18.04.2015

3. MOJE ZEZNANIA vol. II




Poranek był bardzo spokojny. Nie obudziłam się z kacem, ale mimo to byłam lekko nierozgarnięta. Wzięłam długą rozgrzewającą kąpiel, co mnie trochę ożywiło, i całe przedpołudnie spędziłam na nauce. Nie myślałam o płycie od Justina, zapomniałam zupełnie o niej pochłonięta innymi, codziennymi sprawami. Po obiedzie rodzinka zebrała się na basen, a później w odwiedziny do jakiejś cioci. Ja oczywiście nie pojechałam, unikanie rodzinnych wyjazdów było moim małym zwyczajem, który postanowiłam nadal pielęgnować.
Siedziałam w samotności w swoim pokoju kontynuując oglądanie serialu, gdy usłyszałam dzwonek do drzwi. Moją pierwszą myślą było: „Kto to może być?” ale sekundę później przypomniałam sobie o Simonie i o tym, jak wczoraj w stanie nietrzeźwości zaprosiłam go do siebie. Cholera, dlaczego on to zapamiętał i postanowił skorzystać z tego zaproszenia?
W głowie nagle zaczęłam rozważać czy chcę mu powiedzieć o tym wszystkim. I ta płyta… Powinnam ją przesłuchać, ale sama nie odważę się włączyć jej jeszcze raz. Boję się. Potrzebuję osoby, która przejdzie przez wszystko ze mną, która mi doradzi i która nie będzie mnie oceniać z góry. Muszę mieć kogoś, komu mogę zaufać. Ale czy Simon jest adekwatną osobą?
- Cześć – powiedział z uśmiechem, gdy otworzyłam przed nim drzwi wpuszczając go do środka.
- Cześć – odparłam na powitanie i szybko zamknęłam drzwi, ponieważ nieprzyjemny zimowy wiatr zaczął wiać na moje bose stopy. – Nie spodziewałam się, że jednak przyjdziesz…
- Przecież mnie zaprosiłaś – odparł niepewnie, wieszając swoją kurtkę na wieszaku obok drzwi.
- Wejdź na górę, napijesz się czegoś? – zapytałam, robiąc krok w stronę kuchni.
- Może czegoś ciepłego – odparł i poszedł schodami na piętro.
Zrobiłam nam dwie gorące czekolady i po pięciu minutach weszłam do pokoju, w którym już był Simon. Chłopak siedział na moim łóżku rozglądając się po mojej sypialni. Miał na sobie niebieskie jeansy i szarą bluzę, ale widać było, że jeszcze jest wczorajszy.
- Przepraszam cię, że tak wyszło wczoraj na tej imprezie – odparł, zaczesując swoje włosy do tyłu.
- Nic się nie stało, to nie twoja wina, że ludzie mnie nie lubią. Sama sobie na to ciężko zapracowałam – odparłam, kładąc dwa parujące kubki na biurku.
- Lubią cię – powiedział Simon, a ja w odpowiedzi głośno się zaśmiałam.
- Dobra, przestań wkręcać mi kit – odparłam i usiadłam na obrotowym krześle.
- Co było w tej kopercie, czego tak bardzo bałaś się mi pokazać? – zapytał chłopak, po chwili niezręcznej ciszy.
- Jesteś godny zaufania? – zwróciłam się do niego, strzelając palcami ze zdenerwowania.
- Chyba raczej tak – bąknął niepewnie, patrząc mi prosto w oczy.
- Czy to co ci tu dziś powiem zostanie między nami? Nie wygadasz tego nikomu? – Chciałam się upewnić.
- Przysięgam, że nie – odparł, kładąc prawą rękę na swojej piersi.
- Znasz mnie i Justina już tyle lat, że nie powinieneś teraz nas zawieść. Przyjaźnisz się z moim bratem, więc postaram ci się zaufać, ale pamiętaj, jeśli teraz naciągniesz moje zaufanie, ani ja, ani Justin nigdy w życiu się już do ciebie nie  odezwiemy, jasne? – powiedziałam trochę zbyt ostrym tonem.
- Jane, znasz mnie przecież.
- Znam, dlatego akurat tobie postanowiłam zaufać – powiedziałam i podeszłam do łóżka, na którym leżał mój laptop. – Puszczę ci coś, a później odpowiem na twoje wszystkie pytania.
- Czekam – odparł i poprawił się na łóżku.
Włączyłam listę odtwarzania z piosenkami, które przesłał mi Justin i zaczęłam od początku. Postawiłam laptopa na łóżku, podgłośniłam głośniki i ponownie usiadłam na obrotowym krześle. Gdy rozbrzmiały pierwsze słowa piosenki „Malinowy Świat,” Simon zwrócił się zaskoczony do mnie:
- Czy to Justina?
Ja w odpowiedzi pokiwałam potakująco głową czym pokazałam, że ma się nie odzywać tylko słuchać. Kręciłam się ze zniecierpliwieniem na krześle ponownie przeżywając to co czułam słuchając piosenek po raz pierwszy. Jeszcze się z tym nie oswoiłam.
Obserwowałam zdziwienie na twarzy Simona, kiedy słuchał piosenki „Ogień.” Wydaje mi się, że zaczynał coś rozumieć. Nagle „Ogień” się skończyło i usłyszałam po raz pierwszy dźwięki trzeciej piosenki z płyty. Zerknęłam na ekran laptopa, piosenka miała tytuł: „Moje Zeznania.”

Szybkie oddechy, śliskie dłonie
Wypada wspomnieć o głosu tonie.
Wysoki, niski, głośny, szepczący
Jesteś tym czego chcę,
Jesteś tym co mnie kiedyś psychicznie wykończy.
Kłócimy się głośno, później godzimy,
Milczenia chwile zmieniają się w godziny.
Kiedy bez słowa patrzysz mi w oczy,
Wiem czego chcesz, kiedyś dawałem ci to każdej nocy.

Zapisuję słowa, zapisuję zdania,
Tylko tobie dam te piosenki do posłuchania.
W twojej sypialni obok łóżka stanę,
A reflektorem będzie lampka świecąca na ścianie.

Wymyślam sobie różne zakończenia,
wszystkie są smutne, bez radości cienia.
Pożegnanie będzie szybkie, nie będzie męczące.
Już raz to robiłem, pamiętasz?
Wyszło mi to całkiem dobrze.
Udało ci się. Psychicznie mnie wykończyłaś.
Pamiętasz ten dzień, kiedy się w naszej łazience myłaś?
Stanęłaś nago okryta tylko białą pianą,
A ja głupi patrzyłem na ciebie miną zaangażowaną.

Zapisuję słowa, zapisuję zdania,
Tylko tobie dam te piosenki do posłuchania.
W twojej sypialni obok łóżka stanę,
A reflektorem będzie lampka świecąca na ścianie.

Nie zrzucam na ciebie winy za to co się stało.
Ale mogłaś uważać gdy podrywałaś mnie tak śmiało.
Nie powinienem być twoim chłopakiem
Mogłaś pomyśleć przed pierwszym atakiem.
Traktowałaś mnie jako swojego chłopaka,
Zrobiłaś ze mnie psychicznego wraka.
Nie winię cię za to co się stało,
Ale wtedy mogłaś pomyśleć, od początku by to kłopoty rozwiało.

Zapisuję słowa, zapisuję zdania,
Zaśpiewam je kiedyś jak własne zeznania.
W twojej sypialni obok łóżka stanę,
Tak będzie wyglądało idealne pożegnanie.

Tkwiłam odwrócona plecami do Simona. Wpatrywałam się w ścianę i myślałam o tym co usłyszałam. Piosenka nie była za szybka, ani nie za wolna. Do gitary dodany był rytm z perkusji, dosyć żywy, ale mimo to spokojny. Justin śpiewał to wszystko z luzem, ale czułam, że zwraca się personalnie do mnie.
Dwie sekundy po tej piosence zostałam przygnieciona treścią następnej „Kochaj Mnie.” Tym razem Justin śpiewał zawzięcie, ale w refrenie słyszałam nutkę rozbawienia w jego głosie. Dlaczego te wszystkie uczucia musiał opisać tak trafnie? Przynajmniej teraz nie zwala całej winy na mnie.

Twoje ciało mówi:  „Kochaj mnie! Kochaj mnie!”
A mój rozum szepcze „NIE!”
Brnę w to dalej,
Ty tego chciałaś, teraz udajesz ofiarę.
Twoje ciało krzyczy: „Kochaj mnie! Kochaj mnie!”
Pomimo tego, że mój rozum szepcze: „NIE!”
Ja kocham Cię.

Znamy się już dłuższy czas,
Mogliśmy razem zbudować zamek,
Zbudowaliśmy rozwalający się szałas.
Postawiliśmy fundamenty z waty,
Od świata oddzielają nas metalowe kraty.
Gubimy się w labiryncie wyobrażeń,
Nie zważając na ilość odniesionych obrażeń.

Twoje ciało mówi „Kochaj mnie! Kochaj mnie!”
A mój rozum szepcze „NIE!”
Zabrnąłem za daleko,
Zrobiłem swoje, teraz ofiarę udaję.
Twoje ciało krzyczy: „Kochaj mnie! Kochaj mnie!”
Pomimo tego, że mój rozum szepcze: „NIE!”
Ja kocham Cię.

Znałem cię od zawsze, teraz niszczę to doszczętnie.
Poznaję twój zapach, coraz bardziej, coraz lepiej.
Próbuję twojego smaku, delektuję się powoli,
Czuję pod palcami gładką skórę, dotykam cię,
jestem w niewoli.
Ruszasz się leniwie, jak wiosenny wiatr,
Z zamkniętymi oczami, po omacku poznajemy nasz świat.

Pokazałaś jak mam kochać cię.
Ja brnąłem dalej, nie mówiąc „nie”
Spowodowaliśmy to, dwie smutne ofiary.
Teraz moje ciało krzyczy: „Kochaj mnie! Kochaj mnie!”
Ty ani razu nie mówisz „Nie.”

Winę zwalamy na siebie nawzajem,
Chcemy się zabić pustym nabojem,
Wpuszczamy jeden drugiego w maliny,
Wyciągamy z rękawa na wodę karabiny,
Strzelamy burząc to co powstało,
Patrzymy na nagie, nieruchome ciało.


Boże. Tak. To jest to co czuję. Czemu cholera ja nie potrafię sobie z tym poradzić, a Justin tak idealnie opisuje to w piosenkach?
Nadal odwrócona przodem do ściany nie widziałam twarzy Simona, ale mogłam sobie wyobrazić jak wygląda orientując się o czym Justin śpiewa. W pokoju rozbrzmiewały teraz dźwięki piosenki „Nocne Godziny,” a ja od razu ją poznałam. To tą piosenkę Justin mi śpiewał chwilę przed tym jak rodzice nas przyłapali. To to wymyślił po tym jak mnie… Nie, on mnie nie zgwałcił wtedy, nigdy tak o tym nie pomyślałam i nigdy tak o tym nie pomyślę.

Wiele ryzykuję będąc całym twoim światem,
Zapisuję te krótkie chwile starym aparatem
Czekam na długie nocne godziny,
Kiedy pozory w kąt odrzucimy.

W ciasnym łóżku, w nocnej ciszy
Moralność zatrzemy, mur wstydu skruszymy
Namiętny pocałunek zagubionej duszy
Całą niepewność ogłuszy.
A o poranku znów maski włożymy
Czekając na nocnych schadzek godziny.

Tak bardzo chciałbym być inną osobą,
By nie udawać przed nimi i sobą.
Tylko nocami jestem w pełni szczery,
Przy tobie łamię wszystkie bariery.
Zasadziłaś ziarno, które różę urodziło,
teraz wbija kolce, aby każde z nas krwawiło.

W ciasnym łóżku, w nocnej ciszy
Moralność zatrzemy, mur wstydu skruszymy
Namiętny pocałunek zagubionej duszy
Całą niepewność ogłuszy.
A o poranku znów maski włożymy
Czekając na nocnych schadzek godziny.

Tylko w lustrze dwa odbicia
pokazują szeptem prowadzone życia.
Boję się, że wykrzyczymy to, co nocami robimy.
Zdzieramy z siebie resztki godności,
Zostawiając nasze czyny w bezkarności.
A o poranku znów maski wkładamy
I prawdę o sobie w dal odpychamy.


Zanim rozpoczęła się następna piosenka, zerwałam się z krzesła i wyłączyłam muzykę. Nie chciałam, nie mogłam na raz tego wszystkiego przetrawić. Te teksty doprowadzały mnie do płaczu. Dlaczego on mi to wszystko wypominał? Dlaczego kazał mi tego posłuchać?
- Jane, co to było? – zapytał Simon ze zdziwieniem, które nie chciało zejść z jego twarzy.
- A na co ci to wyglądało? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie, siadając obok niego na łóżku.
- Czy… czy Justin śpiewał o…. o tobie? Znaczy wiem, że to jest głupie i niedorzeczne, sorry za te pytanie, ale to tak brzmiało… Szczególnie w tej ostatniej piosence – powiedział lekko zdenerwowany.
Spojrzałam na niego wymownie, i po jego reakcji wiedziałam, że zrozumiał.
- O cholera – powiedział, wytrzeszczając oczy.
- Sama już nie potrafię sobie z tym poradzić – mruknęłam, ponownie strzelając palcami ze zdenerwowania.
- Wy już tak długo? – zapytał niepewnym tonem.
- Od wakacji.
- To dlatego się tak zbliżyliście… Kurde, nie wiedziałem, że AŻ TAK! – odparł, nadal nie wierząc w to, czego się właśnie dowiedział.
- Ale Simon, proszę cię, nie mów tego nikomu – mruknęłam zdenerwowana.
- Daj mi chwilę tylko… Jeszcze tego nie pojąłem. Nie obrzydza was to? – zapytał, nie mogąc pojąć tych nowin.
- Obrzydza… Znaczy czasem obrzydza, ale to co czujemy do siebie jest silniejsze – powiedziałam i usiadłam po turecku na łóżku. Simon także usiadł po turecku i teraz siedzieliśmy naprzeciwko siebie.
- Mogę o coś zapytać? – spytał nagle, patrząc mi prosto w oczy.
- Już ci tyle powiedziałam, że pewnie żadnym pytaniem mnie nie zaskoczysz – zaśmiałam się, zaczesując włosy na jedną stronę szyi.
- Czy wy tak razem… To znaczy, czy wy robiliście wszystko jak, no wiesz… jak normalne pary? – zapytał, plącząc się w swoich słowach.
- Nie. Nie chodziliśmy na randki, nie wychodziliśmy nigdzie razem, ukrywaliśmy się cały czas – odparłam pewnie.
- Ale nie chodzi o to. Nie udawaj, że nie wiesz o co pytałem.
- A… o to… - mruknęłam, zdając sobie sprawę co Simon miał na myśli. – Tak. Wszystko z tych rzeczy robiliśmy.
- O kurwa – wyrwało mu się. – Ale, że wszystko, czy tylko się całowaliście?
Zaśmiałam się i odparłam na większym luzie, widząc reakcje Simona:
- Jeśli chodzi ci  o seks, to tak, robiliśmy to i to nawet często.
Chłopak jeszcze bardziej wytrzeszczył oczy, ale nie potrafił wydukać z siebie więcej żadnego słowa.
Cieszyłam się, że tak to przyjął. Mógł się odwrócić ode mnie, wygadać to wszystkim, albo dojść do wniosku, że jestem chora psychicznie, ale nie. Żadna z moich obaw się nie sprawdziła. Jak to dobrze, że Simon jest tolerancyjny.
- Ale nie mów o tym nikomu, dobrze? – upewniłam się, patrząc chłopakowi prosto w oczy.
- Spokojnie, masz to jak w banku, nikomu nie powiem – uśmiechnął się do mnie, po czym dodał – co jest na tych następnych piosenkach?
- Nie wiem. Jeszcze ich nie słyszałam – powiedziałam, wzruszając ramionami.
- Nie słyszałaś ich? Jak to? – zdziwił się.
- Nie jestem w stanie ich wszystkich na raz przesłuchać. To nie jest takie łatwe, tym bardziej, że wiem, że te piosenki są kierowane do mnie.
- Mnie by ciekawość zżarła od środka – zaśmiał się i po raz pierwszy sięgnął po gorącą czekoladę, którą mu zrobiłam. Mi także podał kubek i po tym jak się napiłam, ogrzewałam sobie dłonie trzymając gorący napój.
- Też jestem ciekawa, ale bardzo się boję tego usłyszeć. Szczególnie po tym co było w drugiej piosence… Jakby zwalał całą winę na mnie, a to wcale tak nie było – odpowiedziałam.
- A jak było? – spytał zaciekawiony, biorąc duży łyk gorącej czekolady.
W pokoju panowała cisza, a za oknem był już półmrok. Zaświeciłam lampkę, która wisiała nad łóżkiem i zagłębiłam się w długą opowieść o moim związku z Justinem. Powiedziałam Simonowi niemalże wszystko, opuściłam tylko te intymne momenty sygnalizując mu tylko, że różne rzeczy się działy. Bardzo swobodnie mi się z nim rozmawiało. O wiele lepiej niż kiedykolwiek z Cindy, Camille, czy Melody. Przy Simonie nie musiałam udawać, nie musiałam odgrywać żadnej roli. Mogłam się po prostu wygadać, a on mnie nie oceniał. Teraz już wiedziałam dlaczego Justin tak bardzo lubił spędzać z nim czas. Gdy przebywało się z nim dłużej, okazywał się być całkiem inną osobą. A może oboje dorośliśmy i przestały nas bawić szczeniackie zaczepki?
- Jest coś jeszcze co chciałaś mi powiedzieć? – zapytał Simon po godzinie, gdy wysłuchał już całej mojej opowieści.
- Jak Justin był tu na święta, to dał mi bilet do Londynu, do niego. Nie wiem czy mam pojechać – odparłam, nareszcie dochodząc do sedna sprawy.
- A chcesz tam jechać? – zapytał stanowczo Simon.
- Chcę, ale nie wiem… - mruknęłam niezdecydowanie, bawiąc się rogiem poduszki.
- To w czym problem?
- No, problemów to akurat jest wiele. Po pierwsze jak mam tam pojechać bez wiedzy rodziców? Oni myślą, że ja i Justin już skończyliśmy tak na dobre… Zresztą do świąt ja też tak myślałam, ale po tym jak dał mi ten bilet, wszystkie moje uczucia znowu wywróciły się do góry nogami. – Powiedziałam nie patrząc na Simona, tylko na poduszkę, którą mięłam w rękach. – Więc rodzice nie mogą się dowiedzieć, że nadal coś między nami jest. Po drugie boję się tam jechać. Boję się, że jak pojadę, nie będę chciała wrócić, boję się, że ktoś się dowie gdzie pojechałam.
- To jest twoja decyzja czy tam pojedziesz, czy nie – powiedział, nie ułatwiając mi.
- Muszę jeszcze to przemyśleć – powiedziałam, drapiąc się po głowie.
- A kiedy ten wyjazd? – zapytał Simon, opierając się o ścianę.
- Za dwa tygodnie, w ferie.
- To masz jeszcze trochę czasu – zaśmiał się, rozluźniając atmosferę.
- Praktycznie już nie mam czasu. Myślę o tym nieustannie od świąt i nadal nic nie zdecydowałam – odparłam, uśmiechając się smutno.
W tym momencie  usłyszeliśmy jak drzwi na dole się otwierają, a mama krzyczy, że już wrócili. Simon zerknął na mnie i wstał z łóżka mówiąc:
- To ja już się będę zbierał.
- Ok, dzięki za rady, wyrozumiałość i to, że nie uciekłeś jak ci powiedziałam prawdę – wstałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Jakbym mógł uciec? Na początku wydawało mi się to bardzo dziwne, ale jak opowiedziałaś mi całą historię jak to się zaczęło uważam, że łączy cię z Justinem niebywała więź, nie zmarnujcie tego. Postawcie się światu, pasujecie do siebie, pamiętaj – uśmiechnął się i przytulił mnie na pożegnanie. – Do zobaczenia.
- Pa – odparłam klepiąc go po plecach. Ten uścisk dodał mi otuchy i wiary w to, że ten związek ma przyszłość. Skomplikowaną przyszłość, ale ma.
Odprowadziłam Simona na dół i poczekałam aż wyszedł, po czym weszłam do salonu, gdzie była już cała moja rodzina.
- Teraz za Simonem latasz? – zaśmiał się tata, przełączając kanał w telewizorze.
- Nie latam za nikim – warknęłam, bo tata swoją aluzją od razu popsuł mi humor.
- Simon, fajny chłopak – odparł przytulając Jazzy, która wdrapała się mu na kolana.
- Simon pewnie tęskni za Justinem, dlatego chce się kolegować z Jane – powiedziała dziewczynka, patrząc na twarz taty.
- Może – odparł tata, głaszcząc ją po głowie.
- Ja też tęsknię za Justinem – powiedziała smutnym głosem. – Kiedy znowu zamieszka z nami?
- Justin jest już dorosły Jazzy. Ma już swoje mieszkanie, prace, już raczej nigdy z nami nie zamieszka – odparł tata skrupulatnie omijając prawdziwy powód tego, dlaczego Justin już nie ma prawa mieszkać w domu rodzinnym.
- Aha – przytaknęła, ale chwilę później ponownie zadała pytanie – a kiedy do nas przyjedzie?
- Nie mam pojęcia skarbie, Justin teraz jest bardzo zajęty – odpowiedział tata, przytulając mocniej Jazzy.
Nie potrafiłam już dłużej wytrzymać tych kłamstw i tego gadania, więc szybko wyszłam z salonu. Przy schodach natknęłam się na Jaxona bawiącego się samochodem.
- Jaxon, cholera, nie pałętaj się pod nogami, bo ktoś się w końcu o ciebie potknie – warknęłam, przechodząc nad nim.
- Uważaj Jane, tu jest ulica! – krzyknął, bijąc mnie po nodze.
- Jaxon, skończ ty mały idioto! – krzyknęłam chcąc mu oddać, ale zobaczyłam jak mama wychodzi z kuchni, więc się powstrzymałam.
- Jane, co tu się dzieje? – zapytała rozzłoszczona, wycierając ręce w ścierkę do naczyń.
- Nic. Powiedz mu, żeby bawił się u siebie w pokoju – warknęłam i postawiłam stopę na pierwszym stopniu schodów.
- On nikomu tu nie przeszkadza – odparła mama, wzruszając ramionami. – A tobie zawsze wszystko przeszkadza.
- A zostawcie mnie wszyscy w spokoju! – warknęłam poirytowana i wbiegłam na górę zatrzaskując za sobą drzwi.
Usiadłam w cichym pokoju, a w moich myślach były tylko piosenki, których słuchałam z Simonem. Nie mogąc wytrzymać zrzuciłam je wszystkie na ipoda, którego dostałam w wakacje od Justina i leżąc na plecach, wpatrując się w sufit, słuchałam od początku raz po raz tych pięciu piosenek. Niemalże wszystkie teksty zapisały się w mojej pamięci, ale nie miałam odwagi puścić kolejnych. Nie wiedziałam co na nich jest, bałam się tego, co Justin opisał. Może znowu zrzucał całą winę na mnie, może nie…
Nagle zagapiłam się i kolejna piosenka numer sześć rozbrzmiała mi w uszach. Gdy już się zaczęła, nie potrafiłam się powstrzymać i jej nie wyłączyłam. Zerknęłam tylko na tytuł:  „Światła.”

Błyszczę w deszczu reflektorów,
Ciebie chowam w cieniu
I ze wstydu i z zazdrości,
nie chcę żeby świat poznał jak dużo tu absurdalności.
Kałuże światło odbijają, refleksem rażą, później znikają.

Myślałaś, żeby uciec od tych wszystkich świateł?
Pomyśl, jedziemy szybko przez letnią noc.
Jesteśmy szczęśliwi, mamy magiczną moc.
Ta moc strzeże naszej tajemnicy.
Jedziemy szybko przez ciemną noc ulicy.

Ucieknijmy kiedyś gdzieś w spokojne miejsce.
Schowajmy się w mroku, tam gdzie nie ma tłoku.
Żyjmy tam sami, żyjmy tam razem,
Tylko ja będę twoim drogowskazem.
Bo wiesz, kałuże światło odbijają, refleksem rażą, później znikają.

Myślałaś, żeby uciec od tych wszystkich świateł?
Pomyśl, jedziemy szybko przez letnią noc.
Jesteśmy szczęśliwi, mamy magiczną moc.
Ta moc strzeże naszej tajemnicy.
Jedziemy szybko przez ciemną noc ulicy.

Uciekam bez ciebie, uciekam od ciebie.
W samolubny sposób nasze marzenia grzebię.
Bałem się zostać tam, z tobą razem.
Bałem się być twoim drogowskazem.

Nadal chcę uciec od tych wszystkich świateł.
Chcę jechać szybko przez letnią noc.
Chcę być szczęśliwy, chcę mieć magiczną moc.
Moc, która strzeże naszej tajemnicy.
Chcę jechać z tobą przez ciemną noc ulicy.

To co usłyszałam było śliczne. Wreszcie Justin zaczął rozumieć, że to także jego wina, a w szczególności jego wina. Więcej nie musiałam interpretować tego tekstu. Wszystko było przejrzyste i jasne. Aranżacja piosenki bardzo mi się podobała. Była bardzo chwytliwa i prosta, a razem z gitarą słyszałam także miły dla ucha dźwięk perkusji.
Trochę mi ulżyło słysząc znaczącą zmianę w przemyśleniach Justina, w porównaniu do poprzednich piosenek. Z jednej strony byłam ciekawa co kryje się za tekstami następnych piosenek, ale z drugiej strony nie byłam jeszcze na to gotowa.


Witajcie!
Mam nadzieję, że nowy rozdział Wam się podobał i będziecie czekać na kolejne! :)
Pamiętajcie, że każdy Wasz komentarz dodaje mi weny i siły do pisania! Jesteście wspaniali, zostawiając pod moim opowiadaniem tak dużą ilość komentarzy! Dziękuję *.*
 

52 komentarze:

  1. Genialny rozdział ❤ nie mogłam się go doczekać (: Życzę dużo, dużo weny i czekam na następny (:

    OdpowiedzUsuń
  2. omomomo <3 boże jak ja to kocham ! Dobrze, że Simon tak zareagował :3 wykazał się wyrozumiałością i pokazał, że jest prwdziwym przyjacielem. Myślę, że jednak tam pojedzie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow wow jestem ciekawa jak się ta historia skończy po tej ostatniej piosence o tym myślę, a tak w ogóle to piękne te piosenki i nie mogę sie nadziwić, że ty je napisałaś, do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę weny x i czekam na kolejne części xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekałam i w końcu się doczekałam! Rozdział jest wspaniały, naprawdę. Te teksty piosenek, tolerancja Simona, reakcja Jane na to wszystko... Wow. Nie spodziewałam się tego. Mam nadzieję, że poleci do Justina i znów będą mogli spędzić razem czas. Czekam niecierpliwie na kolejny! <3


    http://collision-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, wspaniały, genialny rozdział. Teksty piosenek są W O W ! Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Mieć takiego przyjaciela jak Simon to jak wygrać życie. Mam nadzieję, ze Jane pojedzie do Justina do Londynu. Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski rozdział, ciekawe czy Jane pojedzie do Justina xd
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow. Simon mnie nieźle zaskoczył, sądziłam, że wybiegnie z krzykiem kiedy sie dowie. On natomiast przyjął to spokojnie, bardzo spokojnie. Cholernie sie z tego ciesze, bo Jane ma wreszcie przyjaciela, wydaje mi sie, że Simon pomoże jej się jej dostać do Justina? Świetny rozdział kochana, życzę Ci duzo energii do pisania i czekam na następny rozdział! ilysm @luv_my_TOMMO_ + 🌸🙊🙈🙉❤️ Bałem się zostać tam, z tobą razem.
    Bałem się być twoim drogowskazem.

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej! czekam na dalszą część!
    Serdecznie zapraszam na moje ff Sztuka Zabijania z Justinem.
    http://art-of-killing.blogspot.com/ liczę na opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo jaa *.* Simon jest taki kochany. Maże o takim przyjacielu który nic a nic nie powie. A te teksty piosenek ndjncjcnfjjfn <3 nie wieżę że je sama piszesz! Ale brakuje mi tu Justina ;c ale mam nadzieję że szybko będzie! 😁 + świetnie piszesz ;* życze weny kochana! ( a nie które teksty piosenek bardzo mi się przydadzą! ;D )

    OdpowiedzUsuń
  11. To jak piszesz te piosenki! Bosko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Od tygodnia na to czekałam! Jestem pod wrażeniem piosenek, sama śpiewam i to ma naprawde sens! Jesteś niesamowita i ciągle zaskakujesz. Dziekuje ze jesteś ❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu, rozdział jest cudowny! Poza tym dziewczyno! Jak ty piszesz te wszystkie piosenki?! Wydają się jakby były zrobione przez jakiegoś profesjonalistę! Zazdroszczę Ci talentu, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  14. zajebisty <3 czekam tylko na jussa
    , mam nadzieje że bd w next <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Jesu wspanialy*,* oczywiscie jak zawsze,brakuje mi troche Justin, ale wiem ze inaczej nie da sie zrobic.. kocham cie z calego serduszka i dziekuje ze nadal jestes,chociaz uwaznie czytam twojego aska i wiem ze chcesz juz konczyc.. ale i tak jestes wspaniala i cie rozumiem, a co do rozdzialo hdubdhhdbsj brak slow... <3 trzeba poinformowac Justina o tych piosenkach hahaha <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coo? Jak to konczyc ? przeciez dopiero sie zaczelo..

      Usuń
  16. Cudo!
    Tak dlugo czekałam ale bylo warto!
    Nie moge doczekac sie następnego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaa kocham to ff ! Mam nadzieje ze Jane zdecyduje sie na ten wyjazd do Justina ;) bw dziekuje ze nadal znajdujesz czas na pisanie kolejnych rozdzialow <3 Kocham cie i czxzkeam na nastepny rozdzial ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały jak zawsze *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny. Oby Jane pojechała do tego Londynu, nie mogę się doczekać ich momentów. Zapraszam do siebie http://change-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. piękny, piosenki są przepiękne !

    OdpowiedzUsuń
  21. Teraz to już jestem pewna, że Simon jest jakiś lewy xd nie w złym tego słowa znaczeniu ale jeju! To jest po prostu przyjaciel idealny :D nie obrzydzilo go to i jeszcze wypytywal o wszystko hahaha rozwalilo mnie to >>>>>
    Myślę że po tej rozmowie z Simonem Jane zdecyduje się, żeby pojechać do Londynu i Simon jeszcze jej w tym pomoże :) boję się tylko, że on teraz przejmie rolę Lucasa i znów zaczną się kłamstwa :( poza tym Jane pomimo tego wszystkiego co się dzieje moglaby trochę się ogarnąć bo jest okropna dla maluchów a one wcale nie są winne tego wszystkiego co się wydarzyło...
    Teraz już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ahdgskagaksbajsbwgs i kolejnych piosenek bo są ZAJEBISTE!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. boze kocham to
    i te piosernki
    i wszytko

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale...ona jest durna. Chyba jasno jej powiedział, że te piosenki są strzeżone i tak dalej. Zaufał jej, wysyłając jej początkowe wersje, a ona do tego o wszystkim powiedziała jego kumplowi. Myślę, że Justin się wkurzy i to ostro.

    OdpowiedzUsuń
  24. Teksty piosenek sa swietne! Doskonale opisuja to co sie pomiedzy nimi dzieki. I Oczywiscie czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. heeeej :D dziękuję za rozdział, był super i te teksty <3 dobrze że jest simon :D powodzenia przy kolejnych! @hallxofxfame .xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Yeeey rozdział jak zawsze cudowny! Czekam n kolejny! Teksty piosenek suuuper! Masz talent! Dziękuję za rozdział! Pozdrawiam Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam ten rozdział :) Podobają mi sie teksty piosenek. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Po tym rozdziale bardzo bardzo polubilam Simona ;3 juz sie nie moge doczekac az ona pojedzie do tego Londynu ♥ mega rozdzial *-*

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak szczerze powiedziawszy, to cisnę bekę z tych piosenek. Są dość idiotyczne i moim zdaniem zbędne. Rozumiem jak ciężko jest wymyślić coś sensownego, więc w zasadzie, dając wolność wyobraźni czytelników mogłaś to pominąć. Nie piszesz ich profesjonalnie, więc nie musiałaś się tak wysilać. Mogłaś dać tylko kilka znaczących wersów, a nie od raz kilka praktycznie całych piosenek. W każdym razie ... wyszło mega śmiesznie i leję z tych tekstów, a jednocześnie podziwiam, że aż tyle udało ci się wymyślić. ;D
    Pozdrawiam autorkę tego bloga, jesteś naprawdę wspaniała. xx
    @Perfect_itself

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialny! Nie mogę się doczekać jej wyjazdu do Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uważam, że powinnaś się bardziej skupić na pisaniu fabuły, a nie tych piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  32. cudny ale brak biebsa :( czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  33. O boże *o*
    Cudowny rozdział <3
    Jestem ciekawa, co jest w następnych piosenkach (jakim cudem ty masz tyle w głowie ??) no i czy Jane pojedzie do Justina... na pewno pojedzie :D wiem to.
    Czekam na następny :**

    OdpowiedzUsuń
  34. To jest cudowne. Znam jeszcze kilka innych słów opisujących to, np. hdwidjjoakdpa. Idealny :)
    Przepraszam,że tak późno ale ... Tak i bardzo mi się teksty podobają ale życia im układać nie będę, tym niech zajmie się autorka ;)
    Powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowny fanfiction, czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Jestem ciekawa jak potoczą się losy Justina i Jane ciekawe czy wyjedzie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jej!to jest jedno z najlepszych ff jakie kiedykolwiek czytałam! I te piosenki!Masz talent dziewczyno :)
    Cierpliwie czekam na świetnego nexta
    @LoliszkaXD

    OdpowiedzUsuń
  37. to fanfiction staje się coraz nudniejsze .. nie dość że na rozdziały trzeba czekac to nic w fabule nie ma interesującego . pisz tak dalej a stracisz czytelników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcesz to nie czytaj, ona pisze swietnie i i tak ma duzo czytelnikow, nie musi sie do nikogo dostosowywac, rozdzial jest cudny

      Usuń
  38. Halo halo kiedy kolejny piękny rozdział? ???? :(

    OdpowiedzUsuń
  39. żałosne jest to ze autorka już teraz nas wszystkich olewa . nic nie powie . po prostu zniknęła i ma każdego w dupie . miło :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej ale przyuważ to że ona też ma życie realne i nie zawsze ma czas powinnaś to zrozumieć i uszanować oraz poczekać na rozdział cierpliwie ona może nie mieć czasu i weny ma też pewnie szkołę i dużo nauki ona pewnie tu nie siedzi 24h na dobę powinnaś to uszanować i zrozumieć ją bo ciekawe czy ty byś tak dodawała rozdziały co chwile ona też ma swoje życie zrozum i uszanuj to /Luna Bloom

      Usuń
  40. Po kilku miesiącach przerwy powróciłam na bloga z nową historią o Marie&Justinie - swaagbiebeer.blogspot.com. #MOPff
    Ona: "A po północy znowu jestem nikim. Zwyczajna i śpiąca."
    On: "Przy­pad­ko­we muśnięcie Twej dłoni, głębo­kie i ta­jem­nicze spoj­rze­nie w oczy, usłysze­nie cho­ciażby jed­ne­go słowa wy­pełniłoby cały mój dzień."
    + MOŻESZ POLECIĆ MOJE FF? DZIEKUJE <3!

    OdpowiedzUsuń
  41. Omg..ja sie powinnam uczyc do poprawek ocen na koniec roku a zamiast tego czytam,bo nie umiem sie oderwac! Sama wymyslasz te piosebki? Te teksty sa naprawde swietbe :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy