09.11.2014

Rozdział Dwudziesty Pierwszy




Budzenie się obok Justina jest najcudowniejszą rzeczą na świecie, a raczej budzenie się przez Justina, który z samego rana mnie całuje. Z chwilą gdy poczułam jego ciepłe usta ssące moje wargi, przeciągnęłam się leniwie na łóżku, a na mojej twarzy zawitał uśmiech. Niestety sekundę później przypomniałam sobie, że taki poranek może być jednym z ostatnich naszych poranków i uśmiech zszedł z moich ust tak szybko jak się na nich pojawił.
Poczułam jak chłopak się do mnie przytula, a jego włosy łaskoczą mój policzek.
- Cześć – mruknęłam otwierając zaspane oczy.
- Jak się spało? – zapytał miłym głosem, podniósł głowę i spojrzał na mnie.
- Bardzo dobrze – szepnęłam rozciągając się na łóżku. – Wiesz, że zachowujesz się jakbyś był moim chłopakiem? – zapytałam z uśmiechem na ustach.
- A nie jestem?
- Jesteś – powiedziałam i nagle prawda uderzyła we mnie z pełną siłą.
Uważam swojego brata za swojego chłopaka. Traktuję go jak zakochana dziewczyna traktuje swojego partnera. Robimy rzeczy, które robią pary i nareszcie czujemy się wolni akceptując to wszystko, nie chwilami, ale cały czas.
- Chciałabym tak leżeć całą wieczność – szepnęłam wpatrując się w oświetlony promieniami słonecznymi sufit.
- To leżmy. Mamy jeszcze kilka godzin wolności.
- Godzin Justin… Godziny nic się nie mają w porównaniu do wieczności – powiedziałam kładąc się na brzuchu. Głowę położyłam na klatce piersiowej Justina i słuchałam dudnienia jego serca.
- Ale tylko godziny nam zostały – odparł głaszcząc moje włosy.
- Nawet mi nie przypominaj jakie mamy do dupy życie… - szepnęłam ze zrezygnowaniem.
Po śniadaniu, które zjedliśmy wspólnie, namówiłam Justina aby poszedł ze mną pobiegać. Dziwnie się czułam stwierdzając, że mój brat nie potrafi mnie dogonić. Starał się jak mógł, aby biec moim tempem, ale widziałam jak się męczył, więc dałam mu trochę luzu i co jakiś czas, specjalnie dla niego robiłam przerwy.
- Ja chyba zrezygnuję z dalszego biegania… - powiedział w pewnym momencie zdyszany Justin. – Ty sobie biegaj dalej, ja pójdę do domu…
- Myślałam, że ćwiczysz na co dzień, ale coś nie wyrabiasz normy – zaśmiałam się patrząc na chłopaka, który zgiął się w pół i oparł dłonie na lekko ugiętych kolanach.
- Podnoszenie hantli i robienie brzuszków to jednak co innego niż bieganie – odparł pomiędzy płytkimi oddechami. – Także biegnij sobie dalej, a ja wracam.
- Pójdę z tobą – odparłam nie mając ochoty oddalać się za bardzo od Justina.
- Nie musisz – powiedział prostując ciało.
- Ale chcę – mruknęłam i podbiegłam do niego. – Chcę pobyć z tobą zanim rodzice z dzieciakami przyjadą.
Szybkim spacerkiem wróciliśmy do domu opierając się pokusie złapania się za ręce. Chciałam iść z nim jakby był moim chłopakiem, nie przejmując się, że ktoś może nas zobaczyć, co więcej, chciałam wszystkim wykrzyczeć, że Justin jest moim chłopakiem. Niestety nie mogłam. Dopiero gdy przekroczyliśmy próg domu, zamknęliśmy drzwi na zamek i ściągnęliśmy buty, mogłam z pełną świadomością spleść nasze place. Skierowaliśmy się na górę, do mojego pokoju, Justin usiadł na łóżku, a ja podeszłam do szafy z zamiarem wyciągnięcia czystych ubrań.
Ściągnęłam przepoconą koszulkę i odrzuciłam ją na wiklinowy fotel stojący w rogu pokoju. Zobaczyłam, że Justin nie spuszcza ze mnie wzroku, więc rozebrałam sportowe spodenki i stanęłam przed nim w samej bieliźnie.
- Ty też się powinieneś przebrać – odparłam patrząc na niego przechyloną głową.
- Tak – przytaknął i wstał z łóżka. Jednym ruchem ściągnął podkoszulek i spodenki stając przede mną jedynie w czarnych obcisłych slipkach.
- Słuchaj, ale teraz tak serio zapytam. Jak się czujesz patrząc tak na mnie? – zapytałam pokazując rękami swoje ciało.
- Już nie zaprzątam sobie głowy tym, że jesteś moją siostrą i nie powinienem cię takiej oglądać – odparł, a po chwili dodał. – Znaczy nadal czasem nawiedzają mnie takie myśli, ale potrafię je szybko odgonić. A ty?
- Ja cały czas myślę, że jesteś moim bratem, ale… Nie przeszkadza mi to – powiedziałam i postanowiłam wyjawić mu sekret, który niedawno odkryłam. – Nie dość, że już nie przeszkadza mi to, że jesteś moim bratem uważam, że to jest w tym wszystkim najlepsze. Podoba mi się to i myślę, że nie będę w stanie nigdy zakochać się w kimś innym. Po prostu fakt, że jesteś moim bratem sprawia, że tak bardzo cię pożądam. Ty zakochałeś się we mnie pomimo tego, że jestem twoją siostrą, a ja zakochałam się w tobie dlatego, że jesteś moim bratem. Takie są moje spostrzeżenia.
- Może i masz rację… - mruknął Justin po chwili zastanowienia. – Nie myślałem tak o tym w ten sposób.
- A ja o tym myślałam na każdy sposób… Myślę o tym o każdej porze dnia, o każdej porze nocy… Cały czas – odparłam i złapałam jego dłonie. Stanęłam na palcach i złączyłam nasze usta gdy nagle rozbrzmiał dźwięk otwieranych drzwi i głos mamy.
- Jazmyn, Jaxon wchodźcie, nie rzucajcie butów gdzie popadnie, tylko połóżcie je równo pod ścianą!
- Cholera – powiedziałam lustrując nas wzrokiem.
Jedynym problemem było to, że jesteśmy w bieliźnie, trzymamy się za ręce na środku mojego pokoju, a drzwi są otwarte na oścież. Wystarczy wejść do połowy schodów aby nas zobaczyć.
- Justin, Jane jesteśmy! – krzyknął tata z dołu.
Justin patrzyła na mnie przestraszonym wzrokiem i nie mógł się ruszyć. Mnie też wmurowało w podłogę ze stresu, ale MUSIAŁAM coś zrobić, żeby nikt nas nie przyłapał w tej niezręcznej sytuacji.
- Ubieraj się – syknęłam, a sama podbiegłam do szafy i wyciągnęłam z niej krótkie białe spodenki i czarną bluzkę, którą założyłam w mgnieniu oka.
Justin włożył przepocone ciuchy i wybiegł z pokoju wchodząc do siebie i zamykając za sobą drzwi, więc ja zeszłam na dół aby przywitać się z rodziną. Znowu mieliśmy szczęście, ponieważ spotkałam mamę w połowie schodów.
- Gdzie jest Justin? – zapytała zaglądając na górne piętro.
- Poszedł się przebrać, bo wyciągnęłam go na bieganie – odparłam i zeszłam na dół przywitać się z tatą i dziećmi.
Byłam cała roztrzęsiona i nie umiałam ze swojej głowy wyrzucić myśli ‘co by było gdyby…”
Co by było gdyby ktoś nas zauważył jak stoimy w samej bieliźnie bardzo blisko siebie?
Co by było gdyby ktoś nas zauważył jak się całujemy?
Co by było gdyby ktoś zaczął łączyć wszystkie fakty?
Wolałam te pytania zostawić bez odpowiedzi, ale wyrzucenie ich z myśli nie było łatwe.
Do wieczora krzątałam się po domu nieobecna. Starałam się nie zwracać uwagi na Justina, ale to nie było łatwe.
Po tym jak przespaliśmy się ze sobą myślałam, że wszystko jest normalnie. Bo było normalnie dopóki byliśmy razem, sami w domu i przed nikim nie musieliśmy udawać. Sytuacja stała się bardziej skomplikowana gdy rodzice wrócili i znowu byłam bardziej siostrą Justina niż jego dziewczyną. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę z tego CO zrobiliśmy i jak bardzo nie powinniśmy tego robić.
Siedząc pomiędzy rodzicami w salonie i oglądając z nimi jakiś teleturniej, moje myśli krążyły wokół tego co Justin mi robił zeszłego dnia i poprzedzającej ten dzień nocy. Nie dość, że widziałam mojego brata nago, spałam z nim nago, przytulałam się do niego nago, dodatkowo jego usta całowały moje miejsca intymne, on był we mnie, doprowadził mnie do orgazmu, kochał mnie i wyznał, że mnie kocha.
Nie mieściło mi się to w głowie. Siedzę sobie z rodzinką w salonie jak gdyby nigdy nic, Justin jest w swoim pokoju, maluchy biegają po ogrodzie, a ja myślę o tym jak uprawiałam seks z własnym bratem i znowu mam obiekcje do tego, czy faktycznie zaakceptowałam tą sytuację. Im dłużej jestem w towarzystwie rodziny, tym mniej jestem pogodzona z faktem, że zakochałam się we własnym bracie. A im dłużej jesteśmy w odosobnieniu tym bardziej się w nim zakochuję. Ta pętla nie ma końca, a moje uczucia zmieniają się jak w kalejdoskopie.
Po południu przebrałam się i z Justinem poszliśmy na działkę Ashtona. Znowu miałam ten odruch złapania Justina za rękę, ale musiałam się z całych sił powstrzymać. Przy wejściu Lucas przywitał mnie soczystym pocałunkiem i od razu powróciłam do normalnego świata. Chwilę później na ogródek weszła Melody z Camille, więc obserwowałam z niesmakiem jak Justin całuje Melody i cały czas miałam w głowie myśl, że to powinnam być ja.
Gdy Cindy i Matt dołączyli do nas, zostawiłyśmy chłopaków samych aby rozpalali grilla i poszłyśmy w czwórkę na drugi koniec ogródka aby porozmawiać. Usiadłam na huśtawce, obok mnie usadowiła Cindy, a Camille i Melody usiadły na pieńkach postawionych obok.
- Słodko wyglądasz z Lucasem. Pasujecie do siebie – mruknęła Melody obserwując chłopaka. – Ty - jasna blondynka, on - brunet z ciemnymi oczami. Idealnie się dopełniacie.
- Wolę blondynów – powiedziałam myśląc o Justinie i jego ładnym, słonecznym ciemnym  blondzie.
- To dlaczego umawiasz się z Lucasem, a nie z Ashtonem? – zaśmiała się Camille, jakbyśmy kilka dni temu nie miały żadnej kłótni. Skoro ona się tak zachowuje w stosunku do mnie, nie zamierzałam niczego psuć i odstawiłam swoją urażoną dumę na bok, w imię „koleżeństwa”.
- Bo Lucas zaczął do mnie startować, a nie Ashton – zaśmiałam się rozhuśtując lekko huśtawkę.
- Właśnie, w ogóle nie wiecie nowości! – powiedziała nagle rozemocjonowana Camille.
- Jakich? – zapytała Cindy nieco znudzonym głosem.
- Zgadnijcie kogo ostatnio spotkałam w aptece…
- Kogo? – zapytała Mel patrząc na nią z ciekawością.
- Justina – odparła dziewczyna z uśmiechem.
- I co w tym takiego ciekawego? - powiedziałam jeszcze nie zdając sobie sprawy do czego ta rozmowa prowadzi.
- Zgadnijcie co kupował – odparła lustrując każdą z nas wzrokiem i wtedy do mnie doszło.
Justin, wczoraj, apteka, lubrykant…
- Co? – zapytała Cindy zatrzymując nogami huśtawkę.
- Żel nawilżający podczas stosunku – odrzekła Camille zadowolona z tego, że jako pierwsza mogła powiedzieć nam te informacje.
- Może coś szykuję z Melody… - zaśmiała się Cindy zerkając wymownie na Mel.
- Ej, no… wiecie, my jeszcze nic nie robiliśmy, jak coś. Do tej pory tylko się całowaliśmy, ale skoro jesteśmy razem… - bąknęła Melody, a ja jej przerwałam:
- Jesteście razem?
- No tak myślę. Wiesz, robimy rzeczy, które robią pary, zachowujemy się jak para, to chyba jesteśmy razem – wytłumaczyła patrząc na mnie, a ja sobie myślałam, że ona nic nie wie o tym jak to jest być z Justinem - tak naprawdę być z Justinem.
- Kupił żel o smaku truskawkowym. Stałam za nim w kolejce jak to robił. Było to strasznie seksowne – dodała Camille, a ja nie potrafiłam dalej tego słuchać.
- To z pewnością go wykorzystamy w najbliższym czasie – zaśmiała się Melody nie wiedząc, że lubrykant jest już otwarty i w pewnej części zużyty.
- Możecie nie rozmawiać przy mnie o moim bracie kupującym żel do nawilżania podczas stosunku? – zapytałam, wrednie podnosząc brwi.
- Wyluzuj Jane… Lucas pewnie też za niedługo kupi, żeby się zabezpieczyć na wypadek jakichś waszych akcji… - zaśmiała się Camille, a mi się odechciało z nimi rozmawiać.
- Mimo wszystko Justin to mój brat i niezręcznie się czuję jak przy mnie rozmawiacie o nim w ten sposób – odparłam wiedząc, że powody mojej złości są inne.
Jak Justin ukryje przed Melody, że ten lubrykant nie był kupiony z jej powodu? Jak ukryje przed nią to, że na razie nie chce z nią uprawiać seksu? Bo mam nadzieję, że nie chce i nie będzie tego robił. Jaką znajdzie wymówkę, gdy ona zapyta się o ten zakup? Coś czułam, że mój brat będzie musiał wykazać się refleksem i pomysłowością w tym temacie.
Gdy Melody zignorowała moją prośbę i zaczęła kolejne zdanie od słów „Boże, nie wiedziałam, że Justin chce tak szybko zrobić ten ważny krok w naszym związku…” wstałam obrażona i odeszłam od dziewczyn kierując się do stolika przy którym siedzieli chłopcy i grali w karty.
Justin siedział na ławeczce obok Lucasa, więc wepchnęłam się pomiędzy nich. Z odruchu chciałam przytulić się do mojego brata, ale w ostatniej chwili się opamiętałam i wtuliłam policzek w ramię Lucasa.
- Co jest? – zapytał patrząc na moją naburmuszoną buzię.
Justin z ciekawości zwrócił wzrok w moją stronę i obserwował całą sytuacje mając świadomość, że nie może nic zrobić aby mnie pocieszyć.
- A nic… - mruknęłam dodając – przyszłam pooglądać jak gracie.
Lucas wrócił do rozgrywki, a ja siedziałam i patrzyłam na ich poczynania. W pewnym momencie, gdy już się ściemniało, Justin zwrócił się do mnie szeptem.
- Zimno ci?
Zerknęłam na moje nogi, które wskazał gestem i zobaczyłam, że mam na nich gęsią skórkę. Wyprostowałam się i potarłam rękami uda aby je ogrzać.
- Tak trochę… - mruknęłam zwracając się do brata.
- Poczekaj, dam ci bluzę – odparł i ściągnął z siebie za dużą szarą bluzę i podał mi ją.
- Dzięki – odparłam i założyłam ją na siebie, w momencie, w którym Lucas powiedział:
- Ja mam zapasową bluzę w aucie. Dam ci.
- Nie trzeba – powiedziałam z uśmiechem i zapięłam zamek pod samą szyję.
Chwilę później dziewczyny podeszły do nas, chłopcy sprzątnęli karty i Ashton położył kiełbaski, które dopiero co usmażył na grillu. Zaczęliśmy jeść, gdy usłyszałam Melody siedzącą po drugiej stronie Justina i narzekającą na to, że jest jej zimno.
- Lucas ma podobno zapasową bluzę w samochodzie, może ci przynieść – powiedziałam nachylając się nad stołem i patrząc na Mel.
Dziewczyna spojrzała wymownie na Justina, a później na mnie i zauważyła, że mam założoną bluzę, którą wcześniej nosił mój brat, wzruszyła ramionami i mruknęła.
- Nie trzeba.
Ale ja nie dałam za wygraną i zwróciłam się do mojego… chłopaka.
- Lucas, przynieś jej tą bluzę.
- Nie możesz ty dać jej bluzy od Justina, a ja dam ci moją? – zapytał.
- Nie róbmy zamieszania – odparłam i popchnęłam Lucasa na znak, aby poszedł do auta.
Tyle kłopotu o jedną głupią bluzę. Co prawda ja wywołałam to całe zamieszanie, ale nie przejmowałam się tym ponieważ mogłam wtulać brodę w materiał, który pachnie Justinem wiedząc, że nikt mi nie zarzuci, że robię coś niemoralnego.

- My się już będziemy zbierać – powiedziałem kilka godzin później gdy już było ciemno, a wiejący wiatr zapowiadał kolejną burzę. – Chodź Jane.
- Nie odprowadzisz mnie? – zapytała zdziwiona Melody wstając i robiąc mi miejsce, abyśmy ja i Jane mogli przejść.
- Odprowadzę, oczywiście – powiedziałem poprawiając się.
Jak mogłem zapomnieć, że teraz jestem chłopakiem Melody i to nią powinienem się opiekować, a nie Jane?
- Justin, Lucas mnie odwiezie – powiedziała Jane zwracając się do mnie.
- Odwiezie? Przecież mieszkamy dwa kroki stąd – mruknąłem z ironią w głosie.
- Wiem, ale się uparł – szepnęła Jane tak, żebym tylko ja ją mógł usłyszeć.
- To zobaczymy się w domu – odparłem i złapałem Melody za rękę prowadząc ją do furtki.
Pożegnaliśmy się i spacerkiem skierowaliśmy do domu Melody.
- Justin? – mruknęła dziewczyna gdy skręciliśmy w jej uliczkę.
- Tak? – zapytałem.
- Mam wrażenie, że bardziej się zajmujesz twoją siostrą niż mną – odparła zatrzymując się przed furtką swojego ogrodu.
- Czemu tak sądzisz? – zapytałem wymyślając w pośpiechu jakieś wymówki.
- Chociaż by to, że dziś dałeś jej tą bluzę, chciałeś iść do domu z Jane nie zastanawiając się co ze mną…
- Po prostu jest moją siostrą, to naturalne, że się o nią troszczę – odparłem jak gdyby nigdy nic.
- Kiedyś, zanim wyjechałeś, nie troszczyłeś się o nią tak bardzo. Miałeś ją w dupie i wolałeś się z niej ponabijać, niż opiekować – powiedziała zakładając ręce na piersi i w tym momencie zorientowała się, że ma nadal założoną bluzę Lucasa. Ściągnęła ją i podała mi mówiąc – daj ją Jane, ona się prędzej będzie widziała z Lucasem, niż ja.
- Ok – mruknąłem i wziąłem od niej bluzę. Przybliżyłem się do dziewczyny i potarłem opiekuńczo jej ramiona mówiąc – przepraszam, że odniosłaś takie wrażenie. Obiecuję, że od teraz będę większą uwagę zwracał na moją dziewczynę, niż na Jane.
- Czyli jestem twoją dziewczyną? – zapytała szeptem podnosząc kąciki ust w uśmiechu.
- Tak – odparłem chcąc zrobić pozory romantycznego chłopaka. Nachyliłem się nad nią i złączyłem nasze usta w pocałunku.
- Spotkamy się jutro? – zapytała po chwili.
- Po południu znajdę czas – odparłem wiedzą, że od rana do południa w domu nikogo nie ma więc chciałem wtedy pobyć z Jane.
- Zadzwoń jutro, to się umówimy – mruknęła – pa.
- Pa – pożegnałem się z nią całusem i odwróciłem się idąc szybkim krokiem do domu.
Poczułem zimny wiatr uderzający o moje ciało i zimne krople, które zaczęły spadać z nieba. Zacząłem biec chcąc jak najszybciej znaleźć się w domu, ale wiedziałem, że nie zdążę uciec przed burzą, która rozszalała się w moim umyśle i cisnęła piorunami na moje życie.
Ile czasu jeszcze będę w stanie tak udawać? Czuję się niezręcznie za każdym razem gdy muszę pocałować Melody, albo gdy muszę okazać jej czułość w jakikolwiek inny sposób. Nie jestem w stanie od tak olewać Jenny przy wszystkich, po prostu troszczę się o nią i to jest ode mnie silniejsze. Opieka nad Jane przychodzi mi naturalnie, a do zwracania uwagi na Melody, muszę się zmuszać. To jest zbyt dziwne, żeby mogło być prawdziwe. A jednak.
Wbiegłem do domu niemalże cały przemoczony. Wydawało mi się, że wszyscy już spali, więc po cichu wszedłem po schodach na piętro i zobaczyłem, że w łazience oświecone jest światło. Wszedłem do swojego pokoju i odrzuciłem mokrą bluzę Lucasa na krzesło. Sam ściągnąłem równie mokrą swoją bluzkę i spodnie i  będąc w samych bokserkach zapukałem do drzwi łazienki.
- Tak? – zapytała Jane cichym głosem.
- Mogłabyś mi podać ręcznik? – powiedziałem równie cicho. – Jestem cały mokry.
- Weź go sobie… - odparła, a ja powoli otworzyłem drzwi.
Było to tak dziwne, ale tym samym tak naturalne. Wszedłem do łazienki i zamknąłem za sobą drzwi. Mimowolnie zerknąłem na Jane, która leżała w wannie pełnej wody z pianą i przyglądała się mi uważnie. Podszedłem do wieszaka i ściągnąłem z niego swój ręcznik. Wycierając włosy usłyszałem jak Jane mówi:
- Chodź do mnie.
Zamurowało mnie. Przecież jesteśmy w domu pełnym ludzi. Każdy może nas zobaczyć, nakryć… Ale widok nagiej siostry, która robiła mi miejsce w wannie był zbyt kuszący. Jestem tylko chłopakiem, czasem nie potrafię się powstrzymać.
Odrzuciłem ręcznik na deskę ubikacji i ściągnąłem bokserki zostawiając je na podłodze. Powolnym ruchem wszedłem do wanny napełnionej gorącą wodą i usiadłem naprzeciwko Jane.
W naszej łazience była wanna z przyczepionym na ścianie prysznicem. Ja częściej korzystałem z funkcji prysznica, za to Jane wolała długie, relaksacyjne kąpiele. W sumie nie żałuję tego, że dziś postanowiła się wykąpać, przypadkowo dając mi możliwość skorzystania z tej okazji.
Jane podwinęła nogi pod siebie i ja zrobiłem to samo, ponieważ ledwo mieściliśmy się oboje w wannie. Bąbelki piany w większości popękały, więc teraz nasze nagie ciała były dokładnie widoczne przez taflę ciepłej wody.
- Mel wie o lubrykancie – powiedziała Jane prostując lekko nogi, a jej palce dotknęły moich pośladków.
- Camille jej powiedziała? – zapytałem ze zrezygnowaniem. – Myślałem, że nie zauważyła tego co kupowałem.
- Zauważyła nawet jaki smak kupiłeś – zaśmiała się po cichu zaczesując mokrą ręką włosy za ucho. – Ja nawet nie wiedziałam, że to ma smak.
- Truskawkowy – szepnąłem ze śmiechem.
- Teraz już wiem – odparła, po czym nagle zamilkła. Położyła palec wskazujący na usta i patrzyła na mnie z przestrachem nasłuchując.
Puk, puk.
Usłyszeliśmy ciche pukanie do drzwi, na co Jane odpowiedziała:
- Tak?
- Jane, nie wiesz gdzie jest Justin? Nie wrócił jeszcze? – zapytała mama przez zamknięte drzwi, a ja poczułem nagłe palpitacje serca. Nie dość, że nic nie mówiłem, to starałem się nawet nie oddychać, żeby nie dać znaku, że właśnie siedzę w wannie z moją siostrą. Nago. Rozmawiając o lubrykancie, który kupiłem, aby z nią go użyć.
- Poszedł odprowadzić Melody. Pewnie za kilkanaście minut wróci. Połóż się, on jest dorosły, poradzi sobie – Jane uspokoiła mamę, która odpowiedziała:
- No dobrze. Ale jest burza, zmoknie…
- Mamo, Justin nie jest z cukru, da sobie radę – powiedziała uspokajająco patrząc mi prosto w oczy.
- Mimo to jest moim synem i się o niego martwię. Jak wróci powiedz mu, żeby zapukał do sypialni i powiedział, że jest – szepnęła przez drzwi.
- Dobrze, powiem. Dobranoc – odparła Jane chcąc jak najszybciej pozbyć się mamy.
- Dobranoc – odparła mama i usłyszeliśmy skrzypienie schodów pod jej ciężarem.
Dla pewności odczekaliśmy jeszcze dwie minuty, aż w końcu zdołaliśmy się poruszyć.
- Kończmy na dziś… - szepnąłem i złapałem za gąbkę, na którą wylałem trochę żelu pod prysznic i zacząłem się jak najszybciej, a zarazem jak najciszej myć.
Jane zrobiła to samo i już pięć minut później byliśmy gotowi do spania. Wyszedłem na korytarz w samym ręczniku i w pokoju przebrałem się w spodnie od piżamy, które wreszcie znalazłem w swoich świeżo wypakowanych i poukładanych na półkę ciuchach. Założyłem dla niepoznaki bluzę i najciszej jak umiałem zeszedłem na dół. Otworzyłem drzwi wejściowe, zatrzasnąłem je nieco głośniej niż zrobiłem to poprzednim razem i pokrzątałem się po przedpokoju i kuchni. Po chwili zapukałem do sypialni rodziców i szepnąłem, że już jestem, na co mama przytaknęła zaspanym głosem, nawet nie odwracając się w stronę drzwi. Z ulgą stwierdziłem, że znowu nam się upiekło, więc zadowolony wróciłem do pokoju gdzie zastałem leżącą w moim łóżku Jane.
- Śpimy razem – mruknęła zadowolona. – Myślisz, że rano nikt nie zrobi wyjątku i tu do nas nie przyjdzie? – zapytała gdy zamykałem drzwi.
- Myślę, że nie – powiedziałem nie chcąc aby Jane wróciła do swojego łóżka. – Ale stąpamy po niepewnym gruncie.
- Tyle to ja też wiem – zaśmiała się cicho, a po chwili już leżała w ciemności wtulona we mnie. Gdy zasnęła słyszałem jej regularny oddech i czułem ciepło na mojej klatce piersiowej. Pomyślałem sobie, że za nic w świecie nie zamieniłbym jej na żadną inną dziewczynę. Jest idealna, a tym samym nasz związek jest nieidealny i niebanalny. Przynajmniej moje życie nie jest nudne.


96 komentarzy:

  1. troche nudny ale no rozumiem że taki musiał być <3 fanie ze dodałaś dzisiaj <3

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny rozdział
    @flurebel

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jeju już tak niewiele brakowało i by ich przyłapali :O MATKO KOCHANA I TO DWA RAZY! DWA RAZY W JEDYN ROZDZIALE! Wiemy, że chcesz, żeby było BUM i w ogóle, ale miej też na uwadze nasze nerwy bo moje serce za niedługo już tego nie wytrzyma XDDd Serio już się bałam, że ich przyłapie ta matka, ale na szczęście nic się nie stało! Dobrze, że ona nie zajrzała Jane do łazienki bo myślę, że mogłaby zemdleć widząc ich razem w WANNIE! Robi się coraz ciekawiej :D Tylko znów głupia Camille musiała wszystko rozpowiedzieć o tym żelu...i Justin pewnie będzie musiał kupić nowy bo jak ona zobaczy, że już był otwierany to co Justin jej powie? "A wiesz, chciałem spróbować jak smakuje i zjadłem trochę?" HAHAHAHAH to by było zajebiste haha miazga totalna. Boję się trochę, że Lucas może się skapnąć, że coś jest nie tak jeśli Jane nadal się będzie tak zachowywać bo trochę przesadziła z tą bluzą, serio. I Melody już to zauważyła, że Justin się bardziej troszczy o Jane niż o nią, ale przecież nie powie jej "sorry Melody, ale Jenny - moja siostra jest też moją dziewczyną i muszę udawać przed innymi, że jestem z tobą" Już się nie mogę doczekać 22 bo jestem mega ciekawa jak Justin z tego wybrnie i ogólnie mam nadzieję, że coraz bliżej do sceny z pianinem XD No i teraz przyszedł czas na podziękowania za ten cudowny rozdział i przede wszystkim za to, że mimo studiów znajdujesz czas na bloga, i że w ogóle chcesz to dalej pisać. Wielki szacun za to, że łączysz to wszystko i jeszcze jesteś w najlepszej siódemce, która zdała kolokwium! :) Jeszcze raz wielkie dzięki i już czekam z niecierpliwością na 22! xx

      Usuń
  5. świetny rozdział jak zawsze. ♥
    ~@thegingercake

    OdpowiedzUsuń
  6. "Przynajmniej moje życie nie jest nudne." Uwielbiam <3
    Rozdział cudowny :)
    Tak długo czekałam... Oj dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten rozdział! Oni są tacy słodcy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny rozdział myślałam ,że justin i melody nie będą razem (nawet jakby mieli udawać) denerwuje mnie postać melody i camili ale poza tym świetny i czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku cudowne ff <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział jak zwykle doskonały, ale oni igrają z tymi rodzicami, a ta sytuacja w łazience mega XD to się nazywa życie na krawędzi XD z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. już się przestraszyłam, że rodzice ich nakryją.. całe szczęście to się nie stało :)
    nie lubię jak Justin 'zajmuje się' Melody ;_____;
    dlaczego to musi być takie trudne.. wrrr.. :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Superrr czekam na następny :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka słodka z nich "para" *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Już nie mogę się doczekać następnego xx /b_ellie_ber

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny zresztą jak zwykle ����

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham twoje ff, nie moge doczekac sie kolejnego rozdzialu 💖😍😍

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiem, że pewnie już to mówiłam ale kocham TRM *.* Rozdział był naprawdę świetny, tak dobrze, swobodnie mi się go czytało ;) I dobrze, że Jane nie oddała bluzy a co :D Przestraszyłam się jak mama zapukała do łazienki O.o No nic czekam na 22 xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana nawet nie wiesz jak bardzo nowe rozdziały poprawiają humor oczywiście czekam na następny rozdział z niecierpliwości i życzę Ci ze szczerego serca powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Co ty robisz że ja jestem taka szczęśliwa dzięki tobie :***

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, jak ja im współczuję :( Nie wiem czy bym wytrzymała na miejscu Jane słuchając i widząc co jakaś pinda robi z moim ukochanym. Ja nawet nie mogę patrzeć jak rozmawia z jakąś hahaha Zazdrość jest straszna a ona jest wtedy taka spokojna, zazdroszczę jej tego. Coś czuję, że Justin się wkopie z tym lubrykantem i będzie musiał zaspokoić napaloną Melody. Oby tylko to były moje głupie przypuszczenia :<

    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam to ff :) jak widzę że jest już nowy rozdział to ściszam telewizor, zamykam drzwi i zgaszam światła w pokoju. .. nie wiem czemu ale tak mi się lepiej to czyta XD
    Uwielbiam i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jezu oni są tacy idealny oajdbwisiebns 😍
    shippuje ich ^^
    irytuje mnie ta melody że ugh 😠
    to słodkie że Justin martwi sie o siostre bardziej niż "dziewczyne" 😍😂
    sprawiasz ze na mojej twarzy pojawia się uśmiech :)
    dziękuję że to piszesz 💕
    nie dodawaj na siłę rozdziału ani pod presją tylko wtedy gdy będziesz gotowa i tobie samej sie on podoba 😉
    kochamy Cię misu 🐻 💞

    OdpowiedzUsuń
  23. Genialny! *.*
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Super rozdzial!! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Znowu boski jak zwykle i chce kolejny i kolejny rozdział aż może wkoncu się doczekam na ten wymarzony rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny jak zawsze, ale wkurza mnie Melody i Lucas, są tak denerwujący ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Rozdział cudowny ! Czekam na next ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny :) Tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. po prostu genialny ,nie wiem co jeszcze mogłabym napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudowny, jak jak zawsze!♥
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  31. oby ich nie nakryli ! xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe jaką justin wymysli wymówkę na temat lubrykantu :/ boję się że będzie musiał się przespać ze 'swoją dziewczyną'. Widać że on bardzo kocha swoją siostre
    -Ninianiek

    OdpowiedzUsuń
  33. Genialny awww *.* nie lubię Melody UGH

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeju ich relacja jest taka urocza ♡cudny rozdzial ♛

    OdpowiedzUsuń
  35. uwielbiam ten rozdział! <3
    bałam się że rodzice ich tym razem nakryją, ale na szczęście się udało uffff
    nie mogę się doczekać następnego!

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję za kolejny wspaniały, boski, fantastyczny rozdział! Jesteś najlepsza! Dziękuję że poświęcasz dla bas Swój cenny czas i piszesz dalej! :* Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział! Jeszcze raz DZIĘKUJĘ! <3 Pozdrawiam Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
  37. zycie na krawedzi :D
    lubie to!
    uwielbiam ich zwiazek jest taki posrany, ale jednoczesnie prawdziwy i piekny. Uczucia jakie laczy Justin z Jen sa piekny,ta troska o nia jako dziewczyne i siostre cos niesamowitego. ich zycue nie jest nudne na pewno. chcialabym aby w koncu ich zwiazek zobaczyl swiatlo dzienne i nie musieli sie z tym ukrywac, byliby szczesliwa para, ktora by rodzice zaakceptowal albo nie
    co do rozdzialu bardzo mi sie spodobal, ale wspolczuje Jen ze musiala sluchac tego o lubrykancie od "kolezanek" jesli mozna wogole je tak nazwac. tez bym sie wkurzyla gdybym miala chlopaka i uprawiali stosunek a jakies dziewczyny mowia przy mnie ze pewnie za niedlugo beda uprawiac sex, to chyba im bym przy*******ila. na serio. i jeszcze te dwie sceny gdzie prawie mama ich by przylapala. jesli chodzi o mnie to chcialabym aby ich pezylapala, no moze nie nagich w wannie, ale jak sie caluja czy spia razem owszem.
    wnerwia mnie Melody tak po prostu. nie znosze jej i jej gadany.
    nie wiem na ule wyszedl mi ten komentarz, ale chyba na jeden z dluzszych wiec juz bede konczyc.
    dziekuje ze mimo studiow piszesz rozdzialy, musisz poswiecac wieksza uwage i czas na nauke ale fajnie ze znajdujesz takze choc chwile na bloga. dziekuje. zycze ci wenny i dobrych wynikow w nauce. nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. Idealny 😍 ale mama znowu niedlugo by ich przyłapała haha 😊 ciekawi mnie jak będzie toczyć sie dalej akcja typu Justin-Melody i Jane -Lucas 😉

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny <3 Czytam od początku i każdy rozdział bardziej zaskakuje. Jestem bardzo ciekawa kolejnego :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny rozdział <3 jak zawsze :)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Oh God..dwa razy być prawie przyłapanym..xd przy drugiej sytuacji to myślałam, że padne na zawał! Aww i to jak Justin oddał Jane bluzę, słodkie to było chociaż po raz kolejny postać Jane mnie trochę wkurza..ja wiem, że mają nie łatwą sytuację, ale ona zachowuje się trochę jak pies ogrodnika i takie..hm..dziecko. Justin trochę lepiej gra pozory. Ale nic nie zmieni tego jak bardzo kocham to opowiadanie i dziękuję, że pomimo napiętego grafiku - studia, nauka - kontynuujesz ff <3 | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  42. Oni za często narzekają na brak czasu, a mogli by po prostu ten czas wykorzystać. :/
    ale opowiadanie oczywiście jest super.:)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Cudowny!
    Dziekuje ze piszesz to ff mimo braku duzej ilosci wolnego czasu.♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Oho dzieje sie ;D kocham to ff i oczywiście ze czekam na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  45. A i jeszcxe jedno uwielbiam cie. Ja jestem w 3 lo i miałam pisać ff ale brak czasu na cokolwiek. Podziwiam cie

    OdpowiedzUsuń
  46. Boski fanfiction. Tak przyciąga, że nawet wiedząc, że nie dodasz na drugi dzień to i tak wchodzę. Czytam po kilka razy rozdziały. Boski boski boski. Jestem ciekawa kiedy nastąpi ten moment co w prologu xd
    Pozdrawiam.
    http://dyaara.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. ONG SWIETNY ROZDZIAL 💓👄🙊😍😍

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten blog jest genialny, a co do rozdziału cudowny! Życzę weny i czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Rozdział jest nie samowity. Nie mogę się doczekać następnego zresztą jak zawsze.Mi nie przeszkadza że rozdziały są tak rzadko to nawet lepiej ta niepewność "podsyca" ciekawość co będzie w następnym rozdziale.Ten dreszczyk emocji w każdym nowym rozdziale czy ich przyłapią czy nie jest po prostu nie jak (....)<---tu wstaw odpowiednie słowo ponieważ ja nie mogę znaleść odpowiedniego.To rzeczywiście "jest życie na krawędzi"..Ale sama bym tak nie chciała no chyba że moim bratem byłby Justin to sama nie wiem .Jestem ciekawa co to za niespodzianka.Ze zniecierpliwieniem czekam na następny.A i pierwszy raz nikt mi nie przeszkodził w czytaniu to chyba coś nowego>Pozdrawiam~DSD

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetny. Szkoda że muszą się ukrywać. Rozdział bardzo fajny. Denerwuje mnie Melody....mam nadzieję że między nią a Justinem do niczego nie dojedzie... czekam na nastepny. W szpitalu leżę i nic innego mi nie pozostaje jak czytanie blogów

    OdpowiedzUsuń
  51. Opowiadanie bardzo oryginale. Podoba mi się. Nie jest jak każde inne ( bad boy i grzeczna dziewczynka, wielka miłość ) Życzę Ci weny i obiecuje że często będę tu zaglądać i komentować :)

    OdpowiedzUsuń
  52. jezu nawet nie wiesz jak uwielbiam to ff ghgfhfasetce ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  53. czekam aż ktoś się o nich dowie!

    OdpowiedzUsuń
  54. nie lubie Melody ew
    Justin jest tylko Jane ❤

    OdpowiedzUsuń
  55. Ojojoj zaniedbałam trm ale już nadrobiłam rozdziały i komentuję.
    Co tu się porobiło? Matko nie mogę się doczekać aż Melody zapyta o lubrykant jeju hahaha
    Biedni mają takiego pecha. I to całe udawanie, smutne
    Dobra, chciałabym ci bardzo podziękować za wszystkie ff które piszesz (czekam na drugą cz. rbtya) za to, że znajdujesz czas specjalnie dla nas by pisać etc xx
    Życzę miłego weekendu, weny i czekam nn x
    @luvbiebsandmint

    OdpowiedzUsuń
  56. Heheheheh jak ja im współczuję przez Camilie... Stwierdziłam, że to opowiadanie wywołuje straszny stres :p Ale wgl to świetny rozdział :D do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  57. Idealny *.* O Camille namieszała z tym tekstem co kupił Justin w aptece.Ciekawa jestem ci wymyśli jak Melody zapyta się jego o to.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ciesze sie ze znalazlam to ff, nie umiem wytrzymac bez niego, to jest takie cudwne asdghygf, czekam na 22 :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Super rozdział z resztą jak wszystkie cierpliwie czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  60. fajnie że rozwija się akcja z ustawionymi związkami :D fajnie się to czyta i jestem ciekawa co wymyśliłaś w dalszych rozdziałach :) @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  61. Twoje opowiadanie ma to do siebie, że chciałoby się je czytać i czytać ;) Uwielbiam ten pomysł, akcję i bohaterów. Po prostu magiczne! Czekam na NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. uwielbiam czytac to ff, jak na razie jest moim ulubionym ��
    powodzenia w pisaniu x

    OdpowiedzUsuń
  63. Genialny jak zawsze!!! :*
    Jestem ciekawa czy dojdzie do zdrady miedzy Justinem a Jane ;P. Hahahah. Zycze weny i czekam na nowy <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Kochanie mowilam ci juz jak bardzo kocham TRM i Ciebie? suuuuuper rozdzial :) czekam na nastepny <3 *A*

    OdpowiedzUsuń
  65. Uwielbam to ff <3 Uff, było blisko a zostaliby przyłapani.

    OdpowiedzUsuń
  66. Fajny rozdzial czekam nn :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Genialny jak zawsze!!! :*
    Jestem ciekawa czy dojdzie do zdrady miedzy Justinem a Jane ;P. Hahahah. Zycze weny i czekam na nowy <3

    OdpowiedzUsuń
  68. genialny rozdział, czekam na ten co mama ich nakryje bo jestem ciekawa co będzie dalej :D nie śpiesz się, dodaj jak będziesz miał czas ily♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde. tez jestem mega tego ciekawa. jak się będą tłumaczyć i wgl.

      Usuń
  69. K O C H A M
    T O




    KURWA MAC WCALE NIE JEST NUDNE, PIERDOLICIE
    JA TO KURWA KOCHAM, KAZDY ROZDZIAL JEST CORAZ CIEKAWSZY I LEPSZY, PO PROSTU NIE WIEM CZEGO SIE SPODZIEWAC PO NASTEPNYM

    OdpowiedzUsuń
  70. cudowny jak zawsze :) czekam na nn xx @xbieberek

    OdpowiedzUsuń
  71. Szczerze uwielbiam to opowiadanie ! <3 jest idealne , choć jest inne od Dangera ( a ja uwielbiam opowiadania takie jak Danger ) to to podbiło moje serce ! Z niecierpliwieniem czekam aż dodasz nowy rozdział lecz wiem , że im dłużej czekam tym lepszy rozdział będzie ! Jesteś świetną pisarką masz swój styl !

    OdpowiedzUsuń
  72. Kolejny, wspaniały rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  73. I tu masz rację, gdy widzę, że jest nowy rozdział to od razu mam lepszy humor i nie usiedzę zanim nie przeczytam haha, kocham twoje opowiadanie!

    rozdział jak zawsze świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Super rozdział *-*

    OdpowiedzUsuń
  75. WOW!! Niesamowity rozdzial...po prostu kocham czytac te ff :D Czekam na next @Alex41789

    OdpowiedzUsuń
  76. cudowny, nie mogę się doczekać nn :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Ja czytam i chce wiecej buzi

    OdpowiedzUsuń
  78. rozdział cudo jak zawsze :*

    Zaprasza do siebie na bloga też o Justinie :)
    http://jb-realy-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  79. jezu w koncu moge przeczytać cały rozdzial i dodać komentarz bo mój telen odmawiał posłuszeństwa ;d jezu oni są idealni tacy kochani i wgl ;d szkoda ,ze są rodzenstwem choc licze ze jest inaczej :D przepraszam za błędy haha rozdział jest taki fajny,super się o czytało :D
    PS.nie lubię jej koleżanek :(
    /@believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  80. Powiem tak w kilka godzin przeczytałam wszystkie rozdziały i jestem pod wielkim wrażeniem . Cieszę się ,że przypadkowo udało mi się natrafić na Twoje opowiadanie , które muszę przyznać jest niesamowite . Twoja twórczość daję mi to czego szukałam w opowiadaniach od dawna. Dodałam do ulubionych i zapewne będę sprawdzać codziennie czy nie ma nowego rozdziału.

    Nowa czytelniczka.

    OdpowiedzUsuń
  81. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału . Wysłałaś mi spoiler i czuję się zaszczycona i jeszcze raz dziękuję Ci za tak cudowne opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  82. ja już chce następy <33 Uwielbiam twojego bloga.. ^^
    Najlepszy ff jakie czytałam :* A ten rozdział wymiata (:

    OdpowiedzUsuń
  83. fhsdkjfdsf GENIALNE jeden z lepszych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy