22.03.2015

1. Motyle jeszcze nie odleciały



                - Justin wraca? – zapytałam rozkojarzonym wzrokiem patrząc raz na mamę, raz na tatę.
                - Tak, przyjeżdża na święta – odparła mama podejrzliwym głosem.
                Przez cztery miesiące, podczas których Justin był w Londynie, rozmawianie o nim w domu było niemalże tematem tabu. Mama cały czas powtarzała, że on jest jej synem, jest dla niej bardzo ważny i nie chce aby maluchy straciły kontakt ze swoim bratem, ale tata na samą wzmiankę o Justinie wychodził z pokoju. Ja sama ani słowem się nie odzywałam na jego temat. Zostawił mnie nagle, nie zastanawiając się jak sobie z tym poradzę. No cóż, nie radziłam sobie z tym wcale. Nie pisaliśmy ze sobą, nie dzwoniliśmy do siebie, a jak mama rozmawiała z nim przez skype’ie, ja nigdy nie pojawiłam się aby mu pomachać. Nie zniosłabym jego widoku. Jeszcze nie teraz.
                Nagła wiadomość o wizycie Justina zbiła mnie z tropu. Nie wiedzieć czemu moje serce podskoczyło, a ręce i nogi zaczęły mi się nieznacznie trząść.
                - A długo zostanie? – zapytałam wchodząc do kuchni.
                - Nie wiem, nic mi o tym nie mówił.
                - Aha… - mruknęłam otwierając lodówkę. – A kiedy przyjeżdża?
             - Jutro – odpowiedziała mama, po czym odwróciła się do mnie i dodała – ale Jane, pamiętaj…
                - Mamo, cholera, przecież wiesz, że to się nie powtórzy – warknęłam zdenerwowana.
                Chciała mi powiedzieć, że mam pamiętać i nie wskakiwać do łóżka mojego brata. Przecież nie jestem idiotką. On mnie już nie chce, uznał to wszystko za głupią pomyłkę, która nie powinna mieć nigdy miejsca i mnie zostawił. Gdyby mu naprawdę na mnie zależało, nie wyjechałby tak nagle, albo dzwoniłby do mnie. Pewnie się wstydzi zadzwonić i wytłumaczyć mi co się stało trzy miesiące temu. Ja nadal nie potrafiłam tego zrozumieć.
                Nagle ochota na kolacje mi przeszła. Zatrzasnęłam drzwiczki lodówki i wybiegłam z kuchni. Skierowałam się schodami na górę, ale zanim weszłam do swojego pokoju zajrzałam do pokoju Jaxona, który teraz mieszkał tuż obok mnie. Po remoncie pokój Justina już nie był składzikiem, tylko został zajęty przez mojego młodszego brata.
                - Jaxon, wyłącz głos tej gry, bo mnie wkurza – warknęłam przez uchylone drzwi.
                Jax jak zwykle mnie nie posłuchał i nadal wciskał przyciski hałasującego urządzenia.
                - Jaxon, cholera jasna, wyłącz to! – krzyknęłam, po czym weszłam do jego pokoju wyrwałam mu zabawkę z ręki i położyłam na górną półkę regału tak, aby brat nie był w stanie jej dosięgnąć.
                - Jane, oddaj to! – krzyk Jaxona momentalnie zamienił się w płacz, ale mnie to nie ruszało. Wyszłam szybko z pokoju, nie zwracając uwagi na malucha.
                Po wyjeździe Justina wszystko wróciło do normy. Dzieci mnie nie słuchały, niechętnie się nimi zajmowałam, kłóciłam się z rodzicami, a najbardziej lubiłam spędzać czas w samotności. Lucas się do mnie nie odzywał, ale trochę naprawiłam stosunki z koleżankami. Teraz nie byłyśmy do siebie wrogo nastawione, byłyśmy wobec siebie po prostu obojętne.
                Od września nic się nie układało, żyłam szkołą i nudnymi, samotnymi wieczorami spędzanymi na kłótniach z maluchami, albo w najlepszym wypadku na oglądaniu filmów. Tajemnica minionych wakacji na szczęście nie wyszła na jaw. Lucas obiecał mi, że nic nikomu nie powie pod warunkiem, że już nigdy się do niego nie odezwę. Więc się nie odzywałam. Lubiłam go, ale on wtedy, w wakacje był zakochany we mnie na amen. Zraniłam jego uczucia, okłamywałam go, zawiodłam. Nie mam teraz do niego pretensji, bardzo ładnie się zachował postanawiając nie wydać mojej tajemnicy. Teraz mogę być mu jedynie wdzięczna.
                - Jane, czemu bierzesz Jaxonowi zabawki? – zapytała mama, bez pukania wchodząc do pokoju.
                - Bo hałasuje – warknęłam odwracając wzrok od komputera.
                - Ma prawo. Może się bawić, a ty nie masz prawa się tak zachowywać. Spuść trochę z tonu! – zażądała, po czym zatrzasnęła za sobą drzwi.
                No i co ja robię? Nie panuję nad swoimi emocjami, a wiadomość o powrocie Justina dolała oliwy do ognia.
                Ja chyba jeszcze z nim nie skończyłam. Ciekawe czy on ze mną skończył…


                Ranek, przedpołudnie, południe, popołudnie, wieczór…
                PUK, PUK.
                Dzieciaki biegną krzycząc „Justin, to Justin!”, mama z wesołą miną pośpiesznie otwiera drzwi swojemu synowi, tata mimo wszystko idzie się z nim przywiać, tylko ja stoję na schodach jak sparaliżowana oglądając wszystko z góry.
                Justin całuje mamę w policzek, bierze dzieciaki na ręce i przytula je mocno do siebie na powitanie, wita się z tatą suchym uściskiem dłoni i nagle zerka na mnie. Przelotnie, ale mocno. Moje ręce nagle zaczęły się trząść, a serce przyśpieszyło bicie. Patrząc na niego, rozbierającego się w przedpokoju, czułam zakochanie, jakie odkrywałam przez całe wakacje. Mi jeszcze nie przeszło.
                W końcu zeszłam na dół aby usiąść przy wspólnej kolacji. Wszyscy rozmawiali, tylko ja siedziałam cicho grzebiąc w swoim talerzu. Justin ani razu na mnie nie spojrzał, ani nie zagadał. Po prostu jakbym nie istniała. Może dla niego już nie istnieję? No cóż, on jest mądrzejszy, doskonale wie, że to jest jedyne wyjście z tej sytuacji. On już z niej wyszedł, ja jeszcze nie.
                - Justin opowiadaj, jak idzie nagrywanie twojej płyty? – zapytała mama.
                - Dobrze. Teksty mam już praktycznie napisane, teraz coraz więcej nagrywamy, właściwie nie wychodzę ze studia, a mój producent każe mi powtarzać nawet jedno słowo w nagraniu, jeśli mu się coś nie spodoba. Powiem ci, że jest wymagający, ale wie co robi. – Odparł z zadowoloną miną.
                - A wszystkie teksty sam napisałeś? – zapytał tata upijając łyk herbaty.
                - Tak. W kontrakcie zastrzegłem sobie wyłączność na moje teksty. Prawie to nie przeszło, ale w końcu wywalczyłem sobie kontrakt, taki o jaki mi chodziło – uśmiechnął się do wszystkich, ale mnie ominął wzrokiem.
                - I kiedy płyta? – zapytała mama z zaciekawieniem.
                - Myślę, że na wiosnę się wyrobimy – odpowiedział Justin.
                - Masz coś do posłuchania? Może macie już jakieś nagrania? – dopytywała mama.
                - Nie mogę nigdzie ich udostępniać, ani wynosić ze studia. Chociaż chciałbym wam pokazać to co już zrobiłem, to nie mogę – odparł ze smutkiem kończąc jeść kanapki, które miał na talerzu.
                - No nic, jestem pewna, że jak tylko będziesz mógł, to będziemy pierwszymi, którzy usłyszą twoją płytę – uśmiechnęła się mama.
                - W sumie to pierwszy będzie ktoś inny, komu już dawno to obiecałem – odparł tajemniczo Justin.
                - Kto to? Poznałeś kogoś? Jakaś dziewczyna? – zaśmiała się mama.
                - Można tak powiedzieć – bąknął Justin, a w mojej głowie nagle zapaliła się lampka.
                Ja. On mówił o mnie. To mi obiecał, że będę pierwszą osobą, która usłyszy nagrania. Już jedno nawet słyszałam. Ciekawe, czy będzie na płycie… Jak brzmiała ta piosenka? Nie wiem, nie pamiętam. Cztery miesiące to dużo czasu.
                Gdy po ciągnącym się w nieskończoność wieczorze, który byłam zmuszona spędzić wraz z moją rodzinką w salonie, przyszedł czas spania, nastała niezręczna sytuacja. Gdzie teraz Justin będzie spał? No na pewno nie ze mną. Jeszcze tego by brakowało.
                Mama zarządziła, że moi bracia będą razem spali w pokoju na górze, pewnie w głowie miała zdanie „tak będzie bezpieczniej,” ale nie wypowiedziała tego na głos. Mogę się założyć, że pół nocy będzie nasłuchiwała czy nie przechodzimy z pokoju do pokoju, będzie sprawdzała i nas kontrolowała. Taka już jej natura, jej i taty. A tata, jak to tata, przed przyjazdem Justina wreszcie naprawił zamek naszej łazienki, więc teraz można było się wykąpać bez strachu przed niechcianymi, przypadkowymi gośćmi.
                Gdy maluchy były już wykąpane, a w domu panowała wieczorna cisza, umyta i przebrana w luźne spodenki od piżamy, które sięgały mi przed kolana, i koszulkę bez rękawów, weszłam do salonu i włączyłam telewizor. Rodzice już byli w swojej sypialni, gdy koło dwunastej w nocy Justin po cichu zszedł po schodach i usiadł na drugim końcu kanapy. Bose stopy miałam oparte o oparcie fotela, a moje uda i brzuch okrywał koc. Odwróciłam niepewne spojrzenie na Justina, który także na mnie zerknął. Nie odezwał się od razu. Patrzyliśmy przez chwilę na siebie napiętym wzrokiem, by później zwrócić się w stronę reklam lecących w telewizorze.
                - Jak tam? – zapytał niepewnie.
                - Dobrze – burknęłam przełączając kanał.
                - Nie masz chłopaka. – Stwierdził.
                - Nie mam – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. – Nie masz dziewczyny – dodałam także tonem, który bardziej stwierdzał fakt, niż pytał.
                - Nie mam – odpowiedział, po czym nastała długa cisza.
                Siedzieliśmy na dwóch końcach kanapy nie mając odwagi zerknąć na siebie. Patrząc na telewizor, oczami pamięci widziałam wszystkie wspólne chwile spędzone z Justinem. Przywoływałam tylko te dobre i miłe wspomnienia. Pierwszy pocałunek, pierwsze ruchy wskazujące na to, że coś się między nami dzieje, pierwszy raz, pierwsze odejście…
                Pierwsze odejście, takie prawdziwe odejście, jego odejście, bo to było jego odejście. Nie zasługuje na to, żebym z nim rozmawiała, nie chciał mnie, niczego tego nie chciał, więc teraz nie ma prawa się do mnie odzywać.
                Nie zastanawiając się nad niczym rzuciłam pilot od telewizora na sofę obok siebie, a sama wstałam i skierowałam się do wyjścia z salonu. Po drodze nie omieszkałam przejść zbyt blisko Justina i „przypadkowo” otrzeć kolanem jego nogi. Tak tylko, żeby mu przypomnieć co stracił, bo ja go dalej kochałam.
                Weszłam na górę i położyłam się do łóżka, szczelnie okrywając kołdrą. Teraz dopiero poczułam całą tą adrenalinę, która buzowała w moich żyłach. Ta głupia, króciutka wymiana zdań i dosłownie chwila sam na sam z Justinem doprowadziła mnie do emocjonalnego rozdygotania. Wystarczą sekundy abym nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wariuję w jego towarzystwie. Jestem jak sparaliżowana, nie wiem co mówić, nie wiem co robić i nie wiem gdzie się patrzeć. Nie potrafię tak żyć. Chcę by on wyjechał.
                Ale Justin nie wyjechał. Został do końca świąt. Siedem długich dni, podczas których unikaliśmy się jak ognia. Oprócz tej krótkiej rozmowy pierwszej nocy, już nie mieliśmy okazji być sam na sam. Przedostatniego wieczora zeszłam do kuchni aby zrobić sobie gorącą czekoladę, ale zatrzymałam się przed wejściem i przypadkowo podsłuchałam rozmowę mamy z Justinem.
                - Tak się cieszę, że wszystko wróciło do normy. Naprawdę obawiałam się tego jak twoje sprawy z Jane się potoczą gdy tu przyjedziesz…
                - Mamo, już ci mówiłem, że przez te miesiące wszystko sobie dokładnie przemyślałem. Zresztą chyba masz do mnie zaufanie – odparł Justin zbyt miłym tonem.
                - Tak. Nie mieliśmy okazji porozmawiać na spokojnie, ale chciałam ci powiedzieć, że to co w wakacje zrobiłeś to, że zdecydowałeś się na wyjazd, było bardzo dojrzałą decyzją z twojej strony – odparła mama. – Uważam, że naprawdę dobrze postąpiłeś i teraz wiem już na pewno, że takie głupoty ci nie w głowie.
                Justin westchnął i odpowiedział:
                - Już z tym skończyłem, definitywnie. Przemyślałem to wszystko i możesz być pewna, że Jane już dla mnie nic nie znaczy. Oczywiście jest nadal moją siostrą, ale sam wstydzę się tego co było… Głupi, wakacyjny wybryk.
                Co? Nic dla niego nie znaczę? Ale… Jak to? Oh, no tak, przecież zostawił mnie cztery miesiące temu, od tego czasu nie odzywał się do mnie i zapomniał, że kiedyś karmił mnie słodkimi, romantycznymi słówkami i uśmieszkami. Kiedyś podobno byłam dla niego wszystkim. HA! Co za sterta bzdur! „Kocham Cię” powtarzał w kółko. „Zawsze będziemy razem”, „jesteś tylko moja”... Wstydziłam się tego, że kiedyś mu wierzyłam, tak samo jak wstydzę się tego, że nadal nie wyleczyłam się z tego uczucia. To jakbym dała Justinowi naładowany pistolet i wycelowałabym jego rękę w swoje serce czekając aż naciśnie spust. Tylko dlaczego on ten spust naciska tak powoli?
                Szybko odechciało mi się gorącej czekolady i czym prędzej wróciłam do swojego pokoju uważając na to, żeby nikt nie zauważył, że podsłuchałam tą rozmowę.
                Byłam roztrzęsiona. Teraz już wiedziałam, że na pewno Justin nie jest mną zainteresowany. No bo przecież jestem jego siostrą, to normalne, że nie jest mną zainteresowany. To dlaczego ja ciągle o nim myślę? Wspominam jak to było nam dobrze, wspominam te głupie kłótnie, wspominam te ciche noce, które spędziliśmy razem w łóżku. Wspominam to wszystko od czterech miesięcy nie nabywając żadnych nowych wspomnień do wspominania. Żyję przeszłością. Jedyną przyjemność sprawiają mi chwilę, w których zamykam się sama w swoim pokoju i po prostu myślę o minionych wakacjach, myślę o Justinie. Każdego dnia rezerwuję czas aby wszystko to do mnie wracało i trzymało mnie przy życiu.     Bo ja nie chce mieć nikogo innego. Wolę żyć wspomnieniami Justina, niż tworzyć nowe wspomnienia z kimś innym.
                Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi, ale zanim zdążyłam je otworzyć, postać mojego brata stanęła na progu mojego pokoju. Chłopak szybko zamkną za sobą drzwi i podszedł do łóżka na którym leżałam. Szybko stanęłam przed nim i ze zdenerwowaniem zaczesałam włosy do tyłu.
                - Co ty tutaj robisz? – zapytałam rozkojarzona.
                - Tęskniłem – odparł patrząc mi w oczy przenikliwym wzrokiem.
                Co? Tęsknił? Jak to? Przecież wyraźnie słyszałam, że już dla niego nic nie znaczę.
                - Ten wyjazd to była bardzo dojrzała decyzja z twojej strony, Justin. – Zacytowałam słowa mamy.
                - Co? – zapytał nagle.
                - Słyszałam twoją rozmowę z mamą. Nie musisz mi tego mówić prosto w oczy, nie wytrzymam tego – mruknęłam zdając sobie sprawę, że od Justina dzieli mnie jakieś dwa metry.
                - Jane, mówię, że tęsknię. Kłamałem mamie – odparł robiąc mały kroczek w moją stronę.
                - Nie, Justin. Nie kłamałeś. Gdybyś kłamał, zadzwoniłbyś do mnie podczas tych czterech miesięcy. Gdybyś kłamał, pisalibyśmy na facebooku, gdybyś kłamał... nie wyjechałbyś! – warknęłam czując złość, która obezwładnia całe moje ciało.
                - Kłamałem Jane. Tęskniłem za tobą w każdy, cholerny, samotny dzień – szepnął akcentując każde słowo, po czym zrobił krok w moją stronę i nagle złączył nasze usta.
                Poczułam jakby wszystko to, co trzymałam w sobie przez ostatnie cztery miesiące, uszło ze mnie, jak powietrze z przedziurawionego balona. Jedyne, czego pragnęłam, to znowu poczuć te usta na swoich ustach, i właśnie to dostałam. Zapach Justina ponownie zawładnął moimi nozdrzami, a moje palce poczuły fakturę jego włosów. Jego ślina słodka jak czekolada, dawała ukojenie moim stęsknionym kubkom smakowym. Oczy nabiegły mi łzami. Nie spodziewałam się płaczu tak samo jak nie spodziewałam się tego pocałunku. Nagle poczułam, że Justin wsuwa coś w moją dłoń, po czym się odsuwa lekko.
                - Co to jest? – zapytałam, czytając napis na kartce którą trzymałam.
                - Bilet do Londynu. Sprawdziłem kiedy masz ferie. Przyleć do mnie na tydzień, proszę… - szepnął głaszcząc moje dłonie.
                - Justin ja nie mogę, rodzice mnie nie puszczą… - mówiłam przez łzy.
                - Rodzice nie muszą wiedzieć.
                - Jak ty sobie to wyobrażasz? Po tak długiej przerwie przychodzisz, całujesz mnie, dajesz mi bilet do Londynu i myślisz, że będę na każde twoje zawołanie? – zapytałam otrząsając się z czaru, który na mnie rzucił.
                - Tak – powiedział przeszywając mnie wzrokiem.
                - Justin ja nie wiem czy przylecę… Nie mogę, nie możemy…
                - Przynajmniej zachowaj bilet – odparł zamykając moją dłoń na pogiętej karteczce. Złączył nasze usta na jeszcze jedną sekundę, by oddalić się ode mnie. Gdy otwierał drzwi pokoju zawołałam go, a on się odwrócił i spojrzał mi prosto w oczy.
                - Ale Justin, nie złość się na mnie, jak nie przylecę, dobrze?
                - Będzie mi po prostu przykro – odparł na odchodnym i wyszedł z pokoju.
                Znowu mnie zostawił samą, tylko tym razem nie zapomniał dać mi do ręki strzępków nadziei na naszą przyszłość. Ale prawda była taka, że nie wiem czy chcę, nie wiem czy jestem gotowa, aby wykorzystać tą nadzieję. Przez kolejne dwa miesiące, do lutego nie będę o niczym innym myśleć, tylko o tym, czy zgodzić się czy nie. Przecież w końcu on mnie zostawił, bez słowa, nagle, mówiąc „kocham Cię.” Czy ma to jakiś sens? Jesteśmy w tym kompletnie zagubieni, a co gorsza, nie ma żadnego światełka w tunelu oznajmiającego nam, że kiedyś będziemy w stanie się odnaleźć. Ale chyba mamy w genach, ciągłe wracanie i próby rozwiązania tej łamigłówki.



Witajcie!
Mam nadzieję, że większość z Was doczekała się tego pierwszego rozdziału drugiej części TRM i mam nadzieję, że się nie zawiedliście!
Powiem Wam szczerze, że spodziewam się fali krytyki, ale mimo wszystko mam nadzieję, że Was nie zawiodłam.
Kocham Was!

130 komentarzy:

  1. czekałąm na to tak długo :D juz mam łzy w oczach, tak wiem jestem glupia

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny ! Aż miałam motylki w brzuchu jak go czytałam :D a to rzadko sie zdarza :P . czekam na kolejny oby był szybko !!!! :-*,��

    OdpowiedzUsuń
  3. @biebspurplestar22 marca 2015 11:17

    Nareeeeeszcie!!!! Wczorajszy wieczór był dla mnie katorgą bo nie mogłam się doczekać dzisiaj. Rozdział jest po prostu cudowny i szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś nudnego jak to zazwyczaj bywa w pierwszym rozdziale ale bardzo miło mnie zaskoczyłaś i jestem Ci za to wdzięczna. Jestem bardzo ciekawa co będzie się działo w tej części i najbliższych rozdziałach. Z niecierpkowością czekam na następny rozdział!! :)
    P.S. Co ile będą dodawane rozdziały? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie ;) Rozdzial wspanialy jak zwykle <3

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowny rozdzial ! chce nastepny jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  6. TAK TAK TAK!!! TY JUŻ WIESZ WSZYSTKO CO MAM DO POWIEDZENIA O ROZDZIALE, WIĘC POWIEM TYLKO, ŻE KOCHAM TO FF I CIEBIE I CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA KOLEJNY!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak dlugo czekalam na ten rozdzial i prawde mowic nie liczylam na cos niesamowitego,bo to pierwszy rozdzial,one po prostu zazwyczaj bywaja malo odkrywcze haha:) Zupelnie sie pomylilam,rozdzial wyszedl naprawde swietnie! Mam nadzieje,ze ta czesc bedzie rownie dobra,co poprzednia..w sumie to jestem pewna,ze tak bedzie! Na poczatek zycze duzo weny i juz nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest! Cieszę się, że TRM wróciło. Rozdział cudowny i z niecierpliwością czekam na kolejny xxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Gjiaofkbkakgusbvkakfjja
    No wreszcie :D nie mogłam się doczekać i jak już się doczekałam to mnie nie zawiodłaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Opłacało się czekać
    Świetny rozdział❤️

    OdpowiedzUsuń
  11. No i pięknie, nie moge sie doczekac następnego rozdziału jdhecbzbebcb <3

    OdpowiedzUsuń
  12. O moj boze 💕 jejku to niesamowite, idk dlaczego ale jak czytalam ten rozdzial to milamlzy w oczach. Jejju tak teskilam za trm, i juz wiem ze czesc druga bedzie rownie dobra jak pierwsza jeeejku nie moge sie doczekac ich dalszych losow awww

    OdpowiedzUsuń
  13. nareszcie jest!!!!!!! kocham normalnie nie mogę doczekać się już kolejnego rozdziału życzę bardzo dużo weny i chęci do pisania

    OdpowiedzUsuń
  14. jeju, doczekalam sie!! :D co do rozdzialu to super

    OdpowiedzUsuń
  15. warto było czekać!!! rozdział jest świetny. :)
    ~@thegingercake

    OdpowiedzUsuń
  16. Omg ale czuję motyle w brzuchu :") Ta desperacja Justina podczas dawania jej biletu do Londynu była niesamowita. On ją tak mocno kocha. Jeśli Jane zdecyduje się na wyjazd, to te rozdziały będą najlepsze na świecie. Tylko oni. Razem. Nikt by im nie przeszkadzał @iheartblaugrana

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny! Wiedziałam, że nas nie zawiedziesz :) Ten rozdział jest tak dopracowany... wszystko przemyślane :) Omg, nie wierze, że już wystartowała II część :D Ajdbjdjjd, do następnego! Kocham Cię! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. O rany ty nigdy nie zawodzisz Jane musi polecieć do Londynu. Opłacało się tak długo czekać. Brak słów, nie mam zamiaru pisać jaki rozdział jest niesamowity ponieważ,mam nadzieję że to wiesz. Nie spodziewałam się tego pocałunku. Teraz pozostaje jedynie czekać na następny.😚😍😍😄

    OdpowiedzUsuń
  19. Boze cudowny kajcjdiusjxjd
    Strasznie się cieszę ze juz ruszasz z druga częścią *___* czekam z niecierpliwością na rozwój akcji

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały ! Nie zawiodłam się ! CZEKAM NA KOLEJNY ! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nareszcie !
    Cudny, kocham !
    Czekam na kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nareszcie !
    Cudny, kocham !
    Czekam na kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekałam cały miesiąc na ten rozdział :') Miałam setki pomysłów na komentarz, który pod nim zostawie ;D Ale po przeczytaniu wszystkie uleciały jak powietrze z nie zawiązanego balonika :D Jejku jestem poprostu zachwycona <3 Błagam zostań pisarką, obiecuje że przeczytam wszystkie twoje książki :D <3 Pozdrawiam, czekam niecierpliwie do następnego :)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten rozdział to moja nadzieja! Proszę nie zniszcz jej! Chcę żeby byli razem, po protu :) Rozdział świetny i nie spodziewałam się tego i jest tak mile zaskoczona że szkoda słów! Po postu JEJ! nic dodać nic ująć XD
    @confused1203

    OdpowiedzUsuń
  25. Boże tak się stesknilam za tym ff :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na moje ff, dopiero zaczęłam pisać :D Szukałam zakładki ,,spam" ale u cb nie ma, dlatego przepraszam, że tu.
      http://you-smile-i-smile-baby.blogspot.com/

      Usuń
  26. oo jeju tak nareszcie!
    świetny rozdział, bałam się że justin mówił na serio że nic nie czuje do jane ale uff
    i mam nadzieję że Jane się zdecyduje poleciec do Londynu
    Czekam na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. OMG OMG OMG TAK DLUGO CZEKALAM I NARESZCIE JEST <3 Jak zawsze wspanialy rozdzial i rozbudzil moja ciekawosc,jestem calkowicie zafascynowana tym ff i czekam na kolejne rozdzialy. Moglabys mnie informowac o nich na tt? Byla bym wdzieczna ❤
    @luvmy_idols

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie informuję nikogo na tt. Zapraszam do obserwowania konta @TRMfanfiction :)

      Usuń
  28. DZIEWCZYNO KOCHAM CIE!!!
    Doczekałam sie nowego rozdziału:). Aż sie poryczałam jak zobaczyłam, że jest dodany! I póżniej jak Justin ją pocałował!
    Uwielbiam Twoje ff!
    Musisz wydac ksiażke i na pewno zdobędziesz sławe! :)

    Kiedy bedzie nastepny rozdziału?:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzy razy TAK !!! Hahahahah :) to niesamowite :D już czekam na następny rozdział xxxx

    OdpowiedzUsuń
  30. jejku <3 i doczekałam się 2 części!! Tak strasznie mi brakowało tego ff :)) rozdział swietny i czekam na następny xx @Demon0Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  31. O BOŻE O BOŻE NARESZCIE JEST PIERWSZY ROZDZIAŁ !!!!!!!!!! @Little1Lies

    OdpowiedzUsuń
  32. KURWA MAC KOCHAM TO KOCHAM CUE KOCHAM WAS WSZYSKICH KURWA TO TAKIE PIEKNE.. SPIESZY MI SIE BO MAM ZANIEDLUGO GOSCI I CZYTALAM W POKOJU ALE MUSIALAM ISC SIE KAPAC I TERAZ SIEDZE W WANNIE I RYCZE JEZU MOJE SERCE
    TAK BARDZO TO PIEKNE NAWET ZDANIA ZLOZYC NIE POTRAFIE
    W WODZIE W KTOREJ SIE KAPIE JEST CHYBA WIECEJ MOICH LEZ NIZ WODY Z KRANU
    BOZE NIE MOGE SIE DOCZEKAC
    WIEM ZE ONA TAM POLECI
    WIEM TO
    JEZU
    TA KONCOWKA
    "TESKNILEM"
    KJRWA MAC
    ZNOEU RYCZE
    DZIEKUJE CI ZA WSZYSTKO

    OdpowiedzUsuń
  33. bede czytac to fanfiction moim dzieciom
    wnukom
    kurwa kazdemu
    chociaz moze lepiej nie bo potem oni zaczna kazirodztwo XD zbaczy chodzilo mi o to ze to jest cudne
    MASZ TALENT DZIEWCZYNO

    OdpowiedzUsuń
  34. Niesamowity! Nie mogłam się doczekać tego rozdziału! Nie mogę doczekać się kolejnego ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  35. Co ty ze mną robisz dziewczyno! W tym jednym rozdziale targały mną przeróżne emocje, gniew, smutek, radość. ' Tęskniłem za tobą w każdy, cholerny, samotny dzień ' ok, Im done, popłakałam sie tu. Tak sie cieszę, że Justin o niej nie zapomniał. Nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału! ilysm @luv_my_TOMMO_

    OdpowiedzUsuń
  36. HAHHAHAHAHAHA22 marca 2015 13:51

    okej no wiec tak.. przed kosciolem przyszlo mi powiadomienie z tt o nowym rozdziale i wyciszylam tel i w kosciele nie moglam przestac o tym myslec i zaczelam czytac na mszy hahhaha i jakas babcia za mna mnie szturchnela i powiedziala "nie ladnie"
    i kiedy byla cisza wiecie kiedy jest ten dzwoneczek i sie klecze no nie
    to byl ten moment kiedy on wszedl jej do pokoju i powiedzial ze tesknil
    a ja na caly kosciol "O KURWA" i wszysvy na mnie spojrzeli a ja szybko tele schowalam jezu HAHAHAHHAHAHAHAHHSHAHAHAHAH
    znaczy nie zebym byla jakas religijna, mama mnie zmusila XD
    PS. KOCHAM TO KUZWA MAC DO CHUJA DUPY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha przebiłaś wszystko ! :)

      Usuń
    2. Jeden z moich ulubionych komentarzy hahahahaha <3

      Usuń
  37. Boże warto było czekać, nie zawiodłam się, czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  38. czekałam i wreszcie sie doczekałam.Tylko szkoda, że taki krótki, ale fvbvjhvbcjhbvjhcjhvbch *.*

    OdpowiedzUsuń
  39. W czwartek zaczelam czytac to ff,cale przeczytalam w jeden dzien!! Kocham to! Super rozdzial .. obiecaj mi tylko jedno,ze bedzie zle ale oni ZAWSZE BEDA RAZEM

    OdpowiedzUsuń
  40. rozdział po prostu cudo i czuję, że będzie się sporo działo :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak dobrze znów czytać TRM. Cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  42. O Boże kocham to... Przez ten miesiąc nie mogłam sie doczekać co dalej będzie. Zapowiada sie swietnie. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Genialny rozdział! :D
    Fajnie, że już wróciłaś będę mieć co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  44. oh God ! No wreszcie !!! Zapowiada się ciekawie ! ZNÓW ! :D
    Tęskniłaaam ! ;c #lol

    OdpowiedzUsuń
  45. Nareszcie. Nie sądziłam, że Justin dalej bd coś do niej czuć.

    OdpowiedzUsuń
  46. Tytuł - genialny i trafiony w dziesiątkę :)
    Tesknilam za tym blogiem :D
    A to porównanie z pistoletem... Trafilo mnie prosto w serducho <3
    Coz,.chyba przygoda Jane i Justina sie jeszcze nie skończyła :D

    OdpowiedzUsuń
  47. o mój boże genialny płaczę

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudny rozdział ❤ oplacalo sie czekac :) ~ @JujuMyKidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  49. Nareszcie! Cudowny ! Opłacało się czekać! ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeju w końcu się doczekałam :)
    To jest świetne, cudowne i piękne :)
    O boże Jane i Justin boże boże oni musza byc razem...
    Ale mimo wszystko Justin zachował się jak dupek i egoista bo nie odzywał się taki czas a tu nagle przyjeżdża i całuje ją i myśli że wszystko jest o będzie ok. To mega egoistyczne z jego strony bo Jane cały czas cierpiała myślac że dla niego to nic nie znaczyło. I jeszcze jak wyleciał z tym biletem z jednej strony to słodkie i miłe a z drugiej znowu stawia Jane pod ścianą.

    Jestem mega ciekawa co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  51. oooooo niemaj god ! jaki cudny <3 potęgujesz moją miłość do tego opowiadania <3 ty sadystko! przez ciebie mam ból dupy, że ja nie potrafię tak pisać :< teraz będę z czekać na kolejne rozdziały <333 właśnie dzisiaj rano jak otworzyłam ślepia, pomyślałam "ciekawe, kiedy zacznie się druga część TRM?" wchodzę na bloggera a tu BUUUUM! i jest <3333333

    OdpowiedzUsuń
  52. Taak! Tak bardzo brakowalo mi tego opowiadania. I teraz chyba jeszcze bardziej mi się podoba :) czekam na nastepny. ^^ buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  53. No to się porobiło :o O jezu nawet nie wiem jak to skomentować! Jest cudowne, ty jesteś cudowna, oni są cudowni, cholera nie wiem serio jakich słów tu użyć! Kocham Cię.


    http://collision-fanfiction.blogspot.com/

    Proszę o głosy: http://sonda.hanzo.pl/sondy,241637,P804.html

    OdpowiedzUsuń
  54. o boże najlepiej cudowne, wspaniałe, niesamowite! jkbfarugbqurg
    kocham to! ♥♥
    czekam na następny rozdział! ♥

    @biebsovatox

    OdpowiedzUsuń
  55. Wow! W końcu jest jejku! Czekałam z niecierpliwością cały czas, a ostatni tydzień był najgorszy ugh. Ale nie zawiodłaś mnie tym rozdziałem, a wręcz przeciwnie przebiłaś moje oczekiwania. Jest po prostu cudowny <3 czekam juz na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  56. Jeju nareszcie. Czekałam z niecierpliwoscią !.
    Jestem ciekawa jak to potoczy się dalej ♥

    OdpowiedzUsuń
  57. ojnhdsofnasdouds ! nie mogę się doczekać kolejnego ! <3

    OdpowiedzUsuń
  58. W końcu nie mogłam się doczekać tej 2 części tak bardzo. Jestem pozytywnie zaskoczona rozdziałem pierwszym i czekam na kolejne i na to co przyniesie ta część tego o to cudownego FF.

    OdpowiedzUsuń
  59. Boże to było C-U-D-O-W-N-E <3
    Nie wiem jak można pisać takie cudo <3
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3
    - Roni

    OdpowiedzUsuń
  60. Cudowny jak każdy poprzedni, dziękuję ❤😘

    OdpowiedzUsuń
  61. Pewnie ze doczekaliśmy sie. Nawet nie zauważyłam kiedy ten czas tak szybko zleciłał..... pewnie przez tą zbliżjącą się mature.....
    Co do rozdziału to swietnyyy mega swietny!

    OdpowiedzUsuń
  62. Byłam tu kiedy był ostatni rozdział TRM pierwszej części i potem mówiłam, że nie wytrzymam aż do drugiej części, a to tak szybko minęło :) W ogóle to zawsze zapominałam o TRM żeby zajrzeć czy nie zaczęła się kolejna część. Dzisiaj mi się przypomniało i proszę! Jest kolejny rozdział, który jest fenomenalny. Kiedy Justin powiedział o tym, że jest osoba, która posłucha jego płyty jako pierwsza i jak mama zaczęła mówić o jego jakiejś nowej dziewczynie to przysięgam, że w głowie miałam myśl ''On ma dziewczynę, bo chciał zapomnieć o Jane!'', ale na szczęście się myliłam... A teraz nagle doznałam pomysłu co by było gdyby Justin miał jakąś dziewczynę w Londynie i wtedy mama z tatą już zupełnie nie podejrzewaliby, że coś kręci z Jane, a ona byłaby zazdrosna i tak dalej haha XD Przepraszam, że sama układam sobie ciąg dalszy, czasami tak mam :D
    _______________

    Zaproszę Cię jeszcze do siebie na mojego ff z Niallem Horanem ;) = NIALL HORAN FF

    OdpowiedzUsuń
  63. RODZIAŁ IDEALNY ALE CZY JANE NIE BYŁA W CIĄŻY?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coo? Nie, no cos Ty . Now była...

      Usuń
  64. Tęskniłam za tym opowiadaniem ^^ już sie nie mogę doczekać następnych rozdziałów ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  65. Wreszcie wróciłaś <33

    OdpowiedzUsuń
  66. dkjskdjksjfjsd omg niech jane jedzie do londynu blagam

    OdpowiedzUsuń
  67. TO JEST ZAJEBISTE! warto było czekać:) Rozdziały będą co niedzielę? :)

    OdpowiedzUsuń
  68. fala krytyki?! to jest najlepszy rozdział jaki w życiu czytałam, nie wiem jaki wielki talent trzeba mieć żeby napisać coś takiego

    OdpowiedzUsuń
  69. Djjxjssjsdshsyeyeywgege nie mogę wytrzymać w napięciu. Najlepszy fanfik się z powrotem zaczął. Świetny rozdział ��

    OdpowiedzUsuń
  70. wow oj że byś wiedział że czekaliśmy o boziu poryczałam się nie wiem czemu ale jakoś samo poszło czekam na dalszą twórczość z niecierpliwością kocham buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  71. A ja się stęskniłam za kolejnymi rozdziałami! Czytanie tego jest dla mnie ogromną przyjemnością. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Każdy następny rozdział jest coraz lepszy. Wiedziałam, że nie zawiodę się na Tobie. Najbardziej rozśmieszyła mnie scena w salonie. Jestem ciekawa, co Jane wymyśli żeby móc polecieć do Londynu. Jestem pewna, że poleci. Chyba że troskliwi rodzice ją zatrzymają? ;) Jak zwykle niesamowita! Trzymaj się ;* Co z wydaniem książki? Ej, bo ja tu zbieram kasę! ;p

    OdpowiedzUsuń
  72. Niesamowity rozdzial!! Ale mam pytanie,kiedy dodajesz nastepny,gdzie o tym iformujesz? Czekam, kocham i pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  73. Widzicie mój płacz, jak czytam ten rozdział?
    CUDOWNY <3
    Dziękuję,za dodanie go <3 Jesteś NIEZIEMSKA :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Wreszcie doczekałam się rozdziału! Genialny jezu nie da się opisać tego słowami po prostu WOW,świetnie piszesz masz bardzo ciekawą fabułę ;)
    @SwaglandJB

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie wierze, że już dodałaś !! Świetny rozdział, zapowiada się obiecująco więc czekam na kolejne :)
    Pozdrawiam i weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  76. Jejku Najlepszy na świecie, i najbardziej wciągający <3 <3 <3 ~Zuza

    OdpowiedzUsuń
  77. Zaczyna się super, ona musi wyjechać do Londynu *_*. Nie mogłam się tego doczekać i już wiem, że było warto, cudowne. Tylko tamten wygląd bloga mi się bardziej podobał, ale ten też nie jest zły :).

    OdpowiedzUsuń
  78. ashhdhdewjfee kocham

    OdpowiedzUsuń
  79. Świetny. Ona musi pojechać do niego na tydzień w ferie. Opłacało się czekać plus podoba mi się nowy wygląd bloga. Życzę weny i czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  80. I NA TO CZEKAŁAM!!!! AAAAAAAAAA KOCHAM CIĘ JAK JUSTIN KOCHA JANE, PRZYSIĘGAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  81. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa na to czekalam, normalnie jestes najleeepszaa <3 ja chce juz kolejny, czytac, czytac i czytac <3

    OdpowiedzUsuń
  82. O chuj jak ja cie kocham za te opowiadanie JESTEŚ MISTRZEM

    OdpowiedzUsuń
  83. Szczerze nie umiem pisać komentarzy ale zostawiam po sobie ślad <3 Boże to było takie piękne ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ Piękna była też sytuacja u mnie xD siedzę, czytam i nagle... fragment - Justin wchodzi do Jane do pokoju i mówi że tęskni, a co ja robię? Wydzieram się na cały regulator: " NO POCAŁUJ JĄ NOOOO!!!!!!!!!!! " I wyobraź sobie zdziwienie moich rodziców, gdy weszli do mnie do pokoju, a tam zastali mnie, leżącą na łóżku (głową do dołu) i z kotem na brzuchu (żywym) i krzyczącą do telefonu te cztery jakże magiczne słowa xD Ich twarze były bezcenne xD Pewnie jeszcze nie raz je zobaczę, bo dojdą nowe rozdziały najlepszego ff jakie czytałam, a tym samym nowe emocje <3 już nie mogę się doczekać następnego! ;* więc ochoty, weny i czasu na TRM! xx ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  84. Naprawdę świetny rozdział. Nie powiem, długo trzeba bylo czekac. Ale z pewnością było warto.
    cat--graphics.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  85. Boże jak ja kocham to FF! tak się cieszę z nowego rozdziału! Chciałabym pisać tak jak ty <3

    Tymczasem zapraszam do mnie. Też nowy rozdział. Mam nadzieję że nie jest bardzo zły w porównaniu do twojego XD
    http://justin-fanfiction-anastasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  86. Genialne, uwielbiam to ff. :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Och Boże! Chyba będe płakać...

    OdpowiedzUsuń
  88. Sama jesteś fala krytyki hahaha KOVHAM CIĘ za to opowiadanie i ja nie wie. Co ze mną będzie jak będę to dalej czytać także ten do następnego bejbe 🐊🐊🐊

    OdpowiedzUsuń
  89. no czeeeeeść :D dziękuję za rozdział i oczywiście, nie zawiodłam się :D mam nadzieję że masz pełno pomysłów i czekam na kolejny :D @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  90. Jejku tyle czekania ale WARTO!!!!
    Czekam na następny <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  91. kiedy następny już nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  92. Opowiadanie niesamowite <3 Tak dlugo czekalam na kolejny rozdzial :(♥
    Jakos nie moglam dodac wczesniej komentarza.
    Czekam na kolejny rozdzial :* A i takie pytanko.. co ile bedziesz wstawiala rozdzialy? ♡
    /Wiki

    OdpowiedzUsuń
  93. Kiedy następny ? Sprawdzam codziennie czy dodałas rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  94. ,, Chyba już minął termin na drugą część więc chyba już jest" wchodzę i tu BUM jest. KOCHAM TO FF

    OdpowiedzUsuń
  95. OMG cudowny rozdział ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  96. omg.. brak. mi. słów. nie wiem od czego zacząć. kawał naprawdę dobrej roboty. wszystko jest tak ksjshdgs napisane. wszystko co czuła jane, jej emocje.. moje serce bije tak szybko hahah jeju nie wiem jak wytrzymam czekanie na kolejny rozdzial 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  97. JEJU ALE SIE POROBILO

    OdpowiedzUsuń
  98. Wspaniały! Kiedy będzie następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  99. kiedy kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  100. Kiedy pojawi się kolejny rozdział ?? :-)

    OdpowiedzUsuń
  101. Jedź do niego ! ;D
    Stęskniłam się za opowiadaniem :(
    Kiedy następny ? ^^

    OdpowiedzUsuń
  102. świetne! :)
    dzisiaj zaczęłam czytać twojego bloga i mega mi się spodobał!
    pisz dalej szybciutko! :) masz talent :>
    tymczasem zapraszam do siebie http://art-of-killing.blogspot.com/
    ps. dołączam do obserwowanych i liczę na to samo:)

    OdpowiedzUsuń
  103. kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  104. Tęskniłam za tym opowiadaniem. Rozdział świetny jak zawsze :) Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  105. Przez wyjazd do Niemiec mam sporo zaległości w fanfictions ale nie mogłam się oprzeć i nie zajrzeć na TRM *.* genialny rozdział jak zawsze! No i ta końcówka *.* czekam na next <3 x | @LLWTBBE

    OdpowiedzUsuń
  106. Tak długo czekałam na 2 część i już ją kocham <33

    OdpowiedzUsuń
  107. kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  108. Tak długo na to czekałam ale było warto .;)

    OdpowiedzUsuń
  109. Halo kiedy next? :* skomentowalam na premierze i teraz żeby nie było ze wymagam że hahaha :D ~Zuza

    OdpowiedzUsuń
  110. Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  111. Nie moge sie doczekac nastepnego :)

    OdpowiedzUsuń
  112. Dziekuje Ci za to ze to kontynuacja a nie nowa seria bo bym nie wytrzymał

    OdpowiedzUsuń
  113. Czemu on sie do noej nie odzywal?ja bym na jej miejscu nie leciala, no bo w dupie ja ma a potem tak nagle ze ja kocha i ze ma przyjechac..no ale..milosci sie nie wybiera! :*

    OdpowiedzUsuń
  114. Ok chociaż nie jestem w stanie przekonać się do związku rodzeństwa to tak samo nie moge przestać czytać twojego opowiadania więc zaczełam czytać drugą część strasznie ciekawie piszesz i choćbym chciała to nie chce pożegnać się z tym opowiadaniem więc idę czytać dalej

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy