23.08.2015

13. Przestań Się Ze Mną Droczyć vol. I


Przez cały tydzień kariera Justina nabierała tempa. Możliwe, że tylko mi się tak wydawało, ponieważ bacznie śledziłam każdy jego wywiad radiowy, szukałam wszystkich wzmianek o nim w internecie, do tego celu korzystałam bardzo często ze szkolnej biblioteki, a także czytałam wszystko, co pisali o nim w gazetach. Miałam wrażenie, że o Justinie już jest głośno, ale naprawdę to było o nim głośno tylko wśród mojego najbliższego otoczenia, wśród ludzi, którzy go znali. Oczywiście piosenka „Przestań Się Ze Mną Droczyć” zdobyła wiele pochlebnych opinii wśród krytyków muzycznych i internautów, co mnie bardzo cieszyło, ale żeby Justin odniósł sukces, musi wydać jeszcze kilka singli. Jego fanpage z dnia na dzień zdobywał coraz więcej lajków, a ja żyłam tylko obserwowaniem jego kariery. Patrzyłam jak rozkwita, kiedy ja marniałam bez niego i bez kontaktu z nim.
W piątek, gdy wyszłam z biblioteki, na szkolnym korytarzu zastałam Melody i Cindy. Chciałam je ominąć – jak zwykle – ale o dziwo one się tak szybko nie dały zbyć i zawołały za mną.
– Jane, czekaj! – Zaczęłam się zastanawiać, czy chcą się znowu ze mną zaprzyjaźnić tylko dlatego, że mam (no dobra, będę miała) sławnego brata.
– Cześć – odparłam z oszukanym uśmiechem, przyrzekając sobie, że jak teraz będą chciały naprawić kontakty ze mną, to ja z podniesioną głową odepchnę je od siebie i udam wygraną.
– Słyszeliśmy piosenkę Justina… – zaczęła Melody z uśmiechem na twarzy.
– Jest super! – wtrąciła się jej w słowo Cindy.
– Mi też się podoba – bąknęłam pod nosem, udając zadowolenie.
– Justin ma zamiar nakręcić do tej piosenki jakiś teledysk? – zapytała Cindy.
– Nie wiem, pewnie tak… – mruknęłam, zdając sobie sprawę z tego, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
– A ty też w nim wystąpisz? – zapytała Melody, nagle z miłej stając się wredną.
– Ja? Czemu ja? – Stałam oszołomiona. Cholera, skojarzyły wszystko.
– Twój śmiech jest na początku i na końcu piosenki i mamy jakieś dziwne wrażenie, że Justin śpiewa o tobie… – powiedziała Melody z zajadłym uśmiechem na twarzy.
– To macie złe wrażenie. Dlaczego miałby śpiewać o mnie? – zaczęłam się bronić, wiedząc doskonale, że długo nie będę umiała brnąć w te wszystkie kłamstwa.
– Już w wakacje mieliśmy wrażenie, że nie zachowujecie się jak normalne rodzeństwo… – mruknęła podejrzliwie Cindy.
– A teraz już jesteśmy prawie pewne, że nie jesteście normalnym rodzeństwem – odparła Melody, podnosząc głowę na znak tryumfu.
– Przestańcie pieprzyć głupoty… – warknęłam w obronie, ale w tym momencie przypomniałam sobie słowa Justina: „Po prostu to przemilcz”.
– Jesteście chorzy psychicznie… To jest obrzydliwe… Tak z bratem… Bleeee…. – mówiła Mel, udając, że robi jej się niedobrze, a Cindy akompaniowała jej śmiechem.
Prychnęłam urażona, ale nie miałam pojęcia co w tej sytuacji powiedzieć, więc nadal milczałam.
– I co? Nawet nie zaprzeczysz? – Melody podniosła brwi w zdziwieniu, prowokując mnie.
– Nawet jak zaprzeczę, to wy i tak będziecie myślały to, co myślicie… Więc po co mam sobie język strzępić? Ważnie, że ja wiem jaka jest prawda – warknęłam i odeszłam, ale Mel zdążyła za mną krzyknąć:
– Prawda jest taka, że posuwasz swojego brata!
Tego było już za dużo. Na szkolnym korytarzu było pełno osób, które usłyszały krzyk dziewczyny i teraz patrzyły na nas z zaciekawionymi minami, kiedy ja nie byłam w stanie nic powiedzieć. W ogóle nie umiałam się bronić.
Ostatnią lekcją był w-f, ale nie miałam ochoty ćwiczyć, ani być wśród tych ludzi. Ta prawdziwa plotka rozeszła się po szkole z prędkością światła i teraz wszyscy patrzyli na mnie z podejrzliwymi minami. Postanowiłam zrobić sobie wagary i iść do Simona. I tak byłam z nim dziś umówiona, ponieważ Justin miał dzwonić, więc nic się nie stanie, jeśli poczekam u niego trochę dłużej.

Roztrzęsiona wybiegłam ze szkoły i niecałe pół godziny później zapukałam w drzwi mieszkania przyjaciela.
– Jane? Co tak wcześnie? – chłopak powitał mnie pytaniem, wpuszczając do mieszkania.
– Dowiedzieli się… Wszyscy wiedzą… – powiedziałam przerażona.
– Co? O czym? – zapytał z pytającą miną.
– O mnie i o Justinie… – warknęłam, nie kontrolując własnych emocji.
– Jakim cudem? Powiedziałaś komuś?
– Powaliło cię?! – krzyknęłam rozzłoszczona. – Jedyną osobą, która wie, jesteś ty! Oni domyślili się z tekstu piosenki. Justin… Ten idiota wkleił tam mój śmiech! Dodatkowo Melody krzyknęła na cały korytarz w szkole, że posuwam brata… To jest chore!
– Jane, uspokój się… Wiem co jest w tej piosence i ja naprawdę nie widzę powodu, dla którego to mogłoby być potwierdzeniem waszego związku – powiedział spokojnie Simon.
– Nie? To jakim cudem Melody się tego dopatrzyła? – zapytałam roztrzęsiona.
– Bo ona tylko szukała pretekstu, żeby potwierdzić swoje przypuszczenia z wakacji… – odparł Simon. – Pamiętam jak wszyscy za waszymi plecami plotkowali, jak analizowali każdy wasz ruch. A najgorsza była Mel. Ona jakby na siłę próbowała udowodnić każdemu, że nie zachowujecie się jak normalne rodzeństwo. Ale wiesz… Z czasem wszyscy byli znudzeni jej domysłami i sprawa ucichła. Nie masz się czego bać. Teraz pogadają, ale za dwa, trzy tygodnie im się znudzi. – Pocieszył mnie, wskazując ręką abym weszła do salonu.
Gdy już usiadłam na sofie i trochę się rozluźniłam, Simon dostał esemesa.
– Cholerka… – mruknął pod nosem.
– Co jest? – zapytałam z odruchu.
– Justin napisał, że nie jest w stanie dziś zadzwonić…
– Zajebiście… – bąknęłam, czując niesamowitą złość, która ogarnęła moje ciało. Wstałam z sofy i skierowałam się do drzwi. – Zajebiście kurwa! Nie dość, że nie mam przyjaciół, wszyscy wiedzą, że sypiam z bratem, to on mnie jeszcze olewa… To nie on musi żyć wśród ciągłych domysłów i ciekawskich spojrzeń naszych znajomych! To nie on musi codziennie zmagać się z ich docinkami! – krzyczałam, tracąc kontrolę nad sobą. – On sobie jeździ po kraju, udaje zadowolonego, jego piosenka za niedługo będzie hitem, a ja kurwa siedzę tu i wysłuchuje tych wszystkich komentarzy na nasz temat… Mam już dość! A do tego on jeszcze odwołuje rozmowę!
Zdezorientowany Simon starał się jakoś mnie uspokoić, podszedł do mnie i złapał mocno moje ramiona, unieruchamiając mi ruchy.
– Jenny cicho… – szepnął, a ja zapłakanymi oczami spojrzałam na niego z dołu.
Jenny? Czemu on powiedział do mnie „Jenny”? To jest zarezerwowane tylko dla Justina. Ale ja już Justina nie mam. Tracę go z dnia na dzień… On mnie już nie ma, on mnie już nie nazywa „Jenny”.
Nagle, nie wiedząc dlaczego, zapragnęłam pocałować Simona. I od myśli przeszłam do czynu. Zbliżyłam twarz do jego twarzy, on się nie odchylił, nadal patrzył mi prosto w oczy, czekając na rozwój wydarzeń. Prawą ręką pogładziłam jego policzek i powoli, bardzo powoli złączyłam nasze usta, w taki sposób, aby Simon miał pewność, że to nie stało się przypadkiem.
Całowałam go wolno, namiętnie, nigdzie się nie śpieszyłam. On oddawał pocałunek, ale nie był w to aż tak zaangażowany jak ja. Czułam się bezpiecznie, spokojnie, wiedziałam, że z Simonem cały świat może mnie zobaczyć, cały świat oprócz Justina, a z Justinem cały świat nie może mnie zobaczyć, cały świat oprócz Simona. Simon nie ucieknie, rodzice nie zabronią mi się z nim spotykać, Melody i inni nie będą posądzali mnie o bycie niespełna rozumu, gdy zobaczą mnie z Simonem. Wszystko by było takie łatwe, takie piękne. Ale Justin… Przecież kocham Justina.
Otrząsnęłam się trochę na dźwięk telefonu. Oddaliłam twarz od przyjaciela i spojrzałam na niego przerażona.
– Nie… – mruknęłam i wybiegłam z salonu.
Simon nawet nie próbował mnie zatrzymać. Po ubraniu butów, wzięłam swoją kurtkę i plecak i wybiegłam na klatkę schodową. Tam dopiero dokończyłam wkładanie na siebie okrycia wierzchniego.
Do domu wracałam z tylko jedną myślą w głowie: Dlaczego czułam motyle w brzuchu całując Simona? Dlaczego mi się to podobało? Dlaczego liczyłam jego zalety, porównując go z Justinem? Dlaczego przy nim Justin wydaje się być tak bardzo nieodpowiedni dla mnie?

Pół soboty rozmyślałam nad tym jednym, pięciosekundowym pocałunkiem, który zmienił cały mój pogląd na moje dotychczasowe życie. Czy naprawdę Justin jest całym moim światem? Czy naprawdę, szczerze go kocham?
Dlaczego ten pocałunek zachwiał całą moją miłością?
Nie wytrzymałam. Musiałam porozmawiać z Simonem. Najlepiej od razu.
Szybko się zebrałam i poszłam do jego mieszkania. Chłopak milcząc, otworzył mi drzwi, wpuszczając mnie do środka. Jego twarz nie ukazywała żadnych emocji.
– Przepraszam – mruknęłam po długiej ciszy.
Siedzieliśmy w jego salonie wpatrując się w siebie bez słowa.
– To ja ciebie powinienem przeprosić – bąknął nieśmiało.
– Czemu ty mnie? To ja cię pocałowałam… – szepnęłam, skubiąc skórki przy paznokciach.
– Mogłem się odsunąć… – odparł, opierając się o komodę.
– Ale się nie odsunąłeś. Nie powinnam cię całować. Tylko wkopałam siebie w większe bagno. Jak ja to powiem teraz Justinowi? – zaczęłam się głośno zastanawiać, zdając sobie sprawę, że z tego ciężko mi się będzie wywinąć.
– Możesz zrzucić całą winę na mnie. Możesz powiedzieć mu, że to ja ciebie pocałowałem – zaproponował Simon niepewnym głosem.
– Jesteś kochany… – zaczęłam, ale szybko przerwałam, kiedy chłopak spojrzał na mnie zdziwionym wzrokiem. „Jesteś kochany”? Co ja mówię? Czemu obsypuję Simona takimi zdaniami? Nie powinnam, nie mogę. A jednak to robię.
– Przepraszam… – wymamrotałam po chwili ciszy. – Nikomu nic nie powiemy. Nikt się nie może dowiedzieć, dobrze? A w szczególności Justin – powiedziałam pewnym głosem, wstając z kanapy, na której siedziałam.
– Jasne. Twoje sekrety są u mnie bezpieczne. – Uśmiechnął się do mnie.
– Wiem to bardzo dobrze – odpowiedziałam, także się uśmiechając. – Zachowujmy się tak, jakby nic się nie stało, okej?
– Jasna sprawa – odparł, puszczając do mnie oczko. – A i ci nie mówiłem, ale Justin napisał, że może być na skypie we wtorek po południu.
– Aha – mruknęłam. Z przerażeniem stwierdziłam, że ta wiadomość nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakie powinna wywrzeć.
Przez chwilę pomiędzy nami trwała niezręczna cisza. Nie wiedziałam, czy powinnam już wyjść z mieszkania Simona, ale tym samym miałam ochotę jeszcze trochę pobyć w jego towarzystwie.
– Widziałeś ostatni wywiad Justina, dla telewizji śniadaniowej? – zapytałam, żeby zagaić jakoś rozmowę.
– Nie widziałem, a o czym mówił? – zapytał.
– Właśnie ja też nie widziałam… – mruknęłam, krzyżując ręce na piersi. – Byłam wtedy w szkole, kiedy to leciało. Może zobaczymy teraz na internecie? – zaproponowałam.
– Jasne. Zaczekaj tu, przyniosę laptopa z sypialni – odparł i wyszedł z pokoju.
Usiadłam na rogu sofy i ściągnęłam jakieś gazety i papierki ze stolika na kawę, po czym go przysunęłam do siebie. W międzyczasie Simon wszedł do salonu, niosąc laptopa. Położył go na stoliku, podpiął pod ładowarkę i załączył.
– Wpisuj, bo ja nie wiem czego szukać – mruknął, przesuwając komputer w moją stronę.
Włączyłam youtube i wpisałam odpowiednie hasło. Od razu wyskoczył mi odpowiedni pięciominutowy filmik. Z zadowoleniem stwierdziłam, że ma już ponad trzysta tysięcy wyświetleń. Kurczę… Justin faktycznie ma szansę stać się sławnym.
Włączyłam filmik i odsunęłam laptopa od siebie, tak abyśmy i ja i Simon dobrze widzieli ekran. Chłopak przybliżył się trochę do mnie, co mnie zaskoczyło, ale o dziwno spodobało mi się. Sekundę później przestałam już myśleć o Simonie, skupiając całą swoją uwagę na Justinie, który odpowiadał na pytania.
– A teraz wywiad ze wschodzącą gwiazdą sceny popkultury, Justinem Bieberem. Witamy cię Justinie – odparła młoda, uśmiechnięta dziennikarka.
– Witam wszystkich – odpowiedział uśmiechnięty Justin, ale po jego minie poznałam, że czuł się nieco zagubiony.
– Spodziewałeś się, że twoja piosenka „Przestań Się Ze Mną Droczyć” tak szybko stanie się jedną z najczęściej puszczanych piosenek w krajowych radiostacjach? – zapytała dziennikarka.
– Oczywiście, że się nie spodziewałem. Jestem wręcz w szoku, że to wszystko tak szybko się potoczyło… – odparł Justin, udając swobodę.
– Ale za tym sukcesem kryje się wiele pracy. Opowiedz nam o tym – odparła rzeczowo prowadząca.
Justin westchnął, potarł dłonią o dłoń i zaczął mówić.
– Oczywiście, że za każdym, nawet najmniejszym sukcesem kryje się wiele pracy. W studiu siedzimy już pół roku, ale zanim wszedłem do studia, wysłałem cały napisany materiał do kilku wytwórni, z czego odezwała się tylko jedna. Po nagraniach sam, z moim menadżerem jeździliśmy po stacjach radiowych rozgłaszać moją piosenkę i prosząc żeby któraś ze stacji zgodziła się ją puścić. – Zaśmiał się, a dziennikarka mu zawtórowała.
– Czyli masz już nagrany cały materiał na płytę, tak? Kiedy będzie premiera?
– Jeszcze nie ustaliliśmy daty premiery. Czekają mnie ostatnie szlify i poprawki – Justin uśmiechnął się tajemniczo, zgrabnie omijając odpowiedź na pytanie.
– Wspomniałeś, że już cały materiał wysłałeś do wytwórni, czyli to znaczy, że wszystkie piosenki, które znajdą się na twojej płycie ty sam napisałeś i skomponowałeś? – zapytała zaskoczona kobieta przeprowadzająca wywiad. – To rzadkość w dzisiejszych czasach, w kręgach popkultury.
– Tak. Znaczy nie – zaśmiał się ponownie, po czym odetchnął i zaczął odpowiadać na pytanie. – Wszystkie teksty są w stu procentach mojego autorstwa i główne melodie piosenek także. Oczywiście muzykę stworzyliśmy wspólnie z ekipą, było dużo wpływów producenta i menadżera, ale ogólnie ostateczną decyzję, o tym jak ma brzmieć każda piosenka w finalnej wersji, podejmowałem sam.
– Czyli teksty piosenek są o twoim życiu, tak? – Uśmiechnęła się, po czym zapytała: – Zdradzisz nam o kim śpiewasz w twoim singlu „Przestań się ze mną droczyć”?
– Jeśli chodzi ogólnie o teksty piosenek to nie wszystkie są o moim życiu. Teraz, przed premierą, nie chcę za dużo mówić o całej płycie… – mruknął Justin, aby ominąć to niewygodne pytanie.
– Kłamstwa – szepnęłam, patrząc w ekran.
Simon obrócił twarz w moją stronę i nasze oczy się spotkały na ułamek sekundy. Oboje uśmiechnęliśmy się w milczeniu do siebie, po czym kontynuowaliśmy oglądanie.
– Ale możesz mówić już o twoim nowym singlu, tak? –Dziennikarka była nieustępliwa.
– Tak… – bąknął Justin. Swoim szóstym zmysłem czułam, że teraz zastanawia się jak „bezboleśnie” odpowiedzieć na to niewygodne pytanie. – Ta piosenka nie jest o moim życiu. Niezupełnie. Wiadomo, pomyły czerpię z własnych doświadczeń, ale nie opisuję tego, co przeżyłem….
– Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa – wymamrotałam, nie przerywając oglądania.
– … Obserwuję różnych ludzi, jak oni radzą sobie w życiu, jakie przechodzą dramaty i chwile szczęścia, analizuję to i później opisuję – odparł Justin, zadowolony z siebie i z tego, jak łatwo mu było wybrnąć z odpowiedzi na drażliwe pytania.
– Czyli jesteś takim typem osoby stojącej z boku i przyglądającej się towarzystwu? – Zaśmiała się dziennikarka, nie zdając sobie sprawy, że Justin nie powiedział ani słowa prawdy.
– Nie do końca. Ale czasem lubię przyglądać się innym z boku i analizować ich zachowanie. – Uśmiechnął się Justin.
– Kiedy możemy spodziewać się nowego singla? – zapytała kobieta.
– Póki co, ten musi rozbrzmieć. – Justin odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
– A szykuje się teledysk do tej piosenki?
– Tak, za kilka dni zaczynamy nagrywanie. – Uśmiechnął się w odpowiedzi.
– W takim razie dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w dalszej pracy i wielu sukcesów – odparła dziennikarka, kończąc wywiad.
Filmik się wyłączył, a ja nadal patrzyłam w ekran.
– Brzmiał wiarygodnie? – zapytałam po chwili , zwracając się do Simona.
– Dla mnie tak – odparł chłopak, uspokajając mnie.
– Póki co, ludzie jeszcze nie znają całej płyty… – mruknęłam. – A jak zauważą, że Justin śpiewa wszystko w pierwszej osobie?
– Jane, nie martw się, wyluzuj. Większość popowych piosenek jest śpiewana w pierwszej osobie, nawet jeśli nie dotyczą one wokalistów – odparł uspokajająco.
– W sumie masz rację… – szepnęłam. – Dobrze, że mam ciebie. Sama to już dawno wpadłabym w jakąś paranoję – dodałam opierając głowę na ramieniu Simona.
Poczułam jak mięśnie chłopaka sztywnieją. Opadłam się o niego nie niechcący, ale w bardzo naturalny sposób. Poczułam, że mogę to zrobić, że Simon nie będzie miał nic przeciwko. Poczułam, że chcę i potrzebuję się o niego oprzeć, poczuć go, poczuć jego wsparcie.
Chłopak powoli podniósł swoją rękę i oplótł mnie ramieniem.
– Spokojnie Jane. Nie ma szans żebyś wpadła w paranoję. Ja przyglądam się wszystkiemu z boku i widzę, że nie wariujesz. Zresztą masz mnie, a ja cię będę trzymał przy zdrowych zmysłach. – Uśmiechnął się do mnie.
Odwróciłam wzrok w stronę Simona. Nasze twarze były centymetry od siebie. Czułam jego oddech na ustach, czułam jego zapach, czułam jego wsparcie. Miałam przy sobie kogoś, kto był namacalny, kto mnie przytula w trudnych chwilach, kto mnie pociesza wtedy, kiedy tego potrzebuję, kto mnie trzyma przy życiu i zdrowych zmysłach. Koło mnie jest ktoś kto po prostu… Jest obok.
Znowu to zrobiłam. Wyliczając zalety Simona i porównując je z wadami Justina, pocałowałam chłopaka, który znowu się nie odsunął. Co więcej, oddał mi pocałunek. Wsunął swój język w moje usta, a ja poczułam dreszcze na plecach. Takie jakie czułam kiedyś, całując Justina.
Simon całował inaczej. Spokojniej. Smakował inaczej. Poruszał się inaczej.
Skuliłam się na sofie i uklęknęłam, obracając się w jego stronę. Nadal się całowaliśmy. Szybkie oddechy królowały w pomieszczeniu, oboje doskonale wiedząc co robimy, nie przestawaliśmy. Moje dłonie głaskały szyję chłopaka, jego dłonie już dawno zjechały na moje lędźwie.
I te ciągłe dreszcze na moim ciele. Jakbym czekała na nie od wieków.

42 komentarze:

  1. O kurde takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam oj nie :D coś mi się wydaje, że jednak zda sobie sprawę z tego, że z Justinem jej nie wyjdzie nigdy w życiu i zostanie z Simonem

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no mam nadzieje ze to tylko tesknota za Justinem a Jane czuje sie samotna..

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedziałam, że to się tak skończy. Zbyt dużo czasu spędzali razem, żeby ich do siebie nie przyciągnęło. Powinnam chyba wygarnąć Jane za to, że całuje kogoś innego, gdy jej chłopak jest daleko od niej, ale nie mogę, bo Justin sam się o to prosił. Olewa Jane, niedługo sława się rozbuja a on będzie miał tego czasu jeszcze mniej. Coś czuję, że się rozstaną.

    Ah i zdecydowanie Jane powinna powiedzieć o tym Justinowi. Niech widzi, co traci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg, przeczuwałam, że coś między tą dwójką się wydarzy, ale nie sądziłam, że Jane poczuje tzw. "motyle w brzuchu". Czyżby się pomału zakochiwała w Simonie? Ale z drugiej strony tak szybko zmieniłyby się jej uczucia do Justina? Co prawda obecnie jego nie obchodzi z czym się Jane boryka.. kurde on nawet o tym nie wie, co się dzieję w ich rodzinnym miasteczku (przeczuwam, że będzie jeszcze gorzej) Owszem jest zapracowany, nie może do niej zadzwonić, bo jej telefon mają rodzice, ale no kurde naprawdę mógłby coś wymyślić, zaplanować sobie tak czas, żeby móc dowiedzieć się co u niej słychać. Jestem trochę na niego zła. I mam nadzieję, że jej nie znienawidzi za zdradę (?)
    Wiadomo Jane mogła nie całować Simona, ale szczerze nie dziwię jej się, że potrzebuję kogoś normalnego w życiu, na którego może liczyć w tych chwilach, kiedy prawdopodobnie cała okolica zaczyna gadać o jej romansie z bratem.
    Ogólnie bardzo fajny rozdział. Tylko szkoda, że krótki, ale skoro kolejny będzie za tydzień to naprawdę jestem szczęśliwa i nie mam żadnych uwag☺
    omg jak się rozpisałam.. przepraszam! haha
    Miłego dnia,
    @florescence_

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze zdecydowanie wolę ten przebieg akcji, w którym Jane jest z Simonem :/ :)
    Mam nadzieje, że nikt się na mnie za to nie rzuci :) Ta historia zawsze wydawała mi się odrobinę dziwna, ale coś mnie ciągnęło do tego by jednak to czytać ;D Jednak ta wersja jest taka lepsza/normalniejsza *.*
    Więc wybacz, nie chciałam nikogo urazić. Tym bardziej autorki ♥
    Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, nie spodziewałam się, że to aż tak daleko zabrnie.
    Czyli przyjaźni damsko-męskiej jednak nie ma? A szkoda.
    Uważam, że byliby fajną parą, ale co z Justinem? On się załamie, jak się dowie.
    O matko. Ja już nie ogarniam. Chcę następny rozdział!
    Do kolejnego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. JEST JEST JEST! Tak długo czekałam na taki obrót spraw! To nie tak, że nie lubię Justina, ale gdzieś w głębi ciągnęło mnie ku Simonowi. To było do przewidzenia! Wiadomo, że tera oboje sie pogubią, nie będą wiedzieli, co z tym zrobić, ale zejdą się, mówię wam! JESTEM TAKA SZCZĘŚLIWA AGSVFAKABAKHA ! ily @luv_my_TOMMO_

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak musiało się po prostu stać. Kto, będąc tak blisko z drugą osobą, żaląc się jej i siedząc sam na sam godzinami, nie zechce spróbować czegoś więcej? Cholera, ale co z Justinem? Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Przecież... Jeśli Justin w jakiś sposób dowie się o tym to już nie będzie tak ciekawie. W ogóle nie będzie miło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuje, że Justin będzie zły :/ Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiedzialam ze cos stanie sie pomiedzy Simonem a Jane ! Nie chce wiedziec co zrobi justin jak sie o tym dowie..czekam na next !

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow :o Tego się nie spodziewałam....

    OdpowiedzUsuń
  12. wow!! wiedzialam ze to sie wydazy !!! wow zeby sie nie zakochala :O

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku cudowny! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziam , ze tak bedzie ze oni beda ze soba krecic ! :( nie podoba mi sie to ..

    OdpowiedzUsuń
  15. wiesz co mnie przeraza?
    ze zaczelam sie usmiechac gdy Jane pocalowala sie z Simonem:)
    to chyba pierwszy raz, gdy czytajac to ff ucieszylam sie z tego, ze glowna bohaterka lubi tez kogos innego
    i kurcze
    nie wiem jak to dalej bedzie
    ale wiem ze jest super
    i kocham
    wgagsdhhdfh
    wiecej Jane i Simona! ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć zostałaś nominowana do LBA więcej na moim blogu:
    http://myeyesonlyseeyouandme.blog.pl/
    powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem czemu, ale cieszę sie, ze Jane z Simonem sie do siebie "zbliżają" haha. Czekam na nn (;

    OdpowiedzUsuń
  18. no po prostu wiedziałam, że oni tak skończą, ale w sumie to się cieszę, tylko jestem ciekawa jak zareaguje Justin jak się już dowie

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło się czyta o czymś takim w miarę "normalnym",ale gdyby cale opowiadanie od samego początku opowiadalo o zwiazku jej z Simonem, to by nie zdobylo fanów. Super :) czekam na następny ;) boje sie reakcji Justina :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o tak!!!! tylko na to czekałam! tak wgl, to od dawna podejrzewam, że Simon coś do Jane czuje, ale czy to prawda, nie wiem :3 ale uh uh uh niech to się tylko Justin o wszystkim dowie :D <3

    OdpowiedzUsuń
  21. o boże tak!! uwielbiam Jane i Simona razem i serio chciałabym, aby oni byli razem:(

    OdpowiedzUsuń
  22. wow rozdział świetny jak zawsze, cieszę się, że Jane pocałowała Simona, oni do siebie cholernie pasują krkjrfkjclew już się nie mogę doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeju dziękuje za kolejny wspaniały rozdział! Ahh wszystko zaczyna się toczyć w kierunku moich przemyśleń... Trochę szkoda mi Justina... Ale najbardziej szkoda mi Jane, ona zasługuje na szczęście a niestety J jej tego nie może dać. Jego kariera na to nie pozwoli. Oby Simon okazał się tym jedynym. Tylko proszę niech to opowiadanie trwa jeszcze długooo! Nie chcę i nie jestem jeszcze gotowa by się z nim żegnać. Pozdrawiam Zuza :*

    OdpowiedzUsuń
  24. JEZU KOCHAM TO!!! MIMO WSZYSTKO CIESZE SIE ZE JANE PRZEKŁADA SIE NA SIMONA. GDYBY JUSTIN JA WSPIERAŁ TO BYŁOBY INACZEJ A TAK TO DUPA HAHAHA. KOCHAM CIE ZA TO ZE TO PISZESZ. JESTEŚ NAJLEPSZA! BŁAGAM CIE NA KOLANACH, ZRÓB NAM MEGA NIESPODZIANKĘ I DODAJ WCZEŚNIEJ ROZDZIAŁ, BEDE CIE WIELBIŁA DO KOŃCA ŻYCIA ❤️❤️❤️❤️❤️ ROZDZIAŁ ZAJEBITY! CZEKAM NA NASTĘPNY Z ZAPAŁEM ❤️

    OdpowiedzUsuń
  25. No to się porobiło świetny rozdział czekam na Next

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurcze... Niech ona sie spotka z Justinem lub z nim pogada... Jej uczuciaia musza wrocic do Justina... Ona go kocha a to z Simonem to tylko z powodu jego braku ... Prawda? :o

    OdpowiedzUsuń
  27. Justin to taki dupek.... Tzn rozumiem sława, płyta i wgl ale on olał Jane... Ma ją po prostu w dupie... A Simon jest inny, jest przy niej ciągle i ją wspiera:')) I jeszcze teraz ten pocałunek..... Mysle ze to nie bylo dlatego ze Jane chciała wypełnic pustke czy coś, ona po prostu chyba coś do niego czuje.. Świetny rozdzial serio, czekam na następny:)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak przeczuwałam, że wszystko się tak potoczy. Ale szczerze to nadal chcę, żeby Jane była z Justinem.. Może akurat wszystko potoczy się inaczej.. Może Jane i Justin będą mogli być razem. Mam taką nadzieje i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  29. kocham Jane i Simona razem

    OdpowiedzUsuń
  30. Domyśliłam się, że to może się tak skończyć :D Btw Dylan O'Brien tak mi się kojarzy z Simonem haha :)
    Czeka na następny, pozdrawiam xx
    _____________
    Zapraszam na mojego bloga dla polskich directioners http://poland-needs-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział :D oby tylko Justin się nie dowiedział o tym wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  32. Dodaj rozdział proszeeee :'( Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Już od dawna wiedziałam, że coś u nich zaiskrzy tylko czekałam na ten pierwszy krok i oto on jest. Nie ukrywam, że ciekawi mnie początek kolejnej części rozdziału. Niby ff jest o Justinie i powinnam być #teamjustin ,ale jestem #teamsimon. I tak w ogóle to idk, ale zawsze wyobrażam sobie Simona jako murzyna, ok. Czy to normalne? Hej, gdzie są twoje notki pod rozdziałem? Tęsknię za nimi.
    Ok, to ff jest zbyt idealne. Kiedy next? Jak już wspominałam, nie mogę doczekać się kolejnego. Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  34. Wiedzialam, ze tak bedzie. Ze te schadzki u Sama sie tak skoncza..

    OdpowiedzUsuń
  35. No oczywiście. Teraz się zaczęli całować a ciekawe co będzie dalej. Dla mnie Simon nie pasuje do Jane. Jane i Justin to najlepszy chora para jaka kiedykolwiek była. I tylko razem mogą być szczęśliwi. Ugh to opowiadanie mnie zabija

    OdpowiedzUsuń
  36. Jezu nie! Ona ma byc z justinem! Co z tego ze to chory związek! Maja byc razem simon jest tylko przyjacielem! Szybko czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń
  37. a ja tam się bardzo ciesze, ze ona pocalowala simona, z justinem i tak nie stworzy zwiazku wiecXD

    OdpowiedzUsuń
  38. o kurde, niezły zwrot akcji :D trochę mi szkoda Justina, ale tak w zasadzie, to ją olewa i nie ma już dla niej czasu, więc...hmm.. czekam niecierpliwie na next :))))

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam.
    Oczywiście, cieszę się, że rozdział będzie jutro, ale chcę, żebyś coś wiedziała: Simon i Jane naprawdę do siebie pasują i, serio, nie schrzań tego powrotem Justina, którego... Niezbyt lubię. Dla mnie jego postać jest głęboooooooka jak kałuża. Zachowywał się tak, jakby wiecznie miał PMS, no ja pie...nik. I naprawdę nie chciałabym by Justin i Jane okazali się nie być ze sobą spokrewnieni. Simon po tym jak Jane wyjawiła mu swój sekret stwierdził, że pasują do siebie z Justinem, ale... To gówno prawda. Znajdź Justinowi jakąś fajną, miłą dziewczynę i pozwól Simonowi zbudować coś trwałego z Jane, bo.... Oni są tacy sjahfgskhausjfdafhksdhaif <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Kiedy nowy? Blagam nie lam nam serc powrotem Justina

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy