07.12.2014

rozdział dwudziesty czwarty




Następny dzień był dla mnie katorgą. Tata był wkurzony, ponieważ auto mu się zepsuło i nie pojechał do pracy. Samochód został przewieziony do warsztatu, gdzie z usterką mechanicy mieli walczyć ponad tydzień. Było to lekkie utrudnienie, bo teraz mama będzie musiała odwozić tatę do pracy, a on nie lubi jeździć samochodem, kiedy ona kieruje.
W domu panowała napięta atmosfera. Justin, cały poirytowany wczorajszymi wydarzeniami, w ogóle się do mnie nie odzywał, a ja nie próbowałam do niego zagadywać.
Zerwałam z nim, jeśli to w ogóle można nazwać zerwaniem. Przecież nie byliśmy ze sobą, bo niby jak? Spotykaliśmy się po nocach, owszem, ale nigdy nie byliśmy razem, więc tego co wczoraj zrobiłam nie można było nazwać zerwaniem.
Spaliłam za sobą most i teraz nie potrafiłam patrzeć na Justina wiedząc, że już nigdy się do niego nie zbliżę. Najgorsze jest to, że jestem skazana na jego obecność. Nadal jest moim bratem, więc musimy się widywać, czasem rozmawiać i mieszkać pod jednym dachem. Łatwiej by było gdyby był obcym chłopakiem, z którym mogłabym całkowicie odciąć kontakty.
Przez to, że tata został w domu, ja mogłam się wyrwać, więc żeby oderwać myśli od tego całego szaleństwa, umówiłam się z Lucasem. Nie miałam ochoty na tą randkę, ale to była jedyna okazja do oczyszczenia się od wszystkich myśli, które nie dawały mi spokoju. Chłopak przyszedł po mnie o szesnastej, przywitałam go dyskretnym pocałunkiem i wyszliśmy z domu. Przy furtce spotkaliśmy Simona, który najprawdopodobniej szedł do Justina.

- Randkujecie? – zaśmiał się zatrzymując się na chodniku.
- Idziemy do mnie – odpowiedział Lucas łapiąc moją dłoń.
- Aa… to miłej zabawy! – powiedział Simon i na pożegnanie machnął ręką.
Obróciliśmy się i skierowaliśmy w stronę domu Lucasa.
- Nie wolałeś się spotkać z Simonem i Justinem, zamiast ze mną? – zapytałam spoglądając na chłopaka.
- A czemu miałbym woleć?
- A nie wiem. Czasem mam wrażenie, że cię zanudzam – odrzekłam zgodnie z prawdą.
Nigdy nie przykładałam się do randek z Lucasem. Wiadomo, przywiązywałam wagę do makijażu i stroju, ponieważ zawsze to robię, ale raczej nigdy nie zagadywałam Lucasa, nie proponowałam różnych rozrywek, a dodatkowo „uciekałam” przed jego uściskami i całusami. Czasem naprawdę miałam wrażenie, że go zanudzam, ale on był nie ugięty i dalej chciał się ze mną widywać.
- Nie zanudzasz mnie. Już ci mówiłem, że lubię twoją spokojną naturę – odparł z uśmiechem.
- To dobrze, bo nie chciałabym, żebyś pomyślał, że jestem nudziarą jakąś – zaśmiałam się zalotnie. – Mamy na dziś jakieś plany? – zapytałam po chwili.
- Idziemy do mnie, ale w sumie nie wiem co możemy robić - zaczął się zastanawiać na głos.
- To ty już musisz coś wymyślić – wzruszyłam ramionami rozglądając się po drodze, aby sprawdzić, czy nic nie jedzie. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy, po czym chłopak zaproponował.
- Lubisz grać w gry komputerowe?
- Pewnie, że lubię. Z Justinem zawsze gramy – odparłam i nieco zesmutniałam. To mi przypomniało ile ostatnio czasu spędzaliśmy z Justinem na graniu, a wtedy rodzice nawet nie podejrzewali, że siedząc zamknięci w jego, albo w moim pokoju, w przerwach pomiędzy rozgrywkami, wymieniamy się buziakami i uściskami. To było przecudowne, ale to jest już przeszłością.
- Myślałem, że się takimi rzeczami nie interesujesz – odparł chłopak pocierając dłonią swoją brodę.
- Jeszcze dobrze mnie nie znasz – odpowiedziałam i mrugnęłam do niego, po czym dodałam – mam starszego brata, więc chcąc nie chcąc interesuję się grami, sportem, samochodami i innymi rzeczami, którymi zwykłe dziewczyny się nie interesują.
- Jesteś bardzo blisko z Justinem – zauważył, a mnie zmroziło od środka.
- Czy ja wiem czy blisko - mruknęłam chcąc wyprowadzić go na inny tor myślenia. – Dogadujemy się, ale na przykład wczoraj się pokłóciliśmy i mam wrażenie, że szybko się nie pogodzimy.
- O co się pokłóciliście? – chciał wiedzieć, a ja na szybko musiałam wymyślić jakąś wiarygodną wymówkę. Przecież nie powiem mu, że o to, że Mel zrobiła Justinowi loda, a ja jestem zazdrosna.
- A, o jakąś błahostkę – bąknęłam na odczepnego.
- Ja na szczęście nie mam rodzeństwa.
- Ja mam i cała trójka działa mi na nerwy – zaczęłam narzekać.
W międzyczasie doszliśmy do domu Lucasa. Chłopak otworzył przede mną drzwi i wpuścił mnie do środka. Nieśmiało rozebrałam buty, a w przedpokoju powitała nas jego mama. Była wysoka i miała równie ciemne włosy co Lucas.
- Ty jesteś pewnie Jane.
- Tak, dzień dobry – odparłam nieśmiało ściskając jej dłoń.
- Lucas bardzo dużo o tobie mówił – uśmiechnęła się miło, a ja poczułam jak chłopak łapie mnie w biodrze i mruczy:
- Mamo… przestań.
- Napijesz się czegoś? – zaproponowała mi kobieta.
- Tak, z chęcią.
- Sok?
- Może być – uśmiechnęłam się i dałam się poprowadzić Lucasowi do jego pokoju na piętrze.
Pokój był posprzątany, ale pachniało w nim typowym chłopakiem. Na regale było mnóstwo gier komputerowych, ale porównując tą kolekcję gier do kolekcji Justina, to mój brat miał ich o wiele więcej. W pokoju nic szczególnego nie przykuwało uwagi. Ciemne meble, ciemnoniebieskie ściany i łóżko przykryte brązowym kocem powodowały, że w pokoju panował wieczny półmrok, nawet jak było słoneczne południe.
Usiadłam na jego łóżku, a chłopak podał mi laptopa.
- Ja idę po sok. Załącz komputer, a hasło wpisz 7777 – odparł podchodząc do drzwi pokoju.
- Podajesz mi swoje hasło do laptopa? – zdziwiłam się.
- I tak prędzej czy później byś je poznała – zaśmiał się i wyszedł z pokoju.
Wpisałam hasło i moim oczom ukazała się tapetka z jakimś drogim, szybkim samochodem wyścigowym, bardzo podobna do tapetki jaką miał Justin na swoim pulpicie. Czy Lucas będzie w  stanie zastąpić mi Justina? Jest przystojny, miły, lubi gry komputerowe i szybkie samochody… Ma z Justinem wiele wspólnego, więc może w końcu zapomnę, że kiedyś mi się wydawało, że kocham własnego brata.
Lucas wrócił i postawił szklanki na biurku, a sam usiadł obok mnie na łóżku. Włączyliśmy grę, ale z powodu tego, że mieliśmy do dyspozycji tylko jednego laptopa, to graliśmy na zmianę. Najpierw ja obserwowałam jak Lucas świetnie sobie radzi z wyścigami, a później on obserwował, jak go ogrywałam. W pewnej chwili, gdy byłam zajęta pobijaniem rekordu chłopaka, poczułam mocne ukłucia po bokach, pod żebrami. Wzdrygnęłam się i mruknęłam zajęta grą:
- Przestań…
Ale to nie pomogło. Po chwili poczułam pocałunek na mojej szyi i dotyk jego rąk na moich biodrach. Utrudniało mi to wygranie, więc odsunęłam się od niego i szepnęłam:
- Justin, skończ…
- Justin? – usłyszałam zza siebie głos Lucasa.
CHOLERA. Pomyliło mi się… Jak mam się z tego wykręcić? Jak mam mu powiedzieć, że nie chodziło mi o Justina… Powiedziałam to w chwili, w której mnie całował. W takiej chwili mylenie swojego chłopaka ze swoim bratem nie jest normalne. Nie, z pewnością to nie jest normalne.
Gdy milczałam nie wiedząc co powiedzieć, Lucas przyglądał mi się uważnie i powiedział:
- Czy ty właśnie pomyliłaś mnie ze swoim bratem? Kiedy cię całowałem?
- Słuchaj, to nie tak – zaczęłam się tłumaczyć, ciągle mając nadzieję, że uda mi się wyjść z tego bez szwanku. – Powiedziałam to, bo Justin zawsze mi przeszkadza jak gram, też po to, żeby mnie rozproszyć… Też, tak jak ty, wbija mi palce w żebra, co mnie strasznie wkurza.
- Ale chyba cię nie całuje - mruknął zdziwiony Lucas nie odrywając ode mnie wzroku.
- Nie no, co ty… Po prostu za dużo ostatnio przebywałam z Justinem, dlatego was pomyliłam – odparłam uświadamiając sobie, że jakimś cudem udało mi się utrzymać moją wielką tajemnicę.
- To dlaczego się tak przestraszyłaś jak zdałaś sobie sprawę z tego, że się pomyliłaś?
- Nie przestraszyłam się. Zdawało ci się - mruknęłam wracając do gry.
- Jane, kręcisz coś - powiedział Lucas siadając obok mnie.
- Weź się odczep już od tego tematu – warknęłam chcąc aby chłopak nie drążył, bo w końcu się dowie czegoś, o czym wolałby nie wiedzieć.
- Zauważyłem, że ty i Justin macie dobre kontakty, a ty się przestraszyłaś jak zdałaś sobie sprawę, że pomyliłaś nasze imiona… Czy ty się kiedyś całowałaś z Justinem? – zapytał nagle, a mi szczęka opadła do samej ziemi. Nie wytrzymałam tej nagonki na mnie i na Justina, więc wstałam cała podenerwowana i stanęłam na środku pokoju twarzą do Lucasa.
- Czy wyście się wszyscy uparli? Najpierw dziewczyny rzucają mi jakieś chore insynuacje na temat tego co by było gdybym zakochała się w Justinie, później ty pytasz się czy się z nim całowałam! Myślcie racjonalnie! Przecież Justin nie jest jakimś zboczeńcem, a ja tym bardziej! Nigdy bym się nie zbliżyła do niego, przecież to jest mój brat, a nie jakiś tam obcy chłopak! Nawet mi się nie podoba! – wykrzyczałam wszystko na jednym wydechu i rozzłoszczonym wzrokiem wpatrywałam się w Lucasa, który zdziwiony wstał z łóżka i podszedł do mnie.
- Przepraszam… Masz rację, to był głupi żart z mojej strony – powiedział i złapał delikatnie moje dłonie. – Ale nie musiałaś się tak unosić, bo tylko żartowałem.
- Sorry – szepnęłam zawstydzona swoim zachowaniem. – Po prostu wkurzają mnie takie aluzje – „które są prawdziwe” pomyślałam, ale na szczęście nie wypowiedziałam tego na głos. – I nie całowałam nigdy Justina – skłamałam patrząc prosto w oczy Lucasa.
- Wiem – uśmiechnął się i złączył nasze usta, a mi przez myśl, przeszło „chłopaku, ty NIC nie wiesz,” ale nie miałam zamiaru podkręcać sytuacji i wczułam się w pocałunek, aby Lucas poczuł, że wszystko to co powiedziałam jest stu procentową prawdą.
Stanęłam lekko na palcach i oplotłam jego szyję rękami. Chłopak od razu odpowiedział mi kładąc swoje dłonie na moje pośladki. W pocałunku przeszliśmy przez pokój i położyliśmy się na łóżku. Lucas był pode mną, a ja klęczałam mając jego ciało pomiędzy udami. Z zamkniętymi oczami całowałam jego usta czując jak chłopak ściska moje pośladki.
Nie panując nad swoimi myślami zaczęłam wyobrażać sobie swojego brata. Nie chciałam tego, a mimo to, obrazy nagiego Justina same pokazywały mi się przed oczami. Moja koszulka powoli podniosła się w górę, a ja nie miałam nic przeciwko i już kilka sekund później wylądowała na poduszkach obok głowy Lucasa. Nadal miałam zamknięte oczy, gdy chłopak przewrócił mnie na materac i teraz on napierał na mnie. Czułam jak robi mi malinkę na szyi, a ja zaczęłam głośno wzdychać przypominając sobie ile razy Justin robił mi malinki, pozostawiając czerwone ślady na mojej skórze.
Zaraz, zaraz, jakim cudem Lucas nie zorientował się, że mam ślady po malinkach na szyi? Otworzyłam oczy i przyjrzałam się chłopakowi. Był kompletnie wciągnięty w całowanie mojego ciała, miał zamknięte oczy, co uniemożliwiało mu zauważenie wielu małych, sinych śladów na mojej skórze.
Nagle uświadomiłam sobie, że nie chcę leżeć tu, przed nim półnaga, nie chcę przyjmować jego pocałunków, nie chcę go całować, niczego nie chcę. Poczułam się niemalże jak ofiara gwałtu. Nie jestem tu z własnego wyboru, czuję się zmuszana do tego, aby robić to co teraz robię. Zebrało mi się na wymioty gdy chłopak przez spodnie jeansowe ręką dotknął moich miejsc intymnych. Zepchnęłam go nagle z siebie i sięgnęłam po koszulkę. Odwróciłam się do niego plecami i pośpiesznie zaczęłam wkładać bluzkę na siebie.
- Co jest Jane? – zapytał ze zdziwieniem.
Odwróciłam się do niego i powiedziałam roztrzęsionym głosem:
- Nie mogę…
- Nie możesz, dlaczego? – zapytał podnosząc brwi i uważnie lustrując mnie wzrokiem.
- Bo… Bo jestem dziewicą – wypaliłam i wstałam z łóżka?
- Dziewicą? – zdziwił się jeszcze bardziej.
- Tak – warknęłam i wzięłam z ziemi swoją torebkę. – Muszę iść – dodałam i wybiegłam z jego pokoju.
Nawet nie pożegnałam się z jego mamą tylko wyparowałam niezauważenie z jego domu. Dosyć długi dystans dzielący nasze domy przebiegłam w zaskakująco szybkim tempie. Nie ściągając tenisówek weszłam do swojego pokoju i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Rzuciłam się na łóżko i się rozpłakałam. Po kilku minutach poczułam zaginanie się materaca obok mnie. To Justin usiadł i przytulił się do mnie.
- Co się stało? – zapytał, a ja w tej chwili nie potrafiłam na niego patrzeć.
- Idź stąd – warknęłam w poduszkę i zamachnęłam się ręką aby go odgonić od siebie.
- Nie pójdę zanim się nie dowiem tego czy Lucas nic ci nie zrobił – odparł mocno i pociągnął mnie abym usiadła.
- Nic mi nie zrobił, idź stąd – warknęłam przecierając oczy wierzchem dłoni.
- To czemu płaczesz? – zapytał, a ja szybko zerknęłam aby upewnić się, że drzwi są szczelnie zamknięte i wypowiedziałam na głos wszystkie drażniące mnie myśli.
- Bo chciałam się z nim przespać, normalnie jak dziewczyna z chłopakiem. I cholera, czułam obrzydzenie, pomimo tego, że doskonale wiedziałam, że nie robię niczego nienormalnego. Później sobie przypomniałam jak się czuję za każdym razem z tobą. Czuję się wtedy dobrze, doskonale, pomimo tego, że wiem, że to co robimy jest obrzydliwe i niedorzeczne. Te sprzeczności nie dają mi normalnie żyć. Nie potrafię już udawać z Lucasem, a z tobą też już nie potrafię dłużej być, ponieważ mój rozsądek mi na to nie pozwala. Gdy nie jesteśmy razem, niedobrze mi się robi na samą myśl o tym co robiliśmy, a gdy jesteśmy razem i patrzę na ciebie, wszelkie granice mi się zacierają i mogłabym kochać się z tobą do końca życia. Ale nie mogę, bo po wszystkim fakty uderzają we mnie z ogromną siłą i uniemożliwiają mi odróżnienie tego co jest dobre od tego co jest złe. Teraz wiem, że nasz związek był zły i nigdy nie może powrócić.
Justin patrzył na mnie uważnie, po czym odsunął się ode mnie i powiedział krótko:
- Czuję to samo. Nie mogę ci w tym pomóc.
I wyszedł. Po prostu wyszedł, jakby nigdy nic, wyszedł. Czy nie powinien mnie teraz przytulić, pocałować, pocieszyć i powiedzieć, że powinniśmy być razem pomimo tego, że to jest złe?
Czy to, że o tym myślę oznacza, że chcę żeby tak się stało? Tak, chcę żeby Justin przekonał mnie do tego związku, ale tylko w głębi duszy tego chcę. Nawet sama przed sobą nie potrafię się do tego przyznać i wolę udawać, że mi nie zależy i potrafię po tym wszystkim żyć bez Justina.
Ponownie się rozpłakałam. Gorące łzy płynęły mi po rozgrzanych od biegu policzkach, a w mojej głowie szalała burza myśli i uczuć.
Dlaczego sobie poszedł? Dlaczego zostawił mnie w momencie, w którym tak bardzo potrzebowałam jego wsparcia? Dlaczego się poddał? Dlaczego ja musiałam mu powiedzieć, że go nie chcę, dlaczego on, idiota, w to uwierzył? Dlaczego?
Czy nie lepiej byłoby gdybym ja, swoim starym i sprawdzonym sposobem, powiedziała co leży mi na sercu, obraziła się, a on by przyszedł, przytulił mnie i powiedział, że mnie nie opuści, choćby nie wiem co?
Dlaczego mnie posłuchał i odpuścił? Nie powinien słuchać głupiej, młodszej siostry.
Gdy trochę odpoczęłam, a moja twarz już nie przypominała zapuchniętej od płaczu, czerwonej kulki, zeszłam na dół do kuchni zrobić sobie kolację. Zastałam tam jak zwykle mamę i maluchy jedzące kanapki. Wyciągnęłam bułkę z pojemnika na świeże pieczywo i zaczęłam ją smarować masłem, gdy Justin wszedł do pomieszczenia.
- Dobrze, że oboje tu jesteście, ponieważ musimy wam coś powiedzieć – odparła mama podając kubki z gorącym kakao Jaxonowi i Jazzy.
- Jak zwykle - mruknęłam nie odwracając wzroku od bułki.
- Mieliśmy w weekend jechać do dziadków, ale z powodu awarii samochodu taty, wy musicie zostać w domu, ponieważ nie zmieścimy się wszyscy w jednym aucie – powiedziała mama, a mnie zmroziło.
Jak to ja i Justin sami w domu… Bez nikogo, zupełnie samo, wolni… To prowadzi do jednego… Do tego do czego nie może prowadzić.
- Nie chcę z nim zostawać w domu. Przecież się zmieszczę do środka na tylnie siedzenie – odparłam zakładając ręce na piersi.
- Jane, ale gdzieś muszą wejść bagaże, bo maluchy jadą tam na dwa tygodnie, do końca wakacji.
- W bagażniku pojadą bagaże – wzruszyłam ramionami.
- Bagażnik w moim aucie jest za mały.
- To ja pojadę w bagażniku – zaśmiałam się, ale to był raczej śmiech rozpaczy niż rozbawienia.
- Jane nie wygłupiaj się. Jak auto przyjedzie z naprawy to ty i Justin pojedziecie z nami do dziadków jak będziemy jechać po maluchy – powiedziała mama.
- To wy nie wracacie na noc do domu? – zapytałam z przestrachem wiedząc do czego doprowadzi mnie noc sam na sam z Justinem.
- Nie ma sensu, wrócimy na wieczór następnego dnia – odparła mama i spojrzała na mnie, a później na Justina, który przysłuchiwał się uważnie dyskusji, ale sam nie wtrącił nic od siebie.
- A kiedy jedziecie? – zapytałam powracając do robienia bułki.
- W sobotę rano – powiedziała mama i zajęła się maluchami, które niemiłosiernie nakruszyły.
Wzięłam talerz z kolacją i kubek ciepłej herbaty i przechodząc obok Justina wyszłam z kuchni. W ostatniej chwili zauważyłam jak chłopak obrzuca mnie znaczącym spojrzeniem, ale zignorowałam je i weszłam na górę.
Gdy już zjadłam zadzwonił mój telefon, niezwłocznie odebrałam a w słuchawce usłyszałam głos Lucasa.
- Cześć Jane - powiedział nieśmiało.
- Hej – szepnęłam siadając na łóżku.
- Przepraszam za dzisiaj, nie wiedziałem, że tak zareagujesz… Nie zdawałem sobie sprawy, że… że jesteś dziewicą… Zachowywałaś się całkiem inaczej, jakbyś tego chciała. Nie chciałem cię urazić w żaden sposób – usłyszałam jego zakłopotany słowotok, a mi się głupio zrobiło, że nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym jak moje zachowanie mógł zinterpretować Lucas.
- Nic się nie stało. To ja przepraszam… Nie wiedziałam, że tak zareaguję – powiedziałam aby uspokoić chłopaka, co chyba mi się udało, ponieważ już po chwili usłyszałam w słuchawce głośne westchnienie ulgi.
- To znaczy, że nie zerwałaś ze mną? – zapytał.
- Nie – mruknęłam pogodnym głosem – ale nie śpieszmy się tak, dobrze? – dodałam zdając sobie sprawę z tego, że na rękę byłoby mi zerwanie z Lucasem, więc dlaczego tego nie zrobiłam jak nadarzyła się okazja?
Jestem pełna sprzeczności.
- To dobrze. Już myślałem, że wszystko spieprzyłem – mruknął z ulgą w głosie – i spokojnie, na nic nie będę naciskał. Teraz muszę kończyć, do zobaczenia – odparł i gdy się z nim pożegnałam wyłączyłam rozmowę i odrzuciłam telefon na łóżko. Niemalże w tej samej chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę – odparłam, a gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam sylwetkę Justina. – Wyjdź stąd – powiedziałam od razu, ale chłopak to zignorował i wszedł głębiej do pokoju.
- Czemu tak bardzo chciałaś jechać do dziadków? Przecież nie lubisz rodzinnych wycieczek – powiedział zamykając za sobą drzwi i podszedł do mnie.
- Bo nie chcę z tobą zostać sam na sam w domu na noc – powiedziałam patrząc mu prosto w oczy.
- Czemu nie chcesz zostać ze mną sam na sam w domu? – zapytał stając przede mną.
Popatrzyłam się na niego z dołu i odparłam przez zęby:
- Ponieważ kiedyś myślałam, że cię kocham, a teraz myślę, że miałam rację.
Justin nie zmienił wyrazu twarzy, tylko nadal lustrował mnie wzrokiem, po czym się odwrócił i wyszedł z pokoju zostawiając niedomknięte drzwi.
Wstałam z łóżka i kopniakiem zatrzasnęłam drzwi mówiąc do siebie ze złością:
- Po cholerę tu przychodzisz i zawracasz mi głowę, a kiedy mówię ci prawdę to uciekasz idioto!

101 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, myślałam, że umrę, kiedy Jane pomyliła Lucasa z Justinem. Ale na szczęście udało jej się jakoś z tego wybrnąć. Uh, co jest nie tak z Justinem? Przychodzi, czepia się i sobie idzie. Geez, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
      Życzę Ci dużo weny i serdecznie Cię pozdrawiam,
      Weronika aka RubyOve =^.^=
      Musiałam poprawić, bo źle się podpisałam :D

      Usuń
  2. BOSKIE ! CZEKAM NA NEXT ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O KURDE JUZ NIE MOGE DOCZEKAC SIE CO BEDZIE W NASTEPNYM😍😍 to opowoadanie jest genialne czeakm na kolejny rozdzial z niecierpliwoscia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest świetny i już nie mogę się doczekać następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział pełen emocji i napięcia. kocham to <3 pozdrawiam @swaggpoland

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze swietny rozdział ale żal mi ich że się tak kłócą :c do next'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę, że w następnym ich mama ich złapie, a w drugiej części będzie tak, ze ich rodzice nie będą mogli ich zaakceptować i oni uciekną razem czy coś. Nie wiem dlaczego, ale mam takie przeczucie, hah
    świetny rozdział, ale wkurza mnie Jen. Nic jej nie pasuje, chce żeby ją zostawił, a jak ją zastawił to chce żeby wrócił. Zastanów się lasko, no / Pati

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku co za końcówka jestem ciekawa co będzie dalej . O co chodzi dla Justina?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham kocham kocham <3 cały rozdział i opowiadanie. Najchętniej już bym przeczytała kolejny rozdział, dlatego błagam za tydzień też dodaj rozdział bo chyba nie wytrzymam :)

    Zapraszam do mnie :) http://jb-realy-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały *.* Tylko szkoda,że nie ma jakiegoś słodkiego momentu,ale w następnym może będzie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Tak jak myślałam! Jane chciała, żeby do czegoś doszło, żeby sie odegrać na Justinie! Ale na szczescie do niczego nie doszło!
      Przysięgam, że gdy Jane pomyliła Lucasa z Justinem moje serce przestało na moment bic! Ale uff udało jej sie jakoś z tego wybrnać, więc pól biedy!
      JEJU! WLASNIE W TYM MOMENCIE COS DO MNIE DOTARŁO! O MOJ DZIEJU
      RODZICE JADĄ ODEIEZC DZIECI DO DZIADKOW= JUSTIN I JANE SAMI W DOMU=POGODZA SIĘ = SEKS NA ZGODE= BUUUUUUUUM!!!!!!
      JEŚLI BEDZIE TAK JAK MYSLE O.O (OBY NIE) TO DO POKOJU WPADNIE MAMA I "WRÓCILIŚMY WCZESNIEJ BO....." KURWA MAC!! CZY ROZDZIAŁ 25 BĘDZIE OSTATNIM ROZDZIAŁEM PIERWSZEJ CZĘŚCI?????!!?!?!

      Usuń
    2. To jest przerażające @.@ faktycznie może tak być... Boże , co ja będę robić w wolnych chwilach? Żeby 2 cz udało jej się szybko napisać ! ;) w życiu bym tego nie skojarzyła....

      Usuń
  12. uwielbiam to ff, jedno z najlepszych jakie czytałam zaraz po bronx i danger

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaram sie ajsjskskdnmwmdkwksdnnw

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurwa,jak zwykle swietne!Dawaj szybko nastepna czesc!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tesknie za uroczymi momentami,ale cos mi sie zdaje ze final i przylapanie jest blizej niz mysle. CZEKAM CZEKAM CZEKAM NA NEXT!

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham to,zycze duzo weny

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziewczyno, po prostu cie kocham! Uwielbiam #TRMpl zaskakujesz mnie przy każdym nowym rozdziale. Nie jestem fanką Justina, dlatego na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego bloga, ale postanowiłam dać mu szanse. I wiesz co? Teraz się od niego uzależniłam xD Fabuła jest świetna, nie chodzi mi tu o TE sceny, ale o ten "dreszczyk" - co się stanie dalej? Ktoś ich odkryje? - kocham cię, dziękuje za umilenie mi życia, masz talent xx ( @luv_my_TOMMO_

    OdpowiedzUsuń
  18. płacze . to jest straszne. kiedy oni sie pogodzą. chociaż własciwie mam skrytą nadzieje że Jane prześpi sie z Lucasem . bo wtedy bd drama. a ja je uwielbiam. a potem oczywiście pogodzi sie z Justinem. i będą życ długo i szczęśliwie.
    no i oczywiście-cudowny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja chyba mam jakieś uzależnienie od tego ff ! Bez kitu ! No przynajmniej 2 razy dziennie wchodzę i sprawdzam, czy nie ma czegoś nowego, mimo, że np w "Spojlerach' jest podana data następnego ! No chore jakieś :D
    Strasznie uwielbiam to co piszesz.. I tak się właśnie zastanawiam czy to nie jest trochę dziwne, ze względu na ową tematykę. W sensie chyba nie powinno mi się to aż tak podobać, A JEDNAK ! :D
    Mistrzowskie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. "- Proszę – odparłam, a gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam sylwetkę Justina. – Wyjdź stąd" Zakochałam się w tym momencie xD
    Ogólnie kocham tych bohaterów, a Jane jest świetna. Jak ona mogła ich pomylić? No jak xD
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. O jeju!!! Dopiero teraz zauważyłam rozdział. Ale jak zwykle stwierdzam że jest genialny. Myślałam że Jane faktycznie prześpi się z Lucasem żeby zrobić na złość Justinowi. I głupio zrobiła że go nie rzuciła bo miała świetną okazję ale Ty jak zwykle musisz to skomplikować bo jakby mogło być inaczej :D I tak sobie myślałam że w następnym rozdziale ich nakryją rodzice ale chyba nie, to było by zbyt przewidywalne z twojej strony XD kocham Cię za to ff i czekam na kolejny rozdział XD

    OdpowiedzUsuń
  22. Woow to jedyne cooge powiedziec.
    Tyle emocji w jednym rozdzale.
    Zapraszam do mnie
    / tt @awwhmrbieber

    OdpowiedzUsuń
  23. Ach ta Jane, szalona dziewczyna. Na początku myślałam, że Lucas połączy wszystkie fakty i skapnie się co się dzieje! Było blisko. Wspaniały rozdział mimo wszystko :P


    www.collision-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Czekam na dalszy rozwój historii :D Weny życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny!! Czekam na moment kiedy zostaną sami w domu *.*

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest świetne,i nie mam pojęcia dlaczego Justin się tak zachowuje :/ jestem ciekawa co dalej się wydarzy*.* do następnego❤

    OdpowiedzUsuń
  27. Boski! Czekam na kolejny rozdział! Gdy czytałam ten rozdział czułam niepewność, gdyż nie wiedziałam czego się mogę spodziewać.... I ta pomyłka Jane.... Matko! Zawał! Dziękuję Kocham i Pozdrawiam Zuza :* <3

    OdpowiedzUsuń
  28. o jezusie, nie moge sie doczekac nastepnego!! :o <3

    OdpowiedzUsuń
  29. szczerze? myslalam, ze dodasz nam rozdzial na mikolajki jako prezent, ale i tak super, ze znalazlas dzisiaj czas :) rozdzial jak zawsze swietny 😘

    OdpowiedzUsuń
  30. kurwa to będzie druga część trm? jezu...to jak zakończy się ta...

    OdpowiedzUsuń
  31. Boże ja to kocham!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny, nie mogę sie doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  33. świetny, z niecierpliwością czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  34. Genialny! Jane jest taka biedna :( taka zakazana milosc jeju

    OdpowiedzUsuń
  35. rozdział z prologu już się zbliża
    już puka do mych drzwi
    a ostatnie zdanie najlepsze XD

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem dlaczego teraz chce mi sie płakać. Zaskakujesz. Nie napisałam pomysłów, bo zdążyłam ogarnąć, że już wymyśliłaś tytuł. Jestem taka ciekawa.... Ale pewnie nam jego nie zdradzisz xD mam nadzieje że spełnisz marzenia. Trzymam kciuki. ;) Tak mnie zaskoczyłaś tym, co sie w tym rozdziale działo, a jak powiedziała, JUSTIN to mi kopara w dół opadła i zrobiłam facepalm także jestem całą sobą w tej historii, gratulacje, że ci sie to udało. Następny rozdział widze tak: pokłócą się pokłócą a w nocy będzie sie działo. Cały czas próbuje przewidzieć co będzie jak ich złapią i nie mogę. ;/ Mam tylko cichą nadzieje, że to nie jest koniec I części, bo przez Ciebie wszystkie zejdziemy na zawał. Nie zrobisz nam tego, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak Justin pomylił Melodie z Jane tak i Jane pomyliła Lukasa z Justinem. Świetny rodzial

    OdpowiedzUsuń
  38. OMGGGGG CZEKAM

    OdpowiedzUsuń
  39. Matko w tym rozdziale są takie nerwy! Na początku gdy przeczytałam, że Jane pomylila Lucasa z Justinem to 10 min nie czytałam bo się bałam, ale potem pomyślałam, że przecież jest to już napisane a nie dzieje sie w tym momencie i jakoś się przełamalam haha
    Biedny Justin, chyba to wszystko musi go boleć, szkoda, że nie było nic z jego perspektywy
    A Jane ma humorki <<< Najpierw chce być z Justinem, potem zmienia zdanie że to nieetyczne, potem chce żeby się do niej przytulał i pocieszał a potem znowu go rani, kobieto zdecyduj sie!
    Czekam na następny rozdział i jak się to wszystko potoczy
    I adashjsdkansa będzie II część?! jejuu
    Teraz tylko się martwić w którym momencie skończysz...
    Weny xx
    @luvbiebsandmint

    OdpowiedzUsuń
  40. co ten Justin ? :O Niech ją poniesie z Lucasem ! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Boziu boskie jest to fanFiction. Teraz mysle o tym caky czas xd

    OdpowiedzUsuń
  42. Jezu tyle emocji! Zaczytałam się, a tu nagle koniec. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Kocham Cię dziewczyno, Ciebie i Twoje pomysły. Do następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Boże.Boże.Boże.Boże.
    Ciekawi mnie co może się wydarzyć pod nieobecność rodziców. Tyle emocji.
    Potrzebuję kolejnego.

    OdpowiedzUsuń
  44. o. mój. boże dfgduigbsdf wspaniały rozdział
    czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  45. Ncjdjsjdbysjzidhdh idealny *-* dawaj następny

    OdpowiedzUsuń
  46. Twoje ff najlepiej czyta mi się na religii lmao

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my reply: https://twitter.com/couldabeenthe1/status/540954756311953408

      xD

      Usuń
  47. omg :D nie wierzę że lucas uwierzył xD ale jestem strasznie ciekawa następnego rozdziału, co się pomiędzy nimi wydarzy no bo kłótnia kiedyś musi się skończyć :) dziękuję za rozdział! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  48. ja pierdziele! Wiedziałam że coś sie stanie tak że oni zostaną sami w domu! Wgl jaka Jane, biedna. Ciągle tylko broni sie przed Justinem a tak naprawdę w środku przecież go kocha i wgl. I najważniejsze WGL CO TO BYŁO Z LUCASEM! ;O Uwielbiam na maxa! Co ona odwaliła! Hahaha. Jezu. Dobrze że sie jakoś z tego wytłumaczyła! Widzę że już powoli wprowadzasz małe spostrzeżenia innych na temat rodzeństwa. Hm... Ja nie chce żeby ktokolwiek sie dowiedział chociaż wiem że to nieuniknione. Nie mogę sie doczekać następnego rozdziałU! Rozdziały są coraz bardziej emocjonujące, więcej opisów uczuc i WGL, lubie to. Ciekawa jestem jeszcze jak to wszystko ze strony Justina wygląda.. ! Trzymam kciuki za Ciebie i za to żeby Cie wena nie opuściła.


    P.S. Kocham to zdanie ' Kiedyś myślałam że Cie Kocham a teraz myśle
    że mam racje ' śliczne.


    @ilovelaugh96

    OdpowiedzUsuń
  49. Oh my God, home alone, to jest coraz bardziej pokrecone

    OdpowiedzUsuń
  50. ciekawe co sie bedzie dzialo jak zostana sami w domu *.* powinni nareszcie do siebie wrocic, a Justin sie teraz zachowal jak skonczony idiota.....pozdrawiam *A*

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny rodział :3 czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Wyczuwam seks na zgodę...:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jane idiotko..Justin sam do niej przychodzi a ta go odtrąca... Tak!ich rodzice wyjeżdzają! Czyżby seks na zgodę?haha <3 Już nie mogę doczekać się następnego xx | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  54. Taki idealny �� aww..

    OdpowiedzUsuń
  55. już poprosimy nowy rozdział :( ...

    OdpowiedzUsuń
  56. Gdy czytam rozdzialy, niesamowite rozdzialy to czasami sie masturbuje, zwlaszcza jesli sa takie sceny erotyczne. Piszesz idealnie, podniecaja mnie sceny a to jest fajne. Dzieki xx

    OdpowiedzUsuń
  57. gdzie jest nowy rozdział ?? boże błagam dodaj go wreszcie..

    OdpowiedzUsuń
  58. niesamowity rozdział :) chcemy już nowy ..

    OdpowiedzUsuń
  59. dziewczyno dodaj juz ten rozdział a nie kurcze czekasz .. komentarzy nie przybywa a ty tylko na to patrzysz -.- to chamskie

    OdpowiedzUsuń
  60. Jeju, najlepsza! Żądam powrotu Justina i Jane! Hahaha ❤️
    Weny życzę, aby był wspaniały tak jak każdy zresztą xx
    @karolinus180

    OdpowiedzUsuń
  61. w jeden dzień przeczytałam wszystko rozdziały, cholera to ff jest cudowne, wciągające i czekam na wiele więcej!

    @thatssobieber

    OdpowiedzUsuń
  62. idealne ff ;) czekam na następny rozdział i nie mogę się doczekać .. czekanie jest denerwujące i przez to nie mam ochoty już czytać

    OdpowiedzUsuń
  63. dziewczyno dawaj nowy rozdział bo ja już nie bd wysiedzieć :(

    OdpowiedzUsuń
  64. jeeej co się z nimi dzieje ? :o co za głupi Justin ;o tak po prostu wyszedł ; o vmfdkjnvkjrebfnjdvl nie rozumiem ;o czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  65. dodaj już ten rozdział !!!

    OdpowiedzUsuń
  66. Myślę, że Justin się specjalnie tak zachowuje. Ale długo nie wytrzyma

    OdpowiedzUsuń
  67. naprawdę denerwujące jest to czekanie ... zależy ci tylko na komentarzach a nie na czytelnikach -.-

    OdpowiedzUsuń
  68. uwielbiam >>>>
    czekam na sexy w nastepnym rozdziale *-* XDDDD
    niech sie oni zdecyduja co do siebie bo to wqurwiajace siee robi-,-
    love ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. btw odpierdolcie sie od dziewczyny, ona tez ma zycie po za blogiem i doda rozdzial kiedy bedzie gotowa a nie ja tylko poganiacie -,-

      Usuń
  69. Hohoho znowu zostają sami... mam nadzieję że się pogodza. Rozdział świetny. Masz talent dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  70. świetny rozdział :) czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  71. prosze dodaj dzisiaj rozdział :( to bedzie taki śliczny niedzielny prezent ..

    OdpowiedzUsuń
  72. Pisz tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  73. Bardzo fajnie puszesz, czesto sie masturbuje przy tym ff ale jest super! ��

    OdpowiedzUsuń
  74. I co wam po nowym rozdziale. Pewnie tak samo zakonczy sie najciekawszym momentem... :"(

    OdpowiedzUsuń
  75. dodaj juz rozdział błagam cb

    OdpowiedzUsuń
  76. 91 komentarzy , dla ciebie nadal za mało i nie dodajesz rozdziału -.- miło

    OdpowiedzUsuń
  77. Kurde swietne!Dodaj szybko nastepny rozdzial,blagam :(

    OdpowiedzUsuń
  78. gdzie jest nowy rozdział ? Boże ile trzeba czekac ..

    OdpowiedzUsuń
  79. czy ty sobie żartujesz ? gówno nie ff jak trzeba tyyle czekać na rozdział ..

    OdpowiedzUsuń
  80. nie zamierzam juz czytac tego ff jak trzeba tyle czekać -.- żałosne jak nas zaniedbujesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcesz czytać to nie czytaj! Łaski nikomu nie robisz . Poza tym są takie opowiadania gdzie na rozdział czeka się po kilka miesięcy :-)

      Usuń
  81. Przeżyłam szok!!! Ja cię krece ale akcja :-D już się nie mogę doczekać kolejnego rodzialu !

    OdpowiedzUsuń
  82. JA NIE MOGE TO ZAKONCZENEIKFHJD GENIALNE

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy