03.07.2015

One Shoot II


Notka: Miał to być nowy rozdział, ale uznałam, że nie wnosi nic nowego do opowiadania, więc postanowiłam zrobić z niego one shoota, jak też jednego dodałam w pierwszej części, i zrobić wam niespodziankę. :)

Miłego czytania i liczę, że docenicie moją pracę, pozostawiając komentarz. :)


Do domu wróciliśmy przed dwudziestą pierwszą. Ed był w swoim pokoju, ale przez otwarte drzwi widzieliśmy, że chłopak siedzi na łóżku, opierając się o ścianę, z laptopem na kolanach. Kurczę, jego łóżko jest od razu pod ścianą dzielącą jego sypialnie, z sypialnią Justina, to dlatego wczorajszej nocy tak dokładnie wszystko słyszał - pomyślałam. Wiedziałam, że nie krzyczałam tak głośno, chłopcy jak zwykle się ze mnie nabijali wyolbrzymiając ten temat.
- Cześć Ed! - ja i Justin powiedzieliśmy to dokładnie w tym samym czasie, po czym zaśmialiśmy się chórem.
- Cześć - odpowiedział Ed odwracając głowę od ekranu i zerkając na nas z uśmiechem.
- Jane, jemy coś? - zapytał mnie Justin, rozbierając kurtkę i buty.
- A co masz mi do zaproponowania? - spytałam, wieszając swoją kurtkę na wieszaku obok drzwi, po czym weszłam do aneksu kuchennego, żeby zagotować wodę na herbatę, bo oboje z Justinem byliśmy strasznie zmarznięci.
- W sumie to nawet chleba nie ma... - mruknął Justin, zaglądając do chlebaka.
- Jest chleb! Kupiłem! - krzyknął Ed ze swojej sypialni.
- Możemy zjeść twój? - zdziwił się Justin.
- No poczęstuj gościa, ja jakoś przeboleję stratę kilku kromek - zaśmiał się chłopak, po czym dodał - na noc musicie mieć siłę!
- Ed, a zasadził ci kiedyś ktoś takiego kopa, że nie umiałeś siadać przez tydzień?! - odkrzyknął mój brat, ale pomimo tej wymiany zdań, chłopak był rozbawiony.
Zaśmiałam się słysząc ich małą kłótnię, a później wyciągnęłam dwa kubki i wsadziłam do nich torebki z herbatą, po czym zalałam je parującą wodą. Justin zrobił nam pyszne kanapki z żółtym serem, które pochłonęliśmy w zatrważającym tempie, ponieważ całodniowa praca w studiu naprawdę nas wykończyła, pomimo tego, że ja praktycznie nic nie robiłam. Ale nic nie robienie, jak widać, także męczy.
Po kolacji Justin wspaniałomyślnie postanowił umyć naczynia, więc ja ten czas spędziłam na szukaniu swojej piżamy, którą znalazłam po piętnastu minutach na podłodze pomiędzy stolikiem, a kaloryferem.
Jak ona się tam znalazła - nie mam pojęcia. Wiem natomiast jedno; dzięki temu moja piżamka jest teraz przyjemnie cieplutka. Nie miałam zamiaru się jeszcze iść kąpać, więc piżamę powiesiłam na kaloryferze, aby nadal była ciepła i odwróciłam się w stronę drzwi sypialni, przez które właśnie wszedł Justin.
- Może obejrzymy jakiś film? - zaproponował, siadając na łóżku.
- Jak w wakacje, pamiętasz? - mruknęłam i podałam mu laptopa, którego wyciągnęłam z torby.
- My chyba pół wakacji spędziliśmy na oglądaniu filmów w twoim pokoju - Justin zaczął wspominać.
- Też mam takie wrażenie - zaśmiałam się usiadłszy obok Justina na niezaścielonym łóżku.
- Jaki film? - zapytał, a ja przytuliwszy się do jego ramienia powiedziałam:
- Jaki chcesz.
- A jak ci się nie spodoba?
- To nie ważne – szepnęłam, wpatrując się w ekran laptopa leżącego na kolanach Justina, a po chwili ciszy dodałam szeptem - oboje wiemy, że film jest po to aby poczekać aż zaśnie Ed.
Justin zaśmiał się i odrzekł cicho, ponieważ drzwi jego sypialni nadal były otwarte.
- Ja nie chciałem być taki bezpośredni.
- Już dawno skończyłam udawać, że nie zależy mi na tym... Ja właściwie nigdy nie udawałam – odparłam, opierając głowę o ramię Justina.
Po chwili namysłu chłopak wstał i zamknął drzwi sypialni, po czym powiedział:
- Szczególnie wtedy jak pierwszy raz nakierowałaś moją rękę na twoje krocze, pamiętasz?
Usiadł obok mnie i spojrzał na mnie w chwili, w której zalałam się rumieńcem.
- Pamiętam. Teraz możemy to sobie powiedzieć szczerze: ja to zaczęłam.
- A kto kogo pierwszy raz pocałował? - zapytał. - Bo im dłużej o tym myślę, tym mocniej zaczynam wierzyć, że to byłem ja.
- Wiesz, że to ma sens... - mruknęłam po chwili namysłu. - Też dużo o tym myślałam, a raczej nieustannie o tym myślałam i doszłam do takiego samego wniosku.
- No widzisz, nie możesz zwalać całej winy na siebie - szepnął przytulając mnie do siebie i całując moje czoło.
Tym małym aktem czułości rozbroił mnie na pełnej linii. Teraz mógł zrobić ze mną wszystko, byłam cała jego i ufałam mu na zabój. Uzależniłam się od jego bliskości.
Kilkanaście minut później doszliśmy do kompromisu i wybraliśmy film, który oglądaliśmy przez następne dwie długie godziny, leżąc obok siebie na łóżku, opatuleni kołdrą i wtuleni w siebie, jakbyśmy chcieli się ogrzać, chociaż w pokoju Justina nie było zimno.
Po dwunastej uznaliśmy, że Ed na pewno już śpi, więc wyłączyliśmy komputer i zaświeciliśmy małą lampkę, przygotowując się do spania. Justin poszedł pierwszy się umyć, więc ja trochę uporządkowałam pościel, którą pozostawiliśmy w strasznym nieładzie. Gdy mój brat, ubrany tylko w spodnie od piżamy, wrócił do sypialni, ja przechodząc obok niego z piżamą i kosmetyczką w rękach, usłyszałam jego szept:
- Nie kłopocz się w ubieranie, to nie ma najmniejszego sensu.
Zarumieniłam się lekko, rzucając w niego piżamą, żeby miał pewność, że zrozumiałam i z uśmieszkiem pod nosem, poszłam wziąć prysznic.
Wieczorna toaleta zajęła mi sporo czasu, oprócz gorącego prysznica, którego strasznie ciężko mi było skończyć, wydepilowałam i nabalsamowałam dokładnie całe ciało. Czekając aż balsam wsiąknie, umyłam zęby i rozpuściłam włosy, które do tej pory miałam związane w koczek. Zerknęłam na siebie w lustrze i zobaczyłam niewiarygodnie szczęśliwą osobę, miałam wrażenie, że najszczęśliwszą na świecie. Oczy jej się świeciły, a różowe policzki ładnie kontrastowały z bladą cerą. Czyli tak odczuwa się pełnie szczęścia? Jeśli to prawda, to życzę każdemu, żeby doświadczył tego przynajmniej przez jedną, króciutką chwilę swojego życia.
Owinęłam się niebieskim ręcznikiem Justina i po cichu przeszłam przez ciemny salon. Z Eda pokoju nie dochodziły żadne dźwięki, więc miałam nadzieję, że chłopak już śpi, ale mając tak rzadkie okazje na bycie z Justinem, nie miałam zamiaru się przejmować tym, że ewentualnie nie śpi.
Na paluszkach weszłam do sypialni Justina i ostrożnie zamknęłam za sobą drzwi. Chłopak leżał na plechach przyglądając mi się uważnie. Wbiłam w niego wzrok i przyjrzałam się tatuażom pokrywającym jego klatkę piersiową i ramiona. Przypomniało mi się jak w wakacje, w pierwszą noc pod pretekstem oglądania tatuażów, podziwiałam jego wysportowane ciało. Pamiętam do teraz jakie emocje wtedy szalały pomiędzy nami, ponieważ Justin doskonale wiedział jakie były moje zamiary gdy odkryłam kołdrę, którą był przykryty.
Otrząsnęłam się z zamyślenia i wolnym krokiem przeszłam przez pokój. Zatrzymawszy się przy parapecie, zasłoniłam zasłony okna i stojąc tyłem do Justina, zrzuciłam z siebie ręcznik. Doskonale wiedziałam, że teraz stoi w pewnej odległości za mną i przygląda się mi uważnie, ponieważ słyszałam skrzypienie materaca. Stojąc nago, powiesiłam mokry ręcznik na ciepłym kaloryferze i odwróciłam się w stronę Justina. Nie czułam krzty zawstydzenia, czułam się pięknie i pewnie.
- Oh... - mruknął chłopak, lustrując mnie wzrokiem od stóp do głów. - Jane...
- Przypomnieć ci coś? - zapytałam, a gdy Justin zerknął na mnie pytająco, dodałam - pamiętasz, że jesteśmy rodzeństwem?
- Nie psuj chwili - zaśmiał się. - Mówisz to stojąc przede mną nago?
- Lubię podsycać atmosferę. - Uśmiechnęłam się do niego, zagryzając wargę.
- Chcesz coś jeszcze dodać? - zapytał zanim zrobił pierwszy krok w moim kierunku.
- Tak - szepnęłam. - Dziś znowu oddaję się tobie. - Mówiąc to patrzyłam na niego bez zmrużenia oka. - Wczoraj zbyt dobrze na tym wyszłam, by dziś nie spróbować jeszcze raz. Jestem twoja Justin.
Chłopak zagryzł wargi, a oczy nabiegły mu podnieceniem. Zrobił dwa kroki w przód i złapał mnie mocno za nagie biodra przyciągając mnie do siebie.
- Powiedz to jeszcze raz - szepnął mi do ucha.
- Jestem twoja Justin - powtórzyłam i poczułam, że samo wypowiadanie tego zdania mnie podnieca.
- Jeszcze raz - szepnął przeciągle.
- Twoja Justin – mruknęłam, zarzucając mu ręce na szyję. - Tylko twoja, na zawsze - dodałam oplatając jego biodra nogami.
Justin złączywszy nasze usta, obrócił się wokół własnej osi i po chwili delikatnie położył mnie na materacu, kładąc się obok. Odsunął twarz od mojej twarzy i opuszkami palców zaczął mnie delikatnie głaskać po biodrze, gdzie od razu pojawiła się gęsia skórka. Z zamyśloną miną popatrzył na mnie, a po chwili zapytał:
- Czy przez te cztery miesiące masturbowałaś się myśląc o mnie? – Troszkę mnie to zawstydziło, ale szybko całe to uczucie odrzuciłam. Takie rozmowy nie powinny już mnie doprowadzać do niekomfortowego samopoczucia, powinnam przyjmować je na porządku dziennym. Ja i Justin robimy takie rzeczy, że nic już nie powinno mnie zdziwić.
- Raz – odparłam zgodnie z prawdą, po czym dodałam – a ty?
- Często. Kilka razy na tydzień – odpowiedział z lekkim uśmiechem na twarzy, jakby także czuł się trochę niekomfortowo wyjawiając mi prawdę.
- Zawsze myśląc o mnie?
- Zawsze – odparł, a opuszki jego palców podjechały wyżej na moją pierś, którą zaczął głaskać.
Przez chwilę oboje obserwowaliśmy ruchy jego palców, a ja kątem oka zobaczyłam wzwód rysujący się pod materiałem spodni jego piżamy.
- Pokaż jak to zrobiłaś – szepnął po chwili ciszy.
Ja zerknęłam na jego twarz, której prawa strona była oświetlona przez lampkę stojącą na małym stoliku obok łóżka. Wpatrywał się we mnie uważnie.
- Co?
- Pokaż jak się masturbowałaś myśląc o mnie – szepnął, nadal dotykając palcami moich piersi.
- Dlaczego zawstydziłam się jak mnie o to poprosiłeś? – zapytałam szeptem.
- Nie wiem. Też czasem mam wrażenie, że nie powinniśmy takich rzeczy robić, ani o tym rozmawiać, ale nie potrafię się oprzeć. Przypomnij sobie jak wczoraj to robiliśmy, jacy byliśmy wolni i co czuliśmy. Wyzbądź się wszystkich zahamowań – powiedział, zjeżdżając dwoma palcami po moim brzuchu, aż dotarł do mojego krocza, które lekko potarł, po czym zatrzymał tam rękę, ale przestał nią ruszać.
- Zauważyłam, że jak to robimy to wszystko jest dobrze, ale jak już zaczynamy o tym rozmawiać, to znowu zasypują mnie wątpliwości – szepnęłam czując jak moja łechtaczka zaczyna lekko pulsować z podniecenia.
- A wiesz co mówią? – zapytał Justin z uśmiechem, po czym dodał: – Mówią, że przepisem na doskonały związek jest umiejętność rozmawiania o wszystkim, a szczególnie o seksie. Więc proszę cię, wyzbądź się wszystkich zahamowań, ja się też wyzbędę, będziemy o tym rozmawiać, będziemy to robić bez wstydu. Będzie nam łatwiej się żyło. Nauczmy się tego, wtedy będziemy w pełni szczęśliwi.
- Dobrze, ale ty też mi to obiecaj – szepnęłam przytakująco, szczęśliwa, że moje marzenie wreszcie się spełniło: kochanie się z Justinem bez wstydu. Walczyliśmy o to od początku naszej przygody, ale zawsze któreś z nas miało w sobie tą niepewność, jak zareaguje ta druga osoba.
- Dobrze. Od dziś, na zawsze – szepnął i wyciągnął swoją rękę spomiędzy moich nóg, po czym oblizał dwa palce, które dotykały mojej łechtaczki, tak jakby tym ruchem zapieczętował obietnice.
- Fuj… - mruknęłam, skrzywiając lekko buzie w grymasie niesmaku.
- Przecież mieliśmy wyzbyć się wszelkich zahamowań, tak? – zapytał cicho.
- Tak… Ale teraz co ty mi będziesz kazał zrobić? – zapytałam na wpół się śmiejąc, a na wpół obawiając tego, co odpowie.
- Masturbuj się tu, teraz – szepnął, klękając przede mną.
- Czemu ja zawsze jestem rozebrana, ja ty jesteś ubrany? – zapytałam nagle, patrząc na jego spodnie od piżamy.
- Nie wiem, jakoś tak wyszło. – Zaśmiał się. – Zrób to – dodał wpatrując się w moje ciało – i przestań gadać.
Zaczęło mnie podniecać, że Justin był taki stanowczy. W końcu mu się oddałam, a on wykorzystuje to w stu procentach. Przyglądałam się jak odsuwa się lekko ode mnie i klęczy teraz na skraju materaca mając mnie całą przed oczami. Wyprostowałam nogę i przejechałam palcami po jego klatce piersiowej muskając jego przyrodzenie, na co chłopak złapał moją kostkę i ściągnął ją ze swojego ciała, mówiąc stanowczym:
- Nie przedłużaj.
Posłuchałam go. Leżąc na plecach rozkraczyłam nogi w kolanach dotknęłam rękami krocza. Przypomniało mi się, jak już kiedyś tak przed nim leżałam, robiąc sobie dobrze, ale to trwało tylko chwilę i było przypadkowym incydentem. Teraz oboje wiedzieliśmy co robimy i oboje tego chcieliśmy.
Ręką zaczęłam pocierać swoją łechtaczkę, przypominając sobie jak to robiłam niedawno sama w domu myśląc o Justinie. Nie wiedziałam wtedy, że będę robić to samo leżąc przed nim, a to dawało mi sto razy więcej przyjemności niż masturbowanie się w samotności.
- Otwórz oczy Jane i spójrz na mnie – powiedział Justin pewnym i stanowczym głosem. Jego rozkazy bardzo mnie podniecały i on o tym chyba wiedział, dlatego to robił.
Nawet nie wiedziałam kiedy zamknęłam oczy, ale posłuchałam brata i spojrzałam na jego twarz, która dokładnie lustrowała mnie wzrokiem. Widać było, że już nie umie wytrzymać napięcia, które rosło pomiędzy nami. Moje kolana się zgięły, a ręka coraz szybciej pocierała o łechtaczkę. Drugą ręką zaczęłam dotykać swoich piersi patrząc jak mój brat wkłada rękę do swoich spodni i zaczyna bardzo szybko nią poruszać. Dlaczego nie ściągnie tych cholernych spodni?
Moje palce zaczęły raz po raz wchodzić do mojej pochwy, a gdy Justin to zauważył, szepnął:
- Głębiej Jane – cholera, dlaczego jego słowa tak mnie podniecają? Zrobiłam co mi kazał, widząc jak chłopak dochodzi masturbując się przede mną. – Cholera, Jane! – powiedział już nie starając się szeptać, a na jego spodniach pojawiła się plama spermy. Ale to jeszcze nie był mój czas.
Dotykałam się coraz szybciej, wchodząc palcami głębiej, czułam to coraz mocniej i dokładniej widząc jak Justin przygląda się mi oczami nabiegłymi podnieceniem, gdy nagle w chwili, w której miałam szczytować, powiedział:
- Przerwij.
- Nie Justin – szepnęłam, już prawie dochodząc.
- Przerwij – powiedział ostrym tonem, łapiąc za mój nadgarstek i unieruchamiając go.
Nadal podniecała mnie jego stanowczość.
- Powiedziałaś, że mi się oddajesz, powiedziałaś, że wczoraj na tym źle nie wyszłaś, więc uwierz, że dziś też źle na tym nie wyjdziesz – szepnął, nachylając się nade mną.
- Ale byłam już tak blisko… - mruknęłam, czując niespełnienie.
- Nie mówi nic – szepnął i zamknął moje usta pocałunkiem.
Chłopak wyprostował moje nogi, a jego usta zjechały na moje łono, które pocałował. Czułam jak moje miejsca intymne pulsują i chcą szczytować, ale Justin nie dawał mi tej satysfakcji. Wiedziałam, że szykuje mnie na coś specjalnego. Nawet nie byłam na niego zła za to, że przerwał mi w takim momencie.
Poczułam jak chłopak rozkracza moje nogi i zaczyna całować moje lewe udo od wewnętrznej strony. Mocno zasysał skórę, podczas gdy jego palce zachłannie dotykały moich piersi. Wiłam się na materacu czując przyjemność obezwładniającą moje ciało. Zaczęłam szybko oddychać, czując jak na moim udzie tworzy się malinka.
To, że Justin zakazał mi mówić podsycało atmosferę podniecenia. Chciałam mu coś szepnąć, chciałam go nakierować, ale oddałam się mu całkowicie, więc słuchałam jego poleceń, wiedząc, że Justin wie co robi. Wreszcie wyzbyłam się tych nieproszonych niekomfortowych myśli.
W pewnym momencie Justin przestał mnie całować i położył się obok mnie. Jego ręka dotykała mojego krocza, a ja czułam szybkie pulsowanie. Słychać było tylko nasze nierówne oddechy i odgłosy śluzu na palcach Justina, które nagle weszły we mnie.
- O Boże, Justin… - powiedziałam, rozkraczając bardziej nogi.
- Cicho – mruknął. Uwielbiałam jak był stanowczy. – Uklęknij przodem do mnie, tak jak wczoraj – poinstruował, a ja, cała rozemocjonowana, od razu posłuchałam jego instrukcji.
Justin stanął obok mnie przy łóżku i ściągnął spodnie od piżamy, które niechlujnie spadły na podłogę obok jego nóg. Widziałam jak chłopak ponownie tej nocy, jest gotowy do stosunku, ale on chyba miał inne plany.
- Masz na to ochotę? – szepnął widząc, że przyglądam się jego przyrodzeniu w milczeniu. – Wyzbądź się wszelkich zahamowań – przypomniał.
Niepewnie wzięłam w ręce jego penisa i wsadziłam go sobie do ust. Czułam jak pulsuje, kiedy zassałam jego końcówkę, po czym wsunęłam go najgłębiej jak byłam w stanie. Patrząc z dołu na Justina, bawiłam się jego penisem przez pewien czas, dopóki nie usłyszałam polecenia, że mam przerwać. Co jest? O co mu chodzi?
- Odwróć się – mruknął.
- Justin… Wiesz, że ja nie chcę – szepnęłam bojąc się, że chłopak dziś przekroczy pewne granice.
- Jenny, nie martw się – powiedział po czym naparł ręką na mój kark powodując, że upadłam miękko na materacu, wypinając się w jego stronę.
Poczułam jego rękę pomiędzy moimi udami. Dotykał namiętnie moją łechtaczkę, a ja nie potrafiłam wytrzymać tego, że nadal nie pozwalał mi dojść. Już wiedziałam, że ma zamiar zrobić dokładnie to co wczoraj. Ma zamiar doprowadzić mnie do szaleństwa.
- Justin… Oh… - mruczałam, nie wiedząc jak głośno to mówię. – Cholera, JUSTIN! – krzyknęłam gdy chłopak włożył we mnie kilka palców, nie wiem, może trzy, może cztery. W odpowiedzi usłyszałam tylko jego śmiech, po czym przerwał na chwilę aby uspokoić moje ciało i wszcząć to wszystko na nowo.
Podparłam się o materac tylko jedną ręką, a drugą zaczęłam dotykać swoich piersi, ponieważ to dodawało mi przyjemności. Chłopak bardzo angażował się w dotykanie moich miejsc intymnych, ale nadal się ze mną drażnił nie pozwalając mi szczytować.
- Jeszcze chwila Jane, a dojdziesz – szepnął przez zaciśnięte zęby, w momencie, w którym ponownie przestał mnie dotykać. – Złap się za krocze – powiedział, a ta instrukcja bardzo mnie zdziwiła, ale ją wykonałam.
Poczułam jak moje miejsca intymne są ciepłe, pulsujące i mokre.
- Widzisz, teraz jesteś przygotowana – szepnął, po czym zdjął moją rękę z mojego krocza i nagle, bez żadnego uprzedzenia, wszedł we mnie, od razu cały. A ja ani się nie skrzywiłam. Poczułam podniecenie, które sięgało zenitu. Wiedziałam, że moje szczytowanie to tylko kwestia czasu.
Justin stojąc na podłodze, ruszał swoimi biodrami dając mi niesamowitą przyjemność. Wiedział dokładnie co mnie podnieca, nauczył się tego i teraz wykorzystywał tą wiedzę, z niesłychanie dobrym skutkiem.
- Kochanie, boże… - szepnął zdyszany.
- Oh… JUSTIN! – krzyczałam bez zawstydzenia, że Ed nas na pewno słyszy. Mój brat tak mnie rozkręcił, że teraz nie potrafiłam się powstrzymać.
- Jane… Jenny… Tak… - mówił coraz głośniej, aż w końcu sam krzyknął – O CHOLERA, JANE!
- JUSTIN! – krzyknęłam w odpowiedzi, czując satysfakcję z jego ruchów.
Każdy nerw mojego ciała był napięty, a każdy mięsień pulsował wysiłkiem. Byłam cała rozpalona, ruszałam się pod naciskiem ruchów Justina i było mi strasznie dobrze, czułam, że jestem blisko.
- JUSTIN! – krzyknęłam, po czym usłyszeliśmy głośne klepanie w ścianę ze strony sypialni Eda.
Cholera, nie ważne. Nie przejęliśmy się tym za bardzo, zaśmialiśmy się krótko, po czym Justin mruknął, czy krzyknął jeszcze raz moje imię, a ja poczułam, że ostrymi ruchami doprowadza mnie na szczyt.
Krzyknęłam, westchnęłam, zaniemówiłam, dźwięk ugrzązł mi w gardle i znieruchomiałam czując jak po chwili sperma Justina wlewa się we mnie. Ze zmęczenia opadłam na łóżko, a chłopak obok mnie.
- Mówiłem, że nie pożałujesz? – szepnął zdyszany.
- To był najlepszy seks, jaki mieliśmy, zdajesz sobie z tego sprawę? – zapytałam po chwili ciszy, gdy mój oddech wracał powoli do normalności.
- Pozwoliłaś mi się tobą zająć, a ja zawsze dobrze się tobą zajmuję – uśmiechnął się.
- Pozbyliśmy się zahamowań – dodałam z uśmiechem, nadal czując pulsowanie mojej pochwy. Teraz wypływała z niej sperma Justina, ale zignorowałam to niekomfortowe uczucie.
- Od teraz tak będzie zawsze. Już nie kochajmy się na pół gwizdka, dobrze? – zapytał szeptem, gładząc opuszkiem palca wskazującego, moje sterczące sutki.
- Dobrze – szepnęłam nie mogąc doczekać się następnego razu.

30 komentarzy:

  1. Błagam o więcej Ed'a :)
    Shoot'a czytałam z szeroko otwartymi oczyma.
    WOW. Tutaj jest za idealnie coś musi się stać.
    Już się tego boję.

    OdpowiedzUsuń
  2. jsdjkbgagbagbdakbgesngkjernktajnkjgaedngkjabskjbgakjdgbjkadgnjkengykjenjanfkjasnkjgbfajekhhfjebgkjebyhjrbkjhbskjgnkdjngkajngjkabengkjbsdrkyhbrskjbyjsrebgvjsdbgjkdsbgsbhykjrbykbjglsopefppwppiowewertyuiop-[==][polkjhgtfrghjkl,kmnbvcvbnm,kjuyfrjemkjfuic8diekl.dcopxsl;,vjncfkdlfgjhgtkrlep;lrtkgmhjhkgfldfgkhmjhg,flbmnb,f.dę'
    fd,ghkre'hgjhk;flgd;fsadksfhlnkmsl;dmkrtlknsklrfnsodmnhlkrfgpoersm;lbgmsd;lmyjhriqwertyuiop['';lkjhgfdsaaaaaaaaazxcvbnm,
    ZAJEBISTY

    OdpowiedzUsuń
  3. o jezu ale gorac>>>>>>
    ale czuje ze cos sie stanie, za szczesliwi sa ;)
    moze rodzice sie kapna, czy cos
    nie wiem, ale czekam z niecierpliwoscia na nastepny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie to już jest po prostu przesada. Ty piszesz ff czy może  opowiadanie porno? Kiedyś uwielbiałam  twoje ff, było pisane delikatnie i z klasą. Aktualnie robisz tutaj jedno wielkie gówno. Zakładam, że masz też młodszych czytelników. Zastanów się nad sobą, dziewczyno. Czy ty w wieku trzynastu lat czytałaś takie rzeczy? Wątpię, a teraz te dzieci kształcą się na takich swiństwach. Jeśli chciałabym się podniecic to uwierz, są od tego inne strony :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wiesz, to jest jej opowiadanie i jej sprawa co z nim robi :) może i ma młodszych czytelników, ale jak nie chcą czytać to niech nie czytają, proste. Niektóre starsze osoby nie lubią takich rzeczy, to nie zależne od wieku, więc :) nikt ci nie każe tego czytać, jak ci się nie podoba to trudno, jak widzisz, ma wiele innych, oddanych czytelników

      Usuń
    2. Uwierz, trzynastolatkowie robią gorsze rzeczy niż czytanie "takich rzeczy" - jak to nazwałaś. Nie żyjemy w nie wiadomo jakim wieku, gdzie seks był tematem tabu. Tym bardziej to nie wiek nas określa a dojrzałość psychiczna.

      Usuń
    3. a kto powiedział, że takie sceny się czyta, żeby jak to określiłaś "podniecić się" ? :D jest wiele stron przeznaczonych do tego, a w opowiadaniach jest to po prostu pewną odskocznią od prawdziwej akcji i np. motywem przewodnim tego opowiadania jest kazirodcza miłość, która jednak opiera się na seksie bo to o to w tym chodzi, więc gdyby autorka omijała takie sceny to to opowiadanie raczej nie bardzo miałoby sens, jak ty nie chcesz czytać, to to omijaj, skoro ci nie pasuje, a jak się podniecasz czytając coś takiego, to masz łapki :D nie no żartuje, ale fajnie, że można sobie tak poczytać :DDDD

      Usuń
    4. Nie napisałam, że ma omijać takie sceny, więc czytaj ze zrozumieniem zanim się wypowiedz na jakikolwiek temat ☺

      Usuń
  5. biedny Ed :'))

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepszy !
    Jestes NAJLEPSZA ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe już sobie wyobrażam ranek , spotkanie z v biednym Edem .. Pewnie znowu się nie wysłał..

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie że wyjdą z tego dzieci hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha WYGRAŁAŚ XD

      Usuń
  9. ŚWIETNE JAK ZAWSZE!
    HAHAHA BIEDNY ED😂😂

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę że zajdzie w ciążę

    OdpowiedzUsuń
  11. To opowiadanie to psycho pornos tak jak ci ostatnio napisałam hahahah :D przy tym 50 twarzy greya to nic :D Jane i Justin pozbyli się zahamowań, ale czy to da im szczęście? JEJU tak strasznie ciężko jest mi teraz pisać komentarze, ale ty wiesz jakie jest moje zdanie na temat TRM i wiesz, ze kocham je najbardziej ze wszystkich ff jakie kiedykolwiek czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytając rozdział śmiałam sie cały czas hahahah :D to opowiadanie jest świetne ale czasami czuje sie jakbym czytała porno :")
    Czekam na następny rozdział :D ciekawe czy coś sie w końcu popsuje i będzie "drama" bo jak na teraz to sama sielanka która w sumie uwielbiam ale to sie troszkę nudne robi.
    Dodaj rozdział jak najszybciej <3
    /Wiki

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne! takie scenki są fajne, ja nie wiem co niektórym przeszkadza hah 😁i jest ich akurat ;) już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  14. xPaulina1994x7 lipca 2015 01:02

    Cudo <3 Biedny Ed, nie może się wyspać ;_; ale czytelniczki mają wrażenia <3 *hihi* Czekam na rozdział i gorąco pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Tararatataa żeby tylko w ciążę nie zaszła :D ale tak to mega sztos!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tararatataa żeby tylko w ciążę nie zaszła :D ale tak to mega sztos!

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja mam wrażenie, że ty coś wymyśliłaś i się wszystko zjebie niekoniecznie przez rodziców i, że większości się to wcale nie spodoba :P a one shoot jest super :D

    OdpowiedzUsuń
  18. też właśnie, mimo że było coś o pigułkach wspomniane, to jednak sądzę, że tym popsuciem wszystkiego będzie ciąża ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję Dziękuję Dziękuję <3 Cudo czekam na ciąg dalszy! Pozdrawiam Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
  20. A mnie to nawet by ciekawilo jakby dalej wyglądała ta historia gdyby zaszla w ciążę ;) czekam na kolejny;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama nie wiem co napisać, nie chce krytykować bo lubię to opowiadanie i z ciekawością czekam na następny rozdział. Przyznam jednak, że według mnie jest za dużo scen erotycznych no ale to twój blog więc okej. Ciekawe jak to potoczy się dalej.
    Zapraszam do siebie http://iliedtoyourfacebaby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. zakochana jestem i czekam z niecierpliwoscia na nastepny xx

    OdpowiedzUsuń
  23. Codzień wchodzę i sprawdzam czy jest kolejny rozdział,a tu nadal nic. :c kurde nie moge się doczekać*-* kocham to ff 💖

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy