Justin będzie miał przechlapane uhuuuuu
    czekam na next jejuuuuu ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  45. powinnaś poprawić ten błąd : '' Dziękuję osobą, które nie olewają moich próśb'' powinno być osobOM ( liczba mnoga )

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciekawe jak zareaguje Jane na to...

    OdpowiedzUsuń
  47. mam przeczucie ze melody pochwali się o tym co zrobiła justinowi i będzie drama XD

    OdpowiedzUsuń
  48. Omg rozdział cudowny, chociaz szczerze mowiac juz sie bie moge doczekac tego momentu co byl w prologu, kiedy zostana nakryci, cholernie jestem ciekawa co bedzie dalej. Tylko ile jeszcze mam na to czekac? :(

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak zawsze idealny!!! Do następnego! PS coś mi się zdaje że Mel powie o tym Jenny :/

    OdpowiedzUsuń
  50. kocham! świetny rozdział i czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  51. kocham kocham kocham !!!!!! to opowiadanie jest cudowne a każdy kolejny rozdział coraz lepszy :*

    Zapraszam do mnie :) http://jb-realy-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Cudowny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  53. Przeczytałam wszystkie rozdziały w jeden dzień asdfgnbvcxsxdfcv to jest najlepsze fanfiction jakie kiedykolwiek czytałam ! życze weny

    OdpowiedzUsuń
  54. ZYCZCIE MI SMACZNEGO21 listopada 2014 11:50

    jesli ktos to czyta
    ten moj komentarz
    to wiedzcie ze


    wlasnie jem sniadanie

    OdpowiedzUsuń
  55. Hah, wow! To w takim razie zrozumiałe wszystko, dlaczego ten rozdział jest tak genialny i trzymający w napięciu :) Mogę z czystym sumieniem Ci wybaczyć, to że mnie obudziłaś:D jestem z Ciebie dumna! I czekam na kolejne rozdziały, tak wspaniałe jak ten:) N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam, patrzę N! O boże!! Zamiast mi osobiście powiedzieć, to się wymigałaś i napisałaś komentarz. awww *.*

      Usuń
  56. omfg świetny rozdział, tyle się dzieje 😍

    OdpowiedzUsuń
  57. no było blisko żeby się wszystko wydało o.O no nieźle :D dobry rozdział! czekam na więcej :) @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  58. Mel wszystko wygada i Justin bedzie miał problem, mogli sie z nikim nie wiązać, nikt normalny by nie załapał że coś się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  59. Przecież on powinien jej o tym powiedzieć bo Mel na pewno się pochwali i będzie drama

    OdpowiedzUsuń
  60. no no, czekamy na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  61. Dawaj następny jak najszybciej !!!!!!!!!!!@@

    OdpowiedzUsuń
  62. Jak zywkle genialny rozdiał-kocham <3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy