12.01.2015

Rozdział dwudziesty dziewiąty



- Jane, pośpiesz się, za chwile masz lekarza! – krzyknęła mama wchodząc do kuchni, w której siedziałem przy stole, obok swojej młodszej siostry.
- Na co Jane jest chora? – zapytała Jazmyn jedząca kawałek pizzy, który został z obiadu.
- Na nic nie jest chora – oparłem wstając i kierując się w stronę lodówki, aby wyciągnąć z niej sok.
- Jazmyn, skończyłaś jeść, to idź do swojego pokoju – powiedziała mama biorąc pusty talerz i chowając go do zmywarki.
Jazmyn posłusznie zeszła z krzesła i wybiegła z kuchni od razu zapominając o krótkiej rozmowie, jaką z nami przeprowadziła.
Jane chodziła na terapie już od trzech tygodni, ale zawsze mi mówiła, że milczy i nie współpracuje z panią psycholog. Może to i dobrze, ale znając życie, lekarka już dawno ma wyrobioną opinie o Jane. Spotkania u psychologa nie działały tak jak mama sobie wymyśliła. Jane i tak wykradała się do mnie w nocy, a ja robiłem to samo. Nikt nie był w stanie nas powstrzymać od spotykania się, pomimo tego, że rodzice doskonale wiedzieli co się dzieje po zmroku w naszym domu. Jedyne na co uważaliśmy to, aby nie pokazać się im i maluchom. To była jedyna granica, której żadne z nas nie chciało przekroczyć. Przecież dzieci tego nie zrozumieją, a dodatkowo mogą pomyśleć, że takie zachowanie jest normalne i…. Wolę się nawet nie zastanawiać do czego mogłoby to wszystko prowadzić.
- Justin ty też byś mógł zgodzić się na wizytę u psychologa – odparła mama uważnie mi się przyglądając.

Nalałem sobie soku do szklanki i zakręcając butelkę powiedziałem:
- Ty chyba nie myślisz, że jakaś wizyta u psychologa zmieni moje nastawienie do Jane, co?
- Skoro jesteś pewien, że nic nie zmieni twojego stosunku do Jane, to możesz spróbować i mi to udowodnić – powiedziała krzyżując ręce na piersi.
- Ale jak raz pójdę, to już więcej nie będziesz mnie męczyć? – zapytałem myśląc o tych wszystkich razach, kiedy słyszałem aluzje na temat mojej wizyty u psychologa.
- Obiecuję – powiedziała, a w jej oczach zobaczyłem błysk zadowolenia.
- To pójdę – mruknąłem na odczepnego i wypiłem duszkiem cały sok.
Jane zbiegła do przedpokoju i ze skwaszoną miną zaczęła wkładać buty.
- A ty gdzie się wybierasz? – zapytała mnie gdy i ja pochyliłem się aby zawiązać sznurówki moich adidasów.
- Jadę z tobą do psychologa – szepnąłem.
- Po co? – zapytała.
- Żeby udowodnić mamie, że nic nie zmieni tego co do ciebie czuję – uśmiechnąłem się i dałem jej szybkiego buziaka w policzek, aby nikt go nie zdążył zauważyć.
- Pospieszcie się, wychodzimy – bąknęła mama otwierając drzwi wejściowe. – Jane, lekcje odrobiłaś?
- Jezu, mamo nie mam pięciu lat, nie musisz mnie sprawdzać – powiedziała siostra przewracając oczami.
- Zachowujesz się nieodpowiedzialnie, więc nie przestanę cię sprawdzać – warknęła mama wychodząc na zewnątrz.
Od kilku tygodni w domu panowała napięta atmosfera. Rodzice się co chwile kłócili, ja i Jane także się z nimi kłóciliśmy o każdą błahostkę, ale myślę, że najbardziej ich wkurzało to jak odnoszę się do własnej siostry i jak ona odnosi się do mnie.      
Siedząc w poczekalni grałem na telefonie i zastanawiałem się jak długo może trwać taka terapia. Mama siedziała obok mnie nie odzywając się słowem, za co jej dziękowałem, bo nie zniósłbym tego jej trajkotania przez cały czas, kiedy Jane była w gabinecie.
Nagle drzwi pomieszczenia przed nami otworzyły się i wyszła z nich moja siostra, a za nią wyszła młoda, wysoka pani psycholog.
- Zapraszam Cię, Justin – powiedziała miłym głosem i wskazała mi ręką, że mam wejść do gabinetu.
- Nic nie powiedziałam – szepnęła mi Jane do ucha gdy przechodziłem obok niej. Uśmiechnąłem się pod nosem i wszedłem do małego, jasno urządzonego gabinetu. Usiadłem na wygodnym fotelu, a przede mną usiadła lekarka.
- Witam, nazywam się Scarlett Mood i chciałabym z tobą porozmawiać o twoim związku z siostrą. Mam nadzieję, że będziesz bardziej rozmowny niż twoja siostra – powiedziała z uśmiechem i dodała – mogę zadać ci parę pytań?
- Śmiało – mruknąłem zakładając kostkę na udo tuż przy kolanie.
- Twoja mama opowiadała mi jak wygląda sytuacja, ale chciałabym się dowiedzieć jakie jest twoje spojrzenie na tą sprawę. Kto tak naprawdę zaczął to wszystko, ty czy Jane?
- Nikt nie zaczął, samo się potoczyło – powiedziałem zgodnie z prawdą, chociaż widziałem, że pani Mood mi nie uwierzyła.
- Zdajesz sobie sprawę, że to jest platoniczne uczucie? – zapytała poprawiając okulary na swoim nosie.
- Wiem co czuję i wiem, że to jest prawdziwe uczucie – powiedziałem broniąc swojego zdania.
- Twoja siostra to bardzo ładna dziewczyna, zakochałeś się w jej fizyczności, a nie w jej osobie… - zaczęła, ale szybko jej przerwałem:
- Niech mi pani nie narzuca własnego zdania. Wiem w kim się zakochałem i wiem, że to co ja i Jane czujemy do siebie, to nie jest platoniczne uczucie. Przez dwa miesiące próbowaliśmy od tego uciec, ale się nie udało, więc się poddaliśmy. Nie przeszkadza mi to, że kocham własną siostrę.
- Na pewno ci to nie przeszkadza? – zapytała zakładając nogę na nogę.
Na pewno mi to nie przeszkadza?
To zdanie dudniło w mojej głowie niczym echo w pustej jaskini.
Nie przeszkadza mi to? Tak? Nie?
Nie! Oczywiście, że mi to przeszkadza. Cholernie mi przeszkadza to, że Jane jest moją siostrą i ją kocham. Chciałbym mieć dziewczynę, z którą mógłbym się pokazać wszędzie, którą brałbym na kręgle i do baru, którą bym całował w parku pod drzewem i z którą bym chodził na długie spacery. Łapalibyśmy się wtedy za ręce i wędrowali długo po krętych uliczkach parku. A co ja mam z Jane? Nocne schadzki, cichy seks i ukrywanie się. Pamiętam co Jane mi kiedyś powiedziała:
„Co to za szczęście, którym nie możesz podzielić się z innymi?”
No właśnie. Czy jestem szczęśliwy z Jane?
O tak, kocham ją. Ale patrząc na to z drugiej strony, chciałbym pokazać ludziom jak bardzo ją kocham. Na razie nie mogę. Związek z Jane zatrzymuje mnie w miejscu i nie pozwala mi rozwinąć skrzydeł.
- Przeszkadza mi to – powiedziałem po kilkuminutowej ciszy.
- Długo myślałam nad tą sprawą i doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie separacja – odparła lekarka poważnym tonem, wpatrując się we mnie.
- Separacja? – zapytałem czując jak moje źrenice się rozszerzają. Przecież ja nie umiem godziny wytrzymać bez Jane, a co dopiero…
- Ile razy próbowaliście uciec od tej sytuacji?
- Kilka. Nigdy nie wychodziło – powiedziałem zrezygnowanym tonem.
- Nie wychodziło, bo zawsze Jane była w pobliżu. Widziałeś ją, żyłeś z nią pod jednym dachem. Ona cię podnieca, podnieca cię jej wygląd, więc trudno było tobie zachować dystans do siostry. Nie powinniście mieszkać razem. Tylko to może wam pomóc zdystansować się do tej sytuacji – odparła lekarka po czym zanotowała coś w sowim notatniku.
- Ale ja nie chcę się wyprowadzać z domu. Nie po to wróciłem z Norwegii, żeby teraz znowu tam wracać – warknąłem czując jak gniew zaczyna rozchodzić się po moim ciele.
- Ale Justin, nie masz innego wyjścia. Jeśli tego nie zrobisz, będziesz trwał w tym związku. A to nie powinno mieć w ogóle miejsca – odparła lekarka akcentując ostatnie zdanie.
Ale halo, ona nie będzie mi mówić z kim ja mogę być, a z kim nie mogę być. Myślałem, że to będzie jakaś normalna rozmowa, ale ta lekarka zachowała się tak niekompetentnie, że nie mając zamiaru dłużej siedzieć w tym gabinecie wstałem, rzuciłem jej krótkie i wredne „żegnam” i wyszedłem na korytarz.
- Co tak szybko? – zapytała rozkojarzona mama podchodząc do mnie.
- Nie mam zamiaru nigdy więcej tu wracać – warknąłem.
- Moja krew! – zaśmiała się Jane i poklepała mnie po plecach. – Mówiłam, że ta babka jest świrnięta.
- I miałaś rację – uśmiechnąłem się do siostry i wszyscy w trójkę wyszliśmy na podjazd.
Ale czy naprawdę ta kobieta mówiła tak bardzo od rzeczy? A może się wkurzyłem tylko dlatego, że miała racje? Może miała cholerną rację mówiąc, że muszę wracać tam skąd przyszedłem? Jestem w kropce. Z jednej strony kocham Jane, z drugiej nienawidzę tego, że ją kocham. W końcu muszę podjąć jakąś decyzję i czuję, że to będzie najtrudniejsza decyzja jaką kiedykolwiek w życiu podejmę. Bo to ja muszę tą decyzję podjąć. Nie Jane, ona jest za młoda na takie decyzje, ona już swoją decyzję podjęła, teraz moja kolej.

W niedzielny wieczór położyłam się szybko do łóżka, ponieważ nazajutrz miałam pisać test z historii i chciałam przyjść na niego wyspana. Odkąd Justin wyszedł wkurzony z gabinetu lekarki, czym udowodnił mamie, że nic nie zmusi go do „zerwania” ze mną, atmosfera w domu była jeszcze bardziej spięta, jeśli to jest w ogóle możliwe. Nie czerpałam żadnej przyjemności ze spędzania czasu z moją rodziną, więc kiedy tylko było to możliwe, zamykałam się w swoim pokoju. Zauważyłam, że Justin robił to samo. Coraz częściej stronił od spędzania czasu z rodzicami i maluchami. Jedynie wczoraj widziałam jak rozmawiał o czymś z mamą, ale gdy weszłam do kuchni, przerwali rozmowę, a chłopak uśmiechnął się do mnie niepewnie i znowu poszedł do swojego pokoju.
Cały czas żyłam w strachu, że ktoś z mojego otoczenia dowie się o wszystkim. Nie mogąc wytrzymać, raz zadzwoniłam do Lucasa, aby się upewnić, że nic nie powie, ale słysząc moje rozpaczliwe błagania, chłopak powiedział, że jeśli jeszcze raz się z nim skontaktuje, to puści parę z ust, ale póki co nie ma zamiaru nikomu niszczyć życia. Powiedział także, że był bliski wyjawienia mojej tajemnicy, ale uznał, że to zbyt poważny temat na głupie zabawy w zdradzanie sekretów i dzięki temu, że przez cały nasz miesięczny związek, starałam się nie dopuścić, aby wszystko zabrnęło za daleko, on nic nikomu nie powie, ale nie mam się z nim więcej kontaktować. Tak też zrobiłam.
Zauważyłam także, że po powrocie do szkoły ludzie szepczą różne rzeczy, patrząc na mnie ukradkiem. Niemalże wiedziałam, że snują podejrzenia o mnie i Justinie. Słyszałam strzępy ich rozmów i naśmiewania się z tego „co by było gdyby te podejrzenia okazały się prawdziwe”? Nikt nie chciał w to uwierzyć, a ja i Justin ani nie zaprzeczaliśmy, ani nie potwierdzaliśmy ich domysłów. Po prostu nie pokazywaliśmy się nigdzie razem, nie komentowaliśmy swoich postów na portalach społecznościowych, nie dodawaliśmy wspólnych zdjęć. Za dnia zachowywaliśmy się jakbyśmy się nie znali, nocami było inaczej. Ale ta sytuacja była dla obojga nas trudna. Prawie zapomnieliśmy jak to jest mieć normalne relacje z rodziną i przyjaciółmi. Przez ostatni czas żyliśmy w labiryncie kłamstw, tajemnic, oszukiwania samych siebie i całego świata.
Tego wieczora o dziwo zasnęłam szybko, ale równie szybko się obudziłam. Poczułam zapach Justina, który nachylał się nade mną i szeptał mi do ucha abym wstała.
- Która godzina? – zapytałam otwierając oczy i zauważając wszechogarniającą pokój ciemność.
- Druga trzydzieści – mruknął całując mnie w policzek.
- Czemu mnie budzisz? – szepnęłam wpatrując się w ciemne miejsce nad sobą, gdzie powinna być twarz Justina.
- Bo cię kocham i chcę z tobą spędzić trochę czasu – szepnął, po czym dodał – dawno nie rozmawialiśmy.
- Przepraszam, to moja wina. Odkąd zaczęła się szkoła, nie mam czasu dla ciebie – mruknęłam przepraszającym tonem. Przetarłam powieki i usiadłam na łóżku, a sekundę później poczułam jak Justin łapie mnie za rękę i mówi:
- Chodź.
- Gdzie? – zapytałam rozkojarzona, ale posłusznie poszłam za nim.
Chłopak poprowadził mnie do swojego pokoju, więc oczywiście chciałam usiąść na łóżku, ale nie było mi to dane. Przeszliśmy przez jego sypialnie i wyszliśmy na balkon gdzie powitał nas podmuch późno-wrześniowego powietrza. Na szczęście była to jedna z tych ostatnich ciepłych nocy, więc na dworze było przyjemnie. Zauważyłam, że Justin rozłożył swój koc na podłodze, więc usiadłam na nim i oparłam się o zimną ścianę budynku.
- Zaczekaj, przyniosę ci coś do ubrania – mruknął chłopak.
- Nie trzeba – odparłam, ale on nie dał za wygraną.
- Nie chcę żebyś się przeziębiła – dodał i pocałował mnie w policzek po czym wszedł do pokoju. Wrócił minutę później i rzucił mi na kolana bluzę i parę czarnych skarpetek, które od razu założyłam na gołe stopy. Miałam długie spodnie od piżamy, więc tylko włożyłam bluzę i poczułam kojący zapach Justina.
- Lubię nosić twoje rzeczy – uśmiechnęłam się do niego podciągając kołnierzyk bluzy pod sam nos.
- Chcesz? – zaproponował mi papierosa podsuwając paczkę w moją stronę.
- Znowu palisz? – zapytałam i wyciągnęłam jednego z paczki.
Justin wzruszył tylko ramionami i włożył papierosa do ust chowając paczkę do kieszeni swoich jeansów.
- Dlaczego jesteś w spodniach a nie w piżamie? – zapytałam zdziwiona.
- Nie umiem spać od kilku dni, więc pomyślałem sobie, że bez sensu jest się przebierać o dziesiątej, jak i tak bym nie zasnął… - odparł i zapalił mojego papierosa, po czym to samo zrobił ze swoim.
- W sumie masz rację – zaśmiałam się i zaciągnęłam mocno papierosem. Poczułam w płucach drażniący dym, który chwilę później wypuściłam powoli w ciemność i mruknęłam – pamiętasz jak mama nas przyłapała na paleniu?
Justin przez chwilę milczał, po czym odpowiedział pytaniem na pytanie:
- A pamiętasz jak mama nas przyłapała na uprawianiu seksu?
Zaśmiałam się po czym spojrzałam na niego.
- Co wtedy czułaś? – zapytał.
- Zawstydzenie, zażenowanie i strach – odparłam po chwili namysłu.
- No właśnie… Czułem to samo – powiedział i zaciągnął się po raz kolejny.
- Tęskniłam za tobą. Dawno nie rozmawialiśmy – szepnęłam po kolejnej długiej chwili ciszy. – Tęskniłeś za mną?
- Tak. Ja zawsze za tobą tęsknię, jak cię nie ma w pobliżu – powiedział i wyprostował nogi, które dotknęły barierek naprzeciwko nas.
- Chciałabym, żeby ta chwila się nigdy nie skończyła – szepnęłam i zgasiłam niedopałek o kafelki obok koca, na którym siedzieliśmy.
Przysunęłam się do Justina i położyłam głowę na jego udach. Chłopak przypatrywał mi się uważnie z góry, po czym także zgasił niedopałek i nachylił się do mnie.
- Ta chwila nigdy się nie skończy, ona zawsze będzie w twojej pamięci – mruknął i pocałował mnie w usta.
- Co masz na myśli? – zapytałam.
- Nie, nic… - powiedział i pogłaskał mnie opuszkami palców po brodzie i policzku. – Ja ciebie naprawdę kocham. Nikt nie jest mi w stanie wmówić, że jest inaczej.
- Mówisz teraz o tej psycholog?
- Tak.
- Ja od początku wiedziałam, że z nią jest coś nie tak, dlatego na żadnej z terapii się nie odezwałam. To nie jej życie, to nie jej sprawy. Ona nie wie jak jest nam ciężko. Nikt tego nie wie. Wszyscy sobie myślą, że to nasze urojenia, prawda? – powiedziałam smutnym głosem wpatrując się z dołu w twarz Justina.
- Nikt nic nie wie. Wszyscy to idioci, nie rozumieją nas – szepnął i delikatnie odgarnął moje włosy z twarzy.
- Ale ty mnie nigdy nie opuścisz – powiedziałam z uśmiechem na twarzy. – Wiem, że mnie nigdy nie opuścisz, bo jesteś moim bratem i moim chłopakiem w jednym. Zawsze będziesz mnie bronił i kochał. Tylko przy tobie czuję się bezpieczna.
- Zawsze do usług – uśmiechnął się i ponownie złożył na moich ustach pocałunek. – Musisz już iść spać, nie powinienem był cię budzić.
- Nie muszę, chcę tu z tobą zostać – powiedziałam, ale mimo to poddałam się Justinowi, kiedy pomagał mi się podnieść.
- Jutro masz szkołę, musisz być wypoczęta – mruknął i poprowadził mnie z powrotem do mojego pokoju.
- Zostań ze mną, zaśnij ze mną – poprosiłam, na co Justin przytaknął i położył się obok mnie.
Zasnęłam niemalże od razu grzejąc się pod kołdrą w objęciach swojego brata. Czułam jego zapach i jego miarowy oddech, który skutecznie mnie usypiał, ale znowu – nie na długo.
Obudziły mnie odgłosy jakby ktoś przestawiał coś na korytarzu. Rozejrzałam się po pokoju i zauważyłam, że Justina w nim nie ma. Przetarłam zaspane oczy i wyszłam z pokoju, a moim oczom ukazał się najgorszy widok jaki w tamtym momencie mogłam sobie wyobrazić. Moje serce zamarło, a nogi wbiły mi się w ziemię i nie byłam w stanie nimi ruszyć.
- Justin, co ty robisz? – zapytałam trzęsącym się głosem widząc brata znoszącego walizkę ze schodów.
Justin zamarł w bezruchu i spojrzał na mnie z dołu, po czym zniósł walizkę na parter i wrócił do mnie biegiem.
- Jadę do Londynu – powiedział cicho.
- CO?! – krzyknęłam zszokowana.
- Przepraszam… - szepnął przybliżając się do mnie.
- Czemu? Nic mi nie powiedziałeś… Czemu tak nagle? – zapytałam czując jak łzy napływają mi do oczu.
- Znalazłem tani lot i wynająłem mieszkanie. Wysłałem kiedyś demo do wytwórni, odezwali się do mnie, że są zainteresowani podpisaniem kontraktu, więc jadę – powiedział przeczesując nerwowo ręką włosy.
- To dlatego byłeś taki milczący ostatnio, tak? Nic mi nie mówiłeś… Justin, nie musisz tam jechać, możemy być razem, wszystko się ułoży… - mruknęłam nie wiedząc co powiedzieć w tej sytuacji.
Nic, nic a nic nie wskazywało na to co teraz się dzieje. Nic mi nie dało do myślenia, a byłam pewna, że Justin podjął tą decyzję już jakiś czas temu.
Widziałam z góry jak tata wszedł do kuchni nie zwracając na nas uwagi, jakby nie chciał przeszkadzać Justinowi w psuciu tego, co udało nam się osiągnąć. Drzwi domu były uchylone i spostrzegłam mamę siedzącą za kierownicą samochodu. Dzieci najwyraźniej jeszcze spały.
Justin zamilknął. Stałam wpatrując się w smutną twarz chłopaka i czułam jak łzy spływają po moich policzkach.
- Nie wyjeżdżaj, zostań, proszę – błagałam. Mocno się do niego przytuliłam nie chcąc go puścić i nadal szeptałam. – Kocham cię. Ty też mnie kochasz… Wszystko się ułoży, damy radę. Za niedługo będę miała osiemnaście lat i wszystko się zmieni. Nie wstydzę się tego, że jesteś moim bratem…
- Jane, nie możemy… - powiedział i odsunął moje ciało na wyciągnięcie rąk. – Znajdź sobie odpowiedniego chłopaka.
- Ty jesteś moim chłopakiem – szepnęłam pociągając nosem.
- Ja jestem twoim  bratem – powiedział przełykając ślinę.
- A ja jestem twoją dziewczyną – mruknęłam patrząc mu w oczy.
Moje dłonie się trzęsły, czułam, że jestem cała czerwona, a policzki miałam mokre od łez. Nic mi to nie przeszkadzało. Chciałam tylko aby Justin mnie nie opuszczał.
Stchórzył.
Milczenie potwierdzało to, że stchórzył. Nie wiedział co powiedzieć, bo wiedział doskonale, że ja mam rację.
- Nie pamiętasz co mi mówiłeś? Jak bardzo mnie kochasz? Wczoraj mi to mówiłeś… - szepnęłam trzęsącym się głosem.
- Kocham Cię, to prawda. Kocham Cię jak swoją dziewczynę, ale…
- Ale ja jestem tylko siostrą – powiedziałam pewnym głosem i obydwoje zamilkliśmy.
- Tak, jesteś tylko siostrą - odparł po długiej chwili milczenia.
Z amoku wyrwał nas dźwięk klaksonu. To mama niecierpliwiła się czekając w samochodzie na Justina. Nawet ona wiedziała o tym wszystkim, tylko nie ja. Ja byłam jedyną osobą, przed którą wszyscy ukrywali ten wyjazd.
Chłopak nie patrząc na mnie zabrał ostatnią torbę i zapakował ją do bagażnika samochodu. Siedząc na najwyższym schodku obserwowałam jak Justin żegna się z Jaxonem i Jazmyn, którzy zaspani wyszli ze swojej sypialni.
 Już nie płakałam. Siedziałam w bezruchu nie mogąc nic zrobić. Nie obchodziło mnie to, że muszę zbierać się do szkoły, nie obchodziło mnie to, że tata po mnie krzyczy, żebym się ubrała, nie obchodziły mnie pytania maluchów. Patrzyłam tylko na niego. Jego plecy i jego twarz, która odwróciła się na pół sekundy, by spojrzeć na mnie przepraszającym wzrokiem, zanim wyszedł z domu i zniknął, bez pożegnania ze mną. A może on pożegnał się w nocy? To po to mnie obudził? Czy to jest jego styl żegnania się? Spędzenie miłych chwil, nic nie mówiąc, a później zwianie? To była chyba najwredniejsza rzecz jaką mógł zrobić. Powinien mi powiedzieć wprost co zamierza, a nie, jeszcze kilka godzin temu zapewniać mnie, że wszystko jest w porządku i że mnie kocha. Ja go bardzo kocham, ale jak widać nigdy nie dane nam było być razem.
- Dlaczego musiałeś mi się przydarzyć, Justin? Dlaczego jesteś moim bratem? – powiedziałam do pustego korytarza i rozpłakałam się marząc o innym zakończeniu tej części mojego życia.


KONIEC

109 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. NIEEEEEEEEEE! TO SIĘ NIE MIAŁO TAK SKOŃCZYĆ!!!!! TO NIE MIALO TAK BYĆ, ŻE ONA PLACZE A ON JĄ ZOSTAWIA!!!!! ONI MIELI BYĆ RAZEM MIELI RAZEM BYĆ SZCZESLIWI I TO MIALO BYĆ PIĘKNE!!!! JAK MOGŁAŚ TO TAK ZAKONCZYC JEJU TO WSZYSTKO PRZEZ TĄ GŁUPIĄ PSYCHOLOZKE I TĄ MATKE GDYBY NIE ONE TO JUSTIN BY NIE MIAŁ TAKICH GŁUPICH POMYSLOW!!!! CO TO W OGÓLE MA BYĆ, JAKIŚ WYJAZD TAKI ZUPELNIE Z DUPY LOOOOL JESTEM ZDRUZGOTANA, ZUPEŁNIE JAK.JANE!!!
      A CO DO TYCH BARIER TO ŁAM WSZYSTKO CO TYLKO SIĘ DA :D CZEKANIE DO MARCA BĘDZIE NAPRAWDĘ SIĘ DLUZYLO ALE DLA TRM MOŻNA CZEKAĆ CAŁĄ WIECZNOŚĆ <3

      Usuń
  2. Druga? @Demon0Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dlaczego koniec?
      Ale tak serio to dziś się rozplakalam, taki piękny , a zarazem smutny rozdzial. Tak bardzo jestem ciekawa co będzie w drugiej części. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Nie wiem która jestem ��

    OdpowiedzUsuń
  4. Płacze.... Justin wyjechal, Jane jest sama, 2 czy 3 miesiace bez TRM, czuje sie jakby jakas czesc mojego zycia sie skonczyla... Tak bardzo sie przyzwyczailam do TRM i do ciebie, to stalo sie moja mala obsesja, tak naprawde skonczylas w najgorszy sposob, przepraszam :/ bede tesknic, lots of love xx @FallinLove_TW


    Żegnaj..


    No i powodzenia, trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju, juz nie moge sie doczekac :) + ja przy TRM zostane na ZAWSZE <3

    OdpowiedzUsuń
  6. wow jestem załamana...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz co? Płacze ,tak jak Jane. Czuje się jakby to mnie Justin zostawił. Ale szczerze powiem że to najlepsze takie (relacja brat-siostra) ff jakie czytałam. Jesteś niesamowita. Będę czekać na drugą część choćby do marca.
    Ps. POWODZENIA NA SESJI! WIERZYMY W CIEBIE SŁOŃCE ŻE DASZ RADĘ!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wierzę, że tak to zakończyłaś.. oni mieli być szczęśliwi, jezu:(
    lubimy kiedyś łamiesz bariery!! i już nie możemy doczekać się kolejnej części i tego, czym nas w niej zaskoczysz:)

    powodzenia na studiach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże rozdziały dopiero w MARCU ?! Tak lubimy łamabie barier szczególnie w TYCH sprawach :-). Kurcze głupie to zakończenie w ogóle mi się nie podoba ! To nie miało tak być ! :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialnie jakoś miałam przeczucie z tym zakończeniem :) ponad 15 godzin spędziłam na czytaniu tego ff i nie żałuję :) . Tematyka jest ciekawa i wcale nie nudzi ,niebanalny temat tabu. Już czekam na kolejne rozdziały z utęsknieniem :)
    Jestem pewna ,że pomimo "skończonej" miłości oni odnajdą siłę by zmierzyć się z tym uczuciem i się im uda :)
    Strach w oczach gdy widzisz "KONIEC" czytasz do końca i spada na ciebie dobra wiadomość "KONIEC PIERWSZEJ CZĘŚCI" :)
    Pewnie minie jakiś czas w opowiadaniu ,ale było by ciekawie jakby Jane znalazła jakiś pamiętnik, czy zbiór myśli Justina ,gdzie on ujawnia swoje plany, przemyślenia i obawy.
    Zapraszam serdecznie na mojego bloga ,który dopiero się rozkręca. chaseeyourdream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. omg wiedzialam ze to sie tak skonczy ;(( czekam na 2 czesc ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nienawidzę cię po prostu!! serce mi stanęło bo myslałam, że to koniec ale siedzę i rycze,bo to za dużo dla mnie, dlaczego on jej to zrobił, przecież ją kocha mieli być razem forever and ever a nie! pp prostu nie mam słów, tak bardzo kocham to ff iwywołuje u mnie tyle emocji

    powodzenia na sesji i juz się nie mogę doczekać co będzie w nowej części, bo znając ciebie zaskoczysz nas wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  13. Omg szkoda ze to tak sie skonczylo :'( czekam na druga czesc i dziekuje ci za te cudowne chwile z trm <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój Boże to sie nazywa koniec! Popłakałam się o masakra...

    A co do twoego pytania to TAK!
    Jestem całkowicie za tym, żebyś przekroczyła wszelkie bariery! Jestem pewna, że druga czesć TRM bedzie zajebista! Bede czekała ile bedzie trzeba! Piszesz wspaniale, po prostu masz talent.

    Życze powodzenia na sesjach ;)
    @SOEffpl

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobra, tego to ja się nie spodziewałam. Zaskoczyłaś mnie jak cholera ! Ale im więcej rozdziałów czytałam tym bardziej byłam zaskoczona, więc to raczej nic nowego :D
    Łam bariery ile wlezie ! :D To jest właśnie to. Powód, dla którego kocham to opowiadanie. Nie jest takie jak wszystkie. Nikt nie poruszył chyba jeszcze TAKIEJ tematyki i to czyni je wyjątkowym. A ja z chęcią przeczytam, to co chcesz napisać. I może to być naprawdę nietypowe. PISZ ! :)
    Aaaaa ! No i trzymam kciuki, żeby sesja poszła jak najlepiej ! Powodzenia ! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytam opowiadanie o Justinie ojcu, który sypia z córką, liczy się do TAKIEJ tematyki ? :>

      Usuń
  16. Koniec? Boże co ja będę czytać do tego czasu?!:O ten rozdział rozbił mnie na kawałki :o jestem w szoku. Justin najpierw taki pewny siebie i swoich uczuć, a za chwilę podejmuje taką decyzję :o pisz wszystko, cokolwiek przyjdzie Ci do głowy ;) no nic pozostaje mi czekać na drugą część TRM. I powodzenia na sesjach! | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jestem Belieber ale kocham tego ff. Nigdy lepszego nie czytalam. Dlaczego tak musialo sie skonczyc. Mysle ze cos sie zmieni. Czegos sie dowiedza. Chce Ci powiedziec że bardzo dobrze piszesz i musisz dalej pisac. Dobrze że zrobilas przerwe, bo mam do przeczytania cala serie Pamiętników Wampirów, sage Ludzi Lodu chyba 40 ksiazek, Greya, Crossa, wyznania uległej i jeszcze kilka xd Więc przynajmniej w ferie poczytam sb i chce przeczytac chociaż 10 ksiazek.
    Chce żebyś przełamała te bariere. Jestem bardzo ciekawa co napiszesz. Życze powodzenia w sesji :) napisałabym więcej ale nie mam siły i lece czytać.
    Proszę poinformuj mnie o tym jak bedzie kolejna część, dodawaj spojlery. Kocham TRM. Kocham to. ❤
    @xsmileniallx

    OdpowiedzUsuń
  18. Awww :3 Komentuje pierwszy raz, ponieważ przeczytałam wszystko w tym tygodniu i tak się zaczytałam, że zapomniałam skomentować i przepraszam za to! Nie spodziewałam się że tak szybko się zakończy, ale w sumie może i lepiej :) Z niecierpliwością czekam na kolejną część i przekraczaj granice moralności, co Ci szkodzi :)

    Powodzenia na sesji :3
    boots_fanatic

    OdpowiedzUsuń
  19. łam wszelkie bariery :> yolo i te sprawy i tak pojechałaś dobrze z tym całym ich związkiem i myślę, że jak komuś to nie przeszkadzało, to nie będą mu przeszkadzać też inne, że tak powiem udziwnienia :> a swoją drogą to wiedziałam, że po rozmowie z rodzicami albo psychologiem Justin nabierze wątpliwości, i spodziewałam się, że nadejdzie moment, że będzie chciał wyjechać i zostawi Jane :3 bo w końcu 2 część mogłaby być albo o tym, że np. ona do niego pojedzie albo coś w tym stylu on przyjedzie czy coś, albo o tym, że nadal będą razem mieszkać, po czym uciekną i będą żyli długo i szczęśliwie, ale to byłoby już tandetne i przesłodzone :> także będę z niecierpliwością czekać na część 2 :> na tym blogu będzie, co nie ? :>

    OdpowiedzUsuń
  20. O BOŻE. Rozdział cudowny ! No może poza końcówką ! JAK TO JUSTIN WYJECHAŁ ! ?

    Wszystkie Twoje pomysły na TRM są ekstra, dlatego w drugiej części się nie ograniczaj :)

    Nie wiem czemu, ale mam jakieś przypuszczenie, że część 2 będzie jak Jane będzie już pełnoletnia i wyjedzie do Londynu i będzie szukać Justina. Albo jak jej brat będzie już bardzo sławny :)


    CZEKAM NA CZĘŚĆ DRUGĄ !!

    Pozdrawiam @Beliebers3107

    OdpowiedzUsuń
  21. Tego się nie spodziewałam..
    Justin wyjechał i zostawił samą Jane..
    Do tego przerwa? Teraz czekanie 2-3 miesiące na drugą część. Nie wiem czy wytrzymam już bym chciałam czytać kolejną część. Kocham TRM <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Smutne zakończenie, Justin źle zrobił, ale cóż..
    Co do tych barier.... ŁAM JE:D jestem otwarta na pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o jejciu! i ty myślisz że ja tyle wytrzymam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. OMFG JESTEŚ DOBRA. JA SIĘ JUŻ OBSRAŁAM ŻE TO SERIO CAŁKOWITY KONIEC. JEJEJEJEJJEJEJJEJE. BĘDZIE 2 CZĘŚĆ BOZIU. OMFGG

    OdpowiedzUsuń
  25. Będę czekać. Popłakałam się normalnie. Dziękuje Ci za wszystko! Dziękuje, że mogłam przeżyć tak piękną i oryginalną historię. Gratuluję talentu, jesteś jedną z ,,perełek" Zepnij tyłek i wyślij to do redakcji. Naprawde dobra robota! Powodzenia na sesji. Trzymaj się, kochamy Cię ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. No więc Justin to huj znaczy sie lubie go ale od początku wiedziałam ,że jest strasznie niezdecydowany.Mam nadzieje ,że jak wróci to Jane okaże mu co stracił.Moim zdaniem w tym związku Jane bardziej sie starała Justin był tylko dodatkiem (bez obrazy) Kocham to ff i nie zamierzam przestać go czytać.Będę czekać na 2 część + powodzenia w sesji @smilemenrauhl2

    OdpowiedzUsuń
  27. O ja.. jakie zakończenie.. smutne takie... i teraz czekać na drugą część, ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie! Nie, nie, nie... to nie tak miało się skończyć! Justin nie powinien zostawiać Jane... przecież to on był tym, który był pewnien tego związku. Omg! Oni się tak kochają! Muszą być razem... oby II część zakończyła się happy end'em dla ich związku :) Tak się zastanawiam... jeśli Justinowi się uda i będzie sławny... to chyba będzie koniec. Ludzie będą robić wszystko, żeby im się nie ułożyło. Więc z przykrością życze Justinowi, aby mu się nie udało w świecie gwiazd :D Oni powinni uciec gdzieś, gdzie ich nikt nie zna i żyć 'długo i szczęśliwie' <3 Kocham TRM i szkoda, że to już koniec ;c Ale jest II część! Juupi <3 Ja oczywiście będe czekać! Nawet 3 miesiące i jeden dzień dłużej! Dziękuje Ci za pisanie tego nieziemsko dobrego ff! Jesteś najnajnajlepsza! Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  29. ... Nie żałuję, że przeczytałam ten rozdział :) Nie wiem co powiedzieć, nie lubię pożegnań.. Może Justin miał powód by odejść, może po prostu się zagubił się i temu posunął się do wyjazdu.. Muszę to przeanalizować, a będę mieć na to trochę czasu, gdyż 2 część jak sama wcześniej wspomniałaś będzie gdzieś w marcu :) Jestem ciekawa jak Jane sobie z tym poradzi, kto wie czy się nie załamie, czy nie postawi wokół siebie muru i nikt nie będzie umiał do niej dotrzeć, mam nadzieję, że nie posunie się do drastycznych środków..
    Oczywiście będę czekać na 2 część TRM z niecierpliwością i z ciekawością. Jestem otwarta na twoje propozycję co do kolejnej części, pewnie masz interesujące pomysły ;)
    Do zobaczenia xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie spodziewałam się że juz dziś koniec. Najbardziej spodobał mi się wątek jak Justin wyszedł i to spotkanie przed jego wyjściem *______*
    Czekam na 2 część

    Zapraszam do sb: or-ever-will-be-fine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeju rycze jak bawół i jednocześnie cieszę się na następną częć. Już nie mogę się doczekać. Mój tt: @brooksJ56RiRi

    OdpowiedzUsuń
  32. Jezu kocham cię!
    Nie mogę się doczekać nowej części!

    OdpowiedzUsuń
  33. Codziennie wchodzilam na Twojego bloga chyba z 20 razy .. dzisiaj wchodzę i patrzę ze dodalas Nowy rozdział i aż zapiszczałam:)
    Czytam i czytam i patrzę ze koniec i mówię what the fuck?:( ale czytam dalej i patrzę, że będzie dalsza część bo sobie też tak myślę to się tak skończyć nie mogło !

    Kochana czekam z niecierpliwością na kolejna część a Twojego bloga już polecilam tyłu znajomym :)

    Agnieszka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz może jeszcze jakieś blogi ? Jak tak to możesz podać link ?

      Albo dziewczyny znacie jakieś podobne blogi o takiej tematyce ?

      Jak tak to dodajcie w komentarzu :)

      Usuń
    2. http://everythinghadchanged.blogspot.com/
      http://humannature-fanfiction.blogspot.com/
      moje :) ale nie są o podobnej tematyce.

      Usuń
    3. Dziękuję:)

      Usuń
  34. Jak tak można no?
    Ale czekam na 2 część :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chociaż to koniec 1 części to jakoś nigdy nie poczułam tej chemii pomiędzy nimi i uważam że oni do siebie nie pasują. Lepiej gdyby Jane była z Lukiem bo z Justinem w ogóle nie pasują

    OdpowiedzUsuń
  36. O nie, płacze jak głupia
    Nie tego się spodziewałam, naprawdę, ale jednocześnie podoba mi się to zakończenie. Jest inne niż typowe ff.
    Odpowiedź na twoje pytanie z mojej strony brzmi: tak. Uwielbiam jak jak łamiesz bariery i jestem jak najbardziej otwarta na nowe pomysły.
    Juz naprawdę nie mogę się doczekać 2 części. Oczywiście rozumiem ze masz życie prywatne, studia, rozumiem w 100%
    Mam nadzieję że nauka do sesji idzie ci bardzo dobrze i ze sesje zdasz śpiewając.
    Pozdrawiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  37. ZE KURWA CO
    JAK TO
    KRUWA
    CO KRUWA
    ALE KRUWA CO
    CO KURWA
    JA PIERDOLE KURWA MAC
    PRZECIEZ NIE POJDE DZISIAJ SPAC
    KURWA JA PIERDOLE ALE JAK TO KURWA
    TAK SZYBKO
    JEZU
    A KIEDY BEDZIE DRUGA CZESC???
    BOZE
    MOJE SERCE
    IDIOTA JEBANY KURWA CHAM I JEBANI KURWA RODZICE
    NOSZ KURWA MAC
    NO JA PIERDOLE NIE WYCZYMIE
    BEZ JAJ
    KIEDY DRUYGA CZESC?
    CO SIE DZEIEJE
    CZEMU NIC NIE ROZUMIEM

    OdpowiedzUsuń
  38. Aj było to do przewidzenia ze w końcu się rozstana bo Justin 'zmadrzeje'. Szkoda tylko Jane która chyba najbardziej cierpi. Powodzenia na sesji

    OdpowiedzUsuń
  39. nie spodziewane zakonczenie, ale po tej rozmowie z psycholog cos czulam, ze Justin wyjedzie. Opowiadanie jsst swietne! Uniwersalna, niestandardowa i prowokacyjna tematyka ujeta w swietny sposob, nic nie jest przejaskrawione czy przeslodzone, czego bardzo nie lubie, napisane w prosty sposob, ale przykuwa uwage i pokazuje, ze jestes swietna pisarka. Zycze Ci duzo sukcesow, bo masz duzy talent do tego. Hejterom sie pewnie wydaje, ze napisanie opowiadania jest czyms prosty, ale bardzo sie myla. Autor w takie opowiadanie wklada mnostwo czasu, uczuc, talentu, emocji. Nie mam pojecia jak wpadlas na akurat taki pomysl co do fabuly, ale jest wspanialy. Nareszcie cos oryginalnego, a nie gangi czy inne takie rzeczy. To piekna historia, ktora porusza i wciaga, ale zmienia takze swiatopoglad. Czlowiek zaczyna sie zastanawiac czy moze gdzies w jego bliskim otoczeniu, nie znajduje sie rodzina, ktora boryka sie z podobnym 'problemem'. Jedno z czterech najlepszych ff jakie w zyciu czytalam, a przeczytalam spooooro:) Jestes w czolowce obok After, Dark i Cold (nie wiem czy to dla Ciebie wyroznienie, ale dla mnie by bylo, zwlaszcza ze After wychodzi jako ksiazka). Pamietam, ze tez mowilas ze chcialabys wydac TRM w wersi papierowej i zycze Ci tego z calego serca! Nie poddawaj sie i szlifuj swoj talent, bo naprawde jest wart duuuzej uwagi. Z ogromna przyjemnosci czyta sie opowiadanie i z niecierpliwoscia czekam na 2 czesc i cos czuje, ze w miedzy czasie dla czystej przyjemnosci przeczytam sobie wszystkie rozdzialy jeszcze raz:) Pozdrawiam i powodzenia na sesji! Ja tez juz w ksiazkach tylko siedze, ale podobno pierwsza sesja jest najtrudniejsza:)

    P.S. co do Twoich kolejnych pomyslow, to idz na calosc i wgl sie nie ograniczaj, jakos sobie poradzimy z szokiem:p Jestem ciekawa tych odwaznych pomyslow! Trzymam kciuki za sesje i owocnej pracy i weny zycze:)

    wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bron Boze uniwersalna, co mi odbilo! to ten nadmiar nauki juz mi mozg zagotowal:p Wyjadkowa, niespotykana, unikatowa

      Usuń
  40. O cholerka, czyli to już koniec. Mam nadzieję, że druga część pojawi się w miarę szybko.
    Czekam <3

    OdpowiedzUsuń
  41. W sumie spodziewałam się czegoś innego, czegoś więcej.
    Zdecydowanie akcja w tym rozdziale działa się zbyt szybko, w moim odczuciu. Ale przecież nie będę cię uczyć pisać twoje fan fiction, bo nie mam nawet do tego prawa.

    Zastanawiam się, jak dojdzie do ich spotkania w drugiej części. Moje oczekiwania są takie, że Justin ukrył gdzieś dodatkowy bilet w pokoju Jane i ona go znajdzie, poleci z nim do Londynu, gdzie będą szczęśliwi i nie będą musieli się ukrywać. A jaka będzie rzeczywistość? Nie wiem, ale ty na pewno coś wymyślisz.

    Poczekamy na drugą część, ile będzie trzeba

    ps: jeśli poprzez "łamanie barier" masz na myśli te gorące sceny pomiędzy Jane a Justinem to masz moje piśmienną zgodę ;*
    @iheartblaugrana

    OdpowiedzUsuń
  42. Matko świetny ❤️ @bysteby

    OdpowiedzUsuń
  43. Wiedziałam że się złamie u psycholog, genialne i nic mi nie przychodzi do głowy jaka mogłaby być druga część Jestem otwarta na nowe pomysły! Łam bariery ile wlezie

    OdpowiedzUsuń
  44. O jeny! Ja chcę już marzec! Powodzenia na sesji (nie dziękuj żeby nie zapeszyć :*) na pewno dasz radę :) wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki ;) Łam wszystkie bariery! Jak dla mnie pisz wszystko co chcesz, bo robisz to genialnie pisanie to coś dla Ciebie :* Dziękuję za Twoją nudę i że powstało to opowiadanie! Czekam na ciąg dalszy! Kocham Cię jesteś najlepsza!!! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Twoje pomysły są najlepsze <3 to nic, że "łamią serca", w końcu nie może być tak ciągle kolorowo ;) kiedy Jane była na schodach i widziała tylko plecy Justina, poczułam się jakby to było o mnie... kilka miesięcy temu miałam podobną sytuacje z moim chłopakiem, na szczęście zeszliśmy się i jest cudownie <33 trzymam kciuki, aby w drugiej części Justin i Jane również się zeszli i byli razem jeszcze szczęśliwsi niż przedtem !! POWODZENIA NA SESJACH :D czekam na TRM z niecierpliwością <3 pomyśl też w wolnej chwili może o drugiej części RBTYA ;) Twoje opowiadania są najlepsze <3 Jeszcze raz powodzenia i dziękuję Ci za te jakże pełne emocji pół roku :* pozdrawiam @swaggpoland <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  46. Poczekamy tyle ile będzie trzeba :) Pisz śmiało jesteśmy otwarci na Twoje nowe pomysły ;) @BeliebersLoli

    OdpowiedzUsuń
  47. troche rycze :))

    OdpowiedzUsuń
  48. Jejku,nie wiem co powiedzieć,płaczę,ryczę... Jak Justin mógł tak postąpić! Aggghhrrrr hate hate hate... Ale mimo wszystko : trafiłam na to fanfiction na blogu koleżanki,bo robiłaś jej szablon. Zaczęłam czytać i od tamtej pory co parę godzin sprawdzałam, czy jest nowy rozdział XD Naprawdę podziwiam, za wspaniałe przedstawienie problemu kazirodztwa. Powiem ci, że język jakim piszesz jest super,łatwo się go czyta, nie są poplątane zdania jak to się czasem zdarza i dodatkowo potrafisz utrzymać w napiętej atmosferze! To opowiadanie jest chyba moim najnajnajnajnajnajulubieńszym jakie czytałam! Z niecierpliwością czekam na drugą część i zapowiadam, że będę z tobą do końca historii hahaha Dziękuje za miłe chwile,które spędziłam czytając to :) XOXO

    OdpowiedzUsuń
  49. jestem otwarta na twoje propozycje :D Jestem ciekawa co będzie dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  50. O Boże będę czekać ������
    Kocham to, poinformuj mnie
    xomybieber

    OdpowiedzUsuń
  51. o jejku wciaz nie wierze ze to juz koniec, dziekuje ci za to ze pisalas trm, naprawde sie w tym zakochalam, jeszcze raz dziekuje za wszystko, bede czekac na druga czesc, kocham cie skarbie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dlaczego już koniec !!! To opowiadanie jest świetne .Czekam na drugą część <3 @Little1Lies

    OdpowiedzUsuń
  53. I się poplakalam! To się tak nie może skoczyć oni muszą być na koniec razem! Nie wiem jak wytrzymam te 2 ,miesiące chyba przeczytam to od początku hahah Noe mogę się doczekać następnego ❤ a to czynnie jak kłamiesz bariery to ja lubię jak piszesz także pisz co chcesz co uważasz za najlepsze: *

    OdpowiedzUsuń
  54. nie potrafię nic powiedzieć bo ryczę jak głupia kocham cie i będę czekać z sercem na dłoni <3

    OdpowiedzUsuń
  55. O BOŻE CO TY ZE MNĄ ROBISZ?! PORYCZAŁAM SIE, DLACZEGO ON JĄ ZOSTAWIA?!?!?! PŁACZE BO JUSTIN JEST SMUTNY
    PŁACZE BO JANNY JEST SMUTNA
    PŁACZE BO BIEDNY LUCAS SIE ZAŁAMAŁ
    NIECIERPIE RODZICOW
    NIECIERPIE TEGO PDYCHOLOGA BO TO PRZEZ NIEGO JUSTIN WYJECHAL!!!
    KOCHAM TO OPOWIADANIE
    KOCHAM CIEBIE
    KOCHAM TWOJ STYL PISANIA
    KOCHAM TĄ FABUŁE
    IENDHSHSBSIWNDBISBD CUDOWNE ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  56. Czy tylko ja sie popłakałam?! Boże! Czemu?! Oni mieli byc razem i wszystko happy, nie potrzebnie poszedł do tej suki!! Zalezy o jakie łamanie barier Ci chodzi. Ale wydaje mi sie ze ok :D

    OdpowiedzUsuń
  57. PS mam nadzieje że pójdzie Ci znakomicie na sesjach <3

    OdpowiedzUsuń
  58. aż się poplakałam... i możesz łamać bariery :D Juz się nie mogę doczekać drugiej części <3 tt: @fawoorek

    OdpowiedzUsuń
  59. Wiedziałam że skończy się wyjazdem Justina :/

    OdpowiedzUsuń
  60. Jeejkuuu totalnie nie spodziewalam sie zakonczenia 😨 az lezka sie zakrecila. Bo niby po tej rozmowie z psycholog czulam, po prostu wiedzialam ze u Justina cos peknie i bedzie chcial dla niej jak najlepiej i wyjechac 😭ale tak szybko?? w zyciu byym nie pomyslala xD troche smutno ze to juz koniec ale pociesza mnie fakt, ze 'niedlugo' 2 cz. 💕 jestem z trm od poczatku i niewyobrazam sobie co by bylo gdyby nie nastala nastepna czesc xD pozatym te bariery OMG mam slabe nerwy i wszystko przezywam ale jednak jestem na TAK, bo takie wlasnie jrst TRM 😍 wysylam ci buziaki i powodzenia z sesja 😊 i obys byla zawsze pelna niesamowitych pomyslow KOCHAMY CIE

    OdpowiedzUsuń
  61. O jezu nie :/ nie spodziewałam się aż tak smutnego zakończenia, z niecierpliwością czekam na drugą część, napewno nas zaskoczysz!
    Powodzenia
    @understandingx_

    OdpowiedzUsuń
  62. Koniec *o* No nie wierze ;/ Justin zjebał ale wiem, że z jednej strony robi dobrze, a z drugiej źle. Szczerze nie spodziewałam się, że "to już dziś" (czyt. dwa dni temu) będzie zakończenie... widząc nowy rozdział byłam zadowolona i czekałam tylko na wolną chwile żeby go przeczytać. Dzisiaj jak zaczęłam czytać już na samym początku czytania wiedziałam, że coś się wydarzy :o jednak nie myślałam, że będzie to wyjazd Justina i koniec pierwszej części :c Życzę ci zaliczenia sesji i weny ! Mam nadzieje, że wrócisz do nas szybko z nowymi pomysłami i z drugą częścią ! ♥
    Ps. Nie wiem jak inni, ale ja przeczytałabym TRM w formie książki :) Jest to jedno z moich ulubionych opowiadań, które polecam i będę polecać :*

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie spodziewałam się, że to juz koniec! Byłam pewna, że przeczytam w pierwszej części jeszcze kilka rozdziałów a tu taka niespodzianka :o Ale jakże miła mimo wszystko. Zresztą nie tylko ty mnie zaskoczyłaś, ale i Justin! Jak mógł zrobić coś takiego Jane? No jak mógł ją zostawić? Co za idiota! Teraz będę się napalała na kolejną część rozmyślając o tym co takiego tam będziesz opisywała. Co do barier, które przekraczaja bohaterowie w Twoich opowiadaniach... Łam zasady, przekraczaj granice, wszystko po kolei! To jest takie interesujące i zaskakujące jak wiele można zdziałać w świecie, między ludźmi itd. Nawet nie wiesz z jaką chęcią tu zaglądam i z jaką niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały.
    Powodzenia życzę na sesji i mam nadzieję, że wszystko zaliczysz. Nie mówiąc już o wenie <3

    www.collision-fanfiction.blogspot.com
    @TinyDrug

    OdpowiedzUsuń
  64. płacze jak głupia, ale podtrzymuje mnie to ze bedzie druga cześć.
    DZIEKUJE <3
    ze jestes, ze to piszesz :*

    OdpowiedzUsuń
  65. Ten rozdział trochę mnie załamał. Nie, nie dlatego, że był zły, bo twoje rozdziały nigdy nie są złe. Rozdział mnie załamał bo zawsze wydawało mi sie, że to właśnie Justin traktuje ten związek poważnie. Okazało się, że on robi coś lepszego - traktuje poważnie siostrę chroni ją - wydaje mi się, że Jane się otrząśnie, ale nie będzie mogła spojrzeć bratu w oczy. Co do łamania barier - łam je dziewczyno! To twój blog i możesz robić co ci sie podoba + chyba wszystkim nam się to spodoba! To KONIEC mnie przestraszyło. Dobrze, że wracasz, jest przecież tyle blogów, do których ' miało sie wrócić' ... Powodzenia na sesji kochana! ilysm @luv_my_TOMMO_

    OdpowiedzUsuń
  66. jeeeeeej :D nie spodziewałam się że zakończysz tę część w taki sposób ale to było nieuniknione :D czytało mi się fantastycznie i nie mogłam się doczekać kolejnych rozdziałów :) dziękuję Ci za to xx jeśli chodzi o Twoje pomysły to możesz zrobić co tylko zechcesz :D czekam no i życzę Tobie powodzenia na egzaminach :) @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  67. O. Boże. Tak długo! Nie wytrzymam. Juz ci pisalam na tt YOLO. Rob co chcesz. Ja i tak będę to czytac.

    OdpowiedzUsuń
  68. OMG nie wieze ze justin wyjechal i zostawil ja sama !!! ale bede czekac na 2 czesc i na pewno nie zapomne btw twoje pomysly pewnie sa swietne wiec nie martw sie i pisz na pewno bedzie ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  69. zaskoczyłaś mnie z tym końcem :( uwielbiam to opowiadanie, fabuła inna, ale dzięki temu taka wyjątkowa i wciągająca! świetnie piszesz i nie mogę się doczekać drugiej części, z pewnością będzie tak samo dobra, jak część pierwsza i mogę Cię zapewnić, że nigdzie się nie wybieram i będę czytać! ilysm

    OdpowiedzUsuń
  70. Kocham to! Chyba zacznę czytać od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Płaczę... Oni są tacy. Kurczę, cudowni...
    Nic więcej nie potrafię powiedzieć.
    Czyli pozostaje czekać... Bariery to najmniejszy pikuś w tej historii ;)
    H.

    OdpowiedzUsuń
  72. jestem otwarta na twoje propozycje, i nie mogę się doczekać następnej części! ♥♥♥

    @biebsovatox

    OdpowiedzUsuń
  73. KOCHAM TO CZEKAM NA 2 CZĘŚĆ
    @SwaglandJB

    OdpowiedzUsuń
  74. smutno mi, że Justin zostawił Jane... :(
    I tak, lubię jak łamiesz bariery, dzięki temu TRM staję się jeszcze wspanialszy!!
    z niecierpliwością czekam na drugą część, życzę ci powodzenia w nauce i dużo weny do pisania x
    Będę czekać na 2 cz. xx

    OdpowiedzUsuń
  75. NIE KU*WA ! TO NIE MIAŁO TAM BYĆ!
    Ale uffff... Będzie druga część. Tylko ta informacja trzyma mnie na duchu. Ryczałam czytając. Genialny blog. Dp zobaczenia i powodzenia na sesji, wróć z głową pełną weny xD

    TO NIE MIAŁO TAK BYĆ
    NIE ZGADZAM SIE
    NIE CHCE
    PLACZE
    CO SIE DZIEJE
    dobra,,wyżyłam się XD buziaki x

    OdpowiedzUsuń
  76. omb płacze cholernie mocno😭
    kocham twoje pisanie i łamanie barier jest twoim znakiem rozpoznawczym, rób to dalej!
    powodzenia w nauce i mimo dlugiej przerwy poczekam na druga czesc x

    OdpowiedzUsuń
  77. cholerka.. myślałam że się tak stanie ale nie byłam pewna czy nam to zrobisz lksjdkf
    jestem otwarta na twoje pomysły ♥
    i najważniejsze powodzenia w nauce. wszyscy trzymamy kciuki xoxx

    OdpowiedzUsuń
  78. Omg nie spodziewałam się, że tak nagle Justin wyjedzie. Smutno zakończyła się ta część. Oczywiście, że jestem otwarta na twoje pomysły. Czekam na drugą część. Kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  79. Łam wszystko co tylko chcesz skarbie :*
    Ja cię wspieram ;D
    Świetne chociaż tak szybkiego zakończenia się nie spodziewałam :o
    @_Avcia_

    OdpowiedzUsuń
  80. O boziu to koniec ?????? Czy to normalne zebym plakala? Przeciez to jrst fikcja i nigy to sir tak naprawde nie zdarzylo a mimo tego becze o drugirj nad ranem :(

    OdpowiedzUsuń
  81. Rozplakalam sie gdy Justin wyjezdzal. Nie moge pojeac jak to moglo sie tak skonczyc. On bedzie cierpial bez niej a ona bez niego.. Mimo wszystko mam nadzieje ze czeka ich ich mala wspolna wiecznosc...
    NIE WYTRZYMAM AZ 3 MIESIECY BEZ TRM !! TO BEDA NAJGORSZE 3 MIECHY MOJEGO ZYCIA LEL

    NIE MOGE SIE JUZ DOCZEKAC... AW..NO NIC POZOSTAJE CZEKAC NA POWROT W WIELKIM STYLU :) czekam nn ~@JujuMyKidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  82. Moje serce nie wytrzyma gdy przełamiesz bariery,ale jako autorka masz prawo robić co chcesz z fabułą
    Jestem ciekawa jak potoczy się druga część
    I czekam na nią niecierpliwie
    @ola1203

    OdpowiedzUsuń
  83. Zapraszamy do zapisania się do naszego wykazu :)
    http://wykaz-opowiadan.blogspot.dk/

    OdpowiedzUsuń
  84. Już nie mogę doczekać się drugiej części TRM. To co piszesz jest genialne i liczę że nie przestanisz pisać ♥

    OdpowiedzUsuń
  85. Mój Boże..
    JA PIERDOLE!!! bjkBKBVDJVB\AJV
    przepraszam, ale po prostu, OMG!!!!!!!
    tyle emocji we mnie jest, że..... egrjaeklh cholera!!!


    Czytam to ff od początku, ale nie komentuje. Wiem, że to błąd, ponieważ to pomaga autorkom. Sama proszę w komentarze xd
    Ale no.. skoro koniec pierwszej części, no to ją podsumuję :)
    Może nie chronologicznie, ale muszę zacząć od końca :D
    CHOLERA JASNA, CO ON SOBIE WYOBRAŻA?! Jak on mógł tak po prostu wyjechać?! Namieszał w jej życiu i powinien brać za to wszystko odpowiedzialność również, a nie zostawiać ją samą, całkowicie samą z tym wszystkim. Przecież ją kocha, tak się nie robi!! Nie wierzę mu w tą wycieczkę do Londynu xd kłamie, jak z nut. Nie ma żadnego kontraktu, to nie możliwe xd
    z drugiej strony.. okej xd może i ma trochę racji, że na jakiś czas powinien wyjechać i zobaczyć, czy to co czuli jest prawdziwe, czy minie. Mam nadzieję, że to pierwsze :D
    Boże ta fabuła jest taka oryginalna i kurcze, dziwnie się odnieść do tego w rzeczywistości :D nie wiem co bym zrobiła na miejscu Jane, nie mam zielonego pojęcia.. no nie wyobrażam sobie życia bez osoby, którą kocham.. ale gdyby mój brat był tą osobą (tak btw to...blee!), to nie wiem co bym postanowiła, naprawde nie wiem..
    czytając Twoje ff, cały czas miałam nadzieję, że okaże się, że obydwoje lub jedno z nich jest adoptowane, albo jedno z nich ma innego ojca, cokolwiek, co by ułatwiło to wszystko.. błagam niech moje ciche nadzieję zostaną wysłuchane :D
    z kolejnej drugiej strony, jest tysiące opowiadań które kończą się happy endem, więc czasami odmiana jest fajna.. ale nie wiem czy chcę by akurat tutaj.. Twoje ff źle się skończyło :D
    Mam nadzieję, że nas wszystkich jeszcze zaskoczysz :D

    Jeśli chodzi o Twój styl pisania, nie mam żadnych zarzutów. Czyta się naprawdę lekko, wszystko jes przejrzyste i naprawdę intrygujące. Z przecinkami też nie masz problemów, jak widzę wiec to już wgl wielkie brawa, bo to cholerstwo jest strasznie uciążliwe :D pewnie o tym wiesz xd

    więc mam jedną prośbę.. mianowicie chciałabym Cię zaprosić na moje ff, również z Justinem i może wyraziłabyś swoją opinię? uważam, że jesteś osobą, która może mi naprawdę coś doradzić, bo jak każda autorka, chcę by było jak najlepiej. A może Ci się spodoba? :D
    Zajrzyj do mnie :)
    http://dont-lie-baby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  86. 1. JESTEM OTWARTA NA TWOJE POMYSŁY NICH TRM ŁAMIE BARIERY
    2.Ale ja nie daje sobie rady co to ma byc czemu to sie tak skonczylo czemu justin idioto!!! przez kolejny tydzien bede chodzacym czarnym klockiem ktoremu ff zniszczyło psychike kocham trm i ten koniec wiadomo niszczy ale miazga jest cudowne straszne to wiedzialam ze tak bedzie jak tylko wyszli na balkon kurde!

    OdpowiedzUsuń
  87. jejku aż się popłakałam
    Justin proszę cię no:( to nie miało się tak skończyć cholera nie neineineie
    chce już drugą część bo umre chyba aslkfjhsalkfhasf
    @pervmattx

    OdpowiedzUsuń
  88. placze od 20 minut... jest 7:35. Zaczelam czytac o 2. Nie spalam przez 5 dni codziennie do 8 rano i czytalam. To jedno z naaaaaajlepszych ff. Blagam niech to skonczy sie dobrze. Oni sie tak kochaja jezuu. Czekam z niecierpliwoscia na czesc 2.

    OdpowiedzUsuń
  89. O matko! Płacze jak głupia :( :'( oni tak bardzo się kochają ; kocham cię a zarazem nie nawidzę!! Płacze od ponad 10 minut i czuje się.jak by to mincoś takiego się przytrafiło :'( czekam z nierpliwością na cczęść 2!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  90. :(( czekam na nasteony mam nadzieje ze bedzie w marcu ;) plakalam pisz to co chcesz pisac ja np. Bym chciala aby Jane byla w ciazy ;)

    OdpowiedzUsuń
  91. Wiesz co prawie codziennie wchodzę na bloga i sprawdzam czy dodalas już nowy rozdział .
    Nie mogę się doczekać !:)

    OdpowiedzUsuń
  92. nie moge sie doczekac kolejnej czesc trm. :)
    mysle ze dobrze jesli te ff zlamie wszelkie bariery, bo bedzie nie wiem? oryginalne? trzymajace w napieciu? na pewno dobrze bedzie czytac cos nowego, co czego jeszcze nie bylo i cos co jest "swieze" :)
    zycze powodzenia z nauka no i w pisaniu trm :)
    i koniecznie poinformuj mnie kiedy kolejna czesc
    tt @/romzzly :)

    OdpowiedzUsuń
  93. Serce mi stanęło jak dowiedziałam się ze to koniec ale po przeczytaniu notki pod rozdziałem się uspokoilam. Nawiązując do twojego pytania to tak KOCHAM GDY ŁAMIESZ TUTAJ BARJERY i z niecierpliwością czekam na 2 część (gdyby to nie był problem mogła byś poinformować mniemanie Twitterze o tym kiedy zaczniesz dodawać rozdziały bądź po prostu kiedy 2 część ruszy) @kidauhlOLLGs

    OdpowiedzUsuń
  94. Nie moge w to uwierzyc, ja juz chce nastepna czesc......Dopiero teraz udalo mi sie nadrobic straty, ale i tak sie ciesze, ze nareszcie jestem na biezaco :P Co do Twojego pytania, to oczywiscie ze lubie jak przekraczasz granice, powinnas czesciej to robic hehe :P
    Z niecierpliwoscia czekam na nowa czesc <3
    Pozdrawiam, Twoja wierna czytelniczka *A*

    OdpowiedzUsuń
  95. Jeden z najlepszych blogów jaki czytałam rozdział jak zawsze niesamowity czekam na 2 część i pewnie że lubie jak TRM łamie bariery ;) Powodzenia z sesją :) @Biebs8484

    OdpowiedzUsuń
  96. Jestem rozczarowana końcem:( Straszna załamka. Wolałabym żeby byli razem no ale..

    OdpowiedzUsuń
  97. O boze...zaczelam to czytac trzy dni temu i wlasnie skonczylam..ile emocji...dziekuje ci za to opowiadanie! Lece dalej:**

    OdpowiedzUsuń
  98. Nie pisałam komentarzy przy wszystkich rozdziałach bo nie wiedziałam co napisać ta historia rodzeństwa którzy są w sobie zakochani i robią takie rzeczy nie do końca do mnie przemówiła jakoś nie umie się przełamać co do ich relacji ale taż nie umiałam się oprzeć żeby przeczytać to opowiadanie do końca bo mimo wszystko było strasznie wciągające i bardzo mi się podobało

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy